Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Mia będzie zabrana w poniedziałek, albo jeszcze w niedzielę przez Prezesa Fundacji, będzie socjalizowana i uczona że człowiek nie jest straszny Dziś do domów poszły: Fruzia 117/11 [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/65534.jpg[/IMG] Suncia 17/11 [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/65425.jpg[/IMG] Foksi 1278/10 [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/63560.jpg[/IMG] Reszka 1138/10 [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/60890.jpg[/IMG]
  2. Wiem! Coś mi się córa nie popisała ze zdjęciami, ale dobre i to: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TVLyhRHUBZI/AAAAAAAAWEs/GQDDUZRca98/P1020429.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TVLyh_OMgXI/AAAAAAAAWEw/c1u0zax9XLk/P1020430.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TVLyiP33d_I/AAAAAAAAWE0/IDEAHaE4-JQ/P1020431.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TVLyhEof9qI/AAAAAAAAWEo/fxNLwc5slxI/P1020428.JPG[/IMG]
  3. dziś o 16 córka miała iść do Skubisia porobić mu zdjęcia, w czwartek będę rozmawiać z Kasią i ułożę tekst do ogłoszeń, kończę obecnie sprawozdanie za 2010 rok, po całym dniu siedzeniu w arkuszu kalkulacyjnym mam "wyprany" mózg z myślenia....
  4. Zgadzam się z Agnieszką, Iga brała vetmedin, jeżeli pies jest w złym stanie to wtedy można myśleć, ale u Rulona to początek i Besia na Enarenalu żyła na pewno przeszło 6 lat. Vetmedin jest dobrym lekiem, choć próby leczenia u ludzi nie były jednoznaczne, tylko w Japonii się go stosuje, a teraz zbyt wielu wetów go promuje, pewnie tez z uwagi na cenę, 1 tabletka bez marży kosztuje 1,40 zł (przynajmniej tyle kosztowała w XI 2010
  5. Nie potrafię oceniać wieku, ale wet. Skolik określił Rulona na 6-7 lat, w schronisku na 8 lat. To jedna z trudniejszych rzeczy. Juz wczesniej Wam mówiłam, że Iga była oceniana przez paru wetów i żaden nie podał takiej samej licznby lat, w książeczce IV 2010 ma napisane 4 lata, Skolik ocenił na 6, wet. u Czogały na 12 a kardiolog psi na 8, pewnie nigdy się nie dowiem ile ma lat, choć początkowo bardzo mnie to nurtowalo z uwagi na jej słaba kondycję. Pokochałam ja taka jaka jest i przyjęłam do siebie świadomość, że nie wiem jak długo z nami będzie. Ona była bardzo długo sama w lesie, stan płuc miała tragiczny i poczatkowo dawano jej rok zycia, ale teraz jest juz dużo lepiej i forma jej wraca. Choć nie ukrywam, że bardzo chciałabym poznać jej przeszłość, to chyba jedyna jej wada - a raczej moja, no nie zaspokoiłam swojej ciekawości Moje rozterki z Iga są na forum jamniczym, poproszono mnie bym was tam zaprosiła! [URL]http://jamniki.feen.pl[/URL] goraco zapraszam, poznacie całe rodziny jamnicze!
  6. Witaj Czesiu!
  7. Tylko hoop u takiego sportowca! W czwartek, chyba że nie będzie światła to w sobotę musimy popstrykać zdjęcia naszym sportowcom. Jak się uda zrobić mu zdjęcie nad płotkiem to może wreszcie kogoś zachwyci!
  8. Oby Zośka do domu poszła, wtedy murowanie dostajesz Mia do pokazania, że człowiek nie jest zły... mam nadzieję, że już wtedy zostanie odebrana i dadzą nam ja do ćwiczeń... Choć wiem, że wolisz większe psy, ale Ty potrafisz działać cuda z psami i bardzo bym się cieszyła, gdybyś zaopiekowała się Mia, tylko pierwsze to zmień jej imię, bo nie wiem jak je wymawiać....
  9. Besia nieżyjąca jamniczka miała 17,5 roku jak zmarła, chorowała na serce od 12 roku życia, brała cały czas leki i nie było po niej widać choroby, jedynie za rowerami nie mogła gonić, my tez pracowaliśmy, zostawała sama w domu przez 8-9 godzin, domów gdzie ktoś siedzi cały czas jest bardzo mało, jednak większość ludzi pracuje
  10. Mam niepokojącą informację od opiekunów Rulona, że być może Rulon ma słabe serce, wet. słyszał szmery. Pisak nie kaszle, nie widać było po nim zmęczenia, ale wetem nie jestem, tylko porównuję z Besią, która bardzo kaszlała i męczyła się szybko i Igą, która ma bardzo powiększone serce, choć po leczeniu serca i płuc kaszel ustąpił, zmęczenie również. Nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki za zdrowe serducho Rulona! Ma iść do psiego kardiologa. Przed zabiegiem kastracji i czyszczenia zębów był badany przez weta, również osłuchany, ale faktem jest że jak chodziłam z Iga, to każdy z wetów dawał inną diagnozę patrząc na tego samego psa i jego wyniki. Oby Rulonik był zdrowy!
  11. Śliczna uśmiechnięta mordeczka! Ogonek jak wiatraczek! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/608/f7a4688694b4e877.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/608/bd08bdd5ff35233b.jpg[/IMG][/URL]
  12. Nasza wyadoptowana Mia woła POMOCY!!!! W końcu wpuścili "opiekunowie" Mia do domu mamę korneli Ziulewskiej i Kornelię do domu. jest to melina ostatniego gatunku. Pies w stanie tragicznym, sika pod siebie, boi się własnego cienia. Nie ma miski z wodą, nie widać żeby był karmiony i dostawał coś do jedzenia. Ograzaja się, że psa wyrzucą, pies powinien być najszybciej odebrany. Rozmawiałam ze schroniskiem, miałam tam podjechać z ramienia Fundacji z zabrać psa, ale nie mamy odpowiednich uprawnień, pies był wydany na umowę schroniskową, drugi raz potem rozmawiałm ze schroniskiem, jutro pojada do psa. Trzymajcie wszyscy kciuki żeby go odebrali, biedna Mia, taka ufna, młodziutka, szczeniaczek i teraz co straciła ufność do ludzi oby nie na zawsze, jestem załamana.
  13. Kasiu, czy Bazyl ma chorą tylna łapkę, taką ma czerwoną?
  14. zgadzam się z Miką, Roksia jeszcze nie napyszczyła w Katowicach na żadnego psa, ale Iga jak widzi z daleka piaskowe labradory, to mordka jej się nie zamyka, aż mi wstyd bo gdy ja odciągam, to jeszcze łeb obraca i szczeka na cały regulator. Na szczęście w bloku mamy tylko 1 i rzadko się to zdarza. Inna sytuacja jest jak wyjeżdżam z nimi na wieś, do domku letniskowego rodziców, tam żaden pies czy kot nie ma prawa przejść za płotem bez ich alarmu, człowiek, rower, traktor też. Ruch tam znikomy, ale po ostatnim wypadzie w sierpniu Roksia schudła 1 kg w ciągu 3 tygodni, tak biedna musiała biegać i szczekać przy płocie. Iga szczekała zazwyczaj z miejsca, ale Roksia obiegała całą działkę sprintem godnym mistrza.
  15. Wszystkie nasz psiaki są ta śliczne, że gdybym miała wybierać to miałabym wielki zgryz, tak bardzo podobają mi się Suzi, Juka, Sunia, Fisia (na szczęście adoptowana)
  16. Ja też jestem pod wrażeniem! Już za sam tekst Yoda powinien szybko domek znaleźć!
  17. Piękne te allegra robisz, jestem pod wrażeniem. Ja tylko wg szablonu umiem, na dodatek kilka razy muszę poprawiać, bo zawsze coś pokręcę.
  18. Suzi jest bardzo zdolna!
  19. Skubiś wczoraj był bardzo chory, miał wysoką gorączkę, kaszel i biegunkę. Kasi była z nim u weterynarza, dostał 3 zastrzyki, dziś idzie znowu do weta w schronisku. Prawdopodobnie kaszel kenelowy, biegunka to standard u wszystkich, więc nie ma powodu do niepokoju. Dziś nadal kaszle, ale apetyt ma dobry. Grzecznie został sam w domu, bez pisków i szczekania. Akceptuje koty, w mieszkaniu jest 9 letni pies, z którym zgadza się bez problemu. Co do załatwiania się to roi zarówno na dworze, ale tez i w domu. Ale to maluch, ma jeszcze prawo nie wytrzymać. Po sesji córki (chyba w środę) poproszę Anię żeby zrobiła zdjęcia Skubisiowi, napisze wówczas tekst do ogłoszeń i może maluch szybko znajdzie domek. jest śliczny, gdyby nie łapka w gipsie na pewno już byłby w jakimś domku. Mam nadzieję, że może jeszcze w gipsie jakiś domek stały mu się trafi???? bardzo gorąco mu tego życzę, choć u Kasi mu bardzo dobrze, tylko biedak na pewno Kasię i domowników szybko pokocha, a to jest problem dla malucha...
  20. Koleżanka naszej wolontariuszki jest zdecydowana adoptować szczeniaka w typie jamnika, to koleżanka Zosi mamy Karoliny, obie chodzą jako wolontariuszki do schroniska w Katowicach juz od wiosny 2010 r. Wysłała mi zapytanie kiedy i gdzie może dokonać adopcji, jest zdecydowana. Jutro w pracy nie bardzo mogę wchodzić na dogo, proszę o smsa albo telefon.
  21. czy dobrze przeczytałam? Za tęczowym mostem? Biedny Rudasek, tak mi przykro!
  22. Morcheeba czuje się bez zmian, ale to dobrze. Gdy przychodzi jej rodzinka do domu to się śmieje - otwiera pyszczek i "mówi", a tego nie robiła na początku (tylko merdała ogonkiem). Je już prawie normalnie - na gęsto i mięsko i warzywka, ale nic wydymającego. Apetyt ma duży - ale to wet powiedział, że po sterylce tak jest przez kilka tygodni i to chyba prawda, bo dużo dostaje a wciąż jest głodna. Choć myślę, że przy jej spadku masy to tez normalne, przecież taka chudzinka z niej! Czekamy na na filmik gadatliwej Morcheeby, albo przynajmniej jakieś zdjęcia!
×
×
  • Create New...