isabelle30
Members-
Posts
825 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by isabelle30
-
a moze ktos ma jakies fajne miejsce w warszawie?
-
zapraszam do lasow miejskich na bemowie. autobusem 203 do petli i raj do wybiegania sie. a lasy fajne i obszerne
-
przez telefon uslyszalam "prosze sie zaopatrzyc w lancuszek zaciskowy, bez niego sobie pani nie poradzi z utrzymaniem i prowadzeniem psa" ani slowa o przyzwyczajaniu do egzaminu. za to wspaniale podejscie do sposobow na utrzymanie psa przy sobie. moj pies chodzi w skorzanej obrozy podscielanej skora cieleca. nie wyobrazam sobie zadnej formy czynienia mu bolu.
-
podnosze temat. pare miesiecy bylam zainteresowana szkoleniem w tej szkole. polecono mi zakupic dla psa lancuszek zaciskowy. to mi wystarczylo....
-
dzwonilam do gabinetu wet przy Hali Wola w Warszawie. 10zl za kg. cena jak z kosmosu raczej.....
-
Jak Brutus mial jakies 4,5 miesiaca. zaraz po tym jak przyjechal dp naszego domu, kupilam mu ogromne swiezutkie, ociekajace krwia sece wolowe. rzeznik zapakowal je do normalnej cienkiej reklamowki i tyle. ludzie dziwnie patrzyli jak szlam z tym do domu ale nic to. zupelnie nieswiadoma jakie wrazenie serduszko zrobi na moim szczeniaczku (juz wtedy 18kilosow) zadowolona z siebie wkroczylam pewnym krokiem do domu. pies dostal kociokwiku. wyrwal mi torbe z reki, schowal sie za fotel i wszamal cale ponad 2,5kg serce! nie musze wam mowic jaki byl potem piekny? prawie bialy golden (bardzo jasno umaszczony) wysmarowana cala glowa, szyja, klatka piersiowa, lapy, na faflach jakies krwawe strzepki....szkoda ze mnie tak wtedy zamurowalo ze nie zrobilam mu zdjecia....na szczescie torbe foliowa zostawil w spokoju. potem nie jadl dwa dni, na spacerze ruszal sie jak kuleczka. ale byl przeszczesliwy!
-
znamy z Brutkiem dwoch roznych wetow. kazdy z nich popatrzyl na psa i stwierdzil ze "jaki wspaniale utrzymany golden, zadnej nadwagi, piekne umiesnienie, mocny kosciec, piekna siersc. jaka karma go pani karmi?" wymienilam jego jadlospis (podalam juz w innym temacie), gdy odpowiedzialam ze w jego diecie jest surowe mieso i kosci, a w gotowanym mieso, chrzastki,sciegna, skory i generalnie zylowate roznosci + normalne miesko z tluszczykiem oraz podroby to jakies 80% porcji, do tego warzywa i niewielka ilosc weglowodanow. a jajka surowe (i bialko i zoltko) lub gotowane razem ze skorupe. do tego czasem mleczko, smietana czy bialy ser.odpowiedz brzmiala "acha" , jeszcze jeden rzut oka na psa, zagladanie wszedzie psu gdzie to mozliwe, wachanie zapachu z pyska....sprawdzanie gruczolow odbytowych i ponowne "nooo tak..." i komentarz na koniec "okaz zdrowia, tu nie ma sie do czego przyczepic" aczkolwiek dieta mojego psa to nie jest prawdziwy Barf
-
Moj pies czesto jada surowe mieso. chrzastki z indyka, gnaty cielece i wolowe, czasem zeberka wieprzowe. do tego oczywiscie serducha oraz inne podroby z roznych zwierzat oraz okrawki typu glowizna cieleca czy wolowa. i lubi to. na codzien dostaje zarcie gotowane, zawsze na bazie kurzych lap ktore gotuje osobno, potem obrywam pazury i te dluga gruba kostke tak zeby zostala sama "dlon", to miele w zwyklej maszynce zelmer diana i mieszam z rosolkiem i reszta skladajaca sie z roznorakiego miesiwa i warzyw zmielonych na grube wiory. jako wypelniacz mamy makaron, ryz lub kasze (rozne). tak czytam sobie o Brfie. bardzo podoba mi sie ta dieta. ale boje sie dac psu surowe skrzydla z koscia, tam sa kosci pneumatyczne wlasnie te ktore lupia sie na drzazgi, szyje i korpusy. moja maszynka nie da rady ich zmielic w calosci. jak wy technicznie to rozwiazujecie? no i ryba. Brutek uwielbia rybke, ale takze boje sie mu ja dac tak w calosci bo ma osci przeciez, kupuje mrozone platy i gotuje, mieszam z tunczykiem z puszki a pies dostaje slinotoku ze zniecierpliwienia jak to pogodzic?
