Patos. To mi się nasuwa.
Ja jestem cały czas zdania, że na ulicy życie to nie miejsce dla psa. Gdzieś na działkach, przy czyimś ogrodzeniu, karmiony przez właściciela domku, który psa nie może na posesje przenieść bo jego sfora psów by zagryzła, to jeszcze pies mógłby życ.
Ale nie ulica w dużym mieście:-(