Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. OO i ja dopiero dziś oglądam:-) Jaka fajna, w typie mojej Tereski i jest bardzo podobna do suki mojej cioci, już dawno to zauważyłam, tamta sunia już kilkanaście lat nie żyje. Ale Majeczka chyba się przyokrągliła troszkę...:-)
  2. O matko, nie zmieniłam tytułu. Czytam i czytam, czyli nie zmienił się. To tamten internet, bo zmieniałam. Mysza przepraszam, Szaruś przepraszam!!!!!
  3. Jaka już duża:-) A Ninka nie nosi obróżki z adresatką jak koleżanki czy na spacerek nie założyła? Może pomyślimy o sterylce...?
  4. Dostałam pw od Olusia88, że zadeklaruje 20zł:-) Dziękuję!! Ja też myślę, że raczej nikt jej nie szuka..........
  5. Jak się pisze gdy inni niewolniczo harują, to se człowiek sam popisze:-) Ale fakt, popisała sobie........ A pani wiedziała, że Livka jest po zabiegu? Może miała nadzieję, że dostanie sukę z macicą... A może jeśli by dzwoniła to może warto by ktoś poszedł, zawsze można przestrzec innych.
  6. Wszystkiego najlepszego Maksiu i nowa rodzinko Twoja!!!
  7. W schronie nikt jej nie skopie, nie wywiezie dalej, nie przejedzie jej auto. Z parkingu każdy mógł ja zabrac, jesli taka ufna i nie chcę nawet myśleć...... Dobrze zrobiłyście.
  8. I dobrze się czuje? Czy guz poszedł na badanie histopatologiczne?
  9. Ale łazik. Albo mieszkał w takim miejscu, gdzie samotnie na spacery się wypuszczał i wypuścił się za daleko....... Zalepiaj dziury:-) A on teraz będzie znowu miał gipsa?
  10. Jest chyba gorzej niż w zeszłym roku:-( Co ze szczeniakiem, zrobił mu to człowiek?
  11. Sunię trzeba wziąć, kuzynka mnie pyta co z nią dalej, mąż jęczy. Tak sobie pomyślałam, że skoro być może Szarik zostanie u na wsi u sołtysa, to może Mundzia by mogła pojechać do Fiery na jego miejsce. Co prawda Fiera miejsca nie ma, bo pies miał iść do ds, ale idzie po wakacjach, ale pilny przypadek Fiera przyjmie. Dobra Fiera. Pomóżcie mysleć. Jeśli Szarik miałby dom u sołtysa, oczywiście jeśli go w ogóle złapię i okaże się, że u sołtysa jest w porządku, to może niech Mundzia pojedzie tam? Czy ktoś mógłby wesprzeć deklaracją? Bo przeciez tam na wsi, Mundzia nie może być długo.
  12. Rozmawiałam właśnie z Fierą, oczywiście miałyśmy rozmawiać w tym tygodniu, bo ja nawet jej adresu nie mam. Jakiś pies miał iść do domu, ale idzie we wrześniu, ma krucho z miejscem, jeśli sytuacja będzie dramatyczna, wtedy weźmie Szarika. I podobnie ze szczeniorką od kuzynki. Czyli wszystko zostaje jak miało być, jak tylko da się złapać, a u sołtysa będzie ok, to zostaje tam. Jak będzie źle-dzwonię do Fiery. Kulkerson dziękuję za deklarację dla Mundzi, oczywiście gdyby Szarik został na wsi.
  13. Marusiu Ty bądź zdrowa!! Co z tymi paluszkami, ostatnio jak byłam czytałam, że nie wykształcone, teraz widzę, że poobrzynane były??
  14. Chyba przemyśliwują i nie odmówią, tylko zwyczajnie się nie odezwą. Bo na mailu cisza...... Szkoda, taką miałam nadzieję, Jezu płakać się chce, niunia miałaby domek własny a tu jej nie chcą... Ludzie to nawet pojęcia nie mają, ile taki jeden ich mail wnosi nadziei na odmianę losu psinki. Gdyby mieli tego świadomość, głęboko by się zastanowili przed kliknięciem.
