Jump to content
Dogomania

pinkmoon

Members
  • Posts

    4601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pinkmoon

  1. i już nie będzie zwierzaków razem tutaj kiepskie zdjęcia, ale widać na nich jak Luniadło zawsze się pchało do człowieka, ciężko ją było uchwycić bo chciała być jak najbliżej, wleźć na kolana... ja ciągle nie mogę uwierzyć w to co się stało, tak szybko i niespodziewanie, w przeciągu zaledwie jakeijś pół godziny...
  2. Wiecie co, ciągle nam się coś przypomina... Luna była często strasznie namolna ze swoimi czułościami, i zdarzało się tak że ktoś nie mógł się opędzić od niej, i wołał do reszty domowników "zawołaj psa!", ktoś gwizdał i Luna leciałado niego. I po paru tygodniach tak się nauczyła, że wystarczyło tylko powiedzieć w przestrzeń "zawołaj psa", i ona już biegła do innego pokoju. I przychodziła na "kici kici", zawsze jak wołaliśmy Pucka. Rany, jak ona uwielbiała tego kota, to była bajka patrzeć jak się razem bawią. Luna potrafiła brać całą jego głowę do pyska i lizać po uszach, a nigdy nawet zadrapania nie zrobiła. To był najłagodniejszy pies jakiego w życiu widziałam, nigdy nawet nie pokazywała zębów, dzisiaj po tym wypadku kiedy była już zamroczona, pierwszy raz w całym jej życiu zdarzyło się że na kogoś warknęła... Kiedy ktoś w nocy wstawał do łazienki, Luna też się budziła, szła i kładła się przy wannie, a potem czekała aż z pańcią lub panem wróci razem do pokoju... I tak się baliśmy komplikacji po sterylce - była bardzo żywym, rozbieganym psem, więc obawialiśmy się że pozrywa szwy, miała zielony fartuszek, przez ładnych parę dni wnosiliśmy ją po schodach, nawet były zamontowane specjalne drzwiczki na dole żeby sama nie pchała się na górę... Tak się jej pilnowało, a nikt nawet nie pomyślał że na spacerze, w miejscu gdzie była już setki razy coś takiego się przydarzy.
  3. Luna, wychuchana, wypieszczona, hodowlę wybieraliśmy chyba z pół roku, potem czekaliśmy na szczeniaki, od samego początku wszystko było idealnie... teraz widzę, że zbyt idealnie żeby to trwało długo... :placz: Przy poprzednich psach które odchodziły - nasza pierwsza sunia, dalmatynka Nutka, w wieku 5 lat - po 3letniej walce z padaczką - był czas, aby się przygotować - a dzisiaj, to po prostu jak jakiś zły sen. To miał być zwykły spacer jak codziennie :placz::placz::placz:
  4. Ech... zawsze jak przeglądałam inne wątki w TM, to się dziwiłam, czemu ktoś pisze że to coś pomaga, że inni napiszą i wyrażą współczucie? A teraz sama widzę. Dzięki :( W domu wszyscy chodzą zapłakani, Luna miała jedną wadę - gryzła rzeczy :diabloti: (zwłaszcza telefony i mp3 mojej siostry), i przed chwilą ktoś powiedział "zabierz z biurka te papiery bo pies pogryzie"... i pewnie długo jeszcze będziemy się łapać na takich pomyłkach i przejęzyczeniach...
  5. To nie było przy ulicy, chodzili po łąkach takich jak tam u Ciebie jak z Vegą byłyśmy... ta ulica jest kilkaset metrów dalej, ona po prostu jakiegoś pierdzielca doleciała, poleciała kompletnie nie zatrzymując się, przed siebie, przeleciała całe pole. Może jakiejś petardy się wystraszyła? Teraz u nas już strzelają. Nie wiem sama... Siostra mi własnie opowiadała... Luna przeleciała przez ulicę, była już po drugiej stronie i oprzytomniała co się dzieje. I kiedy zobaczyła tam daleko w polu Agatę z chłopakiem, to chciała wrócić do nich, i jak przebiegała z powrotem to ją trzepnęło... Co o niej pomyślę to ryczę... znalazłam zdjęcia z wakacji których jeszcze tu nie pokazywałam... Właściwie mam tylko jedno, jedyne zdjęcie z Luną, bo zawsze to ja fotografowałam :( i z Agatą
  6. a teraz? [url]http://www.dogomania.pl/threads/143902-Nasze-czarne-szczAE-A-cie-Luna-za-TM[/url]
  7. A ja przyszłam się wypłakać... mój pies, nasza kochana czarna wariatka Luna, nie żyje dzisiaj rano byłam z nią na ostatnim jak się okazało spacerze... zajrzyjcie proszę na jej wątek, zobaczcie na zdjęciach jaka była cudowna, niech ktoś oprócz mnie i naszej rodziny o niej pamięta [U] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/143902-Nasze-czarne-szczAE-A-cie-Luna-za-TM"]http://www.dogomania.pl/threads/143902-Nasze-czarne-szczAE-A-cie-Luna-za-TM [/URL] [/U](poprawiony link) I kiedy wracaliśmy od weterynarza, pomyślałam Agnieszko o Tobie i Twoich psach...jak bardzo chciałabym żeby się odnalazły, żebyś nie musiała tak ryczeć jak ja w tej chwili...
