-
Posts
2313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by pa-ttti
-
mając kilkanaście yorków w mieszkaniu i dysponując odpowiednia iloscią czasu można zachować porządek i czystość. nie będzie to sterylna czystość, ani czystosć taka jak w domu bez psa. znam hodowczynię która ma kilkanaście yorków w mieszkaniu i nie pracuje. zawsze jest u niej czysto, psy, jesli się gdzieś ssikaja, to na podkład, wszystkie wychodzą 3 razy dziennie na dwór. jak się chce, to można. remonty robi się cześciej, ale cóż, takie "uroki" hodowli psów. czy twoim zdaniem rekus to ilośc psów świadczy o "brudzie i smrodzie?" Można mieć jednego psa, albo wcale, i być flejtuchem, mieszkać jak w melinie. a można mieć kilkanaście psów i być osobą czystą, sprzątającą w domu tak często, jak potrzeba. po co komuś kilkanaście yorków...hmm...nie zrozumie tego osoba której pasją nie jest hodowla psów. a że taka ilośc psów to patologia, zgadzam sie:) ja też mam trochę psów, jestem hodowcą, i nie będę się kłócić jesli powiesz mi że nie jestem normalna, bo ja o tym doskonale wiem. normalne jest to co ogólnie przyjęte, a taka ilośc psów w domu normalna nie jest. ale dobrze mi z tą "nienormalnością", realizuję swoją pasję i robię to co kocham.
-
[quote name='Karilka']Liczy sie to, jak hodowca dba o psy - czy są wybiegane, szczęśliwe, najedzone i czyste, zdrowe.[/QUOTE] tak, to jest najważniejsze. dla psa wszystko jedno czy będzie mieszkał w domu czy bloku. jeśli właściciel jest w stanie zapewnić mu dużo ruchu, uwagi, to będzie szczęśliwy. a że będzie w hodowli,z innymi psami z którymi może się bawić, i jeszcze "realizować" swoje "stadne instynkty", to go jeszcze bardziej uszczęśliwi:) a kwestia dom czy mieszkanie-to się liczy nie dla psa, tylko dla człowieka. bo wiadomo, mając kilka psó po prostu łatwiej jest mieszkać w domu z ogrodem. swoją droga, ciekawa jestem właśnie co misia_misia miałaś na myśli pisząc "bród i smród"?
-
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
no i gratuluję miłości do zwierząt. słuchaj, powiem Ci tyle: koty leczyłam ładnych kilka lat temu. wet mówił że to koci tyfus. koty wyleczyłam. a objawy napisalam takie jakie były, więc nie wiem w czym problem? koty wyleczone, ja zapłaciłam, wet wyleczył(nie wszystkie się dało wyleczyc bo niektóre były naprawdę w złym stanie). Greven z czym masz więc problem? mi nikt nie powiedział jak do tej pory, że dobrze zrobiłam, widzę tylko obraźliwe, szydzące ze mnie posty, i zarzuty że zle nazwy chorób piszę, czy że używam złego słownictwa. czy naprawdę to jest dla was najistotniejsze? a no i widzisz Greven:Ty leczyłas koty WOLNOŻYJĄCE. teraz nadal są wolnozyjące, czy pod Twoim dachem? bo ja te bezpańskie koty po wyleczeniu brałam do siebie i dałam ich dach nad głową, w ciągu dnia natomiast mogły sobie biegać swobodnie po dworzu. zarzucono mi więc na dogomani, że "gram z nimi w rosyjską ruletkę"... Ty nie dałaś im dachu nad głową, więc umywasz dalej ręce, nie są Twoję, są wolnożyjące więc pretensji nikt do Ciebie miał nie będzie.(oczywiście zakładam że ich do domu nie brałaś). człowiek chce być dobry, ale niestety, zawsze jest się do czego przyczepić. a mogłam tych kotów nie leczyć, nie wydawać kasy, potem nie marnować czasu na oswojenie ich, nie karmić, nie zajmować się. przejśc obojętnie, tak jak reszta ludzi. może wtedy nie mielibyście mi tyle do zarzucenia. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
nie przeczytałam dokładnie, więc pytam, po co się tak denerwować od razu? biedne masz te koty... nie zaburzę Ci statystyk, oczywiście że nie. jak narazie nie planuję nowych psów w domu, moje 4 mi wystarczą, +4 aktualnie pod opieką(jestem petsitter). wątek jest jaki jest, to nie ja zaczęłam się czepiać. ja uważam że osoby kochające zwierzęta powinny robić coś razem dla nich, a przynajmniej wspierać się nawzajem zamiast się kłócić i starać się udowodnić innym jakąś winę, jakieś błędy, czy one są realne czy nie. ale cóż, widać się mylę.. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
zawsze się sprawdza? ja bym Ci w takim razie "zaburzyła"te statystyki, i byłabym wyjątkiem od reguły:) -
bardzo ładna sunia, coraz ładniejsza z wiekiem się robi:)
-
panbazyl, dla Gioco doświadczenie znajomych mi hodowców nie byłoby wystarczającym faktem, dlatego napisałam o książce. bo oczywiście, dla mnie najważniejsze jest doświadczenie w praktyce, ale dla niektórych z was ważniejsze są fakty z książek, dlatego też daję namiar na książkę w której je znajdziecie. a mi bardzo miło, że nie jesteś moim wykładowcą. zapewne nie zniosłabym osoby takiej jak Ty:) Gioco, inżynierem jeszcze nie jestem. i nie wiem czy będę pracować w zawodzie, bo mając 18lat nie byłam jeszcze pewna co chcę robćc przez resztę życia(wciąż nie jestem). ah, i przeprosiny przyjęte:)
-
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
pokaż mi gdzie napisałam że zwierzęta to "nieczułe maszynki". źle mnie rozumiesz, ja nie twierdzę że psy to nieczułe roboty, zaprogramowane żeby jeść, spać i załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne. one czują, ból, radość,strach i smutek również(chociaż smutek już w innym sensie) mają swoje potrzeby kontaktu i bliskości z innymi stworzeniami. ale nie kochają ani nie tęsknią tak jak ludzie. takie jest moje zdanie. ja nie mówię "umarł", mówię "zdechł". i nie mam już ochoty o tym rozmawiać, bo jak już pisałam, nie ważne jest jak to nazywam, tylko jak to czuję. być może byłabym u Ciebie na "cenzurowanym" i nie dałabyś mi psa pod opiekę, ok, masz do tego prawo. ja też sprzedając szczenięta wybieram dla nich nowych, odpowiedzialnych właścicieli, godnych mojego zaufania. ja nie robię tego na podstawie tego, czy ich poprzedni pies "odszedł" "zdechł" czy "umarł". nawet gadanie, jak to oni kochają zwierzęta, też nie zawsze pomaga. muszę się spotkać z człowiekiem, musi przed zakupem psa przyjechać osobiście do nas, i oceniam go na podstawie tego, jaki ma stosunek do psów, czy psy go lubią, czy jest on w stanie poświęcić mi czas i wysłuchać, jak zająć się psem. Ciebie też bym w ten sposób oceniła. a Ty mnie byś oceniła na podstawie tego czy powiem że mój poprzedni pies "zdechł czy "umarł". ok, masz prawo. -
piszę teraz właśnie pracę inżynierską, więc wybacz, ale mam inne sprawy na głowie. jak tak Cię to bardzo interesuje, to sama sobie sprawdź.
-
Czy to jest złe - rozmnazanie suki bez rodowodu????
pa-ttti replied to Yuveza's topic in Pseudohodowle
rekus, naprawdę nie masz co robic tylko czepiać się osoby która nie robi nic złego,a wręcz może być przykładem dla innych? zakup psa przemyślała, uzbierała pieniądze, kupuje psa z rodowodem, nie pod wpływem impulsu. wiek pozwala jej już przynależeć do zk. nie widzę w tej sytuacji żadnego problemu. -
dowód mam w książce napisanej na podstawie wieloletnich badań. "Rozród psów", pod redakcją dr vet. G. Bassu. przepisywać rozdziału nie będę, bo mi się nie chce.
-
Czy to jest złe - rozmnazanie suki bez rodowodu????
pa-ttti replied to Yuveza's topic in Pseudohodowle
[quote name='rekus'] mam nadzieje ze chociaz tobie sie udalo zsocjalizowac na tych obiedence. myslisz ze trzeciemu uda sie byc zsocjalizowanym? dzieki metryce??[/QUOTE] kultura osobista na zerowym poziomie... -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
moim zdaniem nie nazewnictwo ma tak naprawdę znaczenie, tylko fakt, jak człowiek podchodzi do śmierci przyjaciela. jeśli dla mnie słowo zdechł nie ma negatywnego wydzwięku to dlaczego mam go nie używać? przecież słowo takie istnieje w języku polskim, czy naprawdę waszym zdaniem to takie straszne że go używam? to że mówię "zdechł" zamiast "umarł" to nie oznacza, że swoich psów nie kocham, nie sznuję. dla was słowo to ma negatywny wydźwiek, ok, nie używajcie go, nie będę się wykłócać że "umarł" zarezrewowane jest dla ludzi. a i mi dajcie nazywać to tak, jak ja uważam za słuszne. podejście do zwierząt oceńcie może po tym, jak je traktuję, jakie maja u mnie warunki. po tym, że w swoim życiu uratowałam życie już kilkunastu bezdomnym kotom, takiej samej albo wiekszej ilości gołębi, kawek, ze złamanymi skrzydłami, siedzących pod blokiem którymi nikt inny się nie zainteresował. i kilku psom biegającym po ruchliwej ulicy w lato, które ktoś wyrzucił z samochodu jadąc na wakacje. a nie po tym, że piszę że kot "zdechł" a nie "umarł", tym bardziej jeśli dla mnie to słowo nie ma obraźliwego czy poniżającego wydźwięku. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
to Ty masz widocznie takie negatywne skojarzenia ze słowem ZDECHŁ.(zdechł jak pies, zdechlak, zdechnij psie itp...) Ja obcując z psami od dziecka spotykam się z tym słowem ilekroć "odejdzie" jakiś nasz czy znajomych pies, a w hodowlach psy częściej "odchodzą"niż w przeciętnym domu gdzie jest jeden pies, chociazby występuje jakaś tam śmiertelnosc szczeniąt w miotach. dlatego dla mnie powiedzieć że zdechł, to nie jest żadne pogardliwe określenie. w innych językach może nie ma rozgraniczeń, w polskim są, a że mieszkam w Polsce i posługuję się językiem polski, to Ty mi tego zabronić nie możesz. to Ty masz w tym momencie inne poglądy, niezgodne z ogólnie przyjętymi, więc nie masz prawa mi mówić, że to moje, te ogólnie przyjęte, są złe. i wytłumacz mi prosze, jakie przedpotopowe poglądy ja mam? że psy nie kochają, że to uczucie mogą mieć tylko ludzie, że tęsknota psa to nie to samo co tęsknota człowieka?...to nie są przedpotopowe poglądy. słyszałam co prawda że pies "czuje jak 2letnie dziecko" (no własnie, 2 letnie, nie wiem skąd wzieliście wiek 3 lata???) ale nie wiem na jakiej podstawie te tweirdzenie jest oparte, ja się z nim nie zgadzam. pies osiąga jakiś tam poziom rozwoju umysłowego, ale porównywanie go do dziecka, w jakim wieku by nie było, jak dla mnie słuszne nie jest i nie będzie. dziecko to dziecko, pies to pies. -
hehe:) i myslisz że jeśli w hodowli z taką tradycją, o wypracowanej "pozycji" suka urodzi 8 szczeniąt z czego 3 będą normalne, reszta poważnie chora lub zdechła, to taka informacja znajdzie się na stronie? ja piszę o 3 ZNAJOMYCH hodowlach. każda z nich ma ponad 20letnią tradycje. są to hodowle dobre, tam już starszych suk się nie kryje, właśnie z tych powodów o których pisałam. ja zaczynając własną hodowlę wolę oprzeć się na doświadczeniu praktycznym innych, znanych mi hodowców, i połoznika który też praktykę ma ogromną, niż na teorii z ksiażek, która w znanych mi przypadkach nie znajduje odzwierciedlenia. dla dobra moich psów. przyznam, że opinię na temat nasienia starszych psów wyrobiłam sobie z pogłosek, z plotek itp. niesłusznie, wiem. chociaż znany mi jest też naukowy FAKT iż nasienie psów powyżej 7go roku życia jest gorsze jakościowo. ale jeśli chodzi o starsze suki, i o to że rodzą mniej szczeniąt, często chorych, że gorzej to wszystko znoszą, tutaj opinia moja jest i będzie niezmienna.
-
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
słuchajcie, nie popadajcie w jakieś skrajności. koty, psy, zwierzęta ZDYCHAJĄ nie umieraja. umieraja ludzie. zwierzęta zdychaja. i ja nie odbieram tego słowa pogardliwie. kiedy zdechła moja ukochana suczka, z którą spędziłam w szpitalu 2 dni non-stop, też powiedziałam że zdechła. nie umarła. jak się suka szczeni, to się szczeni, a nie rodzi. takie jest nazewnictwo, zapoznajcie się z nim. powtórzę jeszcze raz: kot nie potrafi kochac....no proszę was, chyba nie rozmawiam z dziećmi tylko z dorosłymi ludźmi? kochać potrafi tylko człowiek. zwierzęta mają instynkt. są z nami, bo je karmimy, głaszczemy, dajemy dach nad głową. być może odczuwają jakieś namiastki tęsknoty, ale jest to raczej "tęsknota" za dobrami, za towarzystwem ogólnie. a nie taka tęsknota, jaką odczuwają ludzie. i jeszcze dla waszej wiadomości: szanuję zwierzęta, kocham je. nie dałabym w życiu zrobić krzywdy moim podopiecznym, a jak widzę że ktoś krzywdzi swoje zwierzę, też nie przechodzę obojętnie. mój stosunek do zwierząt jest wyjątkowy, kocham te stworzenia duuużo bardziej niż przeciętny człowiek. ale są pewne granice: psa nigdy nie będę traktować jak człowieka. moje psy są do mnie przywiązane, wiedzą że je nakarmię, pogłaszczę, znają