Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. Perełka jest od tych ludzi, tak? Świetne są te zdjęcia:-) Czy ona zostanie u was?
  2. Ach te drugie połowy. Ile mnie nerw kosztowało by mieć dwie moje suki. Ale zgody na 3 psa, nie przeforsuję, nawet na kilka dni na dt. Szkoda że ta druga jej połowa nie chce Rudzi. Co wychodzę to się rozglądam, ale Rudzi jeszcze nie spotkałam.
  3. Thor gratuluję niezłomności, cierpliwości a przede wszystkim wspaniałego zdrowego odruchu pomagania potrzebującym!!! Tira, od razu też tak pomyślałam, jak już musi być coś z Tirówką. I ja też się wtrącę do zabezpieczenia Tirki na początku: obroża+adresatka, szelki+adresatka i dwie smycze. Wszystko ciasno zapięte, jak palec wejdzie, pies się nie udusi, i będzie mógł się ruszać. Tireczko powodzenia!!
  4. Przyszły wpłaty wczoraj od kocurek 8,06zł i od Martysekret 20zł. Dziękuję cioteczki!!
  5. Cały dzień myślałam o Bugim. Teraz znowu płaczę:-( Pamiętam jak Kakadu założyłaś wątek, jak się przejęłam Bugim, od wczoraj mam przed oczami jego śliczne ostatnie zdjęcia i nie chcę, ale widzę w wyobraźni ten las, folię. To co się stało to jakiś koszmar, pytania pozostaną bez odpowiedzi Kakadu, nie powinnaś tak się zadręczać myślami. Nie mówię by Cię pocieszyć, mnie daleko od tego, nienawidzę być pocieszana i sama tego nie robię. Ale uwierz, nie możesz mówić o swojej winie. Tu nie ma Twojej winy, tu winny jest los, jakieś fatum nad Bugim zawisło. Bardzo bardzo Ci współczuję, tych przeżyć, myśli, oskarżania się, poczucia winy:-(
  6. Odwiedzam Polusię i życzę zdrowych uszek.
  7. Bałabym się sedalinu. Nie wiadomo co pies zrobi po tym, czy nie ucieknie nie wiadomo gdzie. I nie wiadomo jak jej organizm zareaguje na sedalin. Słyszałam, że były przypadki utraty życia<tfu>. Ale jeśli już, to tylko w żelu, działa błyskawicznie. Wstrzyknięty w mięso czy kiełbasę. Ale ja bym się bała, noce są zimne, jak uśnie po sedalinie może zamarznąć. Latem jest inaczej.
  8. O mój Boże:-(:-( W życiu bym nie pomyślała, ani przez chwilę, prędzej że wpadł pod samochód. Ale że umarł tak blisko:-( Przecież chodziliście, wołaliście, a on może leżał tam nieprzytomny w swojej chorobie. I nie mógł nic zrobić. Kakadu, strasznie Ci współczuję. Masz poczucie winy, ale nie miej, nawet gdybyś go luzem puściła miałaś prawo mu ufać, był u was tyle czasu. A przecież gdybyś wiedziała, że jest tak blisko, pod każdy krzaczek byś zajrzała. Kurcze, może on faktycznie intuicyjnie czuł, że musi odejść i odbiegł. Tylko to tak boli, wiem. Ale są psy, które nie umierają przy człowieku, muszą odejść w ustronne miejsce. Może jego przeszłość, jego stan zdrowia też miało to wpływ na taki nagły i ciężki przebieg babeszjozy. Bardzo bardzo mi Bugiego szkoda:-( Płacz Kakadu, łzy są potrzebne by przeżyć. Buginku śpij spokojnie.
