Jump to content
Dogomania

Dada M

Members
  • Posts

    5193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dada M

  1. W piątek jadę do Mielca z Lennonem - chyba dobrze byłoby kupić dla Grubcia jakiś preparat na stawy. Co polecacie ? Rozmawiałam z panią Asią o sytuacji "pogryzienia" Buraja przez Grubcia. Buraj jako niewidomy staruszek często obija się o przedmioty, wpada na inne psy - pani Asia jest zdania, że po prostu nadepnął czy też przewrócił się na Grubcia, gdy ten spał. Grubcio odruchowo kłapnąl zębami i trafił akurat na ucho Buraja. Nic poważnego się nie stało, ale na wszelki wypadek zostali rozdzieleni. Na spacerach i w ogrodzie Grubcio biega z innymi psami i jest ok.
  2. Ewa Marta - pięknie dziękuję :) Każda pomoc, czy to finansowa, czy przy bazarkach lub ogłoszeniach jest bezcenna. Każda złotówka dla Lennona przybliża nas do celu - do zapewnienia mu godnej emerytury i szukania ze spokojnym sumieniem dobrego DS. Kto jeszcze mógłby podarować płyty na bazarek dla Lennona ? Ellig i Nutusia - jakieś sugestie co do cen wywoławczych i cen "Kup teraz" za płyty, które podarowałyście ?
  3. Tak, to koleżanka Kawy - pamiętasz, pisałam na bieżąco na wątku Kawy, że stan zdrowia Azy się pogarsza, a ten chłop nie pozwala jej zabrać do lekarza choćby na godzinę. Agusiazet i Myrkur - wielkie dzięki za chęć pomocy. DT, w którym jest Aza, nie wystawia faktur, więc fundacja nie może go opłacić ze swych pieniędzy (których i tak nie mają, aktualnie finansowo są na minusie). Fundacja zobowiązała się, że zajmą się wyleczeniem Azy i kastracją, ale umowa była taka, że potem sunia wraca na wieś. Ale jak można znowu wyrzucić do takich warunków tak kochane stworzenie ... Reasumując - jest DT, jest karma, brakuje tych 150 zł (dzięki Agusizet i Myrkur już mniej :) ) No i potrzebna osoba, która zgodziłaby się zbierać pieniądze na swoje konto (w ostateczności mogę to być ja, ale zbieram już środki dla 4 psów, więc wolałabym, aby ktoś inny zajął się księgowością). Czasu jest mało, chłop dopytuje się o Azę - najsmutniejsze jest to, że nawet jeśli ją uda się uratować, zaraz na "jej" łańcuchu będzie dyndać jakiś kolejny psiak (oby tylko to był samiec). APSA - tak, dokładnie na tej giełdzie. Byłam tam latem, gdy szukaliśmy Sadzy i Sepii. Straszne miejsce i straszni ludzie. Weterynarz, który niby "czuwa" nad wszystkim to taki wiejski chłopek-cwaniaczek, zapewne z tych, co to doradzają, by każda suka miała raz w życiu młode. Rozmawiałam z nim o zaginionych sukach, ale odniosłam wrażenie, że gdyby zostały tam sprzedane i on by o tym wiedział, i tak nic by nie powiedział. Podkreślałam, że nagroda za wskazanie miejsca pobytu suń jest bardzo wysoka, bo czułam, że to jedyne, co mogłoby go skusić do mówienia. To był bardzo upalny dzień, setki szczeniąt wszelkich "ras" oupychane w kartonach jak sardynki, psy nie miały wody, te starsze były poprzywiązywane w taki sposób, że nie mogły się swobodnie położyć. Suki w klatkach (bo przecież trzeba zaprezentować pochodzenie "towaru") - osowiałe i przestraszone. Sporo dorosłych psów, część zapewne ukradzionych. Targowisko - ludzie wykłócający się o ceny szczeniąt, wrzaski, że "100 zł za ratlerka to zdzierstwo", obłudne tłumaczenia, że "rodowód to tylko papierek, jak państwo chcą, to załatwię też papierek za dopłatą". Potem dowiedziałam się, że czasem, gdy jakieś szczenięta się nie wyprzedadzą do końca, zostaje jeden czy dwa, to są porzucane na tym terenie - nie opłaca się drugi raz z nimi przyjeżdżać. Ludzie okropni - i handlarze, i kupujący. Dzieciaki łażące ze szczeniaczkami pod pachą i obok rodzice zadowoleni z faktu, że sprawili dziecku fajny prezent, nową zabawkę. Cały czas było mi niedobrze na myśl, gdzie trafią te wszystkie psy i ile z nich ostatecznie skończy w schroniskach czy na ulicach. W takim miejscu momentalnie pojawia się zniechęcenie i poczucie bezsensowności naszych działań - na miejsce jednego uratowanego przez nas psa, wskakuje pięć kolejnych. A ludzie wokół się cieszą i zachowują, jakby byli w lunaparku.
