-
Posts
4601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pinkmoon
-
Takie coś mi powstało ;) jeśli pasuje, to zapraszam do częstowania się tekstem na potrzeby allegro i innych ogłoszeń. Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka - ci o wrażliwym sercu wiedzą, że to powiedzenie jest bezsprzecznie prawdziwe. Wielu z nas marzy o czworonożnym przyjacielu, który będzie z nami na dobre i na złe. Niestety są ludzie, którzy nie potrafią docenić prawdziwej przyjaźni… HOLY , rodowodowa amstaffka, przez całe życie była wierna swojej rodzinie. Jej właściciele dbali o nią, rozpieszczali swoją ukochaną pupilkę, zapewnili jej wszystko, co może być psu potrzebne do szczęścia. Była regularnie szczepiona, jest też wysterylizowana. Holy prawdopodobnie nigdy nie zrozumie tego, co również nam - przyjaciołom zwierząt - wydaje się nie do pojęcia. Jak ludzie, którzy opiekowali się nią od małego szczeniaka przez 13 lat , mogli bez żadnych skrupułów wyrzucić ją ze swojego życia? Jak, po kilkunastu latach przyjaźni, mogli bez mrugnięcia okiem podjąć decyzję o pozbyciu się starego psa, który dotąd nie znał niczego innego niż spokojna egzystencja u boku ukochanego pana? Teraz Holy po raz pierwszy w swoim długim życiu dowiedziała się, że ludzie mogą być okrutni i bezwzględni. Ile minie czasu, zanim pojmie, że została zdradzona przez kogoś, kto był całym jej światem? Na razie pewnie jeszcze wierzy, że właściciele wrócą po nią, że nie zostawili jej samej w schronisku, gdzie wśród setek młodszych, atrakcyjniejszych psów, stara amstaffka nie ma szans na nowy dom. Jakby mało było nieszczęść które spadły nagle na tego psa, lekarze zdiagnozowali u Holy chorobę nowotworową. Holy nie ma już dużo czasu: być może to kwestia tygodni, być może miesięcy. A może roku czy dwóch - nikt nie jest w stanie tego określić. Czy ten wierny, łagodny i spokojny pies będzie skazany na to, aby umierać w schronisku dla zwierząt, jako jeden z jego anonimowych mieszkańców? Czy zasługuje na to, by po trzynastu latach spędzonych w przyjaznym domu, zakończyć życie w samotności i strachu? W imieniu Holy, w imieniu tego tak niesprawiedliwie skrzywdzonego psa, prosimy o nowy dom dla niej. Wierzymy, że znajdzie się ktoś o dobrym sercu, kto zechce pochylić się nad bezbronną i porzuconą sunią i zapewnić jej godną starość i możliwość odejścia w spokoju. Holy nie jest wymagającym psem, nie dla niej już długie spacery czy szalone zabawy - ona po prostu potrzebuje spokoju i ciszy. Potrzebuje miejsca, w którym w ostatnich chwilach swojego życia znowu poczuje, że jest komuś potrzebna, przez kogoś kochana. Nie pozwólmy jej odejść bezimiennie w schronisku. Holy jest bardzo łagodna, przyjazna ludziom, nie sprawia kłopotów wychowawczych. Bez żadnej skargi znosi zabiegi pielęgnacyjne, zgadza się na wszelkie podejmowane wokół niej działania. Z całej jej postaci bije ogromny smutek i tęsknota za poprzednim życiem, w którym była kochanym, docenianym psem, w którym dla kogoś była ważna. Może właśnie dzięki Tobie będzie mogła znów się tak poczuć?