  8. a ja przyszłam się wypłakać... mój pies, nasza kochana czarna wariatka Luna, nie żyje dzisiaj rano byłam z nią na ostatnim jak się okazało spacerze... zajrzyjcie proszę na jej wątek, zobaczcie na zdjęciach jaka była cudowna, niech ktoś oprócz mnie i naszej rodziny o niej pamięta [URL="http://www.dogomania.pl/../143902-Nasze-czarne-szczAE-A-cie-Luna-za-TM"]http://www.dogomania.pl/threads/1439...cie-Luna-za-TM[/URL]
  9. a ja przyszłam się wypłakać... mój pies, nasza kochana czarna wariatka Luna, nie żyje dzisiaj rano byłam z nią na ostatnim jak się okazało spacerze... zajrzyjcie proszę na jej wątek, zobaczcie na zdjęciach jaka była cudowna, niech ktoś oprócz mnie i naszej rodziny o niej pamięta http://www.dogomania.pl/threads/143902-Nasze-czarne-szczAE-A-cie-Luna-za-TM
  10. Piszę to cała zaryczana... Wiedziałam że kiedyś przyjdzie moment żeby się pożegnać... ale to nie miało być tak szybko, miała dopiero niecałe 2 lata. Dziś wieczorem na spacerze z moją siostrą i jej chłopakiem Lunie coś odbiło i poleciała w długą, prosto na ulicę, pod samochód :placz::placz::placz: to był zawsze super odwoływalny pies, po szkoleniu, przybiegała na zawołanie nawet w połowie gonitwy za innym psem :placz: nie wiem co jej dzisiaj odpierdzieliło... Wskoczyliśmy szybko w samochód i pojechalismy, to kawałek od naszego domu, jeszcze żyła kiedy przyjechałam. Sama zeszła z drogi i leżała na poboczu, nawet powarkiwała na nas... ale kiedy 10 minut później byliśmy u weta, Luny już z nami nie było :placz: To był cudowny, wspaniały pies, najlepszy jaki przewinął się przez nasz dom. Kochała wszystkich i wszystko, kot grał jej na nosie, małe dzieci mogły z nią robić co chciały, nigdy nawet nie pokazała zębów. Uwielbiała pływanie, często jeździlismy nad morze i nad jezioro, była tak pełna radości i życia jak żaden inny pies. Niedawno bez żadnych komplikacji przeszła operację (przepuklina + sterylka) a teraz, kiedy nikt sie niczego nie spodziewał... :placz::placz::placz:
  11. Z tych co przyjeżdżają do nas, to nie da się wyciągnąć jakiegoś wniosku co do wieku. Ale czasami wystarczy spojrzeć na takich ludzi, zamienić dosłownie dwa słowa, i już wiesz co zaraz usłyszysz - prawda? nie wiem jak to określić, ale mają w sobie coś takiego, co po prostu krzyczy od nich na kilometr "my chcemy ekstra pieska".