  4. W górę ! Może ktoś ostatnio otrzymał telefon od osoby szukającej psa, który będzie pilnował terenu ? W większości wypadków nie są to zadowalające warunki, ale Aza będzie bardzo szczęśliwa, jeśli otrzyma ciepłą budę i będzie mogła swobodnie biegać po ogrodzie - ta sunia naprawdę nie potrzebuje wiele, by jej cały świat diametralnie się odmienił.
  5. Dotarła wpłata od Emigrantki (15 zł za marzec) i od olgi7 (5 zł za luty) - dziękuję :)
  6. Mi też się podoba :) Pan x ma w większości ładne psy, są tam jeszcze np. owczarek niemiecki, owczarek kaukazki - zapewne kupuje je za 50 zł na giełdzie w Słomczynie.
  7. Zajrzyjcie proszę na wątek Azy z Grójca - sunia w stanie skrajnego wycieńczenia została zabrana ze wsi ponad miesiąc temu - grozi jej powrót na łańcuch ! http://www.dogomania.pl/threads/181071-A-aA-cuch-beczka-wycieA-czenie-prawie-A-mierAE-czy-Aza-bAE-dzie-musiaA-a-wrA-ciAE-na-wieA
  8. Zajrzycie proszę na wątek Azy - suni grozi powrót na wieś na łańcuch ! została stamtąd zabrana ponad miesiąc temu w stanie skrajnego wycieńczenia ! http://www.dogomania.pl/threads/181071-A-aA-cuch-beczka-wycieA-czenie-prawie-A-mierAE-czy-Aza-bAE-dzie-musiaA-a-wrA-ciAE-na-wieA
  9. [SIZE=3][COLOR=DarkRed][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/4945/img1593resize.jpg[/IMG] Aza w klinice : [/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/9702/azaur.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/1016/azun.jpg[/IMG] [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1118/azu2.jpg[/IMG] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/7829/azu3.jpg[/IMG]
  10. [SIZE=3][COLOR=red]Aza zaginęła 31.12.2011 w Józefowie pod Otwockiem !!![/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#ff0000]Pomóżcie w poszukiwaniach !!![/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Aza spędziła swe całe życie na łańcuchu - w gospodarstwie w podwarszawskiej wsi pełniła rolę stróża, tak jak 11 innych psów należących do pana X.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Psy nie mają bud, w najlepszym wypadku śpią w beczkach. Nie są w ogóle spuszczane z łańcucha, od swego właściciela otrzymują jedynie resztki paszy dla świń. Nie są odrobaczane, szczepione ani wykastrowane. [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Gdy Aza miała cieczkę, otaczały ją stada wiejskich psów - sunia nie mogła się przed nimi nigdzie schronić. [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Kilkakrotnie rodziła bardzo osłabione szczenięta.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Gdyby nie sąsiadka pana X, pani Henryka, która dokarmia jego psy i w razie potrzeby leczy - los tych zwierząt byłby marny. To ona zaczęła podawać Azie zastrzyki antykoncepcyjne. To ona przynosiła suni ciepłe jedzenie. Wreszcie to ona zauważyła, że sunia słabnie i traci siły - i to ona zaczęła szukać dla niej pomocy.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=darkred]W listopadzie 2009 roku Aza zaczęła słabnąć. Spuchł jej brzuch, sunia zaczęła chudnąć. Pojawiała się ostra biegunka i wymioty. Właściciel Azy nie chciał nawet słyszeć o zabraniu suczki do lekarza. Po wielu rozmowach i perswazjach przejął się na tyle, by podać Azie na chybił-trafił jakiś lek dla świń :roll:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=darkred]Stan zdrowia suni pogarszał się z tygodnia na tydzień.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]W końcu 17 stycznia udało się zabrać sunię do kliniki - była już tak osłabiona i wychudzona, że nie miała nawet siły iść. Jej właściciel stwierdził, że "z suki już nic nie będzie" i chyba tylko dlatego obyło się bez scen.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Okazało się, że Aza była wprost niewiarygodnie zarobaczona (choć pani Henryka podawała jej środki na odrobaczenie) - stan suni był bardzo poważny i przez 2 doby nie było wiadomo, czy Aza przeżyje.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkred]Udało się. Układ pokarmowy suni został znacznie podrażniony, ale wydaje się, że nie pozostawi to trwałych uszkodzeń. Aza spędziła w klinice ponad tydzień ... i rachunek za jej pobyt opiewa na 850 zł :crazyeye:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=5]Znaleziono dla Azy płatny DT - koszt to 150 zł miesięcznie. Niestety, nie ma funduszy na opłacenie go i suni grozi powrót na wieś !!!! :shake::shake::shake:[/SIZE] [SIZE=5]Nie muszę dodawać, że jeśli Aza tam wróci, z pewnością znów zachoruje, a jej życie ponownie ograniczy się do łańcucha i beczki :angryy::angryy::angryy:[/SIZE] [SIZE=3][COLOR=indigo]Aza ma ok. 4 lat, jest owczarkowatą sunią ważącą ok. 25 kg. Jest doskonałym stróżem, może zamieszkać w budzie lub w kojcu (pod warunkiem wypuszczania jej z niego), jest przyzwyczajona do takich warunków. Jest bardzo przyjazna, uwielbia ludzi. Nie ma wysokich wymagań.