Kasia77
Members-
Posts
4673 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia77
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Kasia77 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='APSA']Owczarkowaty chodzi jeszcze w miarę dobrze, stoi gorzej. Buba ostatnio miała załamanie zdrowia, trafiła do szpitala, nie wiem, w jakim stanie jest w tej chwili.[/QUOTE] Dziękuje za wieści. Biedna Bubinka, boże.....oby nie podzieliła losu Filona .... -
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
Kasia77 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='iwna5702']Dzis jedziemy na spacery - wzielam dzien urlopu bo jutro zaczynaja sie Swieta i schronisko czynne tylko 2 godziny . Mamy z Sambo pewien plan dla Cezarka - ale to pewnie juz po Swietach i na razie nie ma pewnosci. Tak czy tak chyba trzeba bedzie zmienic tytul watku i ogłosic zbiórkę. :)[/QUOTE] Trzymam kciuki w takim razie za powodzenie planu:) a babciom może by kiedyś jakiś wspólny watek założyć? -
Jamnikowaty Ząbek od 2 lat w DT. Pomóżcie ogłaszać i szukać DS!
Kasia77 replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Dla wszystkich, którzy pamiętają o wredotce , z pozdrowieniami Ząbek we własnej postaci ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/822/0f94d5c766d3c8aamed.jpg[/IMG][/URL] .... Ciepłej wiosny i Wszystkiego Dobrego ;) -
[quote name='iwna5702']Dzis jade na spacery - bo weekend Swiateczny i musze tez coś dla domu zrobić - schronisko krócej będzie czynne - ale chociaz tez najstarsze muszą sie przejsc. Kasiu, życzę Tobie i Twojej rodzinie zdrowych i Wesołych Świąt, przydałoby się na tą okoliczność troche słońca - na razie póki co szaro brzydko i nic sie nie chce.[/QUOTE] Wzajemnie :) Wszystkiego Dobrego , zwłaszcza ciepłej wiosny.... Pozdrawiamy z zasypanego pomorza ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1863/2578bb623b6558e8med.jpg[/IMG][/URL]
-
Jamnikowaty Ząbek od 2 lat w DT. Pomóżcie ogłaszać i szukać DS!
Kasia77 replied to ana666's topic in Już w nowym domu
[quote name='mimiś']Jak nasz zgryżliwy tetryk się miewa? Wesołych Świąt :)[/QUOTE] miewa się, miewa :) całkiem dobrze :) , jakby mu latek nie przybywało a to już 9 roczek leci :) a że zgryźliwy tetryk - to fakt , im starszy, tym bardziej zgryźliwy:diabloti: Wesołych i Ciepłych Świąt . -
[quote name='Beat2010']Kasiu, to skromne podziękowanie za Twoje serce :) a jak wstaje się Iguni?[/QUOTE] Na szczęście nie jest gorzej, ostatnio rzadko kiedy jej pomagam wstać - poprawiło się trochę w tej kwestii, chociaz bywa, że wstaje z wielkim trudem, ale jakoś wstaje :)- wierzę, że to wszystko co w nią pakuje sprawia, że Igunia ciągle jakoś się trzyma. Jutro jedziemy na 5tą dawke kwasu, zostanie jeszcze jedna do końca serii. Muszę Wam wkleić filmik, zobaczycie jak Igunia sobie na dzień dzisiejszy radzi ;)
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Kasia77 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']Kasiu, jak tak się rozglądasz to może popatrz na czarnego Blusia :), który pozował ogonkiem do aparatu[/QUOTE] Na Bube zwróciłam uwagę dawno, wypatrzyłam ją razem z Igą i tak jakoś mi bardzo w pamieć zapadła...;) Natomiast na zasadach Amonowych, miałabym miejsce dla dziadka/babci, ale tylko porządne budki tymczasowo - do wakacji, potem już tylko ciepłe domki. Miałam poczekać aż się nie przeorganizuje , ale cała robota przesunie mi sie mocno w czasie, więc gdyby ktoś był zainteresowany, to budki są do wynajęcia . -
[quote name='Beat2010']Kasiu, wysyłam dziś z mojego bazarku 100zł dla Igi, piszę zanim dojdzie kasa, bo może masz w planach zakup/ zamówienie jakiś lekarstw . A jeszcze, żebyś nie była zdziwiona : idzie do Ciebie świąteczna paczka:iloveyou: tj list polecony w kształcie paczki[/QUOTE] Wszystko doszło , bardzo dziękuje, ciastka- pycha :loveu: a psy jak doceniły - nie mogłam się odpędzić od żebraków;)
-
[quote name='iwna5702']Igunia - Milady - wygodnie sobie lezy i chyba lubi jeżdzić samochodem :)[/QUOTE] jak otworze sam. i wołam, to najpierw ucieka :) , ale jak przyprowadze do drzwi, to zadziera łapy i się chce wgramolić, wie, ze jedziemy. W drodze jest grzeczna, w powrotnej nagradzana/przekupywana smakołykami, coby kolejne razy miała ochote na jazdy :)
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
Kasia77 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cezarek, czekamy na wiosnę .... :) A jak sie ma Wasza Zelinka Iwonko? bo Wasza ona chyba? :) - widziałam ja na stronie wolontariuszy, w Specjalnych do adopcji. Chciałoby się pomóc wszystkim a tak mało można ... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Kasia77 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
bezimienny dziadek - piękne pysio i łapy tylne w słabej formie? , chyba że tak akurat stoi na ugiętych Buka, śliczna sunia :( A wiecie może jak się trzyma Buba- duża, biała , gruba sunia - 1420/07 ? -
Asia , masz namierzone wszystkie psy które czekają na wywóz?, masz ich zdjęcia ?
