Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. O Bożyczku! jakie cudo, taka malizna!
  2. Nela - Morcheeba zostaje w domku tymczasowym na stałe!!!!! Na razie czuje się kiepsko, dostała rosołek, ale go zwróciła, przez pierwsze dni po zabiegu resekcji jelita musi mieć dietę wyłącznie płynną, co dla jej opiekunów jest o tyle trudne, że nie jedzą mięsa. Tak więc dla Morcheeby po raz pierwszy ugotowali w domu rosołek na mięsku.... :multi::multi::multi::multi::multi: :lol::lol::lol::lol::lol::lol:
  3. ale dopiero teraz, wcześniej mieszkała sama
  4. nie martw się, Gajusia dog argentyński 63 kg bardzo lubi siadać na kolankach....
  5. Nr 28 Napoleon ze schroniska z Katowic już jest u siebie w Warszawie w domku stałym!
  6. Dlaczego tu taka cisza, Jola miałaś prowadzić wątek dalej????? Pręgusku do góry śmigaj, szukaj domku stałego!
  7. Hmm, mnie to przekazano do oficjalnej wiadomości i nie była to informacja od wolontariuszy tylko od pracownika schroniska, że mam dać taki komunikat. Freja musi znaleźć na szybko dom, grozi jej eutanazja z uwagi na agresję w stosunku do pracowników i pielęgniarzy, bardzo źle się myje jej boks, źle się ją karmi, nie dopuszcza pielęgniarzy, jest agresywna, poza tym zajmuje 1 boks sama, a większe psy od niej są we 2 lub 3...
  8. no, no, no czyżby psia przyjaźń rozkwitała między nimi!
  9. to duży problem, i czasami trzeba po prostu klatkę na czas nieobecności....
  10. Czyżby Ramzes zazdrościł wróbelkom i z zazdrości też się chciał nauczyć fruwać??? Takie skoki, fiuu, fiuu...
  11. Mam informację o Morcheebie, jest już w lepszej formie i macha ogonkiem. Bardzo dzielnie wszystko zniosła i nie wydała żadnego dźwięku przy zastrzyku. Gdyby nie Iwona niestety psiak by już nie żył, miała martwicę jelita uwięzionego w przepuklinie. To nie nastąpiło nagle, choroba się rozwijała, możliwe że poprzedni opiekunowie wyrzucili psa, gdy okazało się ze leczenie jest tak kosztowne. Ma usunięty kawałek jelita i nigdy nie będzie mogła się forsować, tylko normalne spacerki. Musiała też sporo w życiu rodzić, miała mocno zniszczoną macicę. Miała szczęście, że trafiła do takiego domu!!! To była decyzja dotycząca jej życia, pewnie w schronisku już za parę dni dowiedzielibyśmy się, że zmarła z przyczyn samoistnych...
  12. Morcheeba mam nadzieję, że jesteś już w lepszej formie!
  13. Napoleon pojechał, łza w oku mi się kręci. Dawno nie widziałam tak mądrego i sprytnego psiaka. Łapka lepiej, antybiotyk pomógł, druga łapka ma niewielkie zaczerwienienie, prawdopodobnie zakłucie, może drzazga z boksu??? Dziś zmiana opatrunku i maść z antybiotykiem, dziś już nie lizał łapek, choć chciał bardzo ściągnąć opatrunek, ale skarcony dawał sobie spokój i gdy nie jest sam może chodzić bez kołnierza. Między paluszkami jakby ropień, który albo się otworzy, albo sam wklęśnie. Może wieczorem będą jakieś informacje z nowego domku.
  14. wybredniak! Fajnie, że się szybko uczy!
  15. Koksik elegant!
  16. ja również pozdrawiam Ramzesa!
  17. wiem, dziękuję, to piesek z Rudy Ślaskiej, pani z domu tymczasowego bierze go chyba na stałe...
  18. Następne wieści: Morcheeba została wysterylizowana. Wysterylizowana. guz/nowotwór okazał się przepukliną pachwinową, przez co operacja trwala znaczniej dłużej, Umiejscowiła się w sutku i stąd podejrzenie guza... W schronisku - bez operacji którą przeszła - nie miała żadnych szans przeżycia. Jej dni były już policzone... Lekarz powiedział, że z tym (jak to było) każdego dnia mogła umrzeć na zapalenie otrzewnej lub skręt "kiszek" (szczęście, ze do teraz przepuklina się nie zakręciła). Przepuklina była "zawięznięta" (cokolwiek to znaczy). Teraz zresztą też nie mamy pewności że wzzystko będzie dobrze. Wycięto jej kawałek jelita, założono szwy (jakieś specjalne co się na serce zakłada). Teraz mamy czekać aż jelita zaczną pracować. Czyli: w oczekiwaniu na pierwszą kupę. Tylko zabardzo nie ma z czegoo... Jutro wieczorem mozemy jej podać pierwszy "posiłek" tzn. rosół do picia lub Gerber dla dzieci rozmemłany w wodzie (i tak do odwołania). Poza tym do odwołania również dwa razy dziennie mamy doustnie podawać augmentin (antybiotyk), może miesiąc, może dłużej. Okaże sie w trakcie leczenia. Lekarz ufa że będzie dobrze ale gwarancji na nic nie daje. Wszystko zależy teraz po pierwsze od niej i jej siły walki, po drugie od nas i naszej opieku (tu nie mam watpliwości, ze zrobimy wszystko co w naszej mocy) Ojoj, to nam Morcheebka narobiła dzisiaj kolejny raz stracha, kiedy tak się operacja przeciągała i po operacji kiedy już wiedzieliśmy dlaczego. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/573/852eb500474edb78med.jpg[/IMG][/URL]
  19. jaki Milena nie wie, może jakiś numer schroniskowy??? Bo na pewno nie telefon
  20. mam nadzieję, zresztą jutro mamy być przed 14:00 wtedy już będzie widać czy areozol pomógł, jedyne co kojarzę to on bardzo dokładnie lizał łapy po każdym spacerze, zresztą mówiłam to u weta. że myślałam że taki czyścioszek, bo wylizywał nie tylko łapki, ale brzuszek, i poopkę. Ale po wylizaniu jakąś chwilę przestawał i szedł spać... Ta łapę gdzie jest zaczerwienie ma spryskane antybiotykiem w aerozolu, a drugą, gdzie tez jakby było lekkie zaczerwienienie posmarowałam maścią p.grzybiczą, ma kołnierz więc nie może lizać, zobaczę o ile ta łapka z maścią będzie jutro całkiem blada, to znaczy że bardziej przyczyną były mokre deski, choć z drugiej strony dlaczego dopiero po tygodniu... Może jednak ropień - to była pierwsza diagnoza weta, że się nakłuł, stawiając stopę na coś ostrego, a ta druga łapka nie jest zaczerwieniona tylko tak wygląda zawsze, tym bardziej że obmacywana nic nie bolała, a ta lewa bardzo. Bardzo nie lubię jak nie wiem co psu jest, z Igą zresztą od prawie roku przeżywam weta co chwilę, jeszcze nie miałam miesiąca spokoju bez wizyty ...
  21. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/565/6ab6db852de4aedfmed.jpg[/IMG][/URL] znaleziony w Zabrzu - Biskupice na obroży identyfikator CE 61,6 (E jest rozmazane - nie ma pewności)
  22. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/565/6ab6db852de4aedfmed.jpg[/IMG][/URL] znaleziony w Zabrzu - Biskupice na obroży identyfikator CE 61,6 (E jest rozmazane - nie ma pewności)
×
×
  • Create New...