sekkmet
Members-
Posts
335 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sekkmet
-
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
dobra za godzinę ma się odbyć wizyta przedadopcyjna -
Bolesławieckie psiaki szukają domów - przystanek przed schroniskiem.
sekkmet replied to dorota k.'s topic in Już w nowym domu
Kiedy mogę liczyć na wizytę u mojej siostry? Bo szczerze mówiąc obecne warunki tego psiaka nie są najlepsze i szkoda by tam długo był, bo może mieć już w tym tygodniu nowy dom, ja jestem do środy w Bolesławcu, jak coś mogę podwieźć czy moja siostra może zabrać ze sobą żeby sprawnie i szybko dla dobra pieska to się wszystko odbyło -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
nie wiem, nie ja organizuję wizytę przedadopcyjną, ja tylko jak coś oferuję podwózkę gdyby była trudność dojechania -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
no staram się pomóc jak mogę, do środy jestem w Bolesławcu, potem sama mogę nawet już w czwartek pojechać po sunię żeby tam nie siedziała i czekać na ocenę wizyty przedadopcyjnej, ja chętna jestem do szybkiego rozwoju sprawy tak jak i moja siostra, czekam na drugą stronę :) -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
Jestem obecnie na kilka dni w Bolesławcu i jak coś mogę podwieźć osobę do wizyty przed adopcyjnej, albo moja siostra też się zadeklarowała. Pogoda nie jest ładna, szkoda psiaka by był długo w takich warunkach. Więc jak coś jestem w gotowości i chętna do pomocy. -
Bolesławieckie psiaki szukają domów - przystanek przed schroniskiem.
sekkmet replied to dorota k.'s topic in Już w nowym domu
Biorę się za moderowanie tematu. I chyba czytelniej by też było, gdyby unikano wypowiedzi też "fajne te psiaki". Piszmy konkretnie o charakterach psach, to nie będzie stron 150 tylko o wiele mniej, posty z psami, które już zostały adoptowane też warto moderować/usuwać, bo tam jest straszny chaos. -
[quote name='ania z poznania']Sekkmet, mam nadzieję, że Marta ją dostanie. Ty masz świetną opinię, ciotki z Bolesławca mi wszystko napisały ;), trudno mi wyobrazić sobie, że Twoja siostra miałaby być zupełnie inna :)[/QUOTE] No Marta jest do mnie bardzo podobna, różnimy się drobnymi szczegółami, no i ona zdecydowanie ma lepsze warunki :)
-
Bolesławieckie psiaki szukają domów - przystanek przed schroniskiem.
sekkmet replied to dorota k.'s topic in Już w nowym domu
no kilka widziałam, wypiękniały nam psiska :))) Krecik to taki prawie teraz szpic rasowiec taki puchaty ;) a wiadomo czy mu Ramzesowi się nawróciły guzki czy już się więcej nie pojawiły? -
Bolesławieckie psiaki szukają domów - przystanek przed schroniskiem.
sekkmet replied to dorota k.'s topic in Już w nowym domu
Nie obrażam się oczywiście :) Przecież wiem, że nic złego nie miałaś na myśli, a z doświadczenia wiem sama, że może różnie być, tak samo jak z wywiadami przedadopcyjnymi, niestety nic nie gwarantuje sukcesu, a szkoda -
Bolesławieckie psiaki szukają domów - przystanek przed schroniskiem.
sekkmet replied to dorota k.'s topic in Już w nowym domu
Aha to jest dokładnie pod bolesławcem - Osiecznica -
Bolesławieckie psiaki szukają domów - przystanek przed schroniskiem.
sekkmet replied to dorota k.'s topic in Już w nowym domu
hehe spoko spoko, moja siostra nie kręci ;) w tamtym miesiącu adoptowała kociaka ode mnie z zielonej góry ze schroniska :) -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
to siostra zaraz zadzwoni -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
Właśnie z nią rozmawiałam przez telefon, zobaczyła zdjęcia i po rozmowie z mężem na spokojnie (aż wcześniej położyli dzieci spać ;) ) potwierdzili, że chcą i najchętniej jak najszybciej żeby jej stres schroniskowy ukrócić -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
tyle się naczekała, że poczeka jeszcze jak będzie trzeba :) chciałabym żeby czekała całą wieczność, bo by to oznaczało, że świat się zmienia na lepsze... -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
niestety z tego co widzę nie akceptuje kotów, a szkoda :(... -
Łysy westie Fuks/Mucho/Stewart w cudownym domu w Szczecinie!
