-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek akwarelkowy dla Daszki.. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238989-Akwarelki-dla-Daszy-Do-10-02-13-r-W-budowie[/url] -
To już rok?? :loveu:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
:p:p:p:p:p -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Będzie ;-) To na podstawie obrazka Rudiego Hurzlmeiera. (Uwielbiam go :p, znaczy się R. H. ) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja jestem uczulona na penicylinę, ale to był inny lek. Czułam się paskudnie po pierwszej dawce, teraz lepiej. Kielicha - czemu nie, lubię w takie zimowe wieczory napić się grzanego piwa z pomarańczą i goździkami albo nalewki wiśniowej..mmmm... Pięknie jest i biało. Psy szaleją, a ja chodzę jak ten [I]krahe, [/I]zmarznieta i smarkająca.. [IMG]http://digart.img.digart.pl/data/img/vol7/75/41/miniaturki400/7346811.jpg[/IMG] Zawieszenie trwa. Choć może właśnie doświadczam niepostrzeżenie czegoś bardzo fajnego? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To chyba gorączka :diabloti: , te uszy wyobraźni.. Spacer udany, ale zmarzły mi palce. Trzymcie się ciepło. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Na jeden spacer dziennie wychodzimy razem z Mamą Wandy - Nori nie ma zamiaru oddalić się od swojego domu w moim i tylko moim towarzystwie. Więc nie wiem co dalej. Mama Wandy to takie pomieszanie Pipi Langstrumpf z Anią z Zielonego Wzgórza i normalnym człowiekiem. Lubię Ją. A z naszego dziennika pokładowego: - Przy wycieraniu klatki schodowej znalazłam pazurek, po oględzinach ośmiu łapek okazało się, że to misiowy. Zostałam obwarczana za niedelikatność, Kula obwąchała znalezisko i poszła do drugiego pokoju, położyła się na wersalce dupką do mnie - wychodzi na to, że jestem winna i potraktowała mnie tak, jakbym jej ten pazurek wyrwała i zabrała...:roll: Uszami wyobraźni słyszałam jak skarży się Reksiowi: " Wiedziałam, wiedziałam że to o n a ! A tyś mi wmawiał, że zgubiłam, phi.." - Katar mija, za to antybiotyk sprawia, że puchnie mi język i jest mi ciągle niedobrze. Kolejne urozmaicenie.:placz: - Czy [I]krahe[/I] to kruk czy wrona? Chyba kruk? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie jest, bardzo nie jest ważna ilość, tylko jakość...fakt, faktem, że w tym przypadku była to chyba raczej przypadkowa gromada.. I oczywiście, że nie wierzę, żeby ksiądz płakał nad każdym człowiekiem, którego żegna...chodziło mi raczej o to, by podszedł na koniec do Mamy Wandy i podał rękę, pożegnał się jakkolwiek... W swoim życiu byłam na kilku tylko pogrzebach, ale to zawsze była u r o c z y s t o ś ć. Czuło się bliskość osób, które żegnają ostatni raz kogoś ważnego dla nich. Były łzy, choć nie zawsze, było..nie wiem jak to nazwać. Godnie. Nie w przelocie, nie przy samochodzie na alejce, tylko w kaplicy. No nic. Nieważne. A to co ważne, tak czy siak marnie. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj był pogrzeb Wandy. Było nas d z i e w i ę c i o r o.... Nie w kościele, tylko na cmentarzu.. Ksiądz pomodlił się krótko i poszedł mijając obojętnie Mamę Wandy, która stała sina z zimna, w czarnym futerku z sierścią Elzy na plecach.. Ja jestem na wpół żywa, choć to tragikomiczne pisać o sobie w ten sposób tuż po pogrzebie. Z psami nie byłam, ledwo wyszłam ze swoimi. I zawieszenie trwa. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
Jasza replied to dogses's topic in Już w nowym domu
Mari potwierdziła na wątku Daszki, że wpłynęły pieniądze od Ciebie Dogses - bardzo, bardzo dziękujemy:loveu: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jak Scarlett O'Hara - pomyśle o tym jutro :p -
