Jump to content
Dogomania

Awit

Members
  • Posts

    11562
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Awit

  1. Biedna przerażona sierotka, straszny początek życia:-( A te dzikuski:-(
  2. Super:-) Zapewne przy Tobie nie będą biegały jak szalone i cosik pstrykniesz:-)
  3. Jo dziękuję bardzo!!! I dziś przyszła wpłata od poker 20zł. Poker dziękuję! To Wasze wpłaty zostawiam dla Karwusi.
  4. Była wizyta? Coś wiadomo?
  5. Oj to przeżyliście z sunią, dobrze, że wszystko jest już dobrze. A co jej było, jakie miała objawy i co jej zastosowali? Wiecie, moja suka bita nie była, mam ją od szczeniaka, ale gdyby ktoś obcy widział pewne jej reakcje, na 100% byłby pewien że była bita. Boi się książki, jak kładę na łóżko to ucieka<choć ostatnio mniej>, boi się jak klepnę pilotem np w łóżko czy swoją rękę. Jak tylko bierze się gazetę do ręki od razu ucieka podkulona, ale to rzadko, gdyż mało gazet mamy. I jakbyśmy szły, a miałabym pustą reklamówkę taką wiszącą to co chwilę by się oglądała i kuliła. To pinczerka, nazywam ją czasem pieskiem specjalnej troski:-)
  6. Ile to czasu trzeba aby taka psina skrzywdzona przez człowieka zaufała drugiemu człowiekowi....
  7. I co to dalej będzie.......
  8. Jaki sierotek, ogonek pod brzuszkiem, ależ musiał się denerwować co z nim dalej będzie po tej lecznicy:-( Ma śliczne takie rude poduszeczki u łapinek:-) W ogóle cały jest śliczny rudasek:-) Taki elegancik.
  9. Taki kochany, miękko się w środku mi robi jak patrzę na jego zdjęcia, taki prawdziwy szarutek... I te posłanko w owieczki, tak kolorystycznie pasuje do niego:-)
  10. A czy na tym łóżku też kładzie się człowiek? Czy ma miejsce:-)? Też mam takie narzuty z tego sklepu tylko inne kolorki:-)
  11. No to już wiadomo, zobaczcie czyż te psy nie wyczuwają co się święci? Na pewno coś tam czuła, że wokół jej osoby coś się dzieje. A dziś podziękowała za to, że nic się nie zmieniło i że Olenka przyszła i jej nie szykowała do wyjazdu:-)
  12. Ciekawe jak Mundzia po weekendzie. Pogoda piękna, pewnie pieseczki nacieszają się słoneczkiem:-) Kulkerson wysłał dla Mundzi 50zł. Dziękuję!!
  13. Oj, to byłaś w napięciu...?:-) Przecież wiadomo było, że wszystkie chcemy jak najlepiej. Olenka ucałuj Karwusię, powiedz jej, że ją przepraszam, ale to rozsądna i słuszna decyzja i dla jej dobra. Decyzja nas wszystkich cioć z wątku. Właściwie nie ma za co przepraszać, ona nie ma za złe, że nie wyjechała nigdzie:-) Olenka bardzo mocno dziękuję Ci za wszystko co zrobiłaś i co robisz!!!! Poker dziękujemy bardzo, podziękuj młodym, jak się wypowiedzą dziewczyny co do wysłanych pieniędzy, to wtedy wszystko przeleję Karwusi. A jak się nie wypowiedzą, to napiszę lada dzień do nich:-)
  14. O matko, Faduniu a ostatnio tak mocniej o Tobie myślałam... Śpij spokojnie kochanie:-(
  15. Zamiast pojemnika, łyżkę wazową trza podstawić, tylko wyparzyć ja wcześniej. Wtedy nie czuje takiej bliskości człowieka i nie jest to dla niego podejrzane:-)
  16. Niewiarygodne, kilka dni a zmiana taka ogromna. Szczęściarz po prostu:-)
  17. O matko jaka świetna relacja!!! Jacy fajni ludzie! Wyglądają na takich mądrych, rozsądnych i bardzo mocno zakochanych w cudzie jakim jest Livka:-) Ona jest przewspaniała, miałam z nią krótki kontakt, ale pokazała nam od razu, że jest wyjątkowa:-) Mru, skąd ten domek i w jakim mieście mieszkają? A jakie śliczne zdjęcia, Livka jest wyjątkową pięknością:-):-) Baaardzo się cieszę!!
  18. Fiera jeśli się uda, oczywiście dam Ci znać. Dobrze by było, psiaki by się ucieszyły, może jakieś nowe zdjęcie by się udało zrobić. A wiesz, że ja jestem krótki i niewymagający gość, więc Twój były Tz może spokojnie nas przyjąć:-)
  19. Czorcik dziękuję. A wczoraj otrzymałam wpłatę na konto od kulkerson:-) Całe 100zł, to taki duży bonusik albo dla Szariczka albo dla Mundzi. Ale chyba wpiszę Szarikowi, tak ustaliliśmy z kulkerson. Kulkerson dziękuję!! Edit: Jednak ustaliliśmy, że wpisuję im po połowie, czyli po 50zł.
  20. A ja nie miałam siły wczoraj nawet dotknąć komputera. Dziewczyny, oczywiście, że Karwusia zostaje tam gdzie jest. Przecież wszystkie chcemy, aby nasza Karwusia żyła spokojnie i szczęśliwie i tak żyje. Nie będziemy jej nic zmieniać. Olenka jest jej i już, na nią czeka, z nią najchętniej wychodzi na spacer. Olenka ona chyba Ciebie pokochała:-) Ty ją wzięłaś i dałaś jej miejsce które jest jej domem. Spokojnie Karwusię wtedy zostawiłam, tzn ja byłam rozpłakana koszmarnie, ale u Olenki było spokojnie, Karwusia dostała swoje miejsce, psy chodziły zadowolone, wiedziałam, że będzie wszystko dobrze. I tak jest do tej pory. I niech tak już zostanie. Edit: Cioteczki co z wpłatami na transport? Przelać Wam z powrotem czy może zostawić na koncie Karwusi, na puszeczkę czy witaminkę?
  21. No to ja jak zawsze nudna z tym samym, czyli finanse. Dziś na konto nie wchodziłam, ale od kilku sytuacja z pieniędzmi Amiego wpłaconymi na moje konto wygląda następująco: Wpłaty: 30.08: 100.krooppka 31.08: 10.Pola53 01.09: 10.Figanna 01.09: 50. wtatara. 05.09: 15.Olga7 06.09: 250.Marpol 07.09: 10.Javena Razem: 445.
  22. Słuchajcie, kochane wspaniałe cioteczki :-) Jestem rozchwiana. Choć coraz mniej. Wy wiecie czego pragnę dla Karwusi. Żeby żyła spokojnie, szczęśliwie, w poczuciu bezpieczeństwa i pewności siebie. Żeby była u siebie, miała człowieka obok, ręce do głaskania i przytulenia. I tak teraz ma u Olenki, wiem, czuje się kochana, chciana, jest pewna swojej wartości, do tego stopnia, że potrafi to pokazać:-) I wiem, że u Lionees tak też by mogła mieć. Tylko u Lionees jest psiaczek, który jest baardzo zazdrosny, wiem o tym. Nie chcę żeby Karwusia żyła w strachu. Wozić ją, narażać na stres w związku ze zmianą otoczenia i wprowadzić do domku, gdzie będzie żyła w lęku i napięciu..... Ona musi mieć spokój i po cichutku pomalutku sobie żyć, nasza babcinka taka... Gdyby były kłopoty, gdyby była narażona na złość zazdrośnika, trzeba by jej wtedy szukać innego miejsca. Nie chcę aby Karwusia miała takie przejścia, ona już co swoje przeszła. Ma 15 latek, prawie nie słyszy, słabo widzi. Teraz ma tak dobrze. Dobrze myślę?
  23. Śpij Karenko spokojnie:-(
  24. Tak, wieczorem zadzwoniłam. Byłam zalatana dziś i jak zadzwoniłam to nie spytałam o jedzenie:oops: Kurcze, przypomniało mi się jak przeczytałam o jedzeniu z mojego posta... Jutro wyślę smsa. Ale za to wiem, że Szariczek miał wirusówki zrobione, koszt 30zł. Guliwer mu miał zafundować, Guliwer dziękuję!! Czy to nadal aktualne? Jeśli tak, to ustalmy jak oddać te 30zł P.Małgosi, czy mam zrobić jej przelew? I będziemy szykować chłopaka do kastracji, koszt 150zł. Teraz Sara jego koleżanka ma cieczkę, Szarik wychodzi już bez niej oczywiście, łazi z nosem przy ziemi po jej śladach:-) Na smyczce też mu nie najgorzej idzie. Jest kochany, zadowolony, i wg P.Małgosi..... Gdyby zostawiła drzwi otwarte do domu to by raczej wszedł...:-):-) To może niech zostawi, póki ciepło, jak sądzicie? Ojej Szarik w mieszkanku, zobaczyłby mebelki, kuchnię:-)
×
×
  • Create New...