-
Posts
2380 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanna83
-
[quote name='westie_justa']kombinezony zazwyczaj są z nogawkami, jeżeli masz suczkę (bo chodzi Ci o tą 'gołą' część brzucha?) to możesz zamówić sobie kombinezon z mniejszą dziurą na brzuch, aby więcej zakrywał, najlepiej na polarze z ortalionem;)[/QUOTE] Tak mam suczke, ale widzisz prolem jest w tym, że moje ubranko ma mocno zabudowany brzuszek, ale nasiaka wodą jak pies biega po śniegu. To mały psiak. Ale już wymyśliłam, że poszukam takiego kubraczka, żeby podszewka nie była polarowa, ale z jakiegoś śliskiego materiału. Może wtedy nie będzie aż tak namakać. Albo będę musiała nosić drugie na zmianę ;)
-
Przychodzę do Was po ubrankową poradę :) Czy macie jakiś pomysł jak chronić brzuszek psiaka przed zmarznięciem? Mamy kubraczek od Taks, taki standardowy ortalion na górze i podszycie polarowe. Jednak przy dłuższych spacerach dół namaka. Konsekwencją jest stan zapalny pęcherza moczowego:( Może jakiś kombinezonik?
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']joanna83, jak ja nie lubię takich żon....pies będzie miał prawo wstępu do domu, ale nie będzie mógł spać w domu...Bo co? Nabrudzi....a pani sterylna i za muzealną czystoscią przepada, a tak w ogóle to pewnie i psów nie lubi....Czasem obserwowałam takie sytuacje: pan kocha psy i uparł się na psa, a pani nie kocha i niechce...Pan pogłaszcze, przytuli i poda michę, a pani....odpowiada mi,że ją pies i to czy jest głodny nie obchodzi....[/QUOTE] Zachary myślę, że nie powinno się oceniać ludzi, o których się nic nie wie. Niejeden pies będzie wdzięczny za takie warunki i takiego właśnie psa szukam (o ile dom przejdzie pomyślnie wizytę). Pan brzmiał sensownie. Z żona nie rozmawiałam, ale słyszałam ją w tle. Generalnie są zdecydowani na naszą podopieczna ze schronu, ale nie mam pojęcia jak ona zahcowuje się do kotów (a to taki średnio-większy pies) dlatego powiedziałam, że podeślę inne suczki. Dlaczego zawsze jak ktoś szuka psa na podwórko, to pojawia się problem? Naprawdę masz tyle wspaniałych DS z kanapą, że możesz te wszystkie bezdomniaki umieścić w cieplutkich domkach, czy mieszkaniach? Trochę wiary w ludzi. P.S. [B]Dreag[/B] pozwoliłam sobie podesłać państwu też Miśka, ale nie wiem, czy on teraz mieszka w domu, czy na podwórku? -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']joanno83, jeśli pies ma mieszkać w kotłowni, czy nieużywanej części domu, to znaczy,że raczej nie będzie miał stałego kontaktu z człowiekiem.Ma być psem użytkowym, do pilnowania.Sonia cudnie się uspołecznia, lgnie i tęskni do człowieka/narazie tylko za kaszanką/, więc sama w tej kotłowni się raczej cofnie w socjalizacji, bo będzie musiała się doczekać na człowieka, a nie móc zawsze do niego podejść, pomerdać, połasić.[/QUOTE] Nie do pilnowania. Pan szuka pieska do towarzystwa dla rodziny, ale żona niekoniecznie chce, żeby pies spał w domu (co nie znaczy, że wstępu do domu mieć nie będzie). Dzięki Aniu. To ja pisze, że te psinki są takie ok 10 kg. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']joanna83, no coś Ty! Jak możesz o to pytać kaszankę? Sonia na podwórko? Ona już kanapowa panienka.....;):lol:[/QUOTE] Właśnie dlatego nie pytałam nawet wcześniej. Jakby co to na Monikę będzie, ona mi podsunęła taki pomysł ;) Szczegółów to ja nie znam.Wiem tylko tyle, że to dom z ogrodem, są podrośnięte dzieci i stado kotów.Pies ma mieszkać w kotłowni, czy jakiejś tam nieużywanej części domu. Jak znajdę kogoś do wizyty, to dowiemy się szczegółów. Wysyłać facetowi fotkę Soni? -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='magda7k']mam, podeślij