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
Kasia77 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, Basieńka zagląda:loveu: , od razu Cezarowi będzie raźniej ;) -
Antoś, pokaż się ciotkom, już czas - dawno nie opowiadałeś co u Ciebie przytulaku :), pewnie na wiosnę czekasz, jak my wszyscy....:)
-
[quote name='iwna5702']Ignia na zdjeciu wyglada jak taka tlusta foczka :)[/QUOTE] faktycznie tak wyszła "śmiesznie", futerko się tak "napuchaciło" :lol: , w realu Igunia trzyma wagę - musimy na to uważać, bo wiadomo-słabe kosteczki :( Iga wraca z czwartej dawki Bonharenu: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1899/bb8a21fa840a7f80med.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Beat2010']Kasiu, wysyłam dziś z mojego bazarku 100zł dla Igi, piszę zanim dojdzie kasa, bo może masz w planach zakup/ zamówienie jakiś lekarstw . A jeszcze, żebyś nie była zdziwiona : idzie do Ciebie świąteczna paczka:iloveyou: tj list polecony w kształcie paczki[/QUOTE] Dziękuje serdecznie :loveu: Igunia na dzień dzisiejszy dostaje ( chodzi o wzmacniacze - prócz Trokoksilu, Karsivanu i Theoventu - na serce i płuca i leku tarczycowego) : Bonharen dożylnie wklejany gdzies wcześniej- zostały nam jeszcze dwa podania do zakończenia kuracji(i nie opuszcza nas nadzieja, ze Nam Igunia po kwasie odmłodnieje.....;) ) Iskial Forte - wklejany Iwoce na potrzeby rozliczeń Amiśka; Mumio Na Mocne kości ; koenzym Q10 ; BioAstin- astaksantyne ; zestaw witamin Solgar +50 - to te poniżej - nasz najświeższy nabytek, który starcza tylko na m-c, więc co zamawiam , to zaraz koniec... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1767/5d3d0cc78ed4f33amed.jpg[/IMG][/URL] Dzięki Beatko za wsparcie Iguni , zwłaszcza że prócz Igi, sztab wzmacniaczy potrzebuje moja chora jamnica , więc wydatki są ogromne :sad: Dzięki za niespodziankę - czekam na listonosza :Rose:
-
Staruszek ON -CEZAR- odszedł za TM*]
Kasia77 replied to iwna5702's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
odwiedzam Cię Cezarku, ilekroć patrzę na moją Igunie , "widze" wszystkie owczarkowate biedy, i wszystkie inne, które zostały i czekają tam na cud :(:(:( -
[quote name='iwna5702'] Amon po prostu nie do poznania, zmeżniał , jest naprawdę dorodnym psem - domyślam sie, że ten łaciaty piesek to koleżanka?[/QUOTE] Łatka - najmłodsza z towarzystwa, zaledwie 4 letnia. Trafiła do nas jako półroczny dzieciak,zabrana podstępem z koszmarnej , pijackiej rodzinie, strasznie była biedna, chucherko takie, łapa powypadkowa- trzeba było amputować. Szukalismy jej jakis czas domu, w końcu została na stałe. Łatka to diabeł wcielony, rzącicielka i histeryczka , siedem m-cy tłumaczyłam jej, że Gaja to fajny pies i dopiero po takim czasie udało sie przemówić jej do rozumku U Igi bez zmian, na szczęście zatrzymaliśmy się w miejscu - chodzimy ledwo, ale jakoś troszke chodzimy, podnosimy sie z trudem, ale czasem nawet dajemy rade bez pomocy człowieka - tak sobie powoli żyjemy... Doszły nowe suplementy, które dla niej zamawiałam, więc Iga dostaje co dzień "zastrzyk" wspomagaczy , jutro jedziemy na 4tą dawke Bonharenu. Wczoraj pogoda była fatalna, dziś nie jest duzo lepiej a jeszcze kilka dni temu było tak : [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/1775/5800c6597cf48a93med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/2003/ce56e24f08232015med.jpg[/IMG][/URL] Prócz mnie chyba najbardziej dosc pogody ma Amon , co zrobi kilka kroków, to stoi z zadartą łapą i wygryza kulki sniegowe spod poduszek. On ma długie i gęste kłaczki pod stopami, więc mokry śnieg przyczepia mu się do nich bardzo szybko i grubo.
