Jestem u sierotki.
Nie dołożę, mój Szarik jeszcze w hotelu, z kasą kruchutko.
On ma obroże, a może ma gdzieś tam numer wpisany, może wcale nie wyrzucony, tylko zginął...?
Ja zawsze mam taką nadzieję.....
Trzeba by go przegłodzić i włożyć pachnącą rybę czy pasztet do klatki i czekać dalej i czekać....Może i całą noc nawet.
Oby tylko chciał wejść.
A macie klatkę?