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkred]Ta sunia nie miała nigdy zbyt wielu powodów do szczęścia - w ciągu 4 lat na spacerze była kilka razy w życiu (gdy udało się ją "wykraść" na 5 minut pani Henryce), poza tym nikt o nią nie dbał i nie interesował się jej losem. Aza ma szansę na lepsze życie.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=5][COLOR=red]Pilnie potrzebna pomoc w ogłoszeniach ![/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=indigo]Karmę dla niej podarowała Ellig - także pani Henryka kupiła Azie 15kg worek karmy.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=red]Brakuje jedynie - i aż - 150 zł miesięcznie, by Aza w spokoju mogła czekać na DS.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=indigo]stan konta Azy - 228 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=indigo]WPŁATY MARZEC:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]MyrkurDagur - 30 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]100 zł - prezent z konta psiaka, który znalazł DS[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]Agusiazet - 20 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]Ingrid44 - 50 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]czerda - 50 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]Kaja i Aza - 278 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]pani Henryka - 200 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]pani Henryka - 50 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#4b0082]Razem: 778 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]wydatki: [/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]150 zł - DT (28 stycznia-28 luty)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]150 zł - DT (1 marca - 31 marca)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]60 zł - DT (kwiecień)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]200 zł - kastracja[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]50 zł - kołnierz, antybiotyk[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4b0082]Razem: 610 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen]DEKLARACJE STAŁE:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen]Agusiazet - 20 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen]MyrkurDagur - 10 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#006400]Kaja i Aza - 50 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#006400]czerda - 50 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#006400]RAZEM: 130 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=navy]Deklaracje jednorazowe:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000080]Ingrid44 - 50 zł[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkred]Apartament suni na wsi ... Zdjęcia z okresu, gdy Aza była zdrowa:[/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/3354/006qf.jpg[/IMG] [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/1756/004jyc.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/1136/aza2.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/6956/005qj.jpg[/IMG] [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/5425/img1596resize.jpg[/IMG]
  11. Nutusia - pięknie dziękuję, jeśli oczywiście nie będzie to kłopot :) Dotarły wpłaty od Emigrantki - 25 zł (za marzec) i od zerduszko - 10 zł (za marzec i kwiecień) - dziękuję :)
  12. Jasne, wyróżnione, pogrubione, podświetlone itd. Za pełen zestaw płaci się 20,50 zł, tak ? Podaj nr konta, przeleję pieniądze. Dotarły wpłaty za marzec: od Marudy666 - 20 zł, od malibo57 - 50 zł oraz wpłata za styczeń i luty od olgi7 - 10 zł. Dziękuję :)
  13. _Lara - pięknie dziękuję :) Prześlę Ci wieczorem na PW tekst i zdjęcia (choć teraz będzie problem z wyborem, bo ładnych zdjęć Chojrak ma mnóstwo ;) )
  14. Na razie właściciel nie odbiera psiaka. Dziś po północy uciekła moja Masza (przez niedomkniętą bramę u sąsiadów) - 4,5 godziny krążyliśmy po Zalesiu, Piasecznie i okolicach. Spotkaliśmy 6 błąkających się psiaków. Wielokrotnie przejechaliśmy wszystkie ulice i uliczki. Norbert spacerował też z naszą Zuzą i nawoływał, a ja w tym czasie jeździłam po tych ulicach, których oni nie patrolowali. Masza wróciła sama, nad ranem. To dobitnie nam pokazało, jak trudno jest znaleźć psa, który postanowił pozwiedzać sobie okolicę. I niestety, nigdzie śladu Anioła.