-
mam przepisy aktualne, przynajmniej tak twierdzi pani z wydzialu srodowiska w urzedzie gminy, tak rowniez twierdza w siedzibie strazy miejskiej 9mozna sie ich zapytac mailem). jezeli masz psa z listy to nigdy i nigdzie nie mozesz go puscic wolno, musisz go miec na smyczy i w kagancu zawsze, chyba ze pies jest na twoim wlasnym terenie. a i to musisz zadbac o odpowiednie ostrzezenia i zabezpieczenia. moge psa spuscic ze smyczy ale w kagancu wlasnie, oczywiscie nie na klatce schodowej, na ruchliwym chodniku czy w pasazu handlowym
-
w warszawie mieszkam od urodzenia. nie jezdze na pola mokotowskie bo mam tam za daleko. za to tuz pod nosem mam park do ktorego chodzimy na kazdy spacer, nawet jak mam tylko pol godziny, leje deszcz itd. warszawskie przepisy omijajac psy agresywne (lista) mowia wyraznie na smyczy lub w kagancu. wiec jezeli chce psa puscic musi miec kaganiec. halter to tez kaganiec wiec wszystko wg prawa jest ok. po parku czasem szweda sie 4-5 patroli strazy + policji jednoczesnie (park nie nalezy do ogromnych, wtedy widac tylko mundury, ale taki maja przykaz i limit musi zostac wyrobiony). chodza, patrza. nigdy nie wiesz na kogo trafisz. sa wsrod nich normalni ludzie ktorzy stana i popatrza z usmiechem na bawiace sie psiaki, sa i tacy ktorzy tylko szukaja komu mandat wlepic nawet za brak woreczka w kieszeni. paranoja jakas. przed swietami taki patrol lazil za mna wieczorem przez godzine czekajac az spuszcze psa. niestety nacieli sie. bo po godzinie samotnego spaceru zaczeli sie schodzic znajomi psiarze z roznych stron parku, z kumplami mojego psa. same osobniki wagi ciezkiej takod 30 kg wzwyz. panowie straznicy mieli straszna chrapke na mandaciki. ale wszystkie psy byly juz spuszczone ze smyczy, a wlasciciele stanowili zbyt powazna grupe do dyskusji. bo przeciez mozna spuscic w warszawie psa bez smyczy i kaganca w miejscach malo uczeszczanych. pokretne stwierdzenie, malo uczeszczane dla jednego dla drugiego to tlum. okazalo sie ze wieksza grupa ludzi ma lepsza argumentacje. w przypadku mojego psa kaganiec nie musi sluzyc ani zapobieganiu zzerania smieci bo on tego nie robi, ani agresji bo zawsze wycofuje sie w przypadku psow agresywnie sie zachowujacych, do ONow wogole nie podchodzi bo nie ma po co, ludzi ma generalnie w de, omija szerokim lukiem i nie reaguje na zaczepki lub wyciagniete rece. to co ma na pysku to tylko spelnienie warunku - bez smyczy tak ale w kagancu co do szeroko otwartej paszczy. pogadajcie z wlascicielami goldkow, jak to wyglada. w takim kagancu jak ten prezentowany na zdjeciu po 30 minutach prawie musialam psa reanimowac. nie wspomne ze takim kagancem jak przywali to modlisz sie o szybka smierc...a potem pytaja w pracy gdzie sie zderzylam z czolgiem
-
acha, i jeszcze jedno. golden to pies ktory non stop ma otwarta szeroko paszcze. tak musi miec bo inaczej zacznie sie dusic. nie widzialam kaganca fizjologicznego ktory by pasowal na mojego psa...
-
odpowiedz jest bardzo prosta. tak wlasnie moj pies nosi kaganiec dla zasady. aby byc w zgodzie z przepisami. nie ma w nim zadnej agresji, jest typowym goldenem. a ja bardzo lubie sie z nim po prostu bawic. nie rzuce mu pileczki trzymajac go na smyczy, w kagancu to tez raczej nie ma sensu. nie mam blisko laki nad rzeka, w warszawie takowych nie ma. lubie takze jak moj pies bawi sie z innymi psami. wiec nosi taki wlasnie oto wytwor. mam spokoj, psu jest wygodnie. wszyscy zadowoleni. skoro przepisy sa idiotyczne (i szczeniaki i yorki tez maja miec kaganiec) to nalezy znalezc sposob aby je omijac. zreszta taka wlasnie rade dostalam od policjata. w polskim prawie nie ma definicji kaganca. ani nie okreslono dlugosci smyczy - 50 metrowa lina to tez smycz prawda?
-
jako ze ja tez warszawianka to odgrzebuje temat. wydrukowalam sobie odpowiednia uchwale w wielu egzemplarzach. jeden nosze przy sobie stale, a juz napewno gdy jestem z psem na spacerze. juz kilka razy odbywalam mila dyskusje z panami straznikami oraz z panami policjantami. zadna dyskusja nie ma sensu poki im nie pokazesz wyraznie obowiazujacych przepisow. oni niestety przepisow nie znaja... wczoraj swojemu psu wlasnorecznie skonstruowalam cos co imituje kaganiec. z dwoch halterow i tasiemki pasmanteryjnej (tylko ciiiiicho!). na odleglosc wyglada jak kaganiec, naprawde pozwala na pelne otwarcie paszczy, aportowanie itd. ponadto w przepisach nie ma definicji kaganca wiec halter okreslany przez producenta jako kaganiec nim wlasnie jest. teraz moj pies sobie moze chodzic w majestacie prawa.... w naszym parku roi sie od idiotow, niestety. trzeba sie jakos bronic
-
dzieki. jeszcze jedno pytanie, odnosnie kolnierza. moj pies ma obwod szyi przekraczajacy 60 cm. sprawdzalam w necie, kolnierze sa do 57 cm. sa jakies wieksze?
