Wiesz, może on Cie broni...Miałam na tymczasie jakiś czas temu psa, wspaniałego, rzucał sie na inne psy, obu płci, to była jego wielka wada, po kilku dniach psychicznie nie dałam rady...Moja starsza
[*] sunia to była łagodność, obecna podskakuje do wszystkich niemal, ale, że pinczerka to dajemy radę...Co do tamtego, dogomaniaczka radziła by omijać inne psy, tzn widząć psa, odwracać się i iść w drugą stronę. Gdzie przeczytałam, że przed przechodzeniem obok psa, właściciel się napina, napina smycz, pies to czuje, odbiera, że sie coś będzie działo, skoro pan taki nerwowy i awantura gotowa. Sądzę, że dobrze odwracać uwagę psa, więc do niej mówię np "idziemy dalej", choć ostatnio zaczęłam potrząsać kluczami nad nią, ona tego nie lubi. Ale może robię źle... W parku czasem sie udaje, bo na słowa "szukaj patyczka" świat dla niej przestaje istnieć:-) Ale ogólnie swobodnie nie pobiega, psy ją rozpraszają, i panna cała w nerwach:-) Więc park to tylko piłka i patyki. Zresztą ludzi też obszczekuje. Do psów gorzej bo doskakuje, jakby podgryzała i odskakuje z piskiem, jakby ja gryzły. Jest moim koszmarem:-)Jeśli Mroziak reaguje jak tamten co go miałam, to Ci współczuję. Napisz do behawiorysty, może Ci coś doradzi