sekkmet replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
szkoda, że nie akceptuje kotów, bo moja siostra też szuka westa :( -
Wstępny tekst do Fakira (czekam na autoryzację), jest jeszcze artykuł ale też czekam na autoryzację i wtedy pokażę [B]Fakir – wędrówka w stronę gwiazd[/B] Fakir do schroniska trafił w marcu. Zaniedbany, starszy psiak i przepełniony lękiem. Człowiek nigdy nie był mu przyjazny. Wystraszony na długi czas zaadaptował sobie swą budę jako najlepszy azyl przed całym światem. Nie chciał dać się dotknąć, pogłaskać. Ale tak już jest w przypadku psa, który ludzką ręką otrzymywał tylko ból, który w człowieka dłoni zamiast przysmaku widział kij, a może pas. Nigdy nie zamachał ogonem, nigdy nie poznał człowieka – prawdziwego przyjaciela psa… Szpicowaty malec, o siwym pyszczku, nieproporcjonalnych dużych uszkach, niczym mini wersja peruwiańskiej lamy, któregoś dnia kolejny raz spróbował rozgryź intencję tym razem człowieka dobrego, takiego co ma prawdziwą ludzką twarz, a nie pod maską kryje potwora. Z delikatną nieśmiałością, zachęcany psim łakociem powoli zaczynał spoglądać na świat zza krat, ale już nie z swej małej budy. Chwilę później Fakir poszedł na pierwszy spacer… stawiając pierwsze kroki w kolejnym etapie swego życia. Człowiek ocenia psa po jego zębach, kolorze pyszczka, nadając mu mniej lub więcej lat. Nie zdając sobie sprawy ile tak naprawdę wiosen tkwi w jego psiej duszy. Dlatego dla wielu Fakir to epoka prehistoryczna wśród psów. Starte ząbki, pokryte kamieniem, który przecież wciąż można usunąć, siwy pysk i to pierwsze wrażenie psa smutnego, lękliwego i zrezygnowanego. To jednak tylko mylne pierwsze wrażenie. Bowiem otwierając wrota jego boksu otwierasz jego młode tętniące tęsknotą serce… za spokojnym snem, jaki się czuje w ciepłym mieszkaniu, w swym ulubionym kącie, za delikatnym głaskaniem po jego aksamitnej sierści, za pysznymi posiłkami w swojej ukochanej miseczce, zawsze o tych samych porach dnia i przede wszystkim za tym co powinien dostać już dawno, za więzią jaką łączy człowieka i psa. Dlatego ten rudy mały szpic wpadł na misterny plan rozkochiwać każdego zaraz po opuszczeniu boksu. Bo już teraz oszukał czas, brysiając po schroniskowej polanie niczym najmniejszy szczeniak na swym pierwszym samodzielnym spacerze. I wszyscy mówią, że skacze jak mały zając wynurzając uszka za gęstej trawy rzeźbiąc dołeczki na swych siwym pyszczku. I wtedy człowiek zrozumiał kolejny powód jego wyraźnej ostrożności. Fakira uszy choć śliczne, nie słyszą szumu wśród traw, bo Fakir prawie w ogóle nie słyszy… Czasami się zastanawiam czy ten psiak nie urodził się w piątek trzynastego. Starszy, bez zmysłu słuchu przekreśla na tym świecie szansę na prawdziwy dom. I mimo iż świetnie sobie radzi na spacerach i jest przyjazdy do innych psów, że odważnie pochłania łakocie z ludzkiej dłoni, o których przypomina mu jego węch, Fakir zostaje daleko w tyle za innym psami, które oprócz młodości mogą poszczycić się etykietką pełnosprawności. I gwarantują merdanie ogona na odgłos swojego imienia. A Fakir ma tylko czas, który wciąż drażni się jego życiem. Ale ten psiak postanowił ponownie zawalczyć o swoje jutro. I tak dla niektórych przestał nazywać się Fakir. Bo ktoś nazwał go psią Gwiazdą, bo stał się gwiazdą dla gwiazd… Członkowie zespołu Afromental grali koncert w Zielonej Górze, w mieście, w którym obecnie przebywa Fakir, postanowili razem z psiakiem powalczyć