Jump to content
Dogomania

pinkmoon

Members
  • Posts

    4601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pinkmoon

  1. To prawda że podany wiek użytkownika dużo by ułatwiał, ale jak pisze Dorobella, nie mamy żadnej możliwości żeby to zweryfikować.
  2. Niestety nie dostałam odpowiedzi z TOZ-u, a na dogo nie odezwał się nikt z okolicy kto mógłby sprawdzić to miejsce.
  3. Sunia jest śliczna, ale może w tym wypadku lepiej nie ogłaszać jej jako cokolwiego wspólnego z astem, jako uroczego kundelka chyba łatwiej ją będzie wyadoptować ;)
  4. [quote name='Poker']Przy okazji tej paskudnej sytuacji pojawiają się tematy pochodne. Nie widze niczego złego,jeżeli DT oczekuje zwrotu poniesionych kosztów za utrzymanie i leczenie psa, natomiast nie pobiera opłat za własną prac.Nie każdego kto ma dobre serce i może być świetnym DT stać na ponoszenie kosztów. Można nie godzić się na takie DT,ale wtedy nie będzie ich prawie w ogóle. Informuję,że sama jestem DT ,nigdy nie prosiłam o wsparcie finansowe, co najwyżej robię bazarki . Nie widzę tez niczego złego w tym,że są hoteliki z miejscami dla dogomaniackich psów z rabatami dla nich.Te hotele są często sa jedynym źródłem utrzymania rodziny.Z takich możemy i nie musimy korzystać.To jest NASZ wybór. I kolejna sprawa , o której pisałam już wielokrotnie.Uważam ,że DS POWINNY zwracać jakieś koszty, np.szczepień sterylizacji, częściowo, jeżeli leczenie było kosztowne, transportu. A dlaczego tak uważam? Bo to co się dostaje za darmo, tego się na ogół nie szanuje. Szczepienia czy sterylizację nowy DS też musiałby zrobić. DS nie może mieć poczucia ,że robi łaskę,że bierze psa, on musi być wdzięczny z tego powodu,że właśnie jego spotkały szczęscie i zaszczyt powierzenia mu psa , a za szczęście się płaci. Pieniądze od DS powinny oczywiście być przeznaczone do dalszej pomocy bidom ,a nie do kieszeni DT. Mamy coraz mniej pieniędzy , a nieszczęść coraz więcej, skąd na to brać?? Powiem szczerze,że bardzo często DSy, którym powierzam moje tymczasiki coś dają za psa i dzięki temu mam na następnego. Jak jestem na wizycie przedadopcyjnej to zawsze pokreślam,że pies jest leczony , utrzymywany za pieniądze wpłacane przez ludzi dobrej woli.Na ogół udaje mi sie tak poprowadzić rozmowę,że ludzie sami deklarują chęć wpłaty pieniędzy za psa, oczywiście nie mi. Niektóre " moje DS" dają piękne rzeczy na bazarki, czasem dostaję butelkę super wina, aniołki, książeczki o dobrym sercu.Czy ja się w ten sposób bogacę??Myślę,że nie.[/quote] Myślę że Poker bardzo dobrze podsumowała sprawę, nie możemy teraz robić nagonki na wszystkie płatne tymczasy, to byłoby bez sensu. Mnóstwo z tych osób robi świetną robotę, i nie widzę nic zdrożnego w braniu za to pieniędzy - jeśli albo jest to zwrot kosztów, albo nadwyżka jest przeznaczana na pomoc innym psom. Hoteliki dla psów też są jak dla mnie dobrą opcją, tutaj musimy pamiętać że po pierwsze są ludzie którzy z tego żyją, po drugie że w wielu miejscach psiaki wyciągnięte ze schronisk mają duże zniżki.
  5. [IMG]http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/DSC02965.jpg[/IMG] [IMG]http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/DSC02968.jpg[/IMG] [IMG]http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/DSC02971.jpg[/IMG] [IMG]http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/DSC02973.jpg[/IMG] [IMG]http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/DSC02974.jpg[/IMG] :loveu:
  6. Isadora, taki poradnik analizowania autentyczności zdjęć na pewno byłby baardzo przydatny :diabloti: Dobry pomysł ;)
  7. Dostałam kolejne zdjęcia Kajki, zaraz wkleję ;)
  8. Śliczna laleczka :) Myśleliście już o tym, kiedy będzie do adopcji i będzie można ruszyć z ogłaszaniem jej?