-
Moj pies wkrótce zostanie wykastrowany. ma 15 miesiecy wiec jeszcze szczyl. prosze aby wypowiedzialy sie osoby ktore przechodzily ten problem. wiem ze na psa trzeba uwazac, przemywac rane rywanolem, kolnierz itd. ale 1. jak dlugo ten kolnierz? 2. jak dlugo potrzebna jest obecnosc kogos w domu, kiedy pies moze juz zostac sam? 3. po jakim czasie zdejmuje sie szwy? 4. po jakim czasie psa mozna spuscic ze smyczy aby sobie pobiegal? 5. po jakim czasie u was zniknal poped seksualny? 6. u ilu z was pojawily sie niepozadane efekty 9komplikacje, powiklania?
-
doskonaly sposob na zamsz, nubuk, skore. w zaleznosci od barwy czyszczonej skory uzywasz odpowiedniego chleba. mozna sobie pomoc przy wiekszych zanieczyszczeniach robiac to nad garnkiem z gotujaca sie parujaca woda
-
nie, nie. skory sie nie pierze. bardzo ladnie sie czysci skorka od chleba najlepiej razowego, albo sa odpowiednie srodki. to wiadomo od zawsze. dzieki
-
mam wytlaczana flowers, w kolorze jeans. z wozy. nic narazie sie nie dzieje chociaz pies zmokl na wczorajszych spacerach do ostatniej nitki
-
ja dostalam swoj komplet w sobote. kontakt bardzo sympatyczny, szybko ustalane szczegoly zamowienia, szybko wykonane zlecenie. jakosc....doskonala albo jeszcze lepiej. skora piekne wyprawiona, gruba, miesista, nappa mieciutka, klamry, karabinczyki, koleczka mocne wrecz pancerne. dokladne nie siepiace sie szycia. jednym slowem perfekcyjnie wykonana obroza i smycz, dokladnie takie jak chcialam. napewno bede ich klientka na stale
-
w przyszlosci gdy obcy pies skacze na ciebie i atakuje twoje psy na rekach, nagle wystaw na sztorc kolano - w czasie skoku. opadnie na nie zebrami i bedzie mial dosc atrakcji na dlugo.
-
Pies "pogryzł" sasiada na klatce... sprawa w sądzie co dalej...
isabelle30 replied to Melisa89's topic in Pogryzienia
czy mozesz napisac co bylo dalej? dlaczego nie zazadalas badania krwi sasiada na obecnosc alkoholu. przeciez ty tez masz jakies prawa! ponadto kto swoim zachowaniem prowokuje psa do agresywnych zachowan, podlega karze grzywny (w warszawie do 1000). zawsze trzeba przede wszystkim bronic wlasnego tylka. pies byl na smyczy. facet pijany zachowujacy sie nienormalnie. ty dopelnilas swojego obowiazku- mialas psa na smyczy. nigdzie nie ma napisane ze pies ma byc i na smyczy i w kagancu.... przepisy dotyczace psa w polsce praktycznie nie istnieja. uchwalane sa lokalnie przez kazde miasto osobno. musisz sprawdzic w urzedzie miasta, w wydziale srodowiska, jakie sa one u was. ja warszawskie znam na pamiec, wlasnie po to by moc w razie czego o czym dyskutowac i nie dac sobie wcisnac kitu. dodatkowo wykupilam ubezpieczenie cywilne. w takim przypadku firma ubezpieczeniowa przeprowadza najupierdliwsze sledztwo swiata... -
czy ktos moze cos naopisac jak to jest w tej chwili w warszawie?
-
tez szukalam obrozy dla swojego psa. mamy teraz Dingo skorzana. farbuje jak diabli, ma ostre krawedzie i wogole jakosc mizerna. potrzebuje obrozy 75-80 cm. nie parcianej tylko skorzanej, wlasnie dobrej jakosciowo, z miekkim podszyciem. w sklepach posucha. tylko dingo w takim rozmiarze, ale raczej juz takiej nie chce. w koncu trafilam na firme ktora robi wg zamowienia. za komplet obroza 75cm/3,5cm, w kolorze niebieskim z wytlaczanym wzorem i podwojna nappa bydleca w kolorze bialym (nie bedzie farbowac) i smycz 6m/2cm ze skorzana raczka wyscielana rowniez biala bydleca nappa, chca 134 zl. to chyba nie jest jakas strasznie wygorowana cena jezeli komplet ma sluzyc jakis czas. zamowilam i czekam na realizacje. adres [URL="http://www.woza.pl"]www.woza.pl[/URL] wkrotce sprawdzimy czy bylo warto, jezeli bylo to bede dalej sie u nich zaopatrywac