-
Posts
224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sventata
-
Dziewczyny potrzebują czasu, a więc czekam... czekamy
-
[quote name='gerta'] Ale narzucać się nie zamierzamy...[/quote] To zdanie jest niepotrzebne mogłabyś sie troszke powstrzymać, jako reprezentantka fundacji to zdanie jest nie na miejscu. Zdaje sobie sprawe z każdych przedsięwzięć i znam strone Fundacji, jak napisałam, że decyzja ma zapaść w najbliższym czasie, wiec prosze uważnie czytać a nie wyrywkowo.
-
Kastracja spowoduje tylko że nie będzie miał takiego ADHD. Dobrze by było gdyby kastracja odbyła sie w warunkach sterylnych i czas rekonwalescencji spędził w ciepłym miejscu a nie kojcu zewnętrznym. Wiadomo, że po "głupim jasiu" będzie leżał a jest za zimno by pozwolić na bezruch.
-
FARO tak jak mówisz pies potrzebuje rodziny z doświadczeniem, rodzina adoptująca była pewna, że takowe doświadczenie posiada- okazało sie zupełnie inaczej. Ja pracuje nad jego charakterem, ale nie wykluczam drugiej możliwości. Dycyzja zostanie podjęta w najbliższym czasie.
-
Ja Psa za fafelki łapałam, za ogon, przytulałam, głaskałam, typowy boksio. Zakładam noge na noge to podchodzi i stoi aby ta noga była pod jego brzuchem. Jak ma kość w pysku a zbliżam dłoń to daje sygnał i warczy, ale nie rzuca się od razu do ataku. Weterynarz powiedział że nie było to pogryzienie a pokąsanie- a to jest duża różnica.
-
Mam na głowie Głównego Inspektora Weterynaryjnego. Sprawa zostaje umożona, nie widzi nieprawidlowości w zachowaniu psa i podtrzymuje że pies nie jest agresywny i zapewne został sprowokowany. Jednak ciężko cokolwiek powiedzieć. Pies niedawno odbywał kwarantanne, wszystkie szczepienia posiada.
-
W takim bądź razie co proponujesz? Mam go uśpić? Jestem otwarta na propozycje. Ja nie dopuszczam do sytuacji, żeby komuś sie coś stało a tym bardziej psu. Pies bawił sie z 4 i 9 letnimi dziecmi, przynosił im piłki, dzieci dawały mu z ręki smakołyki, głaskały i przytulały- pies nawet nie warknął. Takie draśnięcie jest w sytuacji kiedy ktoś go chwyta za obrożę i zmusza do wyjścia z pomieszczenia bądź wprowadza do kojca. Przekazując psa ostrzegłam "prosze go brać na smycz a nie chwytać za obrożę". Mając go już trochę czasu pod opieką wiem na co można sobie pozwolić (uczciwie przekazałam swoją więdze, którą Ci państwo nie chcieli słuchać), ale poznając tych ludzi nawet cieszę się że wrócił. Dla nich najlepszym rozwiązanim byłby szczeniak a nie dorosły pies. [B]dii[/B] ja mu daje jedzenie, wrzucam witaminki i żadnych dziwnych oznak nie zauważyłam. Z ręki daje smakołyki. Na kolana mi kładzie swoją "piszczącą pore", pod nogi rzuca piłki
-
Ja bym pogryzieniem tego nie nazwała, ale każdy interpretuje jak chce. Oczywiście był incydent taki, że pies chwycił dziecko (dla mnie to była pannica ok 13 letnia) za rękę zdarł naskórek, ale żadnej krwi ani rany nie było. Siniak będzie, ale to wszystko. Jak opowiadali ci Państwo to zdarzyło sie w kuchni podczas gdy Pani robiła obiad a pies niemiłosiernie żebrał. Dziecko podeszło aby pogłaskać a pies ją ostrzegł, że mu sie to niepodoba i chwycił ją za rękę. Ci państwo zostali przeze mnie poinformowani jak pies sie zachowuje wobec jedzenia, jak też dlaczego został oddany do schroniska- ja nie mam nic do ukrycia. Więc odpowiedzieli mi że mają świadomość przeżyc psa, ale są zdecydowani. Okazało się, że jednak nie są gotowi na psa z bagażem doświadczeń i nie będą narażać dziecko- nie neguje i sie zgadzam co do Tego. Co nie zmienia faktu, jak mnie zapewniali, że wiedzą jak psa wprowadzać do domu i nie będą prowokować pewnych sytuacji. Wg mnie sami sprowokowali. Pies godzine czasu w domu, nowe miejsce, nowi ludzie i ogromny stres.