  9. Na pewno się znajdzie:) Jak tam Hugo, przytył troszkę?
  10. Czy on tak ogólnie, że kobiety be, a faceci mogą być?
  11. Tara ciągle w schronisku? Czy są jacyś wolontariusze którzy mogą cokolwiek o niej powiedzieć? Ona wychodzi na spacery?
  12. Roki jest wspaniały! Wygląda pięknie... no i moje ulubione umaszczenie :loveu: Co u niego, jak widoki na przyszłość po szkoleniu?
  13. Trol :lol: no ładnie psa podsumowały! Cieszę się że Ambulkowi humor dopisuje, mam nadzieję że wyniki zeskrobin będą do przyjęcia.
  14. Skoro i świnki morskie miała w repertuarze, to można się spodziewać wszystkiego :shake:
  15. [quote name='Donvitow']Wiesz. Nie wszysto poszło jak z płatka. Widząc sunię astkowatę z ranami/ dla mnie dziwnymi/ Już myślałem jakie " kanały" uruchomić/. Wstyrzymałem się. Coś mi nie pasowało. Obiecuję że następnym razem nie wezmę " na wstrzymanie" tylko napiszę że proszę o wyjaśnienia. Dałem się oszukać jak wy. Nic nie wpłaciłem. Ale dałem się zrobić w" jelenia":shake:[/quote] Czy masz tu na myśli pitbullkę Puntę z oszustw Marty? Bo nie wiem czy chodzi o nią, czy mówisz już o tej następnej tajemniczej sprawie.
  16. Wiem, tylko najpierw zostaje zasygnalizowane że ktoś nas robi w trąbę nawet na większą skalę niż Marta, a potem mamy się sami domyślać. Więc trzeba korzystać z takich półśrodków, jakie mamy możliwości zastosować.
  17. Zdaje mi się że w większości przypadków jest tak, że co najmniej kilka osób z dogo ma bezpośredni kontakt z ogłaszanym psem. Jeśli ogłasza nowa osoba, zwykle jest jakiś odezw ludzi z okolicy, którzy proponują bezpośrednią pomoc - i odrzucenie takich ofert powinno być pierwszym sygnałem alarmowym.
  18. Dobrze że jest zainteresowanie :) teraz najważniejsze jest szybkie wyleczenie Bouby, katar ma niesamowity i uparcie niereagujący na dwa poprzednie antybiotyki.
  19. Wśród wszechobecnej obojętności, samotności i braku nadziei na lepszą przyszłość, one potrafiły podtrzymywać się nawzajem w czekaniu na szczęśliwe jutro. Trójka i Czwórka - matka i córka, dwa psy, które na całym świecie mają tylko siebie nawzajem. Nie wiemy, jak zaczęła się ich historia. Pojawiły się jako dwa psie istnienia znikąd, zmęczone ciągłą tułaczką. Ich domem był las i wykopana w ziemi nora, w której opiekowały się sobą nawzajem i czekały, aż ktoś je odnajdzie. Nie traciły nadziei, dopóki były razem - zawsze nierozłączne, w trudnych chwilach szukające pociechy chociaż u siebie, skoro ludzie zawiedli. Pies, który raz poznał, jak dobrze jest żyć z ludźmi nigdy tego nie zapomni - Trójka i Czwórka, zapewne już dawno temu bezdusznie porzucone, nadal chcą kochać człowieka. W ich oczach widać prośbę o nowy dom; o to by znów, tak jak kiedyś, były dla kogoś ważne. Dla takich psów jak one człowiek jest całym światem, najlepszym przyjacielem, nieomylnym przewodnikiem. Dlaczego więc nikt nie chce zabrać ich ze sobą? W schronisku dla zwierząt szanse dwóch małych, niepozornych piesków, są znikome. Tyle jest ładnych, młodych, atrakcyjnych psów - Trójka i Czwórka mogą tylko cicho czekać z niemą prośbą o to, by ktoś je wreszcie zauważył. Starsza suczka, Trójka - malutka, wielkości ratlerka - idzie przez życie na trzech łapkach. W schronisku przeszła operację amputacji przedniej łapki, konieczną z uwagi na uraz z przeszłości - i obecnie jej brak nie stanowi dla niej żadnego problemu. Trójka jest wesoła, bardzo przyjazna, nauczona czystości. Swojemu nowemu właścicielowi do zaoferowania ma dużo miłości i wierności - jeśli ktoś ją pokocha, odwdzięczy się tym