-
Posts
10816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by soboz4
-
[quote name='Natka28']Wydrukowałam plakat o zbiórce korków, a mama zadała mi pytanie "gdzie są te punkty?" i myślę, że więcej osób będzie się nad tym zastanawiało. Warto byłoby wstawić drobną korektę, choćby wpisać zdanie w nawiasie, że te miejsca są wymienione na stronie fundacji w zakładce "jak możesz pomóc"[/QUOTE] te plakaty wiszą w miejscach zbiórki korków, dlatego nie pisaliśmy adresów, już i tak zbyt wiele informacji na nim musimy umieścić
-
To piękne zakończenie historii Centusia!
-
Niewielka żywiołowa Pegi żyje w swoim domku!!
soboz4 replied to olka9628's topic in Już w nowym domu
pies nie zapomina i jeżeli była kiedyś u niej to nie wyobrażam sobie tego powitania, ale z drugiej strony nie bardzo podoba mi się zostawienie psa, na dodatek bez informacji co się z nim dzieje, bo to nie usprawiedliwia żadnej sytuacji życiowej -
FRED jako LOKI w domowych pieleszach od dziś!
soboz4 replied to Romina_74's topic in Już w nowym domu
takie foty to ja bardzo lubię! -
Wychudzona amstaffka - młoda, przyjacielska Buba MA DOM
soboz4 replied to ClaudiaAnna's topic in Już w nowym domu
zapisuję wątek -
Vita - energiczna miłośniczka pieszczot czeka na dom!
soboz4 replied to awede's topic in Już w nowym domu
zapisuję wątek -
jestem u ślicznotki
-
Piękny plakacik! Cały czas potrzebujemy też plakat do zbierania korków, ale ona musi byc zrobiony w programie plastycznym bo potem przy wydruku w drukarni chochliki wychodzą... Czy ktoś może spisać w sobotę wszystkie psy, które nie mają wizytówek, z 8 pawilonu również, ja będę dopiero w czwartek, ale może jakoś wspólnie z kimś postaram się obrobić wszystkie wizytówki, żeby na dzień otwarty każdy pies miał opis, obojętne czy pies wolontariacki czy nie, prośba do Ani Nizioł i Ali Nowak może te bez fotek by pstryknęły przynajmniej po 1 zdjęciu i zapytały Ani Wolny jak się zachowują?
-
piękny jest!!!
-
dziś z paroma wolontariuszami zrobiliśmy porządek w szafkach wolontariackich, wierzcie mi było strasznie i śmierdząco... zabrałam wszystkie płaszczyki psie do domu i piorę, parę jest do zacerowania, ale mam zamiar przywrócić im świetność, niestety jak znowu pójdą do wora to nikt z żadnego potem nie skorzysta, bo nawzajem biorą od siebie zapach. mam w związku z tym dwie propozycje: 1/ może ktoś ma do podarowania maleńką szafkę/ regał z półkami, gdzie można by było je ładnie poukładać, a nie do worka, gdzie nie dość że przesiąkają wzajemnie zapachem to trudno znaleźć akurat taki rozmiar jak trzeba 2/ druga propozycja to dla opiekunów psów z krótkim i marnym futerkiem - może by zabierali ze sobą kapotki i przynosili czyste na zajęcia wolontariackie, taka kapotka byłaby dla konkretnego psa No i standardowo proszę o wieszanie smyczy na miejsce, odkładanie szelek na miejsce (jak ktoś dopasuje do swojego stałego psa, to lepiej żeby brał ze sobą szelki!) Zabawki tez mają zwoje miejsce, piłeczki również, poza tym jak można odkładać do szafki brudne łyżeczki z opróżniania puszek dla pupila, nie mówiąc o brudnych miseczkach i zostawianiu pustych puszek, aż mi się się w głowie nie mieści jak tak można zostawić taki brud po sobie, przecież za nami nikt nie sprząta i inny wolontariusz musi to sprzątnąć! No i nie widziałam nikogo kto by miał element odblaskowy, za to spotkałam wolontariuszy na drodze, którzy byli widocznie niewiele bardziej niż cienie...
-
FRED jako LOKI w domowych pieleszach od dziś!
soboz4 replied to Romina_74's topic in Już w nowym domu
bardzo się cieszę! -
zapisuję watek, tekst fajny ale trudno wyłowić z niego jaki jest Skoczek!
-
Niewielka żywiołowa Pegi żyje w swoim domku!!
soboz4 replied to olka9628's topic in Już w nowym domu
Byłoby super gdyby adoptowała Pegi, nawet jeżeli to nie jest jej pies! :lol: -
Wyjątkowy KUMPEL w ciapki ma pecha... po 1,5 roku znów w schronisku..
soboz4 replied to ewes's topic in Już w nowym domu
Oby to był już dom na całe życie Kumpla! -
bardzo się cieszę :multi:
-
umowa podpisana jest na Bojszowy, ale to około 15 km od Kędzierzyna Koźle, może trochę dalej, nie potrafię sobie przypomnieć nazwy tej miejscowości, może na watki jest, córka wtedy znalazła małego kundelka, a matka chciała adoptować Kajtka, ale mały kundelek bał się dzieci a Kajtek świetnie się z nimi bawił, to było między świętami a Nowym Rokiem, matka wówczas była u nich z wizyta, więc Kajtek został u córki a mały kundelek wrócił do Bojszowy, umowy nie przerabiałam, bo decyzja zapadła jak już pojechaliśmy to była maleńka wioska - parę domów, może Iwona będzie pamiętać, w każdym razie bardzo wówczas błądziłyśmy i na pewno dojechałyśmy do Kędzierzyna (choć niepotrzebnie) a potem jechałyśmy w kierunku na Tychy, tak są ogromne połacie pól, lasów, mam nadzieję, że się do kogoś wprosił na gościnę...