-
Posts
224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sventata
-
FARO daruj sobie. NIC NIE ZROBIŁYŚCIE i to jest FAKT. A teraz pisanie co to nie wy i co byście chciały/zrobiły nie ma sensu. Nawet nie trzymacie sie jednej wersji. Wybacz ale na moje zaufanie trzeba sobie zapracować, widać u Ambiego też a spoufalanie sie z nieznajomym nie wychodzą najwidoczniej najlepiej. Przypieliście mu łatke przynajmniej jakby był niezrónoważony psychiczne i Bóg raczy wiedzieć jak agresywny. On jest trudnym psem i to wynika z jego niewychowania, co zaskutkowało jego oddaniem. [B]FARO[/B]: [U]"Więc wg nas lepiej nie ogłaszać nim nie będzie przygotowany do adopcji"[/U] To trzeba było mi powiedzieć, że nie bedziecie go ogłaszać to bym zdjęc na "gwałt" nie robiła i wam nie wysyłała wraz z opisem, bo przecież gdyby sie do adopcji nadawał to lepiej jak jest świeze zdjęcie. Poza tym dostałam informacje, że zostanie umieszczony na stronie tylko jej sie nie doczekał. I Gerta pisała, że ma tyle problemów, że nie ma czasu tego zrobić. No wiec, trzymajcie sie którejś wersji. A wy mówicie po fakcie. Coś tu jest nie HALO Śmię twierdzić po waszych dość prowokacyjnych postach, że nie najlepiej reprezentujecie swoją Fundacje. Uważam, że Germaine jest naprawde fantastyczną osobą. Jednakże nie psujcie wizerunku na który ona tak ciężko pracuje. Możecie miec pretensje do siebie, a teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Stało się jak stało. Może zamiast klepać przed kompem pomożecie i zrobicie coś dla innego psa? Bo jak widze wszystkie mają tyle zajęć i problemów, że siedzą przed monitorem i prowokują?
-
Madzia zaniedbujesz coś wątek :mad:!! Ja chcę zdjęcia :)
-
[B][SIZE=4][COLOR=#008000]Potrzebna jest wasza POMOC[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#008000][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/217/fac11d7bd4760e50med.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#008000][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#008000]Dane Fundacji : Boksery w Potrzebie Al. Stanów Zjednoczonych 32/280 04-036 Warszawa [/COLOR]Konto: 87 1090 1870 0000 0001 0841 2247 Tytuł przelewu:[COLOR=green] Ambi [/COLOR][/SIZE] [/B] [B][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/213/1766035467e406d2med.jpg[/IMG][/URL] [/B]
-
FARO, GERTA przykro mi, ale ja dłużej czekać nie mogłam. Rano musiałam zdrapywać lod z szyby bo temp. zeszła poniżej zera. Od dawna wiedziałyście jaka jest sytuacja i jak narazie nic nie zrobilłyście (nawet na stronie Fundacji sie nie znalazł, chociażby jako pies pozafundacyjny). Jedynie co zrobiłyście to na forum rzuciłyście sie jak sępy "że nie dałam odpowiedzi zbyt szybko"- prawda jest taka, że odpowiedz dałam tylko nie w nieodpowiednim odstępie czasowym. Od 2 tyg wiadomo, że pies nie jedzie do Lublina do Pana Darka, tak więc czekałam. FBwP zrobiły to w 2 dni to co wy nie potrafiłyscie w przeciągu miesiąca- no taka jest prawda. Nie wiem, czy nie mogliście, nie chciałyście?[U][B] Nie wątpie, że dużo psom pomogłyście[/B][/U]. Nie ma co przypominać losów innych psów bo też ostatnio było głośno, że oddaliście psa, którego pozniej odebrałyście w stanie skrajnie wycieczonym- a przecież dom był sprawdzony i super hiper. Każdy robi to co w jego mocy i ciężko przewidywać co będzie... Nikt jasnowidzem nie jest. Tutaj staramy sie polepszyć warunki np jeżeli szkoleniowca ma wolne za 2 tyg to pies pojedzie przeczekać w lepszych warunkach te 2 tyg a nie będzie czekać w zewn. boksie aż może znajdzie sie coś 2w1.