-
[quote name='Beat2010']zapraszam na bazarek, jak pójdzie dobrze i zarobie na badania ( rtg, krew, cukrzyca dla Ananaska, usg, wymaz z noska, usg lub rtg głowy u Kichotka) i leczenie Ananaska i Kichotka to i Iga dostanie :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/241039-Wielkanoc-piernikowe-pisaniki-ozdoby-kruche-ciastka-małe-pierniczki-dla-kotów-19-03[/URL][/QUOTE] Dziękuje ślicznie, każdy grosz przyjmiemy z wdzięcznością. Igunia słabnie z dnia na dzień :( Dziś byliśmy na trzeciej dawce Bonharenu , ale ani to, ani Trococsil w takim stanie już niewiele pomaga... Do niedawna Iga podnosiła się sama, teraz coraz czesciej nie wstaje bez mojej pomocy, słabiutko chodzi, widać, że czuje sie gorzej, coraz gorzej :( Potrzebujemy kolejnych witamin i suplementów, wszystko kończy sie w zastraszającym tempie, jest i za chwile znowu nic nie ma a Iga potrzebuje jak najwięcej, jak najlepszych specyfików, żeby bronić się przed najgorszym... Dziś kupiliśmy listek karsivanu, bo tez sie Iguni skończył , dostaliśmy recepte na lek, który został po Tarce, więc może na dwa tygodnie starczy. Ciężko było wrócić....Strasznie ciężko patrzec na zdjęcia tych, których juz nie ma :( Właśnie tak odeszła Tarka - tak jak na zdjęciu - w tym miejscu i na tym kocyku :(:( ............................ Iga wraca od weterynarza po dzisiejszej wizycie. Łapa zawinięta, bo bonharen dostaje dożylnie przez wenflon. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1977/2502f9e52af60af9med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/414/1cc85c261cce6a75med.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia Amona niewyraźne, ale chociaz takie na razie.. Dzień był ciepły i słoneczny, wiosenny : [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/593/d6baf2aa4b4136abmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/630/b30b84d030d32fb6med.jpg[/IMG][/URL] "okno na świat" - z furtki odpadła deska i jest którędy podglądać sąsiadów [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1997/1910052db34d19a2med.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='iwna5702']Kasiu, jednak oceniasz stan Tarci na zly :(... .[/QUOTE] Dziś o godzinie 15.35 Tara odeszła... Wczoraj było wyraźnie gorzej....chodziłam do niej co chwilę, żeby wiedziała, że nie jest sama , że ktoś przy niej cały czas jest, pomaga. Po południu telefon do kliniki, sprawozdanie - pije, ale potem ma takie odruchy jakby chciała coś wykrztusić, jakby coś w gardle stało, tabletek nie połknęła bo nic nie chciała zjeść :( , przy piciu wody stoi - trzyma równowage tylko dlatego, że ściana ją podtrzymuje . - Szarpałam się z myślami strasznie - co robić ? co jest słuszne, najwłaściwsze? - po rozmowie z weter. podaje co sześć godzin furosemid w zastrzyku i obserwuje Tarcie jeszcze uważniej (chociaz chyba uważniej juz nie mogłam), wieczorem miksuje jedzenie, żeby było płynne - mam nową maleńką nadzieje, że zje choć troche , bo jesli pije wode, to płynne jedzenie też powinna - liznęła z ręki kilka razy, ale znowu to samo co przy piciu wody - odchrząka jakby coś wleciało "nie w tą dziure" co trzeba. Ostatni raz zaglądam do domku o 23ej - śpi spokojnie. Dziś rano nawet nie chce już pić , pije jedynie troszke z miseczki podstawianej pod pycholka, kocyk po nocy suchy, Tarka sucha jak nigdy - znaczy, że nerki zaczynają odmawiać posłuszeństwa, Tarka