email to wyślę, chyba są takie do kolana, nie większe, może mniejsze[/QUOTE] mój email: [EMAIL="dafney@wp.pl"]dafney@wp.pl[/EMAIL] Kaszanka a Sonię na podwórko oddasz? -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Magda masz może więcej fotek tych dziewczynek?? Jakiej one są wielkości tak do kolana z głową? -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bakteria']spokojnie, Bajki nie leję :diabloti:)[/QUOTE] Uważaj, uważaj, niech Cię ręka boska broni :evil_lol: [quote name='Bakteria']proszę, nie polecaj takie metody na publicznym forum i osobom biorącym psy na DT albo świeżym DS!! Nie każdy pies będzie taki jak Twoja Sonia albo zachowa się inaczej w zupełnie innym dla siebie środowisku. Trafi się taki który na szturchnięcie odpowie swoim "szturchnięciem" i skończy się tragedią :-( [/QUOTE] Święte słowa. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='magda7k']im może i lepiej będzie na podwórku, przyzwyczajone są. Monia, gdzie ten domek? no i ciekawe czy się spodobają, uroda odmienna od urody Fionki:)[/QUOTE] Dom jest w Sokółce. Pan dzwonił do mnie po suczkę ze schroniska Lajlę. Mam mu wysłać fotki innych suczek. Sam wspomniał, że suke chce wysterylizować (poprzednia dostawała zastrzyki hormonalne) i była mixem Onka. Jest zgoda na wizytę przedadopcyjną. Podeślę te dwie suczki, ale powiedzcie o nich coś więcej. W jakim są wieku? Pewnie nie wiadomo jak one z kotami? Państwo mają dwa swoje koty i stado dokarmianych przez ich córki. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']Jesteście w wielkim błędzie - nie będę się z wami sprzeczać, ale przypomnę, że Sonia w mig załapała wszystko o co mi chodziło, i żeby tę szturchjącą rękę brała za coś nieprzyjemnego to nie wyła by z tęsknoty za starym domem, ona miała przewdonika stada, który jasno wskazywał jej cele i wiedziała, że może mu ufać. Jakbym słodziła do niej w półprzysiadzie słówkami i głaskała pyszczek robiąc smutną minę - do dnia dzisiejszego musiałabym ją znosić po schodach i razem z nią uciekać od mijających as psów i ludzi. Malwina popatrz na siebie i twoją metodę - TY NIE MIAŁAŚ ŻADNEJ METODY - kogo miała słuchać u was w domu skoro nikt niczego jej nie pokazywał, niczego nie uczył?? Poza tym ludzie - dziko żyjące psy nie szczekają do siebie jak chcą coś zakomunikować - tam się toczy mowa ciała i gesty, które więcej mówią niż głupie nic nieznaczące ludzkie słowa. Jeżeli za naszymi słowami nie idzie komunikat zrozumiały dla psa (dotyk, gest, nasze nastawienie, determiancja i upór) to nic z tego nie wyjdzie. Przed wyjazdem Soni uczyłam ją dawać łapkę bo nie zna żadnych komend, wychodziło jak wychodziło (klepałam ja lekko pod nóżkę, żeby uniosła łacznie z hasłem "daj łapę") wczoraj wieczorem usiadłam przed nią i tylko powiedziałam "dasz łapę" a ono bez klepania uniosła łapkę i postawiła mi na kolanie. Dopiero wtedy możemy powiedzieć - pies mnie rozumie . ALE NAJPIERW GEST DOTYK łącznie ze słowem, a później wystarczy same słowo, na tym polega inteligencja psa i uczącego go człowieka.[/QUOTE] Po raz kolejny się z Toba nie zgodzę. Pies przywiązuje się do człowieka, nawet gdy ten źle go traktuje. Jest na to wiele przykładów np. rzadko zdarza się, żeby pies uciekł od pana, który go bije i katuje. Będzie przy nim trwał bez względu na wszystko. Oczywiście nie mówię, że Ty Sonie źle traktujesz, żeby nie było ;) I druga sprawa, to pies i ludzie nie tworzą stada. Podobnie jak słonie i żyrafy. Pies jest na tyle inteligenty, że doskonale wie iż człowiek nie jest psem ;) Dlatego zanim nauczy się psa znaczenia jakiegoś słowa należy psu pokazać o co nam chodzi, to jest oczywiste. Kiedy czegoś od psa chcemy i on to wykona-dostaje nagrodę. Przykładem jest komenda "siad"Jednak idei kary nie rozumie. I powiem jeszcze raz, że RĘKA CZŁOWIEKA NIE POWINNA KOJARZYĆ SIĘ PSU Z CZYMŚ NIEPRZYJEMNYM, BĄDŹ SPRAWIAJĄCYM BÓL. Konsekwencją będzie strach przed panem, albo/i agresja. Ale to nie temat na ten wątek. Jak tam Sonia? A tak w ogóle to mam dom dla suki małej lub średniej, ale na podwórku (ma spać w jakiejś kotłowni). Jeśli coś takiego macie, to dajcie znać. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']Pisząc krzyczenie miałam na myśli krótka komendę a nie wiązankę niezrozumiałych dla psa potoku słów. A szturchnięcie - to krótki szybki ruch w łopatkę psa. Powiem Ci że szturchnięcie psa ( nie mylić z biciem) to najlepsza metoda, aby pie nauczył się, że w danym momencie coś źle zrobił. Pozwalanie psu na wycie w swojej obecności to pogrążanie go w tym stanie frustracji w którym przebywał.Jakby go za każdym razem szturchnąć gdy zaczynał wyć to w mig pojął by że nie życzymy sobie takiego zachowani inie bedziemy go tolerować. W takich momentach pies uczy sie dwóch rzeczy na raz : nie robić czegoś niedobrego i posłuszeństwa respektu względem nas - czyli my go przyjęliśmy do swojego stada, a nie odwrotnie. Równowaga psychiczna psa jest tak samo ważna jak jego zdrowie fizyczne (w sumie człowieka również:))[/QUOTE] Moim zdaniem jedyną nauką jaka płynie dla psa z takiego szturchania jest to, że ręka człowieka=coś nieprzyjemnego. To dobra droga,żeby pies zaczął chwytać zębami wyciągniętą rękę. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
joanna83 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
W końcu znalazłam wątek psiaków z Bielska. Rewelacje o Soni słyszałam już wczoraj przez tel od Moniki. Niestety każda z nas przekonała się już, że mając jakiekolwiek wątpliwości co do domu nie powinno się psa oddawać. Zwłaszcza jak w domu są dzieci, bo każdy pretekst jest dobry, żeby psa się pozbyć. [B]Malwina[/B] czy Ty nie wiedziałaś wcześniej, że żaden pies nie jest niemową? Pies może szczekać, piszczeć niekoniecznie z tęknoty i w d..e ma to, że dziecko śpi. To chyba oczywiste. Skoro miałaś psy powinnaś to wiedzieć. Podobnie jak to, że pies się przywiązuje do opiekuna i może odczuwać tęsknotę. Co do szczepień to chyba wiedziałaś, że pies ich nie ma skoro nie otrzymałaś książeczki zdrowia? Nie wiesz, że to jedyny dowód szczepień psa? Twoje psy nigdy nie były wcześniej szczepione? zresztą szczepienia leżą w gestii nowego właściciela, podobnie jak sterylizacja. Dlaczego ktoś ma za Ciebie ponosić te koszty? [B]Kaszanka[/B] ja myślę, że krzyczenie na psa, czy szturchanie go za to, że wydaje z siebie głos, to dobra droga, żeby psa do siebie co najwyżej zniechęcić. Zwłaszcza polecanie takiego postepowania nowemu domowi... I nie wydaje mi się, żeby zachowanie Soni miało cos wspólnego z chęcią dominacji. Była po prostu zagubiona, przestraszona i zdezorientowana w nowym miejscu i nowym środowisku. Zresztą 4 letnie dziecko, a 1,5 roczne to jest różnica. Nie wiadomo, czy dziecko nie zrobiło psu krzywdy, albo go nie przestraszyło. Zapewne stąd warczenie. Szkoda suni, tylko namącili jej w głowie :( -
I ja się skusiłam za namową koleżanki na Ariona Premium Large Breed. Mój pies zjadł cały worek i nie jestem zadowolona. Kupy ma mega wielkie. Pierwsze 2 tygodnie miał coś na granicy biegunki. Do tej pory karmiłam go Nutrą Nuggets, ale pomyślałam, że przy okazji zmiany ze szczenięcej na dorosłą przejdę na coś tańszego i chyba to był błąd. Spróbuję jeszcze jeden worek, ale chyba wrócimy do naszej Nutry.
