jego dni są policzone. Dłużej nie może mieszkać pod moją bramą. Karmię go i opiekuję się nim ale mój pies i psy sąsiadów bardzo mu dokuczają. Nie ma gdzie się schować przed deszczem i burzą. Porzucony w okolicy Żabiej Woli. Mieszaniec, tricolor, duży, młody (1-2lata), uroczy. Łagodny w stosunku do ludzi i zwierząt. Bardzo lubi dzieci. Jest odrobaczony, odpchlony. Błaga o miłość i schronienie. W przypadku adopcji możliwe szczepienia na koszt gminy. Zdjęcia mogę wysłać na maila. Pomóżcie, proszę. Jeśli trafi do schroniska, zapewne juz nigdy go nie opusci, bo to przecież kundelek, jak tysiące innych :placz:
Tekst ogłoszenia nr1:
[CENTER][B]Skąd pech tak zjawiskowo pięknego psa? Pomocy![/B][/CENTER]
[CENTER]Prześladuje go nie tylko widmo wspomnień nieciekawej przeszłości. [B]Jego głównym wrogiem jest pech! Obecnie stawia mu czoło w schroniskowej rzeczywistości, w prawdziwej szkole przetrwania.[/B] Jeszcze nie tak dawno zdawało się, że znalazł upragnionego człowieka, że jeśli usiądzie pod jego bramą, temu, wcześniej, czy później zmięknie serce i wpuści go do swego życia. Tak się nie stało ale ów człowiek tu nie zawinił. Zresztą, w tym przypadku nikomu nie da się przypisać winy. Ten piękny, o niesamowitym umaszczeniu pies nie został zaakceptowany przez psa - rezydenta. Był przez niego wręcz prześladowany. ([B]Cóż, to oczywiste, że każdy, bez wyjątku, człowiek, zwierzę, broni swego raju.[/B]) Inne, luźno biegające czterołapki również starały się "umilić mu czas", a on się nie bronił. Sytuacja iście patowa. [B]Błagamy o pomoc dla tego bezdomnego cuda! [/B]Tak, tak cuda!!! [B]Biedak z jednej strony[/B], [B]z drugiej posiadacz wszelkich atutów[/B], które powinny okazać się kołem ratunkowym i przełożyć na szybkie znalezienie mu domu. [B]Młody (1-2 lata)[/B], [B]pełen życia[/B], [B]zdrowy[/B] (w ramach udzielonej pomocy - odżywiony, odrobaczony i odpchlony), o[B] wdzięcznym sposobie bycia[/B],[B] niezwykle łagodny[/B], [B]uległy wobec ludzi i okazujący prawdziwą radość[/B], [B]płynącą z kontaktów z dziećmi[/B]. Czy ten pakiet startowy można uznać za wystarczający? Owszem, istnieją ku temu pewne przesłanki, jednakże... Jakie to dziwne, że ludzie, do których tak się garnął mijali go obojętnie, przyspieszali, jakby bojąc się wyrażenia cienia zainteresowania. [B]Lepiej nie widzieć, nie wiedzieć, nie zmuszać się do myślenia i uruchomienia drzemiących gdzieś głęboko pokładów wrażliwości i współczucia? [/B]Czy naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami? A może rzeczywiście nad opisanym psem, który nie ma nic, nie ma niczego na własność, nawet imienia, wisi jakieś fatum i na swojej drodze, choć spotykał człowieka, żaden nie okazał się być tym właściwym? [B]Błagamy o litość dla tego uroczego stworzenia! [/B][B]Jeszcze jest czas zareagować i znaleźć w sercu odrobinę miejsca dla niego! Słowo "jeszcze" nie znaczy zawsze, a przewrotny los pokazuje, że czasami można się spóźnić o przysłowiową sekundę. Ta sekunda zmienia wtedy wszystko, co gorsza bezpowrotnie. [/B][/CENTER]
[LEFT][B][I]Osoby zainteresowane ślicznym trikolorkiem proszone [/I][/B][/LEFT]
[B][I]są o kontakt z numerem tel.607 186 333[/I][/B]