-
Posts
3727 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Handzia55
-
Cyprysik w DT/DS? jupii Rodzynek w fundacji, Balbinka w ds ;)
Handzia55 replied to zerojeden's topic in Już w nowym domu
Smutno mi bardzo, że nie mam jak pomóc:-( Mogę tylko wspierać sercem i myślami, a to stanowczo za mało:shake: -
Cyprysik w DT/DS? jupii Rodzynek w fundacji, Balbinka w ds ;)
Handzia55 replied to zerojeden's topic in Już w nowym domu
A dasz link do FB? -
Cyprysik w DT/DS? jupii Rodzynek w fundacji, Balbinka w ds ;)
Handzia55 replied to zerojeden's topic in Już w nowym domu
Starość nie udała się Panu Bogu i ta ludzka i ta psia :-( Jestem na zaproszenie, mogę tylko podnosić wątek:-( -
[quote name='DoPi']uuu to czarno widze adopcje na Plac centralny kraków,a taka okazja i blisko nas conie Olcia:evil_lol: chociaż Tajuś jest słodziak i nie wiem czy by się odpowiednio wkomponował w ten plac. Koleś powalił mnie normalnie.:crazyeye:[/QUOTE] [B]G...o chłopu nie zegarek [/B]:diabloti: pardon, chciałam, napisać, że nie dla tego chlopa ta czarna ślicznota:eviltong:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Handzia55 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Yorkomanka']To co? Może pozwolić zagryźć swojego psa? Ja potrafię się obronić, mały piesek nie. Po 1 większość psów nie odważy się skoczyć na człowieka, po 2 można takiemu delikwentowi sprzedać kopa a po 3 nie dbam o to, wolała bym mieć kilka szwów na ręce niż stracić psa:roll:[/QUOTE] Z ust mi to wyjęłaś:oops: myślę dokładnie tak samo:lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Handzia55 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='zaginiona sara']Słyszałam o wypadku zagryzienia psa przez takiego kojcowego psiaka, który się wydostał. Mój 6kg olbrzym by nie zagryzł psa nawet swojej wielkości.[/QUOTE] !0 lat temu moją ratlerkowatą sunię, prowadzoną na smyczy, zagryzła suka ON:placz: Też była na smyczy ale wyrwala się właścicielowi. Zostal mi uraz na resztę życia:-( Teraz jak widzę latającego luzem dużego nieznajomego psa, swojego kurdupelka biorę na ręce. A niech tam inni mnie mają za przewrażliwioną wariatkę, niż bym miała jeszcze raz przeżyć taki horror:placz: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Handzia55 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dziamgotów i u nas nie brakuje:cool3: Tak jak napisała Amber, zdecydowanie gorsze są duże psy, bez żadnej ogłady, które małemu mogą zrobić krzywdę, nawet bez złych zamiarów. Mój waży 6 kg i nie jest nawet joreckopodobny i może dlatego bez trudu dał się nauczyć dobrych manier.:evil_lol: Zimą widziałam jak dwa yorki się gryzły:mdleje: i to nie na żarty. Na śniegu były kropelki krwi a paniusie krzyczały, machały rękami i nie potrafily rozdzielić gnojków:shake: Nie wiem jak to sie skończylo, bo śpieszyłam się na autobus. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Handzia55 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie można uogólniać.:shake: Mam małego psa i nie rzuca się z jazgotem na psy ani na ludzi. Ze znajomymi psami wita się radośnie:lol: do nieznajomych odnosi się z rezerwą ale bez lęku czy agresji. Wszystko zależy od charakteru i wychowania psa, a nie od jego rozmiarow. -
Mój pies ma wąski łepek a szeroką szyję.:shake: Z każdej obroży wylazł:mad: więc nie było innej opcji niż szelki.Teraz jest ok :lol: pies zadowolony, a ja spokojna.
-
Mnie Taj się bardzo podoba:loveu: Wygląda prawie tak samo jak nasz Żuczek [*] ukochany pies mojego brata i mój. Przeżył z nami prawie 18 lat. Też był czarny, niskopodłogowy, miał delikatne białe skarpetki na łapach i kilka białych włosków na końcu ogona. Aż wyciągnęłam fotografię aby porównać ich podobieństwo. Pysio i uszy mieli identyczne:shake: Taj domek znajdzie, ja wam to mówię. Klon naszego Żuczka będzie szczęśliwym, kochanym psiakiem:multi:
-
Zaglądam, zaglądam:lol:
-
Nawet nie wiedziałam, że taka rasa istnieje:shake: Chociaż do tego drugiego to mój jest podobny;) Kolory się zgadzają:evil_lol: krótkie łapy. Jedyna różnica to ogon zawinięty w precelek:evil_lol:
-
Nad moim kundelaskiem też cmokają z zachwytu, że taki śliczny:evil_lol: Snobom odpowiadam, że to terier australijski:diabloti:
-
Przed 4 laty musiałam podjąć taką decyzję :-( i wiem, jak to strasznie boli:placz: Miałam do wyboru pozwolić Lordowi umierać w cierpieniu albo podjąć tą straszną decyzję.:placz: Odszedł przytulony do mnie ale ja to odchorowałam. Za bardzo go kochałam aby pozwolić mu cierpieć. Wszystkie możliwości leczenia były już wyczerpane i tylko to mogłam zrobić dla niego...:-(