Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. Dziękuję!!!!! Tylko tyle.... Mari, przestań. Alekssandra <los Ci w dzieciach wynagrodzi>:-) przeleje jednorazowo 200zł, plus Wasze 30<Wam też wynagrodzi>, Karwunia nasza maleńka dostanie na nowe miejsce gdzie jest- 230zł. Później będzie zbierała po 30zł miesiecznie-dzięki Wam. Jeśli będzie zdrowa to grosik do grosika i uzbiera ładną kupkę, w razie nie daj Boże czego będzie na leczenie czy dobre żarełko, czy wspomożenie bdt w czymś czego niunia będzie potrzebowała. Powiem Wam, że jedno słowo mojego męża i ja bym ją wzięła do domu. Ale on jest nieprzejednany, a nie chcę się kłócić. To dobry człowiek, wrażliwy, nauczył się przy mnie. Bo jego rodzice bezdomnego psa pod płotem nie nakarmią... A ja już kombinuję od wczoraj:-), jak go namówić, żeby zgodził się we wrześniu pojechać po sunię i zawieźć do dt<żeby dt była aktualny trzymajmy kciuki!!!> Ktoś komu bedzie dane ją kochać, będzie szczęśliwy mając tak wspaniałego pieseczka. Ona tak bardzo przypomina mi moją Sonię A tu u nas:
  2. Cioteczki, kto pomoże.... Co robić? On nie może tam zostać, no nie może bo go nie chcą..... Hotel zarezerwowany, 130 zł brakuje, co robić?? W sumie nikogo on nie interesuje, prócz nas..... Dodzwoniłam się do teściów, pies jest nadal u sąsiadów. Nikt go nie umie złapać, jakiś sąsiad próbował, ale zęby pokazał i tyle. Kurcze, nie wiem, no nie wiem. Nie ma kasy, te 130zł to jest dużo, za dużo bym tyle mogła dołożyć. Te 30zł to maks, moja rodzina czy znajomi to nawet złotówki nie dadzą, tzn jedna osoba obiecała 20 i + moje 10 to te 30. Ja więcej nie mogę, nie mogę przestać płacić tego, co deklarowałam innym psom:-( Czy dać mu sedalin i oddać go na łańcuch do tego sołtysa???? Pomocy, rady potrzeba!!! Proszę
  3. Monikab czy te 20zł to będzie jednorazowo czy co m-c, bo wpisałam, że co m-c..... Ale zawsze można przecież zmienić.
  4. Sarunia nie przesadzajcie kobieto. Każda z nas by jej pomogła. Konczę na razie z netem, bo siedzę po 3 godziny a wejdę na dwa czy trzy wątki, bo tyle czasu to zajmuje tutaj. Jutro jak dam radę, dam zdjęcia z dziś. Aha, mała prośba, córka mi właśnie powiedziała, że w Warce koło w-wy błąka się duży pies,w typie labradora, czarny, wychudzony, żebra, kręgosłup widoczne, przestraszony. Uciekł bo Leon go obszczekał, szukali psa, chodzili po lesie, ale ale nie znaleźli. Może ktoś może przejrzeć ogłoszenia, czy nie szukają go....
  5. Wczoraj napisałam, że żaden z sąsiadów jej nie weźmie, ciocia przypomina niektórym o wodzie i karmieniu. ALe net się skończył i nie poszło. Dziś się dowiedziałam, że wczoraj sąsiadka ją zgłosiła do gminy a dziś przyjechali i ją zabrali:-( Podwarkiwała na sunię mojej cioci na pewno<nie znam okoliczności> na inne psy też, bo podchodziła do ogrodzeń, w nocy ludzie nie spali bo psy cała noc na nią szczekały. Mają jej szukać domu, jak się nie znajdzie maja umowę ze schroniskiem w Płocku. Wiecie, że jak ją zawołali ci pracownicy, to ona zwyczajnie podeszła i weszła do przyczepki klatki...? Chyba jest dość łagodna........ Przykro mi, moja ciocia ma wielkie serce, ale jeśli jej nie wzięła na swoje podwórko tzn, że nie mogła.