jest słabiutka, częściej i silniejsze niż wczoraj ma odruchy wykrztuśne. Dzwonie do weterynarki....rozmawiam, opowiadam, umawiam się....boję się ,ze zanim przyjadą, stanie sie coś złego. Dopiero po południu Tara robi troche siku, podkładam tylko suchy kocyk, nie chce jej już targać/męczyć podnoszeniem i przekładaniem, zwłaszcza że sama nie przejawia najmniejszej chęci żeby sie podnieść, tylko leży bez sił :(. Zaglądam do niej często, siedze obok, głaszcze, opowiadałam cały czas, że tam wszyscy na nią czekają: Sara, Zora, Zoran, Pinesia , Dorotka, Selmer i Saba i że będzie jej tam z nimi dobrze, że wszystko będzie dobrze... Po południu przyjeżdża weterynarka, Amon z Igą czekają na zewnątrz, Tarcia w ogóle nie zwraca uwagi na to, ze ktoś wszedł do domku, nie uniosła nawet głowy , weterynarka w pełni podziela decyzje - to była odpowiednia pora... zostałoby już tylko cierpienie Podaje zastrzyk , Tara zasypia pomału i bardzo spokojnie , cały czas jestem obok, mówię do niej i głaszcze po główce. Po dłuższej chwili drugi zastrzyk- ten właściwy i Tara biega już z Sarą i wszystkimi, które miały na nią czekać. Te dni kiedy nie wiadomo czy to już czy jeszcze nie już.... to straszne dni, nie ważne czy to jest własny pies, który mieszka z nami 2 lata czy nie własny, który mieszka 2 m-ce, śmierc to śmierć, dla wszystkich taka sama i to wyczekiwanie..., szarpanie się z własnymi uczuciami i myslami....nie ma nic bardziej wyczerpującego psychicznie. Tara odeszła bardzo łagodnie, spokojnie, po prostu zasnęła , bezboleśnie, niezauważalnie . Zasnęła bez stresu, na swoim legowisku, w swoim domku, tam gdzie czuła sie bezpiecznie - chciałabym, żeby wszystkie psy, które muszą odejść z pomocą weter. , odchodziły w taki sposób. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/1764/c61d612828147e61.jpg[/IMG][/URL] Do zobaczenia Taruniu :(:(:(
-
[quote name='iwna5702']Przelalam 70,- zl. ,mam nadzieje ze u babć na razie w miare spokojnie. :)[/QUOTE] Mamy za sobą dwa ciepłe i słoneczne dni, zamknąć Amona w domku, kiedy dookoła pachnie mu wiosną, to byłoby dopiero okrucieństwo , więc Zbója wszędzie pełno, cały dzień patroluje teren i pilnuje porządku , ustawia maluchy po kątach i obszczekuje wszystko co sie rusza. Tarcia bez wielkich zmian, to znaczy je jak ją karmie, czasem więcej, czasem mniej, ale jakos je. Pije dużo, siusia ogromnie, z domku wychodzic nie chce , wczoraj była słabsza niż te pare dni temu, widać że Tarcia jest z dnia na dzień bliżej tęczowego mostu. Iga to cień człowieka, ja robie krok, ona też, ja ide do domu, ona kładzie sie tak żeby dobrze widzieć wejscie i leży z zadartą głową i patrzy kiedy wyjde a jak mnie nie ma długo, to zaczyna marudzic głośno. Bardzo chce chodzić, cały czas, chce dotrzymywac kroku innym psom a nie może,na szczęście po ostatnich zastrzykach pozbierała sie jako tako. Dziś jedziemy na drugą dawkę Bonharenu i kupimy Trococsil . Odebrałam przedwczoraj z apteki cocarboksylazę , zalecaną przez weter., 1,5 roku temu kiedy kupowałam ją Zorce kosztowała około 50ciu zł, teraz za 5 ampułek zapłaciłam 96 zł, nie wiedziałam, że to tyle w tej chwili kosztuje a starcza tylko na 5 podań
-