-
Ze względu na to iż "zielona" Fundacja Boksery w Potrzebie zadeklarowała chęć przejęcie psa i pomoc, we wtorek pies przechodzi pod Fundacje. Ze wzgledu na pogode i warunki w których Ambi przebywa nie są odpowiednie (kojec zwenętrzny), przejdzie do lepszych warunków i przejdzie kompleksowe badania- co mnie niezmiernie cieszy. Jeżeli ktoś przejmuje sie losem Ambusia Bambusia i chce zadeklarować swoją pomoc finansową to prosze wpłate na kotno Fundacji Boksery w Potrzebie z dopiskiem AMBI
-
[quote name='gerta']W sobotę jadę obejrzeć hotel z boksem wewnętrznym i szkoleniowcem. Dam znać wieczorem po tej wizycie, jak to widzę.[/quote] Czy już coś więcej wiadomo??
-
:multi: spał w budzie. Rano to już na mnie czekał, więc nie widziałam na własne oczy chociaż powiedzieli mi, że spał. Ale za to po południu, weszłam cichaczem i wyłoniło sie takie zaspane ciele :oops: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/210/3874fec15c3b42bcmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/215/dea6c9bd68a6ce28med.jpg[/IMG][/URL] Może lewy profil będzie lepszy?? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/215/6448210ec4554b07med.jpg[/IMG][/URL] Kobieto!! Nie daj sie prosić!! DAJ MI PIŁKE [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/214/0f2b7f226ed29ee0med.jpg[/IMG][/URL] Jestem taki malutki, że mieszcze się wszędzie, nawet na krześle :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/210/7e88f820196fd2bbmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Dzisiaj cały pontonik wsadziłam do budy. Wrzuciłam jedzenie, wszedł do środka ale tylne nóżki na zwenątrz. Mam nadzieje, że sie przekona bo w budzie będzie miał cieplutko duży pontonik, kocyki i nigdzie nie będzie mu wiało. Jest w boksie środkowym, bude ma największą tzn zmieściłam mu posłanie. Tak więc zostaje zmuszony do spania tam, mam nadzieje, że nie jest desperatem i nie bedzie spał na deskach :shake:. Chociaz poprosiłam, że jak nie wejdzie do budy to wyciągnąć jego rzeczy i położyć na budzie tak jak do tej pory. Ech... pogoda nie rozpieszcza. U nas wieje chociaż Ambi jest osłonięty, w innych częsciach Polski zwłaszcza na południu i wschodzie jest mroźno i wszystko zasypane...
-
Gerta ja nie pisze nic na fundacje to po pierwsze. Ja tylko sie pytam. Skoro już tak upubliczniasz sprawe począwszy od listów, to chyba normalne jest, że chce wiedzieć jak, po co i dlaczego tu na forum. Jeżeli taka jest sytuacja a nie inna to też chciałabym być poinformowana- to chyba nic złego. Każdy ma swoje problemy, też mam chorego psa i mase innych problemów. Tylko ja staram sie z wszystko pogodzić i nie narzekam że musze sie rozdwoić tylko coś robie. Są osoby, które też swoją pomoc deklarują, ale nie mogą nic zrobić skoro nic nie wiemy. Pytam sie o umieszczenia psa na stronie bo wszystko o co mnie prosiliście wysłałam już 12 września, a po decyzji pozostawienia psa w Polsce kolejne zdjęcia i opis. Zauważyłam, że sprawa Foxi jest w miare świeża a znalazła sie na stronie. Więc nie wiem czy traktujecie tą sprawe poważnie czy też nie- uważam to za stosowne wątpliwości. Poprostu chciałabym aby bokser szybko znalazł ciepły kochający dom, bo jak pisałam warunki jakie moge mu zapewnić nie są odpowiednie.
-
Może czas wyciagnąć druty i wełne z szuflady hmm.. :) Przemyśle. Moja Wariatka nawet jak ma paproch to odstawia rodeo a jak robie jej teraz okłady do musze ją obalić w centralnym punkcie mojego łózka i trzymać za wszystkie łapy, żeby dała cos ze sobą zrobić :) w innym wypadku gryzie wszystko co trzymam w ręku. [B][U]Obawiam się, że nie otrzymam odpowiedzi na zadane pytania.[/U][/B] Najlepszym rozwiązaniem byłoby żeby bokser już sobote był w hoteliku w wewnętrznym boksie i poźniej zastanawiać się, czy go tam zostawić na dłużej czy szukac jeszcze czegoś innego. Sprawa jest pilna ze wzgledu na Aure i na to, że bokser kompletnie nie nadaje sie na boks zewnętrzny, jednak no ja nie mam warunków, żeby "użerać" sie z dwoma psami u siebie a na chwile obecną nie moge wziąść wolnego, żeby z wariatami siedzieć.
-
Wrzuce mu tam piłke, którą ostatnio nie chciał mi oddać i na sposob musiałam go brać :). U nas sloneczko OBECNIE. Przyjechałam przed 7 do psa to w ciemności można było ujrzeć bezchmurne niebo ale jak wyjezdzałam to kropiło :/. Po 14 też pojade, zobacze co u niego, opatule go. Może ma ktoś jakies ubranko :)?? Wtedy go ubiore i będzie mu cieplej przy tych zebrach.
-
powrzucam mu dzisiaj jego zabawki do środka. Pontonik też tam wcisne. Najlepiej gdyby był już w boksie wewnętrznym.
-
Sztor mamy na szczeście oddalony o jakies 91km w lini prostej, jednak te przelotne opady :/. Coś trzeba wykombinować...
-
Szkoda, że tak późno. Czy pies doczeka sie swojego miejsca na stronie Fundacyjnej? Czy Fundacja przejmie boksera? Co z transportem, jak to wygląda? Jak narazie nic nie wiem, no i nie wiem co dalej z bokserem mam robić? Rzeczywiście pogoda nas nie oszczędza, Ambi zaczyna kasłać :(. Mimo, że ma cieplejszy boks i większą bude to i tak do niej nie chce wejść
-
Jasnowidzem nie jestem, wiec ciężko mi zgadywać kto co ma na myśli. Odwracanie kota ogonem to też nie rozwiązanie. Zadałam pare pytań, które też pozostały bez odpowiedzi. Ale to nie czas i miejsce by swoje żale tutaj wypisywać. Mój szkoleniowca, też obserwuje Ambiego i rzeczywiście potrzebna jest osoba doświadczona, które wezmie go pod swój dach ponieważ jak incydent sie zdarzy po raz kolejny to nikt nie będzie narażać swojego zdrowia i pies zostanie... Pies jest ufny, więc trzeba znaleźć z nim wspólny język, jednak nigdy nie można być pewnym żadnego psa, zwłaszcza wziętego po przejściach, dorosłego. Ambi szuka kontaktu, ciepła. Nie zapomina, że ktoś go zostawił. Jak widzi kogoś za ogrodzeniem, dzieci, straszą kobietę, mężczyzn to biegnie do nich i merda ogonem. Moja sucz biegnie do niego i go odciąga, albo szczeka :mad:- moja to sieje strach ze strachu. Jak usiąde na ławce a biega z piłką to jest męczący. Rzuca piłke pod nogi i jest upierdliwy dopoki mu sie nie rzuci. Zdaje sobie sprawe, że nie każdy DT chce takiego psa wziąść pod swoją opiekę i jest ciężko chociażby w tej kwestii.
-
Wiem tylko tyle, co już pisałam we wcześniejszych postach. Pies pokąsał dziewczynke (14letnią) w kuchni jak chciała prawdopodobnie od tyłu podejść i pogłaskac po boku psa. Widziałam zadrapanie. I to było ostrzeżenie, pies sie ewidentnie przestraszył. Z resztą kto przy zdrowych zmysłach i odpowiedzilany pogłaskał psa, którego nie zna jak szykuje sie jedzenie?? Widziałam również pogryzienie psa agresywnego (zupełnie innego psa), któremu kobieta przy coddziennych czynnościach wrzucała miarke z jedzeniem. Chwyt był jeden i tak mocny, że kobieta pojechała na szycie. To było któreś z kolei pogryzienie i pies zapewne pojdzie do uśpienia ;( FARO sama pisałaś że propozycja jest nadal aktualna (post z 5.10.2009) w ten sam dzień dzwoniłam. Po 2 kolejnych dniach dowiedziałam sie, że propozycja ze szkoleniowcem w Lublinie jest nieaktualna a kolejny aspek strony, że warunki będzie miał takie same jak tu w Szczecinie czyli kojec zewnętrzy, który nie wchodzi w gre w tym okresie czasowym jaki jest jesień/zima. Wyjaśniłam Germaine, dlaczego taką decyzje podjełam i wcześniej nie napisałam. Z resztą sa sprzeczne informacje, bo gerta pisze, że pies nie potrzebuje szkoleniowcy tylko zoopsychologa. Zdaje sobie sprawę, że Fundacja ma sporo psów pod swoją opieką i chce jak najlepiej, jednkaże jestem pozostawiona sama sobie z psem, któremu trzeba poswięcić sporo czasu, dac jeść, po nocach nie śpie z przeświadczeniem, że mu jest zimno. Może i porwałam sie z motyka na słońce, ale jestem szczęsliwa, że pies zamiast w schronisku jest w hotelu i dochodzi do siebie (nabiera masy), jest codziennie wybiegany, wymiziany i dostaje jeść tyle ile trzeba. Mi też jest ciężko,a te posty wcale mi nie pomagają.
-
Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego pies nie jest na stronie fundacyjnej? Sprawa sie ciągnie X czasu wysyłałam zdjęcia psa i od miesiąca zaglądam na strone fundacyjna i ani drgnie. Jedno wiem, że dobrze, że pies po nieudanej adopcji trafił do mnie bo w innym przypadku zostałby uśpiony.
-
Mam nadzieje, że niebawem dostane odpowiedz od Fundacji i będe mogła też sama coś sensownego podjąć czy na chwile go wezmę do domu, czy też nie. A psy musze izolować bo na spacerach moja na niego szczeka a Ambi nie może sie ruszyc i go to irytuje
-
W Danii jest zakaz wystawiania kopiowanych psów, czy to też dotyczy wystawy światowej?
-
Ciągle czekamy a noce coraz zimniejsze... stoje w martwym punkcie. a moje pytania ciągle bez odpowiedzi...
-
Możliwe, że to ta sama bullka, która jest w hotelu wraz z moim bokserem. Rzeczywiście do innych psów to wariatka, ale bardzo szuka kontaku z ludźmi. Z tego co wiem, to właściciele wyjeżdzają i dlatego została oddana do hotelu. Tylko nie rozumiem dlaczego już teraz jest w hoteliku :( skoro właścciele mają wyjechać dopiero za miesiąc.
-
Racja, najlepiej wiedzą osoby, które psa nigdy na oczy nie widziały i nie wiedzą jak sie na codzień zachowuje. Czekam, aż coś mądrego napiszecie tzn. czy pies przejdzie jako pies fundacyjny i znajdziecie jakiś domek czy też nie, bo to mnie najbardziej interesuje.
-
Agresja jak i inne zachowania, poddaje się kształtowaniu w procesie uczenia. Najczęstrze wykazywanie agresji u psów jest oznaką bólu lub jego zapowiedzi, bliskość czegoś, czego pies sie boi, poczucie że własność psa jest zagrożona albo dotykanie, gdy pies nie jest do niego przyzwyczajony. W tej ostatniej grupie Ambi przejawił "agresje". Jego rehabilitacja pownna iść właśnie w kierunku gdzie inni też mogą go dotykać, są ćwiczenia, niezagrażające innym, aby psa przyzwyczaić do trzymania go za obrożę. Jednakże to wymaga czasu i poświęcenia, dlatego fajnie by było gdyby zajeła sie nim osoba, która ma doczynienia z różnymi psami (nie tylko tymi miłymi, fajnymi, grzecznymi pieskami). Wiadomo, że przy takim psie nie można okazywać słabości, ani dać mu za wygraną, jednego sie obawiam, że pies już znalazł metode jak szybko wrócić do Pańci. "Postrasze kogoś i wroce tam skąd mnie wzieli" wolałabym bez straszenia za to "ale fajni ludzie, trzeba sie z nimi zaprzyjaźnić". Dlatego zależało mi by Ambi został przeszkolony a wtedy zwiększa się szansa na jego nowy, własny, prywatny dom. Nie przejawia agresji wobec innych psów, wita sie z dziećmi, ludźmi. Jak ktoś przechodzi obok płota to musi sie z nim przywitać. Więc jego agresja wypływa tylko i wyłącznie ze strachu. Jak okaże sie mu troche miłości i otworzy sie przed nim serce to potrafi zrobić ze sobą wszystko.
-
[quote name='gerta']Uważam, że dobrze, że szkoleniowiec, który nie wie, jak rozwiązać taki problem behawioralny się tego po prostu nie podejmuje, zamiast udawać, że wie co robić i skrzywdzić zwierzę.[/quote] Gerta ja tego wcale nie neguje... Tylko dla mnie "Nie można nazwać kogoś Polonistą, kto zamiast książek czyta streszczenia i nie zna epok w literaturze, a z poezji zna tylko Jana Kochanowskieg i to ze słyszenia ". Dla mnie jest ważne, żeby pręgus miał lepsze warunki niż ja moge mu zapewnić. Tylko czy jesteście w stanie mu to zapewnić czy nie?
-
Hmm... pies nikogo nie pogryzł, dał ostrzegawczy znak, że mu sie coś niepodoba, z resztą co to za szkoleniowca, który nie podejmuje sie trudnych psów. Szkoda. Ambuś to fajny pies, tyle, że niezdyscyplinowany i w sytuacjach stresowych może chwycić za rękę. Kiedyś ujeżdżając konie dostawałam napakowane testosteronem ogiery o cholernie ciężkim temperamencie, dla mnie to było wezwanie oraz sukces kiedy były efekty.