Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. własnie sprawdzam, czy dotarło, bo z moją pamięcią to różnie bywa....
  2. i ja się cieszę, bo przy jej wieku i chorobie wiadomo, jakie obawy każda z nas miała...
  3. daję głos aktualnie jedzą "salmon & potato" w pięknym morsko-zielonym opakowaniu, ale to "ta sama półka"
  4. I co ja mam z patologią zrobić ??????? Po poprzednich szczeniakach załatwiłam im "darmową" tj. opłaconą przez gminę sterylizację, wystarczyło TYLKO zawieźć sunie do wetów..... brak mi słów!!!
  5. mam taką nadzieję.... i też zostaję Rudy[*] nie potrafię napisać tego, co serce czuje
  6. jestem od wczoraj roztrzęsiona, po prostu brak mi słów..... sunia u sąsiadów znów ma szczeniaki
  7. oj tam mnie nie objada, bo domowe smakołyki mu nie służą a pieski chętnie się z nim dzielą :) wcinają Brit Care :) Wyróżniłam ogłoszenie Odisia, ale żadnego zainteresowania nie ma myślę, że jeśli znajdzie dom, to raczej dogomaniacki, u takich "wariatek", jak my, bo jednak jest niepełnosprawny a ludzie szukają zdrowych i pięknych... Choć uroda i szalone powitalne skoki Odisia zachwyciły pewną wspaniałą, młodą dziewczynę, to moja dawna wolontariuszka, jest zauroczona Odim, ale ma starą, chorującą labradorkę i mieszka w bloku bez windy, mama na drugiego psa się nie zgodzi absolutnie...
  8. Dostarczone prawie do łap własnych, bo Odiś kuriera przy furtce witał z cała brygadą
  9. podpiszę się pod tym!!! i nr konta poproszę, choć trochę pomogę...
  10. jakże trafne...... i tak naprawdę pasuje do każdego wątku na dogo, do każdego psa w schronisku.....
  11. Odisiowi najbardziej pomaga obecność człowieka, nawet jeśli wychodzę na podwórko, "w sam środek burzy", on pędzi za mną, nie chce zostać przy innych pieskach w domu, gdzie przecież bezpieczniej. Nie tylko podczas burzy - Odiś w każdej sytuacji potrzebuje człowieka bardzo
  12. nie, pani Ewa z Wrocławia adoptowała przed laty ode mnie niewidomego Dropsika i po kilku latach długo i z dobrym skutkiem leczyła jego malutką główeńkę, bo źle pracowała. Dropsik odszedł jakiś czas temu, a z panią nie mamy już kontaktu.
  13. Muszę poszukać, chyba mam gdzieś Forthyron czyli "psi Eythyrox", wyślę do Kasi, jak znajdę, zawsze to jakaś oszczędność :)
  14. to prawda, przesympatyczny psiaczek Oby szybko skradł czyjeś serce !
  15. dzisiejsza prawie cała noc była burzowa..... Odiś ze strachu zalał pokój ale tylko połowę od strony meblościanki, przy moim łóżku było sucho
  16. Wczoraj średzki wet też uznał, że ma więcej. Ząbki mu wyczyścili "przy okazji" kastracji. Gmina pokryje koszty kastracji, a potem szczepienia, taką mam z nimi "umowę" nigdzie nie zapisaną do adopcji się nie wtrącają, ogłaszają tylko na swojej stronie, że znaleziono pieska. Dla nich to czysty zysk, bo nie płacą za schronisko, a dla mnie też, bo jestem spokojna o los psa, a to jest warte wszystkich innych kosztów, które w związku z tym ponoszę....
  17. Doradzam i jedno, i drugie Kciuki za zdrowie Areska i jego wspaniałej Opiekunki
  18. Niestety numer telefonu już nie aktywny, nie mam aktualnego, Basia, która była "pośredniczką" tej adopcji też już nie ma kontaktu z panią Ewą szkoda
  19. Malutek był wczoraj u wetów, miał najpierw badania, oprócz zwichniętej, wypadającej rzepki w lewej łapce wet niczego nie "wynalazł", więc wykastrowali maluszka i z 3,85 kg zostało mu pewnie 3,75 :) Upały bardzo dają w kość staruszkom, Miluś i Kazan chyba najbardziej osłabieni, no i Misiek nawet na wróble nie zaszczeka....
×
×
  • Create New...