Na siku wystarczy :p Na drugi dzień sobie odbije. ;-)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jak piszę tutaj, to sobie to od razu porządkuję w głowie. Nori nie chce wychodzic ze mną...ale Elza tak - biega po śniegu jak sarenka. Są na osiedlu osoby, które potrafią tylko siać zamęt, szeptać po kątach o nieodpowiedzialności i napomykać o schronisku,, " no bo co teraz pani kochana.." Są jednak i takie osoby jak pani Arona, Ania, pani Zosia Neonowa.. Może damy radę? Ja zawsze byłam ( i jestem) odludkiem. Uwielbiałam te chwile, kiedy ze spakowanym plecakiem i tobołkami przy boku wchodziliśmy na pierwszą ścieżkę wiodącą na Hugoberg. Miałam przed soba czas tylko nasz. Książkę, jabłko, jakieś sprawy do przemyslenia, smakołyki dla ogonów... Teraz byc może to się zmieni.. Osoby, które spotykałam na psich spacerach, osoby z którymi rozmawiałam chwilę przed ruszeniem w dalszą drogę te wszystkie postaci tworzące barwną mozaikę hugobergowską, Państwo Urwiskowie, Neo zwany Neonem, Kaja, Pan Nortonowy - teraz są nagle jak bardzo potrzebni...Boże, jaki mam chaos w głowie. Nie potrafię nie planować. A w tym wypadku chyba się nie da... Ale powiem Wam, ze widok kiedy jedna starsza pani z psem wręcza drugiej starszej pani z psem pakunek z mięsem dla ogonków i dostaje za to siarczystego całusa - bezcenny.:buzi: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jestem na zwolnieniu, byłam z tobołkami, zaraz wychodzę po Nori i Elzę. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Właśnie o to chodzi, że nie wiem...Nie potrafię jasno ocenic sytuacji, bez emocji.. Na razie jest jak jest.. Czyli kiepsko. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj byłam u Mamy Wandy. Jest ciężko. Pomaga Ania - wnuczka koleżanki i sąsiadki Mamy W. Nori jest w kiepskiej kondycji. Nie je i ciągle czeka... Byłyśmy dzisiaj na spacerze z czterema psami. Jutro obiecałam wyjść z nimi, tymczasem mam temperaturę i padam z nóg. Jest jeszcze Pani Zosia. Czarny dół. I nie wiem co dalej. -
Na akwarelkowym bazarku uzbierało się [B]485 PLN!![/B] Dziewczyny są niesamowite.:loveu: Dziękuję wszystkim licytującym i reklamującym, podnoszącym bazarek. Podałam na PW konto z pierwszego postu - konto Przytuliska Znajdki. [U][B][COLOR=#b22222]Bardzo proszę o potwierdzanie napływających wpłat ( tych z dopiskiem: bazarek Jaszy dla Franki).[/COLOR][/B][/U] Serdecznie dziękuję. Franeczka - buziak.
-
Tym razem ja współodczuwam. Nie wiem co pisać jak dookoła szarość. Jak wszystko jest za trudne do opowiedzenia. Szukaj Kasiu jednego punktu oparcia. Tylko jednego, najważniejszego. Swojego azymutu. Nawet jak wszystko inne się wali, patrz w ten jeden punkt, skupiaj się na nim, dasz radę, przetrwasz wszystkie burze, nie zwariujesz. Obojętnie czy tym azymutem będzie ktoś, coś, myśl, zasada, marzenie, cel, uczucie, idea, nieważne, byle był... [COLOR=#a9a9a9]Ja to pisałam trochę sama do siebie, przepraszam.[/COLOR]
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Martwię się co z psami. Czy Jej Mama da radę.... Brakuje Wandy. Lata temu chodziłyśmy na paprotowe pole, siadałyśmy pod czeremchą i piłyśmy Desperadosa. Wanda paliła, śmiała się głośno, dawała buziaki Nori. Reksio czuł wobec Niej respekt. Nie była małostkowa, za to szczera do bólu. Kochała zwierzęta bardzo, bardzo. Dużo gadałyśmy. O wszystkim. Potem przestałyśmy się widywać,tak wyszło, ale ja byłam święcie przekonana, święcie, święcie, że kiedyś tam, wszystko się naprawi i będziemy sobie jako dwie starsze panie łaziły po Hugobergu z psami i miały wszystko w nosie. Fajnym była człowiekiem. Bardzo, bardzo fajnym. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wczoraj umarła moja przyjaciółka Wanda. Pisałam o Niej kiedy przygarnęła rudą seterkę Elzę. Była chwilę starsza ode mnie. Zostawiła starszą Mamę i dwa psy:Nori i Elzunię. Nie mogę w to uwierzyć. Tak mi strasznie, strasznie przykro... Nie wiem co dalej.