Pusiunia odeszła będąc w myślach nas wszystkich, pewnie malenka w swoim życiu nie otrzymała tyle miłości ile otrzymała przed odejściem:-(
I czuła ciepłe dłonie Madalleny, które ja przytulały i głaskały:-(
Los nad nią czuwał, że ewach ją znalazła:-(
O mateńko:-( Jaki biedny bialutki dziadeczek:-(
Ma takie chude nóżki, mam słabość do takich łapeczek...
Niedawno został znaleziony, może jeszcze znajdzie się jego właściciel...
Ach to Mozart zginął przywiązany...A ja szukałam który to pies, bo zginęły mi wątki na ten temat u Mozarta. Całe szczęście, że się odnalazł, bida taka gubiona i znajdowana:-) Czy będzie w tym samym domku tymczasowym?