Oj z oderwanym pazurkiem to nie taka prosta sprawa. Mojej Fredzi dwa razy na spacerze to się przydarzyło.
Za 1szym razem wet zerwał jej do końca, zdezynfekował, obandażował i podał antybiotyk, takie paskudne to było.
Za 2 razem tylko dezynfekcja i opatrunek.
U Majeczki zerwanie by nastąpiło w czystych warunkach, w kocykowych, ale na szczęście Agusia zdążyła zapobiec:-)