  12. Pinki w przypływie natchnienia wpisała w google "zaginął pies rumia", i akurat było jedno na temat suni owczarki. Po dwóch dniach dzwonienia w końcu ktoś odebrał telefon ;)
  13. Agnieszka, jeśli mogę coś doradzić, może odezwij się do Bartka (eskimoteam)? W sierpniu zaginęła jego sunia Visa i Bartek przeprowadził naprawdę wzorową trwającą kilka miesięcy akcję poszukiwawczą, która oprócz kampanii informacyjnej objęła zorganizowane grupy przeszukujące lasy (Viza uciekła na terenie trójmiejskiego parku krajobrazowego, to olbrzymie zalesione tereny), włącznie z mapami, obozowaniem w lesie, itd. Na pewno ma doświadczenie i cenne sugestie jak organizować takie poszukiwania. Wątek poszukiwań Vizy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/143682-GdaA-sk-BrzeA-no-zaginAE-A-pies-grenlandzki-prosimy-o-pomoc[/url]
  14. Hehe, no to się nie wykręcisz jutro :diabloti: w końcu chłopaki mają doświadczenie w podawaniu lekarstw opornym szczeniakom, więc wiesz... :evil_lol:
  15. Kurczę, to już wiem od kogo ten sms! Rano zadzwonił do mnie jakiś facet (po głosie tak 30-40 lat, nie żaden dzieciak), powiedział że koło 15 przyjedzie do schroniska. I teraz porównałam numery... i to on napisał że rodzice nie pozwalają. :p
  16. Jutro o Vegasie napiszemy. Dostałam właśnie smsa, z nieznanego numeru... "Przepraszam ale nie mogę adoptować Seneki :( rodzice nie pozwalają :( :( " :D
  17. Napisałam jakieś 2 tygodnie temu maila do Nicole, odpisała zaraz następnego dnia i przysłała mi te 4 zdjęcia, które już wcześniej dostałyśmy (Ojek w czerwonych szelkach na jakiejś łące). Odpisałam że super, a jakby były jakieś nowsze i nowe informacje o Ojku, to też bardzo bym o nie prosiła. Niestety potem już się nie odezwała :( W poniedziałek rozmawiałam z Aline i Kathariną jak były w Dąbrówce, mówiły że u Ojka wszystko OK, jak pani wychodzi z domu to mieszka w klatce bo inaczej demolka mieszkania, zgadza się z kotami i ciągle szukają domu stałego... no ale wiesz jak to jest ,zawsze jest ta odrobina niepewności dopóki się naocznie (albo na zdjęciach) nie przekona że naprawdę jest wszystko w porządku.
  18. Te świeżo po przyjeździe też dostałam. Ale fajnie byłoby zobaczyć, że po paru tygodniach/miesiącach nadal jest OK. No a wiadomo że na Ojku to mi najbardziej zależy, w końcu im swoje ukochane dziecko oddałam.
  19. A ja tylko przypomnę że cała akcja ze Skarfi by nie wyszła, gdyby nie Fiks i jej mąż, którzy uratowali sytuację zapewniając transport samochodowy ;) dlatego jutro do schroniska przynoszę bombonierkę i nikt się nie wykręci żadną dietą :diabloti:
  20. [quote][SIZE=2]Bo my chcemy pieska, serce nam krwawi, gdy patrzymy na te kundelki i "najchętniej zabralibyśmy wszystkie". Ale może macie małego, rasowego, ślicznego, ułożonego, milutkiego, podającego rano kawę do łożka, nie posiadającego potrzeb fizjologicznych, z gwarancja dożywotniego zdrowia ładnego jamnika? I ma być wdzięczny. . . wdzięczny jak ten Markus zza krat, ale to nie ma być on, to ma być coś lepszego od niego. Bo mamy serce i chcemy uratować coś biednego ze schroniska i kochamy wszystkie te biedne pieski, ale dajcie nam coś ekstra. Piowtórzymy jeszcze 10 razy, aż sami w to uwierzymy, jakie mamy WIELKIE serce i jak nam szkoda tego pieseczka, ale. . . ej, no pokażcie nam jakiegoś EKSTRA psa.[/SIZE][/quote][SIZE=2] o jaaaa.... idealne podsumowanie tego typu ludzi :shake: [/SIZE]
  21. a ja bym chciała obejrzeć jakieś aktualne zdjęcia psów które pojechały poprzednim razem...
  22. Okamia, wysłałaś mi tę fakturę za szczepienia? Bo szczerze mówiąc nie pamiętam czy podawałam Ci adres :P No i zdjęć się nie mogę doczekać ;)
  23. [quote]To wolnych ON-ków na stanie nie ma?[/quote] Szok, nie? Ale pozytywny? Rozmawiałam z Jolą która była w schronisku kiedy przyjechała właścicielka Skarfi (tzn Warki), pani popłakała się z radości a pies wariował też ;) A ja dostałam ładną bombonierę i trochę kasy, więc wreszcie będzie za co powyróżniać ogłoszenia :)
  24. Kacper jest w DT w Wejherowie, 10 min samochodem od schroniska ;) i Adam (pracownik) jeździ do niego codziennie wychodzić z nim na spacery i doglądać chłopaka, Kacper jeździ też na regularne kontrole do weta, tak więc wszystko pod kontrolą. DS jak pytałam wczoraj, to ciągle czeka i po nowym roku mają jechać.
  25. Violcia też pojechała, z Alinką!
×
×
  • Create New...