o jego lepszy los. I tak oto jednego pięknego wakacyjnego popołudnia powstała fotka Fakira z zespołem. Fakir wyruszył między próbą a koncertem i spotkał się z zespołem pozując do zdjęcia jak najlepiej potrafi. Zniósł bezproblemowo krótką podróż samochodem, z gracją przemieszczał się między ludźmi i chyba opuścił go podczas przechadzki strach, a zawładnęła nim siła wyższa, jego węch. Rozkojarzony zapachami to grillowanej kiełbasy, to słodkim aromatem gofra dumnie prężył tors w stronę zajadających się uczestników imprezy, co spowodowało dosyć żwawe zainteresowanie wśród ludzi. I tak jego nowy gwiazdorski styl połączony z psią radością został uwieczniony na zdjęciu z zespołem, który postanowił go także odwiedzić w schronisku na drugi dzień, tuż przed wyjazdem z góry zielonej. Wtedy właśnie przez jednego członka zespołu został nazwany „Nasza Gwiazda”. Zatem grono jego przyjaciół, walczących o jego przyszłość zostało powiększone, a jego życie stało się bogatsze o kolejną przygodę. I miejmy nadzieję, że znajdzie się odpowiedzialny kochający człowiek, który pokocha tak światowego sławnego psa, który co dzień kradnie swym urokiem kolejne ludzie serce. W sumie mogliśmy też zostać na koncercie, w końcu Fakir do wybrednych muzycznie nie należy, dzięki czemu tym razem daleko do przodu wyprzedza inne psy.
-
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
Tak mogłaby przyjechać sama po psiaka. Czy mogę prosić o informacje na temat tych psiaków. -
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
sekkmet replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
Moja siostra chce adoptować westa. Mówi mi o tym od wielu lat. Jednak nigdy wcześniej się nie zdecydowała, ponieważ miała (i zresztą wciąż ma) małe dzieci, które nie wiedziała jak się zachowają do zwierząt, a warunki domowe nie były na tyle w pełni przygotowane na psa by porywać się na psa. Ale konkrety: Rodzina: Dwójka dzieci (3 i 8 lat), mąż. Ona pracuje w domu, mąż na zlecenie. Zamożna rodzina, ale nie zmanierowana. Duży parterowy dom (+120M2), ogrodzona działka 27arów (właśnie skończyli ogrodzenie). Siostra całe życie wychowywana w domu z psami. Obecnie mają adoptowanego kota. Zgadzają się oczywiście na sterylizację/kastrację. Koszty ewentualnego leczenia są w stanie oczywiście pokryć. Siostra nie raz pomagała mi w transporcie zwierząt do nowych domków, dawała nie jednokrotnie rzeczy do zielonogórskiego schroniska. Jak jeszcze mieszkałyśmy razem towarzyszył nam zawsze owczarek nizinny, zatem o pielęgnacji sierści też trochę wie. Zgadza się też na wizytę przedadopcyjną i poadopcyjną oraz umowę. Dzieci bardzo ładnie zachowują się względem kota, a także odwiedzając swoją babcię, która ma psa, potrafią obchodzić się do psa z szacunkiem i troską. Na wakacje psa by zabierali ze sobą lub zostawiali mi albo babci (całkiem młodej ;) - 50 lat) pod opieką. Siostra mieszka 12 od Bolesławca (woj. dolnośląskie), domek znajduje się na takim małym odludziu, blisko lasów, zero hałasu i ruchliwej drogi. Od siebie chcę tylko dodać, że piesek by miał jak w raju. Moja siostra i jej mąż są bardzo zwierzakowi. Zawsze chowali się wśród zwierząt. Stać ich żeby kupić sobie rodowodowego westa, ale chcą pomóc. Wybrała akurat westa nie z powodów jakiś snobistycznych czy kaprysowych, ale odkąd pamiętam zawsze mówiła o tym psie, jako o psiaku swoich marzeń. Płeć pieska nie gra roli. Jak znajdzie się jakaś bidulka to proszę dać znać.