-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
U Was jeszcze tyle śniegu??
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Już wszystko dobrze. Reksio dostał zastrzyk, rana się goi, dobrze, że tak się wszystko skończyło. Pogoda piękna. Bardzo, bardzo nam się dobrze wędruje. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/242281b1b9c85529.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/597/242281b1b9c85529gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/995dd4b46f86c889.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1993/995dd4b46f86c889gen.jpg[/IMG][/URL] A tu zapomniane zdjęcie, chyba go nie wklejałam... Tobołki w paśniku dla dzików.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/71930af16478b923.html"][IMG]http://images36.fotosik.pl/417/71930af16478b923gen.jpg[/IMG][/URL] -
Andzike, Ty to potrafisz się urządzić ;-) Profesjonalny groomer zawsze pod reką :p
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wetka stwierdziła, że odwodniony nie jest, a przyczyną tego nieszybkiego wybudzenia się z narkozy [I]mogło[/I] być to, że dostał najpierw głupiego jasia a potem tzw. szybką narkozę i efekt się skumulował. Ale jutro zapytam o serce. Teraz już myślę, że wszysko ok, niemniej jutro i tak jedziemy na zastrzyk i do kontroli. Reks pije i je normalnie - a nawet powiedziałabym, że zjadł dzisiaj więcej niż zwykle, bo chyba nadrabiał... [SIZE=1]Razem z Misią chrupią groszki Hillsa, większe niż zwykle i jak na razie im smakuje.[/SIZE] Dobrze, że się skończyło tylko tak... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jedziemy do domku ktory się nazywa Pod Diablakiem. A wczoraj najedlismy się strachu... Wylądowaliśmy z Reksiem u weterynarza, siedzieliśmy do późnego wieczora, juz po zamknięciu, bo nie chciał się wybudzić z narkozy mimo zastrzyków...:-( A wszystko przez kość z kurczaka. Nie mam pojęcia gdzie ją zdobył, faktycznie ugotowałam im udka w środę i zajadały mięso i chrząstki - nie wiem czy porwał kostkę z talerza czy gdzieś mi wypadła koło kosza na smieci....podejrzewam, że ją ukradł po prostu.. W czwartek zauważyłam, że sobie próbuje łapką coś przy pyszczku smyrnąć kilka razy, ale pooglądałam - i nic. Wczoraj popołudniu byliśmy u teściowej - nie chciał jeść i pić, kładł się tak, żeby nie położyć głowy na ziemi, jak go poczęstowalam ciastkiem to wziął a potem wypluł, pisnął, kiedy go dotknęłam w okolicach policzka a do pychola już nie pozwolił sobie zajrzeć :-( Więc szybka decyzja - wet. Po głupim jasiu wyglądał strasznie, ale w zęby nie dał sobie zajrzeć, dostał więc szybką narkozę i dwóch weterynarzy go oglądało. Najpierw nic nie mogli znaleźć i mieliśmy iść na prześwietlenie, ale wreszcie jedna z lekarek przyszła z drugiej sali gdzie wcześniej cewnikowała psa i jak tylko zajrzała - wyciągnęła mniej więcej czterocentymetrową kość. Wbita była tuż przy przełyku, Dwie ogromne dziury wielkości 50 groszy, krwiak, wszystko w miejscu gdzie nie za bardzo można szyć.. Kolejne zastrzyki - przeciwbólowy i antybiotyk, potem następny na wybudzenie. Potem przestał oddychac i jestem teraz dziesięć lat starsza. Wetka zostala z nami jeszcze długo po zamknięciu lecznicy. Osłuchiwala go,, sprawdzala jak reagują oczy i język. Kiedy wyszła żeby zamknąć salę operacyjną, Miśka - leżąca do tej pory w kącie cichutko i grzecznie - zaszczekała i...Reksio się obudził! W niedzielę jedziemy do kontroli i po kolejne zastrzyki, ale już widzę, że jest lepiej. Teraz śpi. Od wczoraj nie pił, bo widocznie woda w zetknięciu z raną powoduje szczypanie i ból, więc na spacerze ( głównie noszonym :-( ) potłukłam mu na kawałki zamarzniętą kałużę, żeby sobie polizał lód i...wiecie co, schrupał chyba z pół metra kwadratowego takiej lodowej tafelki. Aż się cały trząsł. Mam w domu kostki lodu, jesli nie będzie pił, to będę mu dawała pokruszony lód, mam nadzieję, że mu to nie zaszkodzi, ale lepsze to niż kroplówka. UFF. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ano tak :-) Tymczasem dostałam przed chwilą paczkę z jedzeniem dla psów ( Brit i Hill's). Zaczynamy próbowanie od jutra. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
My w tym roku jakoś nie myślimy o podróżowaniu...Sama nie wiem czemu. Ale domek na sierpień już zamówiłam, zarezerwowałam i mam nadzieję na piękny urlop. Tym razem jedziemy do Zawoi a chatka jest o g r o d z o n a. Planować wycieczki będziemy pewnie w lipcu, bo tamtejszych okolic nie znam wcale. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Patmol -życie kładzie mi kłody pod nogi...zostaję co jakiś czas obdarowana gumkowymi prześcieradłami...:diabloti: Ale mam tak samo jak Jotpeg - jak nie mam posprzątane, to nie siądę. Lubię mieć wokół siebie wszystko poukładane. Mo.że to wina tego, że sama poukładana nie jestem.... -
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Jasza replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
Oj, przydałby mi się taki w Świętochłowicach do Elzy... -
Znalezione na Joe Monster: [url]http://www.joemonster.org/art/22698/Psy_uratowane_przez_pracownikow_schronisk[/url]
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
I słusznie :p -
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Jasza replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
Tylko jak się wyleczyć do końca jak się ma psy....:p -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']a one nie siedzą cały czas przy nogach?[/QUOTE] Czasami :p A perfekcyjną panią domu jestem tylko w wirtualnym świecie i na dodatek nie składam prześcieradła z gumką, tylko je zwijam w kłąb i upycham w szafie....:shake: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']a te wszystkie zupy krem? gofry? i jakieś ciasta?[/QUOTE] Ja tylko jem ;-) [U][B]Tajemniczy tobołkowy przepis na makaron z tuńczykiem ;-)[/B][/U] Gotujemy makaron – najlepiej penne rigate. Oczywiście al dente. W tym czasie, kiedy makaron się gotuje podsmażamy na oliwie por pokrojony w krążki, dodajemy puszkę tuńczyka w kawałkach ( najlepszy tuńczyk w Lidlu!). Odstawiamy patelnię. Ugotowany makaron odsączamy, dodajemy tuńczyka z porem, mieszamy, dodajemy rozmaryn lub tymianek, troszeczkę octu winnego, świeżo zmielony pieprz i szczyptę jarzynki lub gruboziarnistej soli. Mieszamy. Nakładamy na talerz. Posypujemy startym serem. W oddali słyszymy nadbiegające w te pędy tobołki….:diabloti: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']Jaszka, to ja teraz rozumiem po co Ci te nasiona dyni z mojego bazarku :D[/QUOTE] Zasilam Mamy ogródek w wiadomym celu ;-) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Aaa, ja się nie wypowiadam, bo ja nic nie gotuję tylko tuńczyka z makronem :diabloti: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No to jeszcze sąsiadka.... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Na zachętę.... [IMG]http://3.bp.blogspot.com/-3s_kIL1XZ-Q/UEGe-a0rXYI/AAAAAAAAEB0/VB4-PopNea0/s640/blog_madame_edith_zupa_dyniowa_1.jpg[/IMG] [url]http://madameedith.blogspot.com/2012/09/zupa-dyniowa.html[/url] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No,bez blendera ciężko zrobić zupę-krem....:p Może w mikserze? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Najpierw: 1 marchewka 1 kawałek selera 1 pietruszka 1/2 cebuli Kroimy na kosteczkę i wrzucamy do garnka na łyżeczkę masła zmieszaną z łyżeczką oliwy. Zeszklić. Potem dodajemy 1/2 kg.dyni ( moja Mama daje pół dyni Hokkaido, ponoć jest najlepsza). Dynia też pokrojona w kostkę. Następnie kawałek imbiru pokrojonego cieniutko ( kawałek wielkości 5 PLN ;-) ) Oczywiście bez skórki. Gotujemy - żeby nie przypalić, nie musi być wszystko rozlatujące się, ale miękkawe. Dodajemy łyżkę stołową przyprawy Gran masala - zupa ma wtedy fajny, orientalny posmak. Zalewamy rosołem - nie za dużo, żeby przykryć warzywa. Gotujemy do momentu wrzenia, blendujemy, dodajemy szczyptę soli i pieprzu do smaku. Na sam koniec puszka mleka kokosowego. I gotowe. Można podawać z grzankami albo prażonymi pestkami dyni. -
Uff. Nie ma to jak milutkie pieski. Pasztecik, tabletka, i jeszcze zadowolone ;-)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Moja Mama się udyniowiła ostatnio. Robi pyszne, ostre zupy, tak jak piszesz Jotpeg, z imbirem..mchmm.. A ciasto też rewelacyjne, z bakaliami i cynamonem. Białą czekoladę uwielbiam i zjadam przynajmniej tabliczkę dziennie. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4][I][FONT=palatino linotype][B][COLOR=#8B4513]Moje nastroje...[/COLOR][/B][/FONT][/I][/SIZE] [IMG]https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSrh8NllHu3MRo_7eSDNNHVuGjlxGU-VwUDIGTZg4Piej5IA_sS[/IMG] [IMG]http://wd6.photoblog.pl/np3/201208/22/131497044/biala-czekolada.jpg[/IMG] [IMG]http://us.123rf.com/400wm/400/400/popovaphoto/popovaphoto1005/popovaphoto100500119/7058340-biala-czekolada-sztuk-z-orzechami-na-bialym-tle.jpg[/IMG] -
Szczeliniec piękny. Można z psami oczywiście? Odrobaczam i nie powtarzam po tygodniu.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jestem... U nas dobrze, prosto i poukładane. Spacery błotne, Władca Pierścieni w wannie. Dyniowe ciasto i biała czekolada. Trochę niedoczas. Trochę tęsknota za słońcem. WIOSNA PRZYJDZIE W PONIEDZIAŁEK :p