  15. A jednak głodówka czyni cuda :) Zdjęcia fajne, zwłaszcza te "refleksyjne" i to, gdy Lennon wysuwa się z obroży ;) Wyjazd do Mielca - piątek rano. Niezawodna APSA zgodziła się zaopiekować Lennonem do tego czasu (jeśli będzie zachowywał się przyzwoicie ;) ) - bardzo, bardzo dziękuję :loveu::loveu::loveu:
  16. Właśnie dochodzę do siebie po palpitacji - dziś po północy wypuściłam do ogrodu 4 nasze psy. Do domu wróciły tylko 3. Okazało się, że sąsiad nie domknął bramy do swej działki - Masza zniknęła. Przez 4 godziny krążyliśmy po okolicy, przejechaliśmy całe Zalesie, Piaseczno i okolice (spotkaliśmy aż 6 błąkających się psów) - zero śladu. Zrezygnowani wróciliśmy przed chwilą do domu - Masza ubłocona od poduszek łap po końcówki uszu czekała pod drzwiami. Niewyobrażalna ulga.
  17. Przed chwilą dzwoniłam do Andy, żeby zapytać o samopoczucie psa, który wczoraj został odłowiony - psiak czuje się dobrze i ma chipa ! Właściciel już został powiadomiony. Bardzo nam wczoraj pomogła pani, która jest właścicielką działki, gdzie koczują psy - przyniosła nam latarki i szukała razem z nami tego psa, który, jak się okazało, zasnął gdzieś w krzakach w pustostanie (szukaliśmy go prawie godzinę). Z drugiej strony miałam ochotę ją udusić, gdy powiedziała "No tak, wybudowano drogę, samochody tak szybko jeżdżą i psy, które tu koczują, są w niebezpieczeństwie. Gdy moja suka ma cieczkę, to przychodzą tu całe stada, z 20 psów dziennie." Najprościej byłoby wykastrować sukę, nieprawdaż ? Dziś byłam tam (działka na Lipowej 19), by sprawdzić, jakie psiaki tam się kręcą. Był tylko ten sympatyczny wilkowaty, notabene, prawie wpadł pod samochód. Pan, który wczoraj do mnie zadzwonił, zaczął rozmowę od "Od kilku dni tu pod płotem leży pies z ogłoszenia, ten zaginiony", potem, gdy byłam już na miejscu, twierdził, że psy są dwa - ten, którego widziałyśmy ja i Tripti, i ten, który rzekomo bardzo przypomina Anioła i jest nieufny. Spotkałyśmy jeszcze tylko wilkowatego psa, który zupełnie Anioła nie przypomina, poza tym jest bardzo przymilny. I teraz nie wiem - czy ten pan uznał psiaka, który został zabrany do Andy, za Anioła - i gdy przyjechałam na miejsce i stwierdziłam, że to nie Anioł, wymyślił sobie na poczekaniu, że "ten ze zdjęcia" gdzieś sobie odbiegł; czy też faktycznie widział psa, który mógłby być Aniołem. Sądzę jednak, że gdyby Anioł był w tej okolicy, także kręciłby się w pobliżu działki na Lipowej - on nie jest wykastrowany ?