-
[quote name='grilleiro']Witam wszystkich Forumowiczów. Trafiłem na Wasze forum z Wykopu (niestety, nie udało Wam się przeprowadzić całej akcji cichaczem ;) ) i przyznam szczerze, że z zapartym tchem przeczytałem cały wątek (od dechy do dechy) dotyczący ''Nutki'' i jej ''wybawicielki''. Przede wszystkim chciałem Wam wszystkim pogratulować udanej akcji, dzięki której błyskawicznie dorwaliście oszustki :) Panny Chmielewskie mają już na pewno nauczkę do końca życia, że kłamstwo i oszustwo nie popłaca. Oczywiście powinna spotkać je z tego powodu jak najsurwosza kara, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Wiem, że każdy popełnia jakieś tam błędy, ale skoro one robiły takie wałki z premedytacją na ogólnopolską skalę, doskonale wiedziały, co czynią... Ja osobiście nie mam żadnego szacunku do ludzi, którzy w tak perfidny sposób naciągają innych... Tak samo, jak nie wierzę im w żadne słowo ich skruchy, bo takie perfidne dranie nie mają sumienia, skoro są gotowe do tego typu przekrętów kosztem bezdomnych zwierząt. I nie wierzę w żadne ''tak mi dopomóż Bóg'', bo tacy ludzie nie mają Boga w sercu... Skoro tu jestem, to pozwolę sobie jeszcze wrzucić kolejną rzecz, którą znalazłem na Wykopie... Może to da im jeszcze bardziej do myślenia... [URL]http://www.voila.pl/043/td6x7/index.php?get=1&f=1[/URL] [/quote] Wiedziałam, że będą fotoszopki :diabloti: Przyznam że po dyskusji jaka wywiązała się na wykopie odetchnęłam z ulgą; jeszcze wczoraj wieczorem ostrzegałam przed dawaniem tam info, bojąc się linczu nas a nie oszustek - teraz z przyjemnością przyznaję, że się myliłam. Szkoda tylko że miało to efekt uboczny w postaci ataku na Martusię na nk, ale poza tym widzę że sprawa spotkała się z pozytywnym odzewem w stronę dogo. Dzięki ;)
-
[quote name='misza']no...to i ja się odzywam. I jestem niemiłosiernie wściekła!! Orżnęła i mnie. Cudownie!!! Bandytyzm normalnie. Mam jej adres - wysyłałam jej leki i preparaty wspomagające leczenie...dla Czarusia. I maile też zachowałam od "pani blue". Niebieski ptaszek nie ma co...powinien być chyba "ptaszkiem na uwięzi"....[/quote] Wyślij PW do Amita, on pilotuję sprawę na policji i prosi o kontakt wszystkie osoby ktore wysyłały cokolwiek (pieniądze lub dary rzeczowe) oszustce.
-
[quote name='weimaranerklub'][B]Uwaga: Na [URL="http://klub.weimaraner.pl/klub-forum/viewtopic.php?f=7&t=289&p=1680#p1680"]weimarskim forum[/URL] Justyna napisała, że dzisiaj od Blue Lagoon dostała na konto zwrot pieniędzy, które wpłaciła na weimarkę.[/B][/quote] To dobra wiadomość, ale tylko dla nas, nie dla oszustki. Została zdemaskowana i przestraszyła się konsekwencji, nieważne ile pieniędzy zwróci, kradzież będzie kradzieżą. Wątpię żeby dała radę oddać chociaż ułamek tych pieniędzy.
-
[quote name='elmira']Delikatnie mówiąc, pomysł z wrzuceniem sprawy na wykop, był nietrafiony. Da się w ogóle usunąć sprawę z tego wykopu? I tak forum zaleje w tej chwili masa szumowin różnej maści, które w doopie mają to, co my robimy, a szukają jedynie taniej sensacji i mozliwości dokopania komuś.[/quote] Nie da się usunąć :shake: możemy tylko czekać aż "samo przycichnie" (znając życie 1-2 dni i będzie po wszystkim), niestety lawina komentarzy na nk już ruszyła i tego też nie da się cofnąć. Ktoś nam zrobił świetną "przysługę", dając tam info.:shake:
-
[quote name='KONICZYNKA 47']Może jeszcze zobaczyć jakie(czy w ogóle) zna komendy, czy zna (i lubi) zabawki: piłki, gryzaczki itp. No i koniecznie "załatwić" mu spokojniejsze towarzystwo w boksie. Może jakiś też stary i niepełnosprawny pies powinien z nim zamieszkać.[/quote] Następnym razem spróbuję go zainteresować jakąś zabawką, ale wątpię czy to się uda :shake: On jest taki zagubiony, że w ogóle nie wie co się dzieje, ciagle się nie odnajduje i mało co go interesuje. Ale zobaczymy ;)
-
[quote name='pietrucha204']"Na takim forum udzielaja sie same egzaltowane laski dla ktorych pies to cale ich zycie. Jezeli tylko zobacza zdjecie jakiegos chorego psa od razu chca go brac pod swoja opieke, wplacac kase itd. itp. Niestety w zyciu (a zwlaszcza w internecie) trzeba przede wszystkim MYSLEC!!" na wykopie sobie lecą już z dogomankami... nie potrzebnie to tam jest faktycznie[/quote] właśnie dlatego pisalam wczoraj żeby nie dawać tego na wykop, teraz niestety weszło na główną i pojadą po nas. Dodatkowym negatywnym efektem jest nagonka na Martę na nk.