  6. Znowu udało mi się wejść:-) Dziewczyny, BARDZO mocno Wam wszystkim dziękuję, ale to bardzo, wszystkim razem i każdej z osobna, za każde wejście do naszej Babuni choć na chwilkę, choć raz:-( Gdyby nie Wy, nie dogo, byłabym zupełnie sama, i być może wszystko potoczyłoby się inaczej. Boże, jak ja się cieszę, że wtedy tam pojechaliśmy, że mąż ją zauważył, takie maleństwo wtopione w ziemię, dobrze, że zaczęłam z chłopakiem rozmawiać, że wróciłam ponownie do niego by ustalić szczegóły życia suni. To jest normalnie wielkie szczęście, że ta pani Basia okazała się taką wspaniała osobą, że Dawid był chętny do pomocy. I najważniejsze, że byłyście ze mną, radziłyście i dzięki Wam maleńka jest jest od wczoraj bezpieczna, najpierw u mnie, teraz u pewnej pani. Dla niej wielkie DZIĘKUJĘ/DZIĘKUJEMY!!!!!!!!! Edit: Po raz 1szy byłam w sytuacji tak trudnej, z dala od domu, z możliwością braku neta. Zrobiłyście cioteczki wielką rzecz, uratowałyście ze mną starowinkę, której nikt nie widział:-( Zdjęcia robione jeszcze u Pani Basi.
  7. Dobry wieczór. 20 minut wchodziłam do Ninki....
  8. Chyba dziś przeżyłam najgorzy dzień z pobytu tu, najtrudniejszy. Komukolwiek bym Karwię oddawała, płakałabym tak samo. Ona jest cudowna, serce mnie boli, że nie mogłam jej sobie zwyczajnie wziąć do domu. Anioł a nie pies. Wspaniała przekochana istota, w żaden sposób nie rozumiem i nie wierzę, że ktoś mógł ją wywalić, bo stara, głucha i z guzkami. Dziś miała zostać odrobaczona, w poniedziałek będzie zbadana przez weta. Bardzo bym chciała, żeby można było ją operować, ale jak ma z 16 lat, nie wiem czy to będzie możliwe. Jest w dobrym miejscu, naprawdę. Dziękuję za deklaracje, bardzo dziękuję. Podam swoje prywatne konto i zrobię przelew całości kwoty zebranej w lipcu. Konto mogę podać jak wrócę do domu, nie znam numeru, a z cudzego internetu na konto nie wejdę. Dobrze? Jak mi się uda, to wrzucę jej zdjęcie u mnie zrobione. I jak tylko coś będę wiedziała o jej zdrowiu to będę pisała.
  9. Aha, sunia nie słyszy ale czasem zareaguje na cmoknięcie, ma też zaćmę, na lewym oczku większą, więc i słabiej widzi.
  10. Jest rano, internet na szczęście mam, lichutki ale jest. Alekssandra......Słów mi brakuje. Dziewczyny, posłuchajcie, prawie całą noc nie spałam. Ciągle myślałam i podjęłam decyzję. To nie jest moje jakieś lenistwo, egoizm, gdyby tak było wcale bym jej nie widziała tam, albo bym uznała, że ma dom, że ją karmią i będzie dobrze. I że nic jej nie grozi na tej ulicy. Inga bardzo dziękuję, bardzo, nie żegnam się z Wami, nie nie, ale zawiozę dziś sunię tam gdzie miałam ją zawieźć. Dzięki Wam się na to decydowałam. Widzę maleńką, mam ją, wczoraj nie jadła nic i nie piła, dziś zjadła plasterek wędliny. W nocy spała, dwa razy stawała po oknem, więc szłam z nią na spacerek, ale za 1 razem nic, za 2 razem nie pamiętam, ale chyba siusiu. Kupy u niej nie było. W domu jest spokojna i cichutka i czyściutka. Prawie cały czas śpi. Tam gdzie ją zawiozę, zobaczy ją wet, zostanie odrobaczona, o wszystkim będziemy wiedziały. Jeśli będzie wszystko dobrze, będzie mogła jechać te 6 godzin, na początku września załatwimy jej transport do bdt albo do mnie, a ja ją zawiozę, bo to godzinka ode mnie. Nie chcę, żeby ona teraz do mnie się przyzwyczajała przez tydzień, potem podróż, dwa tygodnie u Ingi i znowu podróż, dwa tygodnie na wczasach i kolejna podróż. Ona te 10min wczoraj jechała pięknie, już pod koniec dyszała, ale kilka podróży w tak krótkim czasie może nie znieść tak dobrze. Jak będzie tam gdzie ma być, dowiemy się co ze sterylką, aczkowliek nie będzie się raczej kwalifikowała, tak samo jak do zabiegu usunięcia tych guzków. Jeśli będzie miała jechać do bdt, nie może mieć cieczki. Jak tylko wrócę, dam radę wejść, napiszę jak zniosła podróż tam. Ta pani będzie jej szukała domku stałego. Sądzę, że pieniądze też się przydadzą, bo chyba trzeba będzie badania jej zrobić.
  11. To napisz miMysza ile mam wpisać w wydatki czy 182, czy 185 czy sumę tego i tego?
  12. Napisałam post, ale net nie chodzi. Znikło mi. Inga zadzwoń do mnie, ja nie mam Twojego numeru. A net mi nie działał cały dzień, a na jutro rano miałam plany co do niej i teraz już nie wiem co robić!!! Błagam niech się ktoś kontaktuje ze mną telefonicznie, bo gdybym nadal nie miała neta to nic bym nie wiedziała. Dziewczyny mam sunię, to psi aniołek. Chodzi na smyczy, tylko jak ja nie chcę iść dalej, to ona usiłuje wyjść ze smyczy. Nie ma obroży, tylko zaplątałam rączke od smyczy i nasunęłam jej na szyjkę. Chciała wyjść przez ogrodzenie, mędzy płotkami, tam są takie romby i w dziurkę chciała wejść. Pięknie jechała autem, tak jakby całe życie jeździła. W domu śpi, wstanie, przeciągnie się i idzie spać dalej. Robi sporo siku, oczywiście na dworze. Patrzyła na łóżko, jakby znała....... Nic dziś nie jadła i NIC nie piła. Co mam robić??? Inga czy to byłby bdt u Ciebie?? Bo po wakacjach mam dla niej bdt, tak mi obiecała ta dobra osoba..... Inga odezwij się do mnie. Proszę...... Edit: Karma i wet, własnie przeczytałam, deklaracje które są to: Monikab 20 Alekssandra coś Itske coś na badania Kto jeszcze pomoże?
  13. Wątek tej dużej suni [URL]http://www.dogomania.pl/threads/210751-POMOCY!!!-Wieś-70km-od-W-wy.Duża-molosowata-głodna-suka.-Pomocy[/URL]!!
  14. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/844/dsc00100suz.jpg/[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/232/dsc00101el.jpg/[/IMG] Mam jakiś kłopot ze zdjęciami [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/827/dsc00100bo.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/232/dsc00101el.jpg/[/URL]
  15. Dziś dostałam telefon od cioci. Kilka dni temu pokazała się u nich duża suka. Ciocia ją karmi, suka kręci się pod płotem. Zostawić jej nie mogą, mają sukę też stamtąd, po wakacjach wracają do w-wy. Macie jakiś pomysł??? Może któraś ciotka od dużych psów? Czy ta sunia jest w typie jakiejś rasy? Bo mi jakąś przypomina, ale ja się nie znam. POMOCY!! Zaraz zadzwonię do gminy, dowiem się z kim mają umowę, czy jest jakiś schron, ale niesądzę żeby był, nigdy nie słyszałam o schronisku tam. A do Płocka jej nie przyjmą, bo spoza gminy. Ja jestem na wakacjach, internet prawie nie chodzi, naprawiają go od poniedziałku. Edit: Bardzo proszę, może poprzeglądajcie ogłoszenia kto może, może komuś zginęła..... Edit: Dzwoniłam do gminy, mają podpisaną umowę ze schroniskiem w Płocku, facet powiedział, że jak pojawiają się bezdomne psy, to znajdują gdzieś w obrębie im domy. Dałam mu swój telefon, gdyby ktoś ją chciał, a może źle zrobiłam... Bardzo prosimy o pomoc finansową!! [SIZE=3][B]22 1370 1109 0000 1706 4838 7304[/B] Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa [SIZE=3]tytułem: dla Livki Deklaracje: co m-c MalgorzataD: 100zł. [/SIZE] [/SIZE]
  16. Mysza, ja zaraz założe jej wątek, dzwoniłam do Pauliny by komuś od dużych psów powiedziała. Ja niedługo jadę do Karwii po tą sunię, potem mogę nie mieć neta znowu.
  17. Pojawił mi się net. Jezu jaka tragedia dla tej małej suni:-( Słuchajcie, ten jamnik z Karwii to był pies. Niech ci ludzie pożyczają kasę i dają ogłoszenia w tv, radiu i prasie. Nasza sunia z Karwii na 99% jest bezdomna. Wczoraj pani Basia obeszła Karwię, popytała ludzi, widują ją w różnym czasie w różnych miejscach Karwii. Trzeba ją zabrać, ie może żyć na ulicy. Dziś rano Pani szukała, sunia nie wyszła na coranne przywitanie, przyszedł Dawid do racy i nagle jak spod ziemi sunia się pojawiła i zaczęła się przeciągać... Czyli spała ukryta gdzieś koło nich. Pani wzięła sunię na ręce, zaniosła do siebie, zamknęła, zadzwoniła do mnie i będę po nią jechała. Wczoraj ktoś dobry, bardzo dobry, zaoferował pomoc, ja jej tu zostawić nie mogę, nie jestem u siebie, więc skorzystam z tej pomocy i zawiozę tam sunię. Co dalej będziey robić, zobaczymy. Bardzo dziękuję za deklaracje pomocy finansowej, bardzo... Ale powiedzcie, nie można jej tam zostawić, prawda? Kakadu gdzie będziesz? Może koło Karwii?:-) Edit: Pani Basia dziś znalazła dwa małe kociaki tej podwórkowej kotki..... Dziewczyny, a ja mam kolejny problem, zaraz jak mi się uda założe wątek na mazowieckim. Na wsi u cioci pojawił się duży pies, suka, dostała jeść i siedzi pod płotem. Prawdopodobnie w typie bernardyna.
  18. Ronja dziękuję!!!! Wczoraj dzwoniłam do Fiery, wstępnie umówiłam się na ok23, 24 lipca, bo 17 raczej nie dam rady. Do sąsiadów się nie dodzwoniłam. Mam kolejny problem oprócz głuchej sunii w Karwii. Okolice Płocka, do cioci przybłąkała się molosowata suka, chyba typie bernardyna... Tzn suka pojawiła się w okolicy, ciocia ją nakarmiła i suka stoi pod płotem. Internet dziś się pojawił, zaraz założe jej wątek. Pomóżcie coś z nią zrobić.......:-(
  19. Pusteczki tu ogromne..........
  20. Jak wrócę jak się ogarnę, to po połowie lipca, kilka ogłoszeń mogę jej zrobić. Tylko prosiłabym o przypomnienie. Tylko kilka zdań tekstu....
×
×
  • Create New...