-
Moje psy też śpią z nami w łóżku, chociaż mój TZ od początku dzielnie walczył o to, żeby nie mogły tam w ogóle wchodzić. Pojawiały się nawet (poronione ;) pomysły nie wpuszczania psów do sypialni :mad: W końcu ustaliliśmy kompromis i malutka niunia śpi z nami pod kołdrą, najczęściej przy mojej twarzy. To w ogóle dziwny pies, ona śpi pod kołdrą nawet jak jest 30 stopni ciepła, pcha się na poduszkę elektryczną i ciągle jej zimno. Snup ma w sypialni swój fotel. Ledwo się na nim mieści, ale na żadnym z 4 mega legowisk nie chce leżeć i pcha się do łóżka. Na fotelu śpi dopóki TZ jest w łóżku. Później wchodzi do mnie i śpimy sobie razem (on zawsze kołami do góry). Co kilka dni muszę zmieniać pościel, bo chociaż to krótkowłose psy, to sypie się z nich niesamowicie. Ale co tam. Uwielbiam zapach śpiącego psa, uwielbiam się przytulać do psiaka :lol: Zresztą moje psy są tylko i wyłącznie kanapowe. Nawet w przedpokoju stoją dwa złączone fotele, które są psim legowiskiem. Jednak na komendę "na dół" zawsze schodzą.
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
joanna83 replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='Koszmaria']a jaki można opracować sobie system nauki czystości mieszkając w bloku albo kamienicy? oprócz spacerów poznawczo-wypróżnieniowo-zabawowych brać go na gazetę[podkład higieniczny] i np.na małe podwórko z trzepakiem i śmietnikiem,czy za dużo na takim podwórku syfu i nie można szczeniaka w to wprowadzać póki się kwarantanna nie skończy?czy nie mieszać mu w łebku i póki się nie skończy kwarantanna nie wychodzić w ogóle i wysadzać tylko na podkłady? jak wprowadzić owo 'natychmiast jeśli się nie ma swojego ogródka? wiem na starcie że mi by było łatwiej-mieszkam na parterze,do ogródka z trzepakiem mam kawałek klatki i kilka schodków i już jestem 'poza gniazdem' ale chętnie poczytam jak to ułożyć jeśli mieszka się na wyższych kondygnacjach:)[/QUOTE] Ja mieszkam na 3 piętrze i moje "natychmiast" nie różniło się niczym od tego opisanego przez [B]Lottie[/B] ;) (ona też mieszka w bloku, albo wieżowcu z tego co wyczytałam). Mój 3 miesięczny pies ważył ok 10 kg i nie bardzo chodził po schodach, więc brałam go pod jedną pachę, córkę (roczną wtedy) pod druga i biegiem na dół. To były szaleńcze miesiące, ale jakoś przeżyliśmy ;) Chociaż nasz pies nawet w wieku 8 miesięcy nie wytrzymywał całej nocy bez siusiu. -
[quote name='marta23t']Joanna i jeżeli moja opinia wydaje Ci się absurdalna albo dziwna zrób doświadczenie. zabierz psa agresywnego do innych zwierząt ale po szkoleniu PT, po egzaminie, znającego podstawowe komendy na ,,psią łączkę,,. załóż mu dla bezpieczeństwa kaganiec i spuść ze smyczy. daj komendę siad - zostań i zobacz w ilu próbach na 10 powstrzyma się żeby nie ruszyć do innego psa. albo puść go między psy i jak skieruję się w kierunku innego czworonoga spróbuj odwołać komendą :,,do mnie,,. zobaczysz ile dają komendy i szkolenie w takiej sytuacji kiedy wygrywa instynkt, natura i psychika. dlatego wpierw powinno się psa zrozumieć, potem doprowadzić jego psychikę do stabilności i równowagi a dopiero później