-
[B][U]Ambuś dalej szuka DOMU[/U][/B]. Jest w hoteliku i czeka na odpowiedzialnych właścicieli.
-
Dzisiaj TEN dzień :placz:. Ambiś ma jechać do nowego domku. Rodzina będzie miała z niego wielką pociechę a ja złamane serce. Dla mnie i tak najważniejsze jest jego dobro i w końcu będzie miał własny kąt mam nadzieje, że najlepszy kąt dożywotni jaki można sobie wyobrazić :)
-
Dzięki [B]Erazm i Dii[/B] hotelik został opłacony 14-29. września: Erazm 200zł Dii 30zł Dziękuję za wsparcie.
-
Zapewne tak, tak będzie zawarta umowa adopcyjna i umówiona wizyta u weta.
-
Pies oczywiście idzie do adopcji, na zabieg kastracji też będe sie umawiać z weterynarzem, możliwe że w przyszłym tygodniu.
-
Zamiast fafelki to nastawia dooopke do całowania :cool3: Ambi jest aniołkiem w porównaniu do mojej Wariatki. Moja znudzona szkoleniem szukała patyczków do zabawy, bawiła sie trawą a jak sie odwrociłam i zrobiłam pare kroków- zanim się odwróciłam to zwierze wisiało mi na plecach :diabloti:, natomiast pręgus pilny uczeń. Mi się wydaje, że nie ma 4 lat, tylko 2 co najwyżej 3 lata. Zęby śnieżnobiałe bez nalotów, a z zachowania istny szczeniak :) :loveu:
-
jestem zła na siebie, że dałam sie zmanipulować oraz sprowokować. Nie będe brała udziału w dyskusji, która nic nie wnosi.Też mam swoje życie i sporo własnych zajęć aniżeli patrzenie sie w monitor i odpisywanie na prowokacyjne teksty.
-
[quote name='Soema']nie mam zamiaru czytać, że ktoś jest "rozczarowany" postępowaniem Fundacji, [B][U]bo nie chcę ona opłacić szkolenia i hotelu psa w Szczecinie i nie mieć nad nim prawnej opieki.[/U][/B] Ogłoszenie na stronie miało być od samego początku, ale zostało cofnięte, bo pies miał jechać do Niemiec. Przy najbliższej aktualizacji, jeśli będzie potrzeba pewnie się pojawi.[/quote] Nie chcesz nie czytaj. Ja nie mam pretensji akutrat do szkolenia. Jak narazie to ERAZM wyraziła chęć pokrycia kosztów hotelu. Ja poświęcam swój czas, wychodze na spacery, karmię i SZKOLĘ a dziewczyny zrobiły ogłoszenia. Ja nie szukam dziury w całym tylko szukam DOMU dla psa bo ON tu powinien być najważniejszy a nie jakieś polityczne zagrywki. Zwłaszcza, że proszono mnie żebym nie podawała swojego konta tylko Fundacyjne. Brzmi to niemal zagadkowo przy tym co piszesz. Najlepsze by było gdybym z powrotem psa oddała do schroniska- no niestety tego nie zrobie. Najpierw jest AFERA, że pies jedzie do niemiec a teraz AFERA, że mam wątpliwości co do waszej pracy i propozycji z której nic nie wynika, tylko tyle że pies ma jechać do waszego szkoleniowcy, ale czy ktoś go ze szczecina odbierze, kiedy i jak sobie to wyobraża to już nic nie wiadomo? I to ma być rzeczowo i konkretnie? Też mam prawo mieć swoje zdanie, wątpliwości. Każdy umie fajnie pisać na forum i przed komputerem, ale żeby coś konktretnego zrobić to jakoś tego nie widze bo skrzynka mailowa pusta- można sie ze mna skontaktować, dogadać.
-
A poza tym sama pracuje od 2 tyg z psem i są zanczne poprawy w jego zachowaniu. A to czy pis pojdzie na stałe do tego Państwa to czas pokaze. Wierze, że w końcu znajdzie ten DOM.
-
FARO to że pies chodzi po stołach i wskakuje na kanape, nie wyklucza, że pies nie jest przytulanką. To, że opisałam [B][U]jedną jedyną[/U][/B] sytuacje, która była MOJĄ prowokacją a pies zareagował tak jak zareagował, w chwilach strachu i niepewności, większość psów tak reaguje. Co do maila nie był on w ogóle konkretny i nie będe go przytaczać, choć grubo sie zastanawiałam nad tym... bo jak piszesz był konkretny i rzeczowy. Dla mnie słowo "częsciowo" nie jest konkretne. Konkrety to jest jak, kiedy, po co. A nie odpisałam na maila bo sie zastanawiam. Jak pies ma dom na wyciągnięciu ręki to po co mam go wywozić do Lublina. Jak byłby w schronisku to facet by go zabrał i nikt by nie dyskutował, a schronisko nawet ludzi nie sprawdza. Ja sama się upieram i pies jest na mnie, wiec ja bede dążyć, żeby wiedzieć gdzie MÓJ pies idzie i do jakich warunków.
-
Pies ma być między Szczecinem a Gryfinem w Nowych Brynkach. Ja do gryfina mam 30 min więc ta wioska jest bliżej.
-
Suka ich jest wysterylizowana, zadbana. Facet jest OK. Nawet w przyszłym tygodniu bierze urlop z pracy, żeby siedzieć z psiakami. PIes może iść na próbe a ja przecież moge pojechać za nimi, ale jeżeli jest ktoś chętny żeby pojechać ze mną i sprawdzić warunki była bym szczęsliwa i wdzięczna. FARO propozycja fundacji nie była jakaś oszałamiająca. Wynikało tylko tyle, że ja psa mam zawieść do Poznania, a pis jest przerzucany z samochodu do samochodu chyba ze 3 razy by dotarł w końcu do Lublina. Zero zwrotów kosztów i zero załatwiania ze strony prawnej, albo propozycja ogłoszenia na dogo- przecież to śmiechu warte. Dziewczyny porobiły ogłoszenia wszędzie gdzie sie dało. A Fundacja do tej pory nie wstawiła go na strone mimo, że wie o bokserze od dawna no i wg powinna w pierwszej kolejności go wstawić na stronke są działy psów w DT, w schronisku czy też domy zaprzyjażnione/psy oddawane przez właścicieli- jaki to problem- Ja się szczerze powiem rozczarowałam.
-
Umówiłam sie z Państwem na Sobote. Mają go wziąść, najpierw na próbę (wiadomo, że mają sukę MIX boksera i jak sie zaakceptują to zostaje u nich na stałe), mam nadzieje, że będzie miał dobrze. Z chęcią chcieli go wziąśc już w 26.IX. niestety ja psa nie wydam bez dokumentów, ani bez żadnej umowy adopcyjnej, a nie uprzedzili mnie o takich zamiarach więc się nie przygotowałam. Byliśmy umówieni tylko na zapoznanie się psiaków. Niestety państwo w tygodniu nie mają czasu, żeby podjechać do mnie do hoteliku, ani też nie przystali na propozycję, ża ja im zawiozę Ambusia.
-
Z ogłoszenia... Pan najpierw wypatrzył go w schronisku (bo nie została zlikwidowana wzmianka o nim :angryy:) a później szukał w ogłoszeniach :) chyba na e-zwierzaki. Zasługuje na ciepły domek i miejsce na kanapie :loveu: oraz Pana który będzie rzucał mu piłeczkę (tak jak to dzisiaj było)
-
Jesteśmy po spotkaniu z potencjalnym przyszłym nowym właścicielem. Jutro mamy spotkanie z Pana 9 letnią bokserką, mam nadzieje, że sie zaakceptują. Jak wszystko pojdzie pozytywnie to będzie mieszkał pod Szczecinem w domku z ogrodem w towarzystwie też fafla. Więc ludziska trzymać kciuki. Warunkiem adopcji jest kastracja i podpisanie umowy adopcyjnej, załatwienie formalności w schronisku i osobiście psa zawioze do nowego domu....
-
[quote name='Soema']Sventata, a jakie problemy sprawia boksio? Jak się w ogóle czuje? Już nie ma problemów z qpkami? Tą narośl będzie można usunąć przy okazji kastracji? Czy to zbyt poważne..[/quote] Boksio nie sprawia kłopotów, jedynie co sprawia to wielką radość :). Koooponki są już ładne, a jego stan sie ustabilizował. Mam dzień wolny więc jade mu posprzątać, wybiegać i poćwiczyć- niestety nie mamy taryfy ulgowej u szkoleniowcy i nie tylko jest zabawa, ale i ciężka praca :). Ambuś to taka ciapa, że nie wie co to suka w cieczce. Wszystkie psy za suką wyją a on sobie z nią biega, a nawet nie zwraca specjalnie uwage no chyba, że suka ma zabawke w pysku.
-
oto fotki :) najnowsze [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/205/78e59876e9499d53med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/204/48c2d20d22e95ad0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/200/31617ac5a79034cfmed.jpg[/IMG][/URL]