No ładnie, widzę, że było się całą chmarą ludzi i psów w moim parku. O czym mi nikt nic nie powiedział:-( A ja bym wcale za długo tam nie spacerowała z Wami, ale choć zajrzałabym na chwilę. Ale cóż, pooglądałam chociaż zdjęcia
Tinka jest śliczna, te uszka takie ciekawe świata:-) Urocza jest:-)
A czy Wy wiecie coś na temat adopcji za granicę? Ma któraś jakieś doświadczenia, znajome cioteczki co wyadoptowywały psiaki?
Widzę, że kasa płynie:-) Cioteczki zamiast na siebie wydać, inwestują w kundle w hotelu:-)
A wszystko po to by te kundle były szczęślwie:-) a z nimi cioteczki
Roztopy nie zamoczyły naszych chłopaków?
Zaraz ja już nie rozumiem. To Frania jest juz u Łukasza? Tearz czytam, ż ejest, przed chwilą czytałam, że nie ma się kto zająć rozmową z DT na temat Frani i jej potrzeb
Chłopaki błąkali sie we dwóch, rzucano w obu cegłami, zaopiekowano się obydwoma, hotelikują się we dwóch i mam wielką nadzieję, że obaj znajdą całkiem fajny domek:-)
Sądzę, że dogo od paru dni chodzi masakrycznie wszystkim. Ja cały wekend chyba wcale wejśc nie mogłam.
Waldek szczerze Ci współczuję całej tej sytuacji z Atosem:-(
Los wystawił Cię na wielką próbę...
:-( kupia yorka...... Ale Tinka też jest niedużą dziewczynką, w dodatku taką potrzebujacą bardziej swojego państwa niż szczeniak york za kilkaset złotych....