  9. Nie kamieniuję nikogo. Napisałam co myślałam. Nie oceniałam, stwierdziłam tylko że gdyby Karmelcia logicznie myślała tragedii by nie było. Nie nazwałam Karmelci, że jest bezmyślna. To twoje sformułowanie matrioszko. I nie poczułam się lepiej po napisaniu tego co myślę. Poczułabym radość gdyby Iga się znalazła. Po prostu w kilku zdaniach opisałam kilka faktycznych przyczyn zaginięcia psa,stojących po stronie DT. I nie jest to walenie piachem po oczach, tylko zwyczajne słowa prawdy. A prawda a szczególne prawda bolesna - boli. Tak było, niestety. A chyba nie chodzi o to, żeby pogłaskać kogoś po głowie i powiedzieć "nic się nie stało, może się znajdzie, może.....będzie dobrze", pocieszać. I nie uważam że swoimi słowami "ukarałam dobry uczynek", jak to matrioszka nazwałaś. Zapewne miałaś na myśli danie Idze DT, ja nie oceniłam DT Karmelci, którego nie znam. Dom miał być dobry, doświadczony, tak mówiła Paula, wierzę jej że wierzyła DT, być może były tam też inne psy i do tej pory było wszystko dobrze. Ale Iga była/jest psem wyjątkowym i powinna być wyjątkowo pilnowana. Jestem na dogo 3 lata z kawałkiem i ginące psy na dogo zdarzają się bardzo często. A właśnie na dogo to powinno być wyjątkowo rzadka sytuacja. Tu są [B]specjalistki[/B] od psów, a nie zwykle normalne pańcie wyprowadzające psy bez adresatek, smyczy, z cieczkami, uważające że pies po kilku godzinach w nowym domu powinien zachowywać się jakby był w nim całe życie. Nie wypowiadałam się na wątku w celu sprawienia Karmelci przykrości, nie pisałam w celu skrzywdzenia jej. Gdybym chciała to zrobić, tak bym zrobiła i każdy czytający byłby przekonany o moich złych zamiarach. Paula ogłoszenia cały czas wiszą w okolicy, Karmelcia zostawiła/zostawia w pobliżu swoją jakąś rzecz z domu z zapachem, jedzenie gdzieś blisko na noc wystawia, schroniska, przytuliska, fundacje, straż miejska, policja, taksówkarze mają info o psie, szkoły<plakaty>, weci też mają. Kociary jakieś w pobliżu są i wiedzą o Idze. małe ulotki dla ludzi wkładane im do rąk, takie też taksówkarzom można dawać. Edit Właśnie dowiedziałam się o śmierci Bugiego, psa który uciekł. Był szukany po całej okolicy, okazało się że umarł na bebeszjozę kilka metrów od miejsca gdzie zginął. Kolejny raz potwierdza się, że pies nie odchodzi daleko od miejsca gdzie zginął. Tu akurat b.źle się skończyło, ale może Iga jest całkiem blisko tylko wychodzi w nocy. Karmelcia wykłada tam jedzenie?
  10. Kupiłam mu ogłoszenia na 20 portali. A za kilka dni wyróżnię mu coś znowu.
  11. Super:-) Kilka dni i pies nie ten sam. A dt nie chciałby Rudeczki na zawsze mieć?
  12. Myślę, że jakby miała szczeniaki to może krócej by tam była. Raczej by się najadała i wracała do małych. Dobrze, że skontaktowałeś się z mru. Z taką klatką można nieraz długie godziny czekać. Postawić i czekać, tak żeby pies ciebie nie widział. I oczywiście musi być głodny, czyli nie powinien być karmiony tego dnia. Do klatki chyba rybka, pachnąca jest. Thor pamietaj, jakby się udało bardzo uważaj, żeby nie zwiał, bo wtedy już możesz go nie złapać. Podwójna smycz i na obroży i na szelkach, w aucie zawsze smycz zapięta, u weta pozamykane drzwi. Psu wystarczy ułamek sekundy i po psie.
  13. [quote name='Sabina02']Niestety nie. :( Wyslizgnela sie z szelek.[/QUOTE] No właśnie. Iga nie miała prawa być w samych szelkach. Gdyby miała smycz dopiętą do obroży, dziewczyna miałaby w ręku smycz z psem. A szelki były zapięte za luźno. Inaczej by z nich nie wyszła. A nawet mając same szelki i smycz, powinna mieć obrożę z adresatką, w razie gdyby coś...... Dziewczyny, szelki dwuobręczowe są najlepsze. Wkładane są przez głowę: pierwsza obręcz jest jak obroża. A druga szersza część obejmuje klatkę piersiową, zapinana prawie na pleckach.
