-
Posts
3368 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anawa
-
IRYS - starszy ONek do adopcji, odzyskał nadzieję - MA DOM!
anawa replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='Romka']Tak Anawa, w schronie.Jedyna jego radośc to spacerki z nami.[/QUOTE] To dobrze, że ma Was............ -
Dzięki, Tola......... Przyznam, że w tej chwili nie mam głowy.......... właśnie ją straciłam po wiadomości, że mój podopieczny musi opuścić Dt............... Sytuacja beznadziejna............. [url]http://www.dogomania.pl/threads/181095-ON-Welsh-musi-opuścić-Dt-hotel-czy-schron-Deklaracje-znów-potrzebne[/url]
-
Akrum, oczywiście, pogadam z panią choć sytuacja się przeciąga i wątpię, czy to w ogóle jeszcze aktualne....... Ja też zresztą mam kilka ON-ków do adopcji oprócz Welsha....... A teraz o Welshu: dostałam dramatyczną wiadomość od Doty i załamałam się. Nie mogę tu zacytować jej maila ale powiem tylko, że Welsh natychmiast musi opuscić dom Doty. Już zedytowałam tytuł wątku i pierwszy post. W tej chwili nie mam hotelu a pieniędzy starczy najwyżej na pierwszy miesiąc. Jestem więc zmuszona znów apelować o Waszą pomoc w rozreklamowaniu wątku, bo już mało osób tu zagląda i o ponowne deklaracje. Jeśli nie uzbieramy na hotel to.............. :placz:
-
Piękny młodzieniec........... Zapisuję i będę o nim pamiętać....... Powiedzcie, gdzie on teraz przebywa? W jakiej miejscowości?
-
Taaaaak............ niewiniątko............ Dota ma się umówić z panią doktor a ja zapłacę za wizytę. Jest na horyzoncie następny domek - marzenie ale pani czeka na diagnozę lekarską bo przyznaje, że nie stać jej na adopcję chorego psa (państwo na emeryturze). Niestety daleko - na Śląsku ale warunki idealne dla Welsha: dwoje emerytów, domek z ogródkiem, 1500 m2, ogrodzony teren. Pies miałby mieszkać w domu i być przyjacielem na stare lata. Jest kojec, w którym pies przebywałby tylko pod krótką nieobecność państwa w domu (wtedy nie narozrabia - dlatego pani nie przeraża psocenie w domu). Pani upatruje w kastracji lekarstwa na "znaczenie" mieszkania. Mam nadzieję, że szybko czegoś się dowiemy i domek nie przepadnie......
-
[quote name='as_ko']Wystawiłam dzisiaj znowu allegro suni z nowymi zdjęciami: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1241611658[/url] Zrobię tez do końca ogłoszenia Sary ale po czwartku, bo wcześniej nie dam rady :([/QUOTE] Przepiękne Allegro........................
-
IRYS - starszy ONek do adopcji, odzyskał nadzieję - MA DOM!
anawa replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Niestety, [U]prawdziwe zainteresowanie[/U] powinno objawić się domkiem a widzę, że Irysek ciągle w schronie.............. ;( -
[quote name='luka1']chyba Gmina ma Sarę w ... Jesli taką .....posiada. Jedyne co może [pmóc to wysłac pismo aby psy oddać do schroniska - co jest niemożliwe bo schronisko przepełnione. Ludzi z psami odsyłają do mnie.[/QUOTE] Nie mam zupełnie rozeznania w tej sytuacji ale obowiązkiem prawnym gminy jest zajęcie się psem ze swojego terenu. Nikt tu nikomu łaski nie robi. Rozumiem, że gmina nie wysłała Sary do schroniska na swój koszt, tym bardziej powinna wyłożyć na jej sterylizację, bo to znacznie tańsze rozwiązanie, niż opłata za schron. Konsekwencją takiego działania jest podpisanie papieru, że adoptuje się Sarę bądź załatwi jej inny dom już bez pomocy i odpowiedzialności gminy. Ja też początkowo miałam kłopoty ze swoją gminą ale już się nauczyli, jakie są ich obowiązki. Co to za gmina?
-
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
anawa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Chyba jeszcze na gratce Lenka nie miała ogłoszenia...... No to już ma: [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/7255689_mala_czarna_cudowna_psina_daj_jej_domek.html[/url] Ja tylko w gratkę wierzę ;) -
Sorry za trzydniową nieobecność - byłam chora, wysoka gorączka nie dopusciła mnie do komputera. Dota, jak tylko będziesz miała czas, dawaj znać. Jesli będę mogła, to spotkamy się u weta a jeśli nie, to rozliczę się z p.Magdą, wpłacając należność na konto. Te jajka trzeba mu obciąć - mam nadzieję, że mu to nie zaszkodzi a może rzeczywiście coś się zmieni z jego zachowaniem bo tak dalej być nie może. Jeśli chodzi o adopcję, to nic z tego...... Pan już się więcej nie odezwał...... Dota, powiedz, kiedy będziesz mogła, to umówię wizytę u p.Magdy.