  18. Nutusia - właśnie sprawdziłam pocztę, otrzymałam maila ze zdjęciami - bardzo, bardzo dziękuję :) Jeśli mieszkasz w Warszawie, mogę odebrać od Ciebie płyty - większość zdjęć jest w porządku. Mam nadzieję, że uda mi się wystawić bazarek w piątek, po powrocie z Mielca - jeśli ktoś jeszcze może podarować płyty, proszę o zdjęcia i krótkie opisy na adres mailowy: fantomina@wp.pl
  19. Z Lennonem wszystko ok. Bezkolizyjnie kręcił się po domu razem z pozostałymi psami. Na spacerach broni swojego stada. Czuje się dobrze, choć nie ma apetytu. Rozmawiałam z panią Asią - Lennon może już teraz przyjechać do Mielca. Jestem w trakcie ustalania daty transportu - wstępnie wtorek, wyjazd o 5 rano (ale okazało się, że o 17 mam egzamin, więc wolałabym, aby to był inny dzień). Zobaczymy, czy środa odpowiada mężowi Ajlli.
  20. Zerduszko - dziękuję pięknie :) Jak najbardziej, każde 5 zł to ogromna pomoc dla Lennona. Lilk_a - dziękuję ;) Jeśli chodzi o łapę - na razie mamy obserwować, Lennon ma otrzymywać swój preparat na stawy. Jeśli w dalszym ciągu będzie coś nie tak - trzeba zrobić prześwietlenie. Ale mam wrażenie, że wczoraj było już dobrze, także raczej był to drobny uraz. Zaraz będę dzwonić do APSy, zapytam, jak dziś Lennon się zachowywał i jak się czuje.
  21. Tak, Lennon został zaszczepiony przeciwko chorobom zakaźnym - mało romantyczny prezent, ale niech szczepienie będzie prezentem ode mnie ;) Poza tym chciałyśmy sprawdzić, co się dzieje z jego przednią łapą, na którą wyraźnie utykał.
  22. Pojawił się niestety problem. Wczoraj spotkałyśmy się z APSą na Paluchu i przekazała mi informację, że Lennon rzucił się rano na Jacusia i warczał na Haralda. Byłyśmy z nimi na dwóch spacerach, ok. 18 i po 22 - podczas spacerów wszystko jest w porządku. Doszłyśmy jednak do wniosku, że nie powinnyśmy ryzykować - niewykluczone, że Lennon dogadałby się z jakimś samcem w hoteliku w Mielcu i mogliby razem mieszkać, ale na wszelki wypadek osobne pomieszczenie musi być wolne. Nie mogę dodzwonić się do pani Asi, na szczęście wieczorem będzie już w Polsce, więc uzgodnimy kiedy najwcześniej zostanie ukończona budowa nowego pomieszczenia. Zarezerwowałam wstępnie miejsce dla Lennona w Jabłonnie - jest tam hotelik z ocieplanymi boksami. Oczywiście, wolałabym, aby te 2 tygodnie przeczekał w jakimś DT - i otrzymałam informację od Ellig, że być może istnieje na to szansa. Zaraz napiszę do Goni66.
  23. Wunia - dziękuję pięknie za deklarację :) Deklaracje stałe są niesamowicie ważne, każde 5 zł wpłacane regularnie co miesiąc jest na wagę złota. Polubek - wielkie dzięki za ogłoszenia, Lennon ma ich teraz naprawdę mnóstwo :multi::loveu: Byłby możliwy transport we wtorek wcześnie rano, cena - ok. 250 zł. Muszę tylko skontaktować się z panią Asią (dziś nie udało mi się dodzwonić), żeby mieć pewność, że możemy przyjechać. U APSy Lennon też nie może zbyt długo zostać (ale do wtorku nie powinno być z tym problemu) - chociażby uciążliwa kwestia spacerów, 5 psów na jedną osobę na warszawskim osiedlu to jednak duże wyzwanie :roll: Widziałam też, że Lennon bardzo polubił swój nowy "dom" - cieszy się zwłaszcza z obecności suczek, dziś byliśmy na długim spacerze do kliniki weterynaryjnej i z powrotem, był zachwycony. Wyraźnie polubił APSę. Czuje się bardzo dobrze, gdy wokół jest sporo psów. Szkoda, że w Mielcu nie ma żadnych suczek (chyba tylko 2 sunie pani Asi), bo Lennon mógłby mieszkać choćby z 10 suniami. Hotel, do którego ma jechać Lennon, to właśnie Hotel Terier - Ellig podała link do strony hotelu. W poczekalni w klinice Lennon łasił się do każdego - było wszystko to, co lubi: mała przestrzeń, dużo suczek, ciepło i w dodatku wszyscy go głaskali i drapali za uszami :p
×
×
  • Create New...