samym, i pójdzie za nim na koniec świata choćby i na trzech łapkach ;) Czwórka, córka Trójki, ma około roku - i po swojej mamie odziedziczyła ogromną miłość do ludzi. Ona również bezgranicznie pragnie mieć kogoś tylko dla siebie; kogoś, kto będzie o nią dbał, kto zapewni jej miłość, opiekę i bezpieczeństwo. Kiedyś bezdomne, zagubione w lesie - dzisiaj są już bezpieczne, ale wciąż czekają na kogoś, kto zabierze je do siebie i da im nowe życie. Nie pozwól, aby to czekanie stało się jedynym sensem ich istnienia; daj im szansę na radość poznawania świata u boku człowieka. Może to właśnie Ty je uratujesz? Może być? :cool1:
  20. Wygląda na niezłego wariata :evil_lol: To "pies nie kaszle" zabrzmiało baardzo dobitnie :diabloti:
  21. Kotka, takie posty jak Twój podnoszą na duchu, bo widać że mimo całego nieszczęścia jakim było to oszustwo, mogą też być jakieś pozytywne konsekwencje ;) Wspaniale że znajduje się kolejna osoba która poruszona historią przekrętu chce w jakiś sposób pomóc nam ratować zwierzęta. Na pewno odezwą się do Ciebie wolontariuszki z Wrocławia, dla których taka pomoc rzeczowa będzie bardzo cenna.
  22. O właśnie, też miałam pytać o to co Laima. I jak one się w końcu nazywają, Parówka i Babolka czy Trójka i Czwórka? Bo widziałam dwie wersje allegro, przyznam że imiona cyferkowe mi się bardziej podobają :loveu:
  23. No, to poszedł mail wg wzoru z str 34, z prośbą o potwierdzenie że Kia nawet przez sekundę nie przebywała w pobliżu Martusi :diabloti: na wniosek Dorobelli dopisałam też dwa zdania o łamaniu praw autorskich. Do maila dołączyłam screeny na których widać zdjęcia Kii na naszym forum.
  24. [quote name='weimaranerklub']O te e-maile chodzi [EMAIL="mindylwilson@comcast.net"]mindylwilson@comcast.net[/EMAIL], [EMAIL="KiasKards@comcast.net"]KiasKards@comcast.net[/EMAIL] ? Właścicielką Kai (amputowanej weimarki) i Lylah (tej drugiej weimarki na zdjeciu) jest pani Mindy Wilson, która należy do WCA (Amerykanskiego Klubu Weimara) w oddziale w zachodnim [URL="http://www.westwaweimclub.org/"]Waszyngtonie[/URL]. Lylah to[B] [URL="http://www.edenweimaraners.com/girls-bred-by-eden.asp#lylah"]EDEN'S SECOND EDITION[/URL], [/B]Kia to [B] [URL="http://www.edenweimaraners.com/girls-bred-by-eden.asp#kia"]Orion N Eden’s Kia[/URL][/B]. Oba jej psy sa bardzo utytuowane, jeśli kobieta dowie się, jak została wykorzystana jej suka, to podejrzewam, że sie wścieknie. Oba jej psy zostały wyhodowanie przez [URL="http://www.edenweimaraners.com/contact.asp"]Eden Weimaraners[/URL], jesli zawiodą powyższe maile hodowca - pani Stephanie Horner na pewno będzie miała z panią Wilson kontakt, ponieważ Lylah jest ich obu współwłasnością.[/quote] Super że to znalazłaś. Ten adres KiasKards nie działa, ale może pierwszy będzie aktualny. Napiszę do niej, może już czysto informacyjnie,
  25. Głupota i nieodpowiedzialność niektórych ludzi jest po prostu nie do pomyślenia :shake: ciekawy kto im taki świetny pomysł podpowiedział, czy może sami wpadli na to że skoro nie umieli sobie poradzić z "agresywnym" pierwszym szczeniakiem, to z amstaffem na pewno będzie idealnie. No szlag po prostu może człowieka trafić. Czy ludzie w ogóle nie myślą? Dzisiaj w schronie spotkałam dwie młode dziewczyny, poprosiły mnie żebym przeszła się z nimi między boksami, bo "boją się że psy wyjdą z klatek". :evil_lol: Po czym oświadczyły że chcą zaadoptować dorosłego amstaffa albo pitbulla i mam im doradzić który pies jest dla nich lepszy. Ręce mi po prostu opadły :diabloti:
×
×
  • Create New...