-
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
anawa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
No pewnie, dlatego się dziwię, co ona jeszcze tu robi............. Taka cudna i kochana sunia........... -
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
anawa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co....... Lenka ty już dawno powinnaś iść do swojego stałego domu!!!! -
Cztery razy TAK. Psia arystokracja w schronisku, zjawiskowe owczarki.
anawa replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1'] Mądry piesek ([B][COLOR="#ff0000"]chociaz owczar[/COLOR][/B];)[/QUOTE] Brazowa1, co to znaczy??? :crazyeye: :mad: -
Pewnie, że lepiej skonsultować sprawę z lekarzem. Pieniążki jeszcze są, więc śmiało możemy sobie na wizytę pozwolić. Mam nadzieję, że to zmiana karmy. Mój ON-ek zawsze miał problemy żołądkowe, kiedy zmianiałam mu żarełko. Welsh poprawił zmianę karmy arbuzem i............ sraczka gotowa. Ale ponieważ jest chudy, warto byłoby jednak porozmawiać z wetem. Dota, czy możesz podjechać do Łaz, czy wolisz lokalnie? Pani Magda go zna, może warto byłoby do niej pojechać, choć zdaję sobie sprawę, że masz kawał drogi...... Co do adopcji........... długo rozmawialiśmy przez telefon, facet wydawał się konkretny, zgodził się na wizytę przedadopcyjną i miał wysłać maila, jak dojechać i.............. do tej pory nie wysłał. Nie wiem, jak to rozumieć. Był naprawdę zdecydowany mimo, że powiedziałam mu o wszystkich wybrykach Welsha. Poważnym minusem tej adopcji byłby fakt, że dom jest na odludziu, w lesie i nie ogrodzony. Pan zapewniał, że pies mieszkałby w domu, ponieważ pan nie uznaje kojców i łańcuchów. Zbyt piękne, żeby było prawdziwe? Mam obawy ale mam też osobę, której ufam i która mogłaby pana poznać i "przesłuchać" ale dopiero za dwa tygodnie. Jeśli pan się odezwie i wytrzyma okres oczekiwania to próbujemy. Dota, o każdym, najmniejszym szczególe będziesz informowana i do Ciebie będzie należała decyzja.
-
Dzięki ..............:)
-
Cztery razy TAK. Psia arystokracja w schronisku, zjawiskowe owczarki.
anawa replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Co za odmiana! Świetnie!!! :multi: -
Właśnie próbuję szukać. A gdzie jest ta mapa?
-
Szarik za TM, odszedł tak jak żył - cichutko...
anawa replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To teraz już tylko ds brakuje Szarikowi do szczęścia. -
Dziewczyny, założyłam nowy wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192621-Pilnie-poszukuję-osoby-do-wizyty-przedadopcyjnej-okolice-Suchej-Beskidzkiej?p=15357698#post15357698[/url] Chyba wiecie, o co chodzi? :razz: Może Wy znacie kogoś z Żywiecczyzny?
-
Tą drugą połowę państwo powinni pokryć sami, jeśli rzeczywiście nie mają psa ......... gdzieś. Zastanawiam się, co jeszcze robią dla tego biedaka, oprócz dokarmiania go....... Dziwna ta historia........W głowie się nie mieści.......
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
anawa replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='mysza 1'] jeśli miałaś wpłącić za 3 miesiące to powinnaś wystąpić 3 razy anawa, nie płaciłaś za wrzesień, sprawdzałam właśnie konto od 25.08. Właśnie o to chodzi, że jestem 3 razy a jednak za wrzesień nie wpłaciłam..................... Widocznie wpłacałam też za czerwiec....... Mam nadzieję, że sama się w tym nie pogubisz....... -
Nie, rozmawiałam z Dotą kilka dni temu. Jest początek szkoły, ma kupę roboty. Obiecała, że jak sie ze wszystkim upora to się odezwie. Nie będę ponaglać chociaż zawsze boję się, co ten gagatek nawyprawia......
-
[quote name='Szarotka']Mam nadzieje, ze Dota jakos sobie radzi............[/QUOTE] Ja aż się boję...............
-
Dziewczyny, na pierwszej stronie jest na bieżąco prowadzona księgowość. Są jeszcze pieniądze, na kastrację na pewno wystarczy, chociaż nie wiem, ile to kosztuje. Poczekamy, aż Dota się pojawi i umawiamy się na zabieg. Ja nie jestem wprawdzie osobą decydującą o losach Welsha ale ponieważ z Pasją nie ma kontaktu ani telefonicznego, ani mailowego, to chyba muszę sobie uzurpować takie prawo. Przykro mi tylko, że zostałam pozostawiona sama z problemem Welsha. Dobrze, że Was mam :) Dzięki, że jesteście. Czekamy tylko na Dotę.