  15. Mundzia nawet nieźle sobie radzi na smyczy, gdyby nie rozpierająca energia, byłoby ok:-)
  16. Wszystko się okaże w niedzielę. Czasem psa adoptują ludzie zdaje się, że idealni, a pies szybko wraca, albo dzieje się coś, co wcześniej nie miało miejsca z zachowaniem psa. Nigdy nie ma 100% pewności, że ten dom to TEN dom. A mieszkanie na podwórku, nie zawsze jest dla psiaka nieszczęściem. Jeśli będzie mnie niepokoiło coś, to zwyczajnie go nie dam. Denerwuję się, że dam mu sedalin a on sobie pójdzie, bo podwórko sąsiadów z jednej strony jest nieogrodzone. I nici ze złapania psa<tfu> Spytam, jeśli Szarik zostałby u sołtysa, to ktoś mógłby przenieść z niego deklarację, na przybłędkę u kuzynki? Mam w podpisie. I może macie pomysł na miejsce dla szczeniaczki kilku miesięcznej?? Jutro zadzwonię do Fiery czy dla niej by miała miejsce, dziś się nie mogę dodzwonić.
  17. Spróbuję pożebrać. Dobrze, że po sterylce, ale w ciąży nie była...
  18. Dobrze, bardzo się cieszę, że piszecie co myślicie.
  19. Oby ktoś go szukał... Lecz biorąc pod uwagę co się dzieje w ostatnim czasie z psami, wątpliwe:-(
  20. Super!! Tak, trzy psy to już tak sporo jak na mieszkanie w mieście. Tak w sam raz. A co Magda mówi o puszczaniu go luzem, czy zawsze powinien mieć smyczkę taką ciągnącą się jak będziecie już go puszczać? Powodzenia, oby tak dalej!!
  21. Nie odpisali. Jeśli szukają psa na poważnie, być może zainteresowali się kilkoma psami. Może się zastanawiają. Może wieczorem odpiszą, jak też w pracy nie mam czasu na korespondowanie. A może szukają suki bez sterylki.....
  22. Jestem pod wrażeniem..... Mysza a może chcecie na miejsce Szaby sunię ze wsi od kuzynki? Przybiegła za nimi za samochodem. Rozkoszna, kochana, żywe srebro, tam nikt jej nie zechce bo zjada żywy drób. Co Mysza?
  23. W niedzielę tam będę, zrobię jej amatorskie zdjęcia amatorskim aparatem:-) Edit: Kilka zdań do ogłoszenia, poprawić coś? Mundzia ma około 4 m-cy. Nie ma swojego domu, w jaki sposób znalazła się na wsi nie wiemy. Być może ktoś ją pozostawił na polu w drodze na wakacje. Nagle pojawiła się koło samochodu dobrych ludzi, i dobiegła za nimi do domu. Ma ładną, czystą, miękką sierść, której daleko do sierści psa z podwórka. Jest wesoła, energiczna, pozytywnie nastawiona do innych psów, do kotów. Nie może zostać tu gdzie jest, tu jest już 6 psów a poza tym Mundzi na wsi nikt nie zechce. Mundzia nie może mieć kontaktu z drobiem. Jeśli chcesz dać Mundzi dom, zadzwoń........, i tu wpiszę maila........... Warunkiem adopcji jest wizyta przed adopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej wraz z określeniem terminu zabiegu sterylizacji.
  24. Dziewczyny, tam na wsi sporadycznie zdarza się, że ktoś chce wziać psa. Albo mają swoje, albo "przybłędę:, albo przyjedzie znajomy, postawi szczeniaka i powie macie to dla Was i pojedzie. Nie wszyscy mają podejście takie jak moi teściowie, że nawet kawałka chleba suchego nie rzucą. Facet sam wyszedł z tym, że go chce. Sąsiedzi mają więcej serca, niż oni. Teraz zawiozłam tabletki an robaki, a oni go odrobaczali m-c temu, czyli od razu jak zaczął bywać na podwórku. Szczepienia też im robią. Ja też bym chciała, żeby każdy pies był szczęśliwy, podwórko, kojec, może nie jest szczytem marzeń, ale mam nadzieję, że będzie miał dobrze. Jak zobaczę, że coś jest nie tak, na pewno go nie zostawię.
×
×
  • Create New...