A teraz troche wiadomosci z dzisiejszego dnia : Byłam dziś z Tarą i Igą w klinice. Od prześwietlenia mija jutro tydzień, zyjemy w zawieszeniu, ani lepiej ani gorzej, dlatego pojechalismy sie zbadać, sprawdzić co w płucach słychać, czy i jak działają sterydy, które Tara dostaje. Zrobiono Tarce RTG - to co steryd mógł zdziałać przeciwzapalnie, to zdziałał- zdjęcie nieco "czystsze", ale płuca zajęte zmianami nowotworowymi - potwierdziła się diagnoza z zeszłego tygodnia . Dziś w klinice Tarka dostała jeszcze steryd w zastrzyku a ponieważ Tarka je i można chować tabletki w jedzeniu, od jutra przechodzimy na Encorton. Kupiłam dziś osłonowo chociaz hepatil , poza tym kardiolozka przepisała Tarce Theovent. Encorton powinnam mieć po innym piesku, więc nie brałam recepty. - i to tyle o Tarci, gorzej nie jest , żyjemy dniem i czekamy na to, co przynienie kolejny.... Iga - po wczorajszym załamaniu Iga jakoś się wzięła w garść. Dziś w klinice dostała zastrzyki przeciwbólowe/przeciwzapalne/witaminy i na dwa kolejne dni to samo do domu. W czwartek jedziemy na drugie podanie Bonharenu, więc kupujemy Trococsil i od czwartku Iga wraca do Trococsilu właśnie , liczymy na to, ze od nowa postawi ją na łapy tak, jak po schronisku. Dodatkowo co drugi dzień Iga będzie dostawać wspomagająco cocarboksylaze - weter. przepisała nam recepte . A to zastrzyki Igi na kolejne dwa dni i częściowo wykupiona recepta , bo cocarboksylaza Iguni, będzie w aptece dopiero jutro [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1742/b84ede1c76e4d66fmed.jpg[/IMG][/URL] To, że Iga chodzi gorzej niż jeszcze miesią temu, to widze od jakiegoś czasu, ale zawsze jest w człowieku nadzieja, ze będzie lepiej- tak jak wczesniej. Dziewczyny fundują mi skrajne huśtawki samopoczucia, od rozpaczy po ogromne radości , kiedy ich stan wraca do jako takiej normy, wykończą mnie moje babcie nerwowo i kto sie wtedy będzie nimi zajmował ? ;)
-
[quote name='Beat2010']Kasiu, a Iga jakie przedtem miala lekarstwa? może wrócić do nich zamiast kwasu hialuronowego? Tarka, dobrze, że je cokolwiek i że pogoniła Amonka:) Awaldi, a może tylko pierwsza dawka nie pomogła a druga pomoże? trzymam kciuki[/QUOTE] awaldi, Tara zareagowała dopiero na drugi steryd, po kolejnych była zauważalna stopniowa poprawa, ale u niej to w sumie na apetyt miało zadziałać. Szkoda, że dziadzio miał podawany ten steryd co drugi dzień, ilekroć dostawałam do podawania sterydy, zawsze w zastrzykach, to dawane były co dzień. Mojego tymczasa starowinkę owczarkowatego, niewstającego już wcale steryd postawił "od ręki", niestety na bardzo krótko. Iga np. dostała dziś cocarboksylaze, ona była jakis czas temu niedostępna, teraz wróciła do sprzedazy, potrafi pomóc- wiele m-cy ciągnęłam na tym swoją pierwszą, ledwo trzymającą sie na łapach owczarke . Co do Iguni, zaraz niżej wszystko opisze;) . Kwas hialuronowy można podawać zupełnie bezkolizyjnie do reszty leków, on moze jedynie pomóc, potrafi działać cuda, chociaz bywa że nie działa na niektóre psy w ogóle , awaldi- może warto spróbować Bonharenu? , ja sie zdecydowałam na niego po przeczytaniu dziesiątek historii i wątków psów na różniastych forach, które dostawały Bonharen i wracały do żywych, w większosci przypadków to były psy takie jak te nasze
-