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
pinkmoon replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie niestety tym razem zabrakło komuś klasy, żeby sprawę kulturalnie załatwić i wytłumaczyć. Fuksia kilkakrotnie pisała już, że cieszy się z tego że Moon znalazł dom gdzie indziej jeśli będzie tam szczęśliwy... tylko wciąż boli ją to, że nikt z osób zajmujących się adopcjami ani jej nie przeprosił, ani nawet nie przyznał że została potraktowania nie fair. Mi też jest przykro z tego powodu, wiem że nie nam decydować o tym gdzie Moon trafi, jestem pewna że będzie mu dobrze tam gdzie teraz jest, ale sprawę z Fuksio załatwiono bardzo nieelegancko i nieładnie, co jest tym bardziej smutne gdy spojrzy się na to, jak Fuksio przygotowywała się na przyjęcie psa do siebie. -
[quote]nie wiem jak to jest na dogo, bo nie jestem tutaj często, ale przecież istniała tu jakaś Fundacja zbierająca kasę w skarpety dla konkretnych psów? Nie można tak? ja działam pod skrzydłami Fundacji Viva! i kasa zawsze idzie na konto Fundacji a my rozliczamy się za pomocą faktur - zgodnie z prawem - w razie czego zawsze można te faktury obejrzeć w siedzibie Fundacji, gdyby ktokolwiek miał wątpliwości. To samo tyczy się allegra - nasze konto jest charytatywne, allegro nie pobiera opłat za wystawienie aukcji, zwraca prowizję, wszystko idzie na zwierzaki - konto ze statusem aukcji charytatywnych jest wiarygodne, bo samo allegro sprawdza jego wiarygodność na podstawie przesłanych dokumentów.[/quote] Magija, właśnie o to mi chodzi żeby zebrać w jednym miejscu listę osób które albo są powiązane z fundacjami, stowarzyszeniami, albo mimo że działają jako osoby prywatne, są zaufane i sprawdzone. Coś takiego przydałoby się nie tylko w kontekście pomocy finansowej, ale choćby i bazarków czy zwykłego pisania postów. Jedna konkretna lista, nie wątek z tysiącem stron. Na dogo często pojawiają się nowi użytkownicy ściągnięci tu np. historią konkretnego psa, i ktoś taki nie może wiedzieć że Ty jesteś z Vivy, a ktoś inny z OTOZu, bo skąd? Myślę że takim osobom ta lista przydałaby się najbardziej. Ciotki zalogowane dłużej na dogo wiedzą już kto jest kto, ale ci nowi nie zawsze zdążą się w tym zorientować.