  14. Szczerze powiem, może nie powinnam się wtrącać, bo nic mi do tego. Ale zobaczyłam że Iga zaginęła i się zdenerwowałam. Czy Iga była podwójnie i ciasno zabezpieczona??? Strachliwy, lękowy, wycofany pies szedł do dt. Prosiłam<post 546>, by na to zwrócić uwagę. Nie wierzę, że mając dwie smycze przypięte do obroży i szelek, to nie wierzę, że z takiego zabezpieczenia uciekła. Mając w domu psa z takimi lękami, psa którego się wyprowadza na 2 spacer, takiego psa powinno się pilnować i prawidłowo zabezpieczać przez nawet kilka miesięcy. Bardzo, bardzo szkoda mi Igi. Kolejny pies który ginie przez zaniedbanie człowieka. Gdyby dziewczyna logicznie myślała, nie byłoby tej tragedii. Dla niej lepiej byłoby zostać w tym schronisku, niż żyć teraz nie wiadomo gdzie, o głodzie i chłodzie.
  15. Strasznie biedny Thor wysłałam ci pw. Myślę że chyba najlepsza była by klatka łapka.
  16. 10 lat szczęścia miała i ona i jej Pańcia. Śpij spokojnie boksereczko.
  17. Właśnie, człowiek na wyłączność, na własność, taki prawdziwy własny Pańcio. Szariczku kiedy Ty będziesz czyjś...?
  18. O matko, biedne. Miejmy nadzieję, że to jakieś sezonowe infekcje i będą zdrowiały.....
  19. To jest nadzieja, że Misio będzie chodził:-)
  20. Jeśli faktycznie tak jest, że on wraca do siebie, to niech mu się uda. Tylko, żebyś kakadu o tym się dowiedziała, wtedy byś spokojnie żyła. Bo w sumie, nie wiadomo jaka była jego przeszłość, dlaczego komuś zginął, w jakich okolicznościach, czy miał wypadek po zaginięciu, czy w wyniku wypadku w szoku uciekł, czy co...... Może faktycznie dobrze byłoby popowieszać plakaty w Markach.
  21. U podopiecznych byłam, i smutno mi się zrobiło. Przyszło 50zł dla Szarika od winter7, dziękuję bardzo!!
  22. Jeśli była karetka, to raczej na pewno wezwali SM żeby zabrali psa do schroniska. Bo chyba nie zostawili suni w domu..... A schron nie zamieszcza wszystkich psów na stronie. Ja pod koniec wakacji oddałam im szczeniaka i nie było go na stronie. SBD najlepiej zadzwonić do nich i powiedzieć, że tej nocy i data, była z interwencji przywieziona suczka mała i opisz ją, i chcesz wiedzieć jak ona się czuje, jaki numer dostała, że jesteś bliską osobą tej pani. I może dodałabym, że chciałabym ją odebrać. Zobaczysz co ci powiedzą. Kurcze, bo jak babka tam parę m-cy posiedzi, to strasznie szkoda tej suni. A jak babce się nie poprawi, jak nawet wyjdzie i jej nie weźmie, a jak już tam zostanie, a jak umrze..... To co z psem, na zawsze w schronie?? SBD nie byłaś z nią w lecznicy, żeby ona była wpisana na ciebie, jakieś szczepienie czy leczenie? Może na taki dokument, by ją oddali.
  23. Przydałoby się jej zdjęcie przy nodze człowieka, ale ona chyba sięga niżej kolana? Ile waży? Szkoda, taka ładna sunia, taka psychicznie delikatna powinna być w domu, czuć się jedyna i kochana.
  24. Nie dzwonią, widocznie go nie widzą. Może nawet jak go ktoś widział, to akurat nie wie że jest szukany, bo nie widział ogłoszenia. Co on robi sam, samiutki w tych lasach, błotach, taki biedny, jeszcze te kroczki stawia inaczej. A może celowo nie idzie w stronę skupisk ludzkich, może się zaczął bać, czy co.
  25. Ja też nie fbkowa. Biedne te psy, 6 lat w schronie jak Amiś to koszmar. Etta piękna, wszystkie ładne są. Figo wg mnie też ma coś z jakiegoś teriera, ta główka, małe uszka tak ułożone.
×
×
  • Create New...