Jump to content
Dogomania

Lottie

Members
  • Posts

    447
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lottie

  1. Lottie

    A może pudel :P

    Ponieważ jest to forum o pudlach, a nie koniach nie chciałabym ciągnąć wątków co jak się powinno robić z koniem, ale skoro się mnei oskarża o niewiedzę, to napiszę tylko że konie przy których pracuję pracują w górach, gdzie poprzedniej zimy było ponad metr śniegu, a w podrywach dwa metry itd.. tam są inne zasady i nie można sobie beztrosko jeździć po mokrym śniegu, ani też po głębokim miękkim, tak jak napisała filodendron trzeba uważać na lód pod śniegiem i inne takie. Również ścieżki są inne, kamieniste i konie o słabych kopytach odpadają (nawet jesli są podkute). Konie te trochę inaczej chodzą w tereny niż konie z nizin, muszą zdawać specjalne egzaminy w PTTK i wierzcie mi lub nie bo jeździłam już sporo na różnych koniach i te które chodzą choćby i w intensywne tereny na nizinach, to w górach sobie nie poradzą gdzie często trzeba się wspinać po stokach a potem z nich schodzić, galopów nie ma za dużo ale sama wspinaczka męczy konie bardziej niż galopady po płaskiej łączce. Czasem jedzie się tylko na godzine w teren i jest cały czas stęp a konie wracają mokre jakby przez okrągłą godzinę galopowały. Byłam świadkiem już niejednej tragedii, bo ludzie nieodpowiedzialnie jeździli zimą konno po oblodzonych miejscach i wolę w zimowym czasie trenować na ujeżdżalni niż spacerować po górach. Jestem też po kursie na przodownika górskiej turystyki konnej, instruktorem rekreacji itd. i nadal nie wiem co jest takiego śmiesznego w tym co piszę. Na temat koni już nie chcę się w tym wątku wypowiadać także jeśli jeszcze są jakieś wątpliwości i pytania to zapraszam na priv, a tutaj mam nadzieję że ktoś coś napisze ciekawego NA TEMAT PUDLI i proszę się nie martwić o zbrylanie się śniegu na sierści, nigdy nie dałam żadnemu zwierzęciu zrobić krzywdy i o pudla też będę dbać.
  2. No cóż jesteś optymistką... Ja jak patrzę na to ile osób się udziela na tym forum i w tym wątku (aż 3.... :shake:), to nie widzę zbytnio optymistycznie tej setki zapaleńców która by organizowała nowe konkurencje dla dalmatów i popularyzowała tą rasę. Najlepiej by było żeby znaleść z dwóch-trzech "sponsorów" to jest ludzi którzy się pasjonują psami i tą rasą i mają pieniądze na to, żeby w większej części dołożyć się do funkcjonowania takiego klubu. Wtedy nawet jak cała setka nie działała by aktywnie, to na pewno tych kilku ludzi popychało by cały "dalmatowy biznes" do przodu sponsorując na przykład nagrody na zawodach albo opłacając sędziów, a jak reszta zobaczyłaby że coś jednak się kręci to wówczas sama zapewne chętniej by się udzielała. A jak ludzie dookoła widzą tylko niemoc (a zwłaszcza pieniężną) to się od razu większości odechciewa cokolwiek robić...
  3. Lottie