Tarcia bez zmian,powiedziałabym, że oddycha trochę lżej , je - co prawda musze karmic ja z ręki, ale je. Wczoraj dostała trzeci steryd, dzis dostanie kolejny. Dużo pije, jeszcze więcej sika jak to po sterydach, nie bardzo chce wychodzić na dwór, z rana trochę ją przymuszam, żeby się rozprostowała chociaż, pochodziła chociaz chwilę, potem daje jej spokój, jeśli najlepiej czuje sie w domku , to niech tak będzie. Gorsze wieści mam o Iguni :( Niby zdaje sobie sprawę jakie psy mam pod opieką, wiem , że w przypadku Iguni trzeba cieszyć sie każdym dniem, bo niewiadomo co przyniesie następny, ale kiedy nastaje juz ten gorszy, to nie można się z tym pogodzić :( Igunia dziś rano ledwo wyszła, głowa opuszczona w dół, nienaturalnie wygięte ciałko, nie chciała chodzić , widać było, ze ją boli, oczy takie smutne - po niej bardzo widać, bo ona tyle radosci i życia w oczach nosiła, tyle uśmiechu a dziś przyszło takie załamanie :( Kiedy na ostatniej wizycie weter. dawał Idze ten kwas hialuronowy, wrócił do tematu jej RTG - powiedział, że nie widział psa z takimi zwyrodnieniami kręgów szyjnych , to że cały kręgosłup ledwo sie trzyma - nic zaskakującego - masa jest takich psów, ale żeby tak zniszczone były kręgi szyjne- na takiej wysokosci, to sie nie zdarza często. Chciałabym mieć nadzieję, ze Igę akurat " tylko coś" bolało , że zaraz będzie próbowała biegać jak dotychczas, ale boję się ,że tak nie będzie, zawsze jest tak samo- im bardziej staram się zrobić wszystko co mozliwe, żeby utrzymać je w najlepszym stanie, to wszystko idzie w drugą stronę... Kiedy wygrzebią się z najgorszego, są śliczne, zadbane, mają radosne oczny, życie przed sobą, to los jest taki wredny, za każdym razem jest tak samo . Co ja mam robić? , wiadomo, ze jeśli zaczną się uciski na nerwy , żadne tabletki przeciwbólowe nie pomogą, kiedy Zora- podobny stan do Igowego, zaczęła mieć uciski na nerwy , nie pomagał nawet tramal, Zore sparaliżowało, próbowaliśmy jeszcze jakis czas walczyć, ale weterynarka przemawiała mi do rozumu , Zora nie miała ułamka szans na poprawe. Kiedy przyjechała dać ostatni zastrzyk, Zorka tak radośnie i ufnie wpychała jej główkę do głaskania - to było straszne, podobno to była najwłasciwsza decyzja- wszyscy tak mówili, ale podjąć decyzje, kiedy należy zabić w pół zdrowego psa...- na to nigdy nie ma dobrej pory, tak okrutnie ciężko powiedzieć - dziś i teraz. Zorka nie dostawała sterydów, była na przeciwbólowych do samego końca, nie wiem czy Idze weterynarz powinien proponować sterydy, czy ja powinnam o nie wołać?,Tarka miała dobre wyniki, ale Iga nie ma nerek w najlepszym stanie, tyle niby przeszłam juz tych chorób a za każdym razem czuje się tak, jakbym pierwszy raz miała z jakąś do czynienia, ale w końcu każdy pies jest inny, każdy wyjątkowy , każdy ma za sobą taką przeklętą przeszłość, tyle zmarnowanych lat :(
-
[quote name='iwna5702']Kasiu, zaraz bede w domu na spokojnie poczytam cos przeleje - dalam Twoj telefon Agnieszcze wczoraj - ale nie wiem czy sie z oba skontaktowała, ona chyba dzis byla na spacerach w schronisku .[/QUOTE] nie, nie dzwoniła, nie miałam nieodebranych - zdarza mi sie ostatnio nie odbierać, bo mam zepsuty głośnik w telefonie i ledwo burczy zamiast dzwonić, więc bywa, ze go nie słysze. Agnieszka podgląda wątek ? Napisze potem czy udało sie cos w Tarke wcisnąć. - zjadła:) , nie dużo, ale zjada, troszke z jednej miseczki, troszke z drugiej, nie chce cieszyc sie za bardzo i na zapas, ale na pewno dzisiejsza noc będzie lepsza ...:) , tylko jakoś mi dzisiaj za sucho, tym bardziej, ze dużo piła....tak sucho to sie normalnie nie zdarza, oby jutro wszystkie kocyki były mokre...