iść na kurs i nauczyć komend , które ułatwią nam życie.:cool3:[/QUOTE] A wiesz Marta zaskoczę Cię. Mój pies jest agresywny do innych psów (i suk też). Jestem jednak w stanie odwołać go nawet podczas ataku, nie mówiąc już o tym, że mogę puścić go ze smyczy 5 m od innego psa i skupić jego uwagę na tyle, że nawet nie pomyśli o tym, żeby do psa pobiec ;) Oczywiście nie praktykuję tego na co dzień ;) Więc szkolenie uważam za jak najbardziej trafiony pomysł i polecam każdemu, bo szkolenie to nie tylko nauka sztuczek, ale przede wszystkim praca z psem i nawiązywanie z nim relacji. Oczywiście mówię tylko i wyłącznie o metodach pozytywnych. Twoja opinia nie wydaje mi się absurdalna, rozumiem co chciałaś powiedzieć. Tylko spłycasz rolę szkolenia psa do przekształcania zwierzęcia w kukiełkę, ale to przecież nie o to chodzi. Dobry szkoleniowiec obserwuje jak właściciel odnosi się do psa i na bieżąco koryguje nieodpowiednie reakcje. Szkolenie jest przede wszystkim dla człowieka, żeby nauczył się rozumieć psa, odpowiadać na jego potrzeby, a dopiero później wymagać od niego posłuszeństwa i to w zamian za coś pozytywnego. Niestety nie zawsze tak to wygląda w praktyce. Ja szukając szkoły trafiłam do pani, która na dzień dobry uderzyła mojego psa w głowę za to, że rzucił się na innego psa. Każdemu kogo spotkam odradzam tą pseudoszkołę.
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
joanna83 replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='Klaudusienka']To wy tu jesteś bezmyślne pisząc w taki sposób. Dziecko to nie pies, a jeśli nie widzicie różnicy to współczuje całej waszej rodzinie. Poza tym jeśli nie ma się ochoty dawać rad to się nie pisze a nie wszystko krytykuje. Po pierwsze każdy popełnia błędy, a po drugie w KAŻDEJ Książce przeczytasz o innych radach, z czego wszystkie rzekomo są skuteczne i dają efektowne skutki. A skoro ja ich nie widzę to piszę do osób mądrzejszych, takich jak forumowiczka, która udzieliła mi rad, nie zaś plotkar, które są na forum żeby ganić, obrzucać błotem czy podsuwać idiotyczne anegdotki. Właśnie przez takie zachowanie w wielu tematach trudno jest cokolwiek znaleźć bo takie panie siedzą i wypisują obelgi zamiast rady. W poszukiwaniu informacji na forach trzeba zatem przekopać się przez stek wypocin takich osób. I jak już mówiłam nauczcie się czytać ze zrozumieniem i przestańcie SPAMować.[/QUOTE] Twoim problemem jest właśnie to, że nie przyswajasz konstruktywnych rad (i krytyki). Widzisz tylko koniuszek swojego nosa i wcale nie zamierzasz się niczego uczyć. Jaśniej niż napisała [B]Lilyeth[/B] nie da się już wytłumaczyć jak powinnaś z psem postępować, ale założę się, że jedyne co do Ciebie dotarło to krytyka, nad którą nawet chwili nie pomyślałaś. -
[quote name='marta23t'] szkolenie psa i znanie przez niego komend nie ma tak naprawdę nic wspólnego z wychowaniem psów[/QUOTE] Nie ma? A jak chcesz wychować psa nie ucząc go komend? Skąd pies ma wiedzieć co wolno, a czego nie? A tak swoją drogą, to dawanie dziecku porad jak ma pracować z psem jest igraniem z ogniem. Tutaj trzeba dotrzeć do rodziców.
-
[quote name='puli']Zakres PT nie obejmuje uczenia psa stosunku do dziecka. Znajomośc komend ułatwia ten proces i tylko tyle. Nikt nie twierdzi że pies ma znosic wszystko z pokorą. (Podlinkowane teksty sa chyba jednoznaczne.) Behawiorystka widocznie jest osobą niezwykle "obznajomioną" z dobermanami i ich mixami skoro wydała tak interesującą opinię. Aczkolwiek nie powinno to dziwić zważywszy że dyplom behawiorysty mozna u nas uzyskać w kilka weekendów nie widząc nigdy w życiu z bliska żadnego psa . [/QUOTE] Szkolenie PT jest dla mnie, bo daje mi kontrolę nad moim psem. Bez tego nie da się zbudować relacji psa z dzieckiem. I z całym szacunkiem [B]Puli[/B], ale pani BAHAWIORYSTKA, o której piszę jest osoba znaną i ceniona w całej Polsce. Jest też szkoleniowcem i szkoli między innymi psy zajmujące się pomocą niepełnosprawnym dzieciom, a także agresywne. Bądź tak miła i nie podważaj czyichś kwalifikacji, bo zapewniam Cię, że o dobkach, ich mixach i wszelkich innych rasach psów ta kobieta wie dużo więcej niż Ty. Co więcej ona widziała mojego psa i moje dziecko, więc może wydać taką opinię, a Twój dziwaczny sarkazm (w każdym wątku tego typu zresztą) jest trochę nie na miejscu.
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
joanna83 replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='LALUNA']Niestety mogę wspólczuc Twojemu psu. Jego reakcja na Twoje kary jest jak nabardziej prawidłowa i pokazuje ile ten szczeniak z Wami przeszedł. Jezeli nie zrozumeisz jaka krzywde mu wyrządziłas ze musi zlizywac swoje siki i jeść kupę, to znaczy ze nie masz pojęcia co robi twoje "wychowanie" i "karanie" Tą anegdotę do tej pory traktowałam jako zart, teraz niestety widac ze w XXI wieku jeszcze są ludzie którzy potrafią tak krzywdzić sowjego psa. Nie masz pojecia o wychowaniu psów, o żywieniu o ich behawioryzmie a jedyne na co Cie stac to załozyc nowy temat. Nawet nie masz w sobie tyle dobrej woli aby kupić ksiazke o potrzebach szczeniaka i wychowiu oraz przekopac stare tematy na dogomani, gdzie wszystko byś znalazła. MAsz nawet ułatwienie bo masz w jednym miejscu. Ale z lenistwa zakładasz kolejny temat, aby to inni zalatwili za Ciebie sprawe a Ty z siebie nawet nic nie jestes w stanie dac. Masz psa meisiac czasu i doprowadziłas go do takiej traumy ze szczenie musi se strachu bronić się przed Wami. Tylko szczenie doprowadzone do ostatecznosci gdyzie w swojej obronie. Pierwsza reakcja to ucieczka i uległosc, ten psaik musiał Ci to setki razy pokazywac az w końcu zaczał sie bronić zębami. A Ty dalej nic nei rozumiesz. Nie szukaj porad u weterynarzy. Poszukaj u sibie karygodnych błedów doprowadzajacych szczeniaka do tego stanu[/QUOTE] Dokładnie. I do tego dziewczyna nie przyjmuje żadnej krytyki. Szkoda mi tego psa, bo mając takich właścicieli nic dobrego z niego nie wyrośnie i z pewnością zasili jakieś schronisko, bo jest niegrzeczny i agresywny. Teraz to oprócz nauki czystości czeka Was naprawa spartolonego wychowania i prostowanie psychiki krzywdzonego psiego dziecka. Polecam poszukać szkoleniowca i pozytywnymi metodami pracować z psem, żeby zbudować między Wami relację opartą na zaufaniu, a nie tylko na strachu. Pies kojarzy Cię z bólem i strachem. Już teraz broni się zębami. Za kilka miesięcy masz szansę, żeby Cię porządnie ugryzł. Jak będziesz go uczyć chodzenia na smyczy bez ciągnięcia, wracania na zawołanie itp? Też krzykami i biciem? -
Puli my jesteśmy w trakcie szkolenia PT i pies wie co mu wolno, a czego nie. Jednak na córkę zdarza mu się warczeć zwłaszcza kiedy śpi, a ona zapragnie go przytulić. Warknie i najczęściej od niej odchodzi. Uważam, że dziecko jest postrzegane przez psa jako istota nieprzewidywalna, nieobliczalna i ciężko mi uwierzyć, że będzie z pokorą znosił to co tej istotce przychodzi nieraz do głowy. Zwłaszcza, że mój pies to mix dobka i behawiorystka powiedziła mi kiedyś, że ten typ tak ma i nie ma się co dziwić. A moim zadaniem jest nauczenie dziecka, żeby psu nie przeszkadzało jak śpi czy je i tyle.
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
joanna83 replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='Klaudusienka']Witam, wraz z narzeczonym miesiąc temu wzięliśmy pieska. Jest to mieszanka husky (matka) z bliżej nieznanym nam osobnikiem. Wygląd malca sugeruje, że mógł być to pies w rodzaju owczarka. Zasadniczo problem dotyczy załatwiania się w domu jak w przypadku większości początkujących właścicieli. Niestety odnosimy wrażenie, że z naszym łobuzem ten problem jest wyjątkowo dotkliwy. Mieszkamy w bloku - w tym mieszkaniu jest jeszcze jeden pies - dokładnie suka:) dużo starsza - 4 lata może więcej. Spędzają razem niewiele czasu, ponieważ mieszkanie podzielone jest jakby na dwie części - druga jest rodziców narzeczonego, do których właśnie należy suka. Stosunki mają dobre. Mały bez względu na to, jak często jest wyprowadzany załatwia się w domu, czasami ledwo po przyjściu z dworu. Początkowo myśleliśmy, że się przyzwyczaja do domu. Ma prawdopodobnie niecałe 4 miesiące - pan od którego go wzięliśmy mówił, że wtedy miał około 3:) Problem jest tym bardziej okropny, że na malucha nic nie działa a nie chcemy go ciąąąąąąągle karcić./ I tutaj próbowaliśmy wszystkiego.[B] Na początku braliśmy go za kark pokazywaliśmy siki i mówiliśmy że nie wolno[/B]. Myśleliśmy, że wychodzenie co 2 godziny wystarczy, ale nie. Między jednym a drugim wyjściem potrafił zesikać się jeszcze z 4 razy jak nie więcej. Co dziwniejsze piesek nie sika tak jakby nie mógł wytrzymać - porządna ilością ;) ale małą plamę - nie krople - więc nie popuszcza - a za jakiś czas - czasem zdążymy posprzątać poprzednie i jest już następne, za jakiś czas robi następne siusiu:(:( Już nie mówiąc o nocy, gdzie wychodzi się z nim około 24 czasem później, a około 3 lub 4 budzi nas niemiły zapach odchodów bądź jakieś jego zabawy i zauważamy zasiusiany i nie tylko ;) pokój. Zazwyczaj malec załatwia się na dworze normalnie w pakiecie dwa siusiu i stolec xD a jednak po powrocie ma nadal czym się załatwiać oO . Tak jak pisałam nic nie działa. Początkowo tylko mu pokazywaliśmy - nie było ŻADNEJ ale to ŻADNEJ poprawy! Nie piszczy do drzwi nie sygnalizuje w żaden sposób ani nawet nie wstrzymuje - TOTALNIE NIC.[B] Później usłyszeliśmy, że jednak trzeba psu włożyć mordkę do siuśków, mimo że wielu ludzi pisze ze tak nie można, to spróbowaliśmy[/B] - nie pomogło, nie pomogło również karanie w postaci klapsa. Katować zwierzaka nie będę więc tego typu propozycji proszę oczywiście nie pisać. [B]Poza tym mieliśmy również pomysł przypinania malucha na smyczy w ramach kary na 5 minut, po pokazaniu mu siuśków[/B] i to wydawało się skutkować, ale to chyba był przypadek że przez chyba półtora dnia wydawało się być lepiej. Teraz nadal jest bez zmian. Sika kilkadziesiąt razy gdzie popadnie - nie ma "ulubionego" miejsca. Próbowaliśmy też ze smakołykiem - po siusiu na dworze. Nie skutkowało. Niby miesiąc to mało czasu, ale jednak powinna być JAKAKOLWIEK poprawa. Miałam do czynienia z wieloma psami i żaden nie sprawiał takich problemów z załatwianiem. [B]Istotnym faktem jest także, to że gdy chcemy go skarcić w jakikolwiek sposób, nawet pokazać siki łapiąc za skórę- zwyczajnie odwraca się i gryzie.[/B] Poza tym - TO FATALNA UWAGA - mały zjada ... stolec:/ od jakiegoś czasu. Nie od początku. Karmimy go suchą karmą czasami dorzucając do tego puszkę - bardzo rzadko coś z obiadu. Oprócz stolca, co w ogóle jest niepojęte, zaczął też zlizywać z podłogi siuśki, do których nie zdążymy dojść by sprzątnąć - oczywiście nie w całości, ale w dużej ilości. Maluch też pijąc prawie że momentalnie oddaje to co wypił, zdąży odejść od miski może na kilka kroków i już. Wydaje nam się także, ze te objawy z zjadaniem swoich odchodów pojawiło się po odrobaczaniu, którego dokonaliśmy kilka dni temu - jakiś tydzień, środkiem Pratel. Bardzo proszę o wszelkiego rodzaju uwagi. Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich forumowiczów.[/QUOTE] Ależ ten biedny dzieciak wycierpiał się z Wami! 4 miesiące to bardzo, bardzo mało, nie rozumiem, czego się spodziewacie? Taki psiak nie będzie prosił, nie będzie zachowywał czystości, a takimi brutalnymi metodami wychowacie sobie tylko agresora i nic nie osiągniecie. Zacznijcie od badania moczu skoro psiak siusia po trochu. Może jest chory,a Wy go katujecie. A tak poza tym, to biorąc szczeniaka trzeba liczyć się z tym, że nawet przez pół roku może załatwiać się w domu i żadne karcenie nie powinno tu mieć miejsca! -
[quote name='BBeta'] Przy okazji dowiedziałam się, że mam kompleksy i leczę je w taki sposób: [/QUOTE] Ile waży Twój psiak? Ja na swoją 4 kg drobiażdżkę planuję właśnie zakupić jakąś obróżkę z kolcami lub ćwiekami ;) Uwielbiam takie zestawienia duży i "groźny" w kwiatkach, a mały szczur w ćwiekach :)
-
[quote name='Onomato-Peja']A była kiedyś taka dyskusja i napisałaś, że zarówno Twój Border jak i sznaucer noszą 20mm rogza. ;) Więc się zdziwiłam. ;) Zwłaszcza, że sprzedawałaś krowy z Wozy - 3cm i jakiegoś Hamiltona też 3cm.[/QUOTE] Onomato-Peja mylisz mnie z kimś. Ja mam mixa dobka i ratlerkowatą suczkę, a z Wozy jeszcze nigdy nie miałam żadnej obróżki ;)
-
Mój pies ma właściwie tylko taksowe obroże, żadnych Rogzów itp. Nie wiem też, czy wygodniej mu w 2 cm, czy w 4, bo mamy tylko 4 cm i nie mam porównania. Natomiast 2,5 cm na moim (ponad 40 kg) psie wygląda śmiesznie, jak sznureczek. Mnie się podobają szerokie obroże dla dużego psa i wcale nie chodzi o to, że mają wyglądać groźnie. Mamy śliczne taksowe kwiatuszki niebiesko-różowe i to jest moja ulubiona obroża (dla chłopaka zresztą). Wiem natomiast, że nigdy mu nie kupię mniej niż 4 cm. Wręcz przeciwnie, uważam, że w 6 cm będzie mu równie wygodnie, a raczej wszystko jedno. Obroże są dla mnie, bo to ja na nie patrzę i kupując sprawiam sobie przyjemność.