    A może pudel :P

    PATIszon Z całym szacunkiem, ale ja wpisując się tutaj jestem kulturalna i nie zwracam się do nikogo prześmiewczym tonem nie mówiąc o co mi chodzi. Jeśli napiszesz mi co ci się nie podoba w moim poście to odpowiem na twoje pytanie. Aneta Szczerze mówiąc (choć wstyd się przyznać), to szukam chyba (?) takiego psa. Tzn ma być zdrowy, rodowodowy, ale nie musi rokować wystawowo bo nie zamierzam go wystawiać ani tym bardziej rozmnażać... I ze względu na to liczyłabym na niższą cenę. Myślę że inne wybarwienie by mi nie przeszkadzało czy brak zęba, jeśli pies będzie całkowicie zdrowy i o dobrym charakterze. Zresztą spotkałam się z sytuacją kiedy znajomy chciał dać za psa z rodowodem cenę jaką wyznaczył hodowca, ale kiedy ów hodowca dowiedział się że szczeniak nie będzie w przyszłości biegał po wystawach, to odmówił sprzedaży gdyż zależało mu żeby szczeniaki po jego suce które super rokowały odnosiły w przyszłości sukcesy pokazowe i zamierzał sprzedać je tylko osobom, które będą w przyszłości jeździć na wystawy... (szacunek)
  4. No cóż, zimą mój dalmatyńczyk miałby zdecydowanie mniej ruchu niż latem, ale na pewno wyspracerowałby się na tyle, żeby nie mieć w domu ochoty na rozrabianie. Zresztą mówiąc że przebywałby głównie na dworze miałam na myśli lato. Zimą przebywałby na dworze zapewne tyle co ja :P Co do hodowli Safari Park dziś sprawdzałam jeszcze raz na allegro te szczeniaki i została tylko jedna suczka, za to cena skoczyła i wynosi 900zł! Myślałam że wszystkie szczeniaczki z miotu są za te 200-400zł ale to chyba tylko tamten jeden był za tyle... Może z tamtym szczeniakiem za 200zł rzeczywiście było coś nie tak, skoro był taki tani? A może wystawił tamtego szczeniaka jego nowy właściciel który się rozmyślił i chciał sprzedać taniej byle szybko się pozbyć szczeniaka? W każdym razie zdjęcie było na takim samym tle, na którym stała reszta szczeniaków z tego miotu. Nie dzwoniłam jeszcze do tych państwa, gdyż głupio mi zawracać głowę jeśli nie jestem na sto% pewna że wezmę psa. Po pierwsze czekam na koniec sesji, a po drugie czekam na decyzję czy będziemy remontować z chłopakiem nasze nowe mieszkanko, bo jeśli tak to nie sprowadzę tam szczeniaka :( (chciałabym go bardzo i to natychmiast, ale niestety muszę być odpowiedzialna) Link do aukcji psa: [url=http://allegro.pl/item644722189_dalmatynczyk_piekna_suka_wystawowa_amira.html]DALMATYŃCZYK - PIĘKNA SUKA WYSTAWOWA AMIRA (644722189) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Co do rodziców to ojciec jest czampionem Czech, ale nie mam pojęcia czy to dobry wynik czy nie, bo nie znam się na tym kompletnie... A ich suczka jest rzeczywiście niebywałej urody! A z jakiej hodowli jest twój Dalmatyńczyk czy można wiedzieć??
  5. Naprawdę zainteresowanie tą rasą w Polsce jest tak małe, że nawet setka ludzi się nie znajdzie???
  6. Mam na myśli spanie (nocą) i jedzenie w domu, a reszte dnia przebywanie w stajni i ze mną na spacerach/treningach. Budy mieć nie będzie - za to w tak zwanym "psim czasie wolnym" będzie się mógł "szwędać" po posesji stajni. Chyba mi nie powiesz że dalmatyńczyk nie może przebywać na dworze przez dłuższy czas? Wcześniej w tym temacie pisałyście że szczeniaki z rodwodem chodzą za 350-400 zł.. Przytoczona przeze mnie wcześniej hodowla Safari Park o której napisałaś że pokryła fajną sukę fajnym psem ogłaszała szczeniaki na allegro za 200-400zł.. (co prawda te kilka ostatnich z miotu a nie wszystkie).
  7. Lottie

    A może pudel :P

    "Natomiast za peta myśle że cena będzie niższa - rodzą się czasem psy bez przepisowego umaszczenia np. ze znaczeniem na przedpiersiu." Za peta czyli za pudla?? Jak wygląda to znaczenie? Po prostu inny kolor sierści?? "I super że jesteś za Hodowlami lub schroniskami " No cóż spotkałam już sporo husky, kaukazów czy owczarków z takich hodowli, a schroniskowych kundelkoó mi naprawdę żal i wiem że tam jest dużo fajnych psów. Gdybym miała możliwość pewnie kupiłabym jedengo psa z hodowli i jednego wzięła ze schronu, ale na chwilę obecną mogę mieć tylko jednego psiaka i już zdecydowałam że to będzie coś z hodowli. "Tylko czy z pudlem i z tym bieganiem przy koniach zimą, przy mokrym śniegu, nie będzie problemu? Mam na myśli zbrylanie się śniegu na sierści. Nawet jak się łapy zabezpieczy, to i tak od czasu do czasu trzeba się zatrzymać i pościągać te śniegowe kulki. No i tak z konia, na koń, z konia, na koń " Przy mokrym śniegu nie powinno się jeżdzić konno ze względu na to że koń może się łatwo poślizgnąć i nabawić się poważnych kontuzji, a w głebokim śniegu nie jeździ się bez podków z hacelami co w naszej stajni nie jest praktykowane (właściciel trochę skąpi) także z tym nie byłoby problemu. Ja zresztą rzadko wyjeżdżam na długie rajdy. Preferuje raczej krótsze, kilkugodzinne i intensywniejsze fizycznie wycieczki, a jak widzę że coś jest jednemu z psów znajomych albo jednemu z koni to zawsze wracam wcześniej i spokojnym chodem :). "a gdzie znalazłaś takie ceny?? " Na forum o daltmatyńczykach o tym pisali a jedna z dziewczyn dostała swojego rodowodowego dalmata za darmo bo nikt go nie chciał wziąść a był ostatni niesprzedany. Zresztą jakiś miesiąc temu widziałam na allegro szczeniaki z hodowli Safari Park za 200-400zł. ([url=http://www.okarina.snadno.eu/]Amatorska hodowla dalmatynczykow SAFARI PARK > Nowości/News[/url])
  8. Lottie

    A może pudel :P

    lilix4 Co kto lubi, mnie nie bardzo się podobają psy z kitką i psy w ubrankach także nie zrobiłabym swojemu pudlowi żadnej gumki ;) (zakładając że miałabym go). Aneta Jeśli miałabym brać bez rodowodu to dokładnie tak jak mówisz - tylko pies ze schroniska. Tylko że ja miałam już przybłędy 2 razy i zawsze były schorowane i umierały przedwcześnie (pomimo opieki lekarskiej), także teraz się nastawiłam na psa z hodowlii po rodowodowych rodzicach, żeby mieć pewność że będzie na dłuższą metę zdrowy. Od pseudohodowcy bym nie wzięła, bo znam minusy wspierania "psich rozmnazaczy". W grę wchodzi dalmatyńczyk, pudel lub pies ze schronu. Narazie skłaniam się ku dalmatowi głównie dlatego że na rodowodowego pudla nie miałabym na tą chwilę pieniędzy, a kundelki mimo że im współczuje to zraziły mnie swoim kiepskim zdrowiem (choć mówi się że to niby psy wielorasowe są odporne a rasowe to takie chorowite ze słabymi genami :roll:). Szczerzę przyznam że fascynuje mnie duży pudel ale w moim przypadku pieniądze niestety grają rolę a rodowodowe dalmaty można w tej chwili kupić za 200-350zł... W porównaniu do pudla za ponad 1000zł... To jest spora różnica. Narazie i tak odkładam tą decyzję na lipiec bo sesja mi się zbliża i na pewno nie miałabym wówczas czasu na opiekowanie się szczeniakiem. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi na moje pytania, będę tu zaglądać :)
  9. Kamilka91 A możesz mi podać linka do opisu wzorca rasy?
  10. Władczyni zgadzam się z tobą jednak mojemu sąsiadowi nie można zarzucić że chce źle dla psa. On po prostu nie jest "uświadomionym psiarzem" jak większość właścicieli psów. Sama przyznaj że mało jest ludzi tak zaangażowanych w posiadania psa jak użytkownicy tego forum. Dla większości to ma być właśnie pies z Disneya, a że taki nie jest nie zawsze oznacza wyrzucenie go z domu. Z mojego doświadczenia taki pies, mimo że nie jest z nim tak kolorowo jak to oczekiwano, jednak zazwyczaj zostaje w domu jako członek rodziny. Jest kochany ale nie ma takich warunków jaki może mu zapewnić uświadomiony psiarz.
  11. Lottie

    A może pudel :P

    Dzięki dziewczyny za odpowiedź. Ja jak już bym brała pudla to tylko dużego czarnego. Morelowe i białe to za dużo kąpania by było pewnie, a na czarnym tak bardzo brudu nie widać hihi (wiem to po maściach końskich - najłatwiej utrzymać gniade i wszystkie ciemne, a siwe i izabelowate to tragedia, co drugi dzień do kąpieli, albo pare razy dziennie sprzątać boks z końskich kup:P). Rozumiem że nie mozna psa na łyso ogolić i na pewno bym tego nie zrobiła, także myślę że swojego pudla bym goliła tak jak morelowa suka na zdjęciu, tylko może ten kask byłby mniejszy bo nawet oczu jej nie widać (co nie znaczy że zupełnie bym ją ogoliła na jeżyka). Napiszcie tylko orientacyjnie czy cena szczeniaka z rodowodem przekrozyłaby 1000zł?? Nie chodzi mi o szczenie które ma iść w przyszłości na pokazy także nie musi być po super czempionach, choć dobrze by było jakby rodzice byli zdrowi i przebadani. Ile orientacyjnie za czarnego dużego publa mogę się spodziewać?
  12. Jeśli dalmaty są rzeczywiście takie jak piszesz to przyznam szczerze że są dla mnie odpowiednikiem koni arabskich. Pracowałam z nimi nie raz (z dobrym skutkiem) a w środowisku koniarzy mają opinię "szalonych", "ciężkich" i trudnych w ułożeniu. Tylko dlatego że mało kto potrafi dotrzeć do ich bardzo inteligentnego ale i cięzkiego w opanowaniu charakteru. No mniejsza z tym, myślę że to jednak byłby dalmatyńczyk a nie pudel, bo po pierwsze szczeniak byłby chyba tańszy (nie ukrywam że nie mam na obecną chwilę 1000zł na psa + wydatki na psie akcesoria, karma itd), a poza tym pies i tak przebywałby w większości na dworze (po tym jakby wyrósł ze szczeniaka), także problem linienia nie byłby taki kłopotliwy. Link przeczytam jak tylko będę mieć więcej czasu, dzięki za niego! Wielka szkoda że w PL się tego nie robi :( Obiecuję że jeśli już będę mieć psa i będzie potrzeba wysłać go na szkolenie to będę się rozglądać za klikerowcami, może z psami trochę inaczej to wygląda niż z końmi (psy ogółem lepiej współpracują niż konie). Teraz jeszcze trzeba by się zorientować jaka hodowla ma za-niedługo szczeniaki na sprzedaż.
  13. Patisa Patrzę na psa Kamili i rękę bym dała sobie uciąć że to dalmatyńczyk. Ale nim nie jest bo nie ma rodowodu. Rozumiem że niektóre psy w typie przypominają dalmatyńczyki tylko dlatego że mają oklapnięte uszy i kropki i wtedy bezsprzecznie można powiedzieć że to pies w typie. Ale czy doświadczony sędzia by odgadł że pies Kamili nie ma rodowodu gdyby go zobaczył? Pytam z ciekawości, nie chcę nic podważać! Jeśli będziesz wiedzieć coś o tych testach to napisz koniecznie!! Bardzo mnie to zainteresowało. A może zadzwonić do Związku Kynologicznego i u nich pytać?
  14. U mnie w bloku jest sąsiad niepełnosprawny i ma dość dużego kundla który wygląda na labradro-wyżła. Sam go wyprowadza na spacery 3 razy dziennie (i to długie spacery, po kilka godzin). Pies mniej więcej umie chodzić przy wózku i to tyle. Byłam świadkiem jak pies gościa tak pociągnął że ten zakręcił piruet na swoim wózku, a wszystko dlatego że nadchodził inny pies (gdyby jeden z nich był bez smyczy na pewno doszłoby do bójki). Facet jest jednak dość spory i umie w ostatniej chwili jakoś tego psa opanować, szarpnąć, skarcić, a przy okazji uchrania się przed wywróceniem wózka. Pies widać że jest niewybiegany bo kiedy wychodzi z kimś innym sterasznie się szarpie i niespokojnie biega na tyle na ile mu pozwala ługość smyczy. Z tego co zaobserwowałam to pies raczej nie podchodzi do innych psów. Do suk mu się nie pozwala zbliżać, a do psów sam jest agresywny, także siłą rzeczy też jest trzymany krócej żeby nie doszło do starcia. Zastanawiam się nad losem tego psa. Jedzenie i opiekę weta ma. Długie spacery 3 razy dziennie ma. Kochającego właściciela ma. Widać z wyglądu że jest zadbany. Nie jest za to zsocjalizowany z psami i ludzmi innymi od tych których sam zna. Może to dla niego niedogodne, ale też nie niezbędne (zwłaszcza że jest już dorosły). Kiedyś pytałam tego faceta czy mu nie pomóc z psem i nie wyjść z nim na dwór i nauczyć chodzenia przy nodze i podstawowych komend + dać mu kontakt z innymi psami żeby się tak na wszystkie nie rzucał i nie ciągnął do nich. Sąsiad stwierdził że docenia ale nie potrzebuje pomocy w opiece nad psem, sam wszystko robi, a od swojego pupila nie wymaga żeby był psią alfą i omegą i odpowiada mu ten pies taki jaki jest. Także temat zamknięty. Być może autorka tematu oczekuje tylko tyle od tego psa co mój sąsiad - ma być przyjacielem i tyle. Nie można nikogo za to wyzwać i tępić. Jednak mój rozsądek przemawia po stronie osób, które piszą o tym, że należy szczeniakowi dać szansę na socjalizację i zabawy z innymi psami a także na pożądne (niekoniecznie specjalizujące) szkolenie. Mizzi - Powodzenia :)
  15. Lottie

    A może pudel :P

    lilix4 - bardzo piękny pies! co prawda dla mnie głupio wygląda taki kask z futra na głowie ale rozumiem że pewnie takie są wymogi wystawowe? Może istnieje jakaś strona ze zdjęciami jak można na różne (użytkowe i pokazowe) sposoby uczesać pudla?
  16. Lottie

    A może pudel :P

    Fryzurka Federał? A jak to wygląda? Powiedzcie ile mniej więcej kosztują szczeniaki? Jakie ta rasa ma najczęściej występujące choroby (czyli jakie badania ma mieć szczeniak)? Czy są jakieś książki o pudlach (tzn. o wychowaniu i pielęgnacji)?
  17. Lottie

    A może pudel :P

    Witajcie Jestem na etapie poszukiwania psa dla siebie. Zastanawiam się nad dużym pudlem. Potrzebuje psa który będzie miał dużo sił do biegania długodystansowego, gdyż ja pracuję z końmi, także będzie biegał przy koniach. Czytałam że są to psy bardzo inteligentne i łatwe w szkoleniu, czy to prawda? Chodzi mi o naukę podstawowych komend + odwoływanie od gonienia zwierzyny po lesie której jest tu trochę. Jaki ta rasa ma charakter? Dodam że pies na pewno nie będzie wykożystywany w celach pokazowych, także od razu chciałabym się zapytać o usługę strzyżenia pudla w "sportowy wzór" a nie pokazowy (jakkolwiek się to profesjonalnie nazywa - wybaczcie ja za bardzo nie siedzę w temacie psich fryzjerów). Czy da się samemu obstrzyc pudla czy trzeba mieć specjalne narzędzia? Jakie choroby najczęściej występują u tej rasy? Z czym są największe problemy?
  18. Kamilka91 Twój pies to nie dalmat, a tak wygląda. Tzn że nie ma papierów czy co??? Patisa dzięki za ten wątek. Ale już zdążyłam wszystko napisać w temacie o hodowli. To może tutaj zapytam żeby tam nie robić off-top na czym polegają te testy dalmatyńczyków przy koniach. Co ma robić pies, co koń, a co jeździec? Jakie są kryteria oceniania i czy u nas w Polsce takie testy też są robione?
  19. Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi! Ta osoba co mi napisała prywatną wiadomość o głuchocie szczenięcia to ktoś z forum. Ja nie znam tej osoby, ale chyba zajmuje się adopcją dalmatyńczyków bo namawiał mnie na przygarnięcie kropkowanych mieszańców. Kliker mnie jakoś nie przekonuje ponieważ również w układaniu koni (a tym się zajmuję) występują pozytywne metody (tzw. naturalne) i inne, w których można stosować bat i ostrogi ale tylko w określonych sytuacjach i z określonym naciskiem (nie ma mowy o maltretowaniu zwierzęcia). Pracowałam na klikerach z końmi i tylko niektóre (te potulne o uległym charakterze) można było ułożyć ale tylko do rekreacji (czyli najniższy poziom) bo przy sportowym treningu kliker zupełnie nie spełniał swojej roli, a koń miał mnie w poważaniu. Nie mówiąc że te, które miały swój charakterek (zwłaszcza ogiery), to już w ogóle nie opłacało się szkolić klikerami tracąc jedynie czas (choćby i koń miał iść do rekreacji). Kiedyś znajoma uczyła swojego ogara klikerem że ma nie gryźć butów czy mebli i też efekt był marny. Może to źle zabrzmi dla fanatyków, ale nie jestem zwolennikiem "bezstresowego" układania zwierząt. Nigdy żadnemu zwierzakowi krzywdy nie zrobiłam, żaden na mój widok nie uciekał, a każdy był posłuszny i cieszył się z zadanej przeze mnie czynności (traktując jak wyzwanie lub zabawę). Jeśli uważam że trzeba, to zadam zwierzęciu ból, ale też kożystam z metod "bezstresowych" - gdy wymaga tego sytuacja. Jeśli ktoś dużo pracuje z różnymi zwierzętami to zrozumie mnie i nie będzie naskakiwał i wysuwał błędnych wniosków na temat mojego okrucieństwa wobec zwierząt. Książka z której szkoliłam swoje psy i dwa psy znajomych to "Amatorskie szkolenie psów" A. Brzezicha i H. Lisiecki. Nie ma w niej nic o przemocy ale też nie ma klikerów (w czasach gdy ją napisano chyba jeszcze ich nie wynaleziono). znasz może ta pozycję? czy kożystając z niej wyszkoliłabym dalmatyńczyka czy też musiałabym się z nim wybrać na kurs do ośrodka szkolenia psów? (chodzi mi o podstawowe komendy posłuszeństwa no a przede wszystkim odwoływanie od gonienia za zwierzyną której pełno w mojej okolicy). Bardzo mnie zmartwiłaś tą sierścią. W temacie "jaką rasę mi polecicie?" zaznaczyłam żeby opróćz wytrzymałości pies miał bezproblemową szatę, która jest króka i niezbyt intensywnie linieje - i polecili mi właśnie dalmatyńczyka :mad: Decyzję o kupieniu psa odraczam narazie na lipiec bo w czerwcu będzie sesja i na pewno nie miałabym czasu na zajmowanie się szczeniakiem. Jeszcze nie zdecydowałam na 100% czy to będzie dalmatyńczyk, choć do tej pory byłam przekonana w 95% że chcę tą rasę. Jednak problemy wychowawcze + intensywne linienie trochę studzą mój entuzjazm... Myślałam jeszcze o dużym pudlu (tylko problem z sierścią byłby pewnie) albo Weimarze (nic nie wiem o tej rasie) ale już sama nie wiem. Mam mętlik w głowie. Będę dbać o psa, opiekować się nim i szkolić go (bardzo lubię szkolić zwierzęta) także warunki będzie miał. Tylko najtrudniej mi dobrać dla siebie jakiegoś czterołapa :/ A tak swoją drogą bardzo mnie zaciekawiło na czym polegają te testy dla dalmatyńczyków przy koniach? Co psy mają robić podczas takiego testu z koniem??? A co powinien robić jeździec na koniu??
  20. Nie mam za dużego pojęcia o dalmatyńczykach ponieważ w necie nic nie mogę znaleść a na tym forum też z mało kim da się podyskutować. Znalazłam tylko opinię że delmatyńczyki są trudne w tresurze i muszą mieć dużo ruchu (to akurat nie będzie problemem bo szukam psa wytrzymałego i długodystansowca). Dzięki za podanie tytułu i autora książki, na pewno skorzystam. O czekoladowe kropki pytałam się bo jeden z użytkowników forum napisał mi na maila że takie szczenie prawdopodobnie jest głuche! Dlatego wolałam tutaj zapytać. Mogłabyś mi jeszcze podesłać link na temat tych przyjacielskich metod szkoleń? Ja mam tylko stare książki o tresurze wg których szkoliłam swoje wcześniejsze psy (sprwdziły się) ale nic w nich nie ma o jakichś "pozytywnych metodach" (chyba że chodzi tu o klikery które za bardzo mnie nie przekonują). Z góry dzięki.
  21. Chciałam jeszcze dodać że jestem właśnie po małej dyskusji ze znajomymi z mojej uczelni (większość jest ze wsi - taki kierunek). Normalnie brak słów. W ogóle ale to w ogóle nie rozumieją idei zwalczania pseudohodowli. Kłócą się że istnieją rasowe psy ale bez rodowodów ponieważ (stara ściema hodowców) tylko pierwsze 3 szczenięta z miotu dosają rodowód...... Usłyszałam też teorię że pies może dostać rodowód tylko wtedy kiedy wygra trzy międzynarodowe wystawy wysokiej rangi (sic!). Jeden się chwalił że przejechał swojego psa samochodem (przez przypadek). Nikt na tym nie ucierpiał bo przecież na wsiach psów jest pełno a jak nie ma to się jedzie na pchli targ po nowego "owczarka niemieckiego" do stróżowania domu także strata została szybko zniwelowana. Inny chłopak się zdziwł że istnieje taka czynność jak "chodzenie z psem do weterynarza". "Moje psy widzą weterynarza tylko jak przyjeżdża szczepić świnie a przy okazji i je". No i kłócili się że nie ma absolutnie żadnej różnicy między yorkiem z rodowodem i "jorkiem" z pchlego targu. Wręcz nie dali mi dojść do słowa a wszystko co mówiłam na ten temat wyśmiewali. Dodam że absolutnie nie jestem nielubiana na uczelni, a wręcz przeciwnie (żeby nie było że się śmiali z tego co mówię bo mnie nie lubią). Tylko temat był dla nich nie do pojęcia i nie do przyswojenia. A się mówi że tylko krowa nie zmienia zdania.
  22. Witajcie Jestem na forum od niedawna i tylko pobierznie przejżałam wątek. Chciałam napisać, że takie akcje jak rozmowy w szkołach powinny być tak samo prowadzone w miastach jak i na wsi. Mam rodzinę i znajomych w dwóch odległych od siebie wsiach (w których bywam). Dla większości z mieszkańców wsi są psy i psy. 1.Pies - to dla nich hałaśliwe stworzenie biegające w tę i spowrotem dookoła budy/kojca/tam dokąd mu łańcuch pozwoli. Należy go karmić i raz na jakiś czas przynieść wodę. Nie poświęca mu się czasu na głaskanie a nawet na to żeby do niego podejść bliżej niż 2 metry od makymalnego zasięgu łańcucha. 2.Pies - to dla nich (zwłaszcza dla młodszych mieszkanócw wsi - dzieci i nastolatek) zabaweczka z którą można się czasem pobawić i pochwalić przed sąsiadami. Ta grupa psów jest zakupywana na "pchlich targach", od "hodowców". Popularne są pseud-yorki i pseudo-westi, tudzież pseudo-boksery i pseudo-pitbulle.... Oni w ogóle nie kumają tego że tego psa ciągle uwiązanego na łańcuchu z dziurawą budą źle traktują. I nie kumają tego że złe jest kupowanie "jorków na pchlim targu". Próbowałam tłumaczyć, wysyłałam linki do tych waszych ulotek i do strony allegro Cane croso, ale to jak grochem o ścianę!!!! W mieście więcej jest ludzi którzy chcą mieć psa z rodowodem. Na wsi liczy się żeby był tani a efektowny, czyli żeby przypominał pitbulla ale był tani jak kundel :/ Tam pseudohodowla po prostu kwitnie! W jednej ze wsi nawet znam pana co trzyma w domku z ogrodem westie, wilczury i coś spanielowate... Wszystkie bez rodowodów i rozmnaża je, sprzedając jako "rasowe bez rodowodu" :/ Czuję się bezsilna i bezefektowna. Nie chcę nikogo obrażać, ale mentalność ludzi ze wsi mnie momentami wykończa, przeraża i denerwuje :angryy:
  23. Piękny psiak! Gratuluje wam odwagi w interwencji!!! Więcej takich ludzi na świecie nam trzeba :thumbs: To zgrubienie na nosie to jest jeszcze efekt pobicia czy psina tak po prostu wygląda? A co do sprawy to jestem ciekawa czy policja doprowadzi do jej zakończenia. Nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek ukarano maksymalnie kogoś za znęcanie się nad zwierzęciem... A świedkowie są więc zobaczymy czy policja i prokuratura będą potrafili przedstawić odpowiednie zarzuty i oskarżyć tego zwyrodnialca. Najbardziej śmieszy mnie tłumaczenie byłych właścicieli pieska. "Jakbym miała pieniądze to bym go karmiła"..................... No normalnie na usta ciśnie mi się pusty śmiech! Po co w takim razie sprawiają sobie dodatkową paszczę do karmienia? Niech nie trzymają psów skoro nie mogą ich nawet wyżywić o innych psich potrzebach nie wspominając. :shake:
  24. W jaki sposób można zwrócić uwagę na to czy szczeniak jest bojaźliwy? Nigdy nie miałam szczeniaka, choć miałam psa już dwa razy. Zawsze były to psie przybłędy i już dorosłe. Zdaje się że szczeniak będzie miał (ma) czekoladowe kropki - czy to jest jakaś negatywna cecha? Mało jest chyba dalmatyńczyków w brązowe kropki? Czy to dyskwalifikuje psa np do wzięcia udziału w wystawie? Jeszcze nie podjęłam na 100% decyzji gdyż muszę na poważnie porozmawiać o tym z moim chłopakiem z którym mieszkam (przy stajni i na terenie łąk, pól, lasów i innych takich - także pies będzie miał gdzie biegać). Zanim zadzwonię do hodowli i pojadę tam chcę wybadać dobrze sprawę żeby mieć silne argumenty w ręku :) (bo bardzo chcę tego szczeniaka a mój chłopak się waha). A jeszcze dodatkowe pytanie - jak to możliwe że cena szczeniaka aż tak może spaść jeśli jest ostatnim niemającym nowego domu z miotu? Zawsze się móiło że te rodowodowe takie drogie są ,minimum 1000 zł, a tu nagle 200zł za rodowodowe szczenię??? Niezła przecenka :cool3: EDIT: Chciałam jeszcze zapytać o charakter. Podobno to dość uparte i trudne do wyszkolenia psy. Psy które sama posiadałam wcześniej zawsze sama szkoliłam ale były tak oddane i posłuszne (bo przygarnięte) że naprawdę nie było to żadnym wielkim wysiłkiem z mojej strony. Czy takak osoba jak ja da sobie radę z psem o dość niezależnym charakterze?
  25. Witajcie Czytam Dogomanię od paru miesięcy a jakiś miesiąc temu pisałam w wątku "jaką rasę mam wybrać" i doradzono mi Dalmatyńczyka, a jak tak czytam o tej rasie i oglądam zdjęcia to wydaje mi się że dalmatek będzie trafionym wyborem (potrzebuję wytrzymałego psa do koni). Znalazłam na allegro ogłoszenie sprzedaży suczki z rodowodem za 200zł. To chyba dość mało jak na rodowodowego szczeniaka? Szczeniak jest z hodowli "Safari Park" z Wrocławia. Czy ktoś coś wie o tej hodowli? Czy szczeniak z rodowodem za 200zł to jakiś przekręt czy po prostu to dobra hodowla która tanio sprzedaje ostatnie szczenięta które im zostały z miotu? Zanim do nich zadzwonie chcę poznać czyjeś zdanie o tej hodowli.
×
×
  • Create New...