-
Korzystając z tego, że wczorajsze emocje nieco opadły :p chciałam jeszcze raz przedstawić pomysł z wczoraj, który niestety zginął w zalewie innych postów i nikt się do niego nie ustosunkował ;) [quote]Mamy już czarne kwiatki, może zrobimy też [B]"pozytywną listę",[/B] gdzie będą wpisane osoby sprawdzone i zaufane. Osoby, które wiadomo że jeśli firmują swoim nickiem akcje pomocy danemu psu, to jest to pewne. Jeśli ktoś spoza tej listy będzie chciał do niej dołączyć, niech spotka się z którąś z "zaufanych" osób i zostanie na żywo zweryfikowany ;-) coś jak wizyta przedadopcyjna. Oczywiście sprawdzona osoba może poręczyć za "nową" bez spotykania się z nią na żywo, tylko po znajomości wirtualnej, ale pamiętając, że poręczając za kogoś staje się odpowiedzialna za ewentualnie popełnione przez tę osobę malwersacje. Przykre że zaczyna być konieczne stosowanie takich systemów bezpieczeństwa, w których osoba musi być "polecona" żeby zdobyć wiarygodność, ale naszego zaufania nadużyto tak bardzo, że wydaje się to nieuniknione... I tak funkcjonuje już coś takiego, tylko nieformalnie - że ktoś za kogoś poręcza, ktoś kogoś zna i wie, że tej osobie można zaufać. Może po prostu spiszmy to w jednym miejscu, żeby wiedzieć, na kim można polegać. Co o tym myślicie?[/quote]
-
Wątek zbiorczy psów do adopcji pani Ali
pinkmoon replied to .::Blue_Lagoon::.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='.::Blue_Lagoon::.']Luna znalazła kochający domek :multi:[/quote] pewnie w Ameryyyyce :evil_lol::angryy: -
[quote name='madcat1981']Ciekawe, gdyby skontaktować się z prawdziwymi właścicielami psów w US i powiedziec im, ze gdzies daleko w Polszy taka jedna #@%%%^&*(*^ &*&%%$#(*& zarabiała na na krzywdzie ICH psów i wykorzystywała ICH zdjęcia i ICH prawa autorskie... Oj, jeżeli to wszystko siępotwierdzi, to nie chciałabym być w skórze tej dziewuchy:shake::roll:[/quote] Takie działania też prowadzimy :diabloti: napisałam wzór listu po angielsku do tych ludzi, jest dostępny w wątku [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-cien-psa-szczeniak-zabrany-zwyrodnialcowi-chce-walczyc-o-zycie-146155/index51.html[/url] na stronie 34.
-
OWCZAREK BELGIJSKI PRALINKA - w końcu ma raj na ziemi - DOM
pinkmoon replied to doddy's topic in Już w nowym domu
I jak się ma śliczna Pralinka? -
Dziewczyny, [SIZE=5][COLOR=Red]NIE DAWAJCIE TEGO NA WYKOP!!! [/COLOR][/SIZE] nie wykopujcie! zjedzą nas tam, już po dodaniu tam info o Moonie były akcje. Niestety tam jest wielu przeciwników pomagania psom finansowo. Jeśli zobaczą że daliśmy się tak oszukać, rozgłośnią to i wtedy nikt nam już nie zaufa. Dajmy tam info dopiero kiedy sprawa się rozwiąże. Jestem na wykopie od jakiegoś czasu i wiem jaka tam jest atmosfera i podejście do psiarzy
-
Gdyńskie boksery czekają na nowych opiekunów!
pinkmoon replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
[quote name='natalia_aa']Dziś był telefon o Bembenka, w rezultacie do oferowanych warunków zaproponowałam Bubę, ale kobitka ma osobiście przyjść zobaczyć. Także mam nadzieję, że dzięki ogłoszeniom będzie w końcu jakiś ruchu w tych adopcjach... Bembenek zakończył leczenie dziś, Buba ma zmieniony antybiotyk od dziś, mamy nadzieję, że ten podziała.[/quote] W końcu jakieś dobre wiadomości dzisiaj :p Przez to co się teraz dzieje na dogo mam taki kiepski humor, że była bardzo potrzebna jakakolwiek dobra informacja ;) Oby wizyta pani zakończyła się adopcją któregoś boksia. -
[quote name='Marta_Ares']o kurcze, az trudno uwierzyc....:crazyeye: co za *****:angryy: weszłam sobie w historie wplat (bo rowniez kupowalam u niej na bazarku) i kase przelewałam na Ewe Chmielewską, to jeszcze jedna osoba?? bo narazie widzialam tu Marte i Monike[/quote] Zaraz się okaże że Moon też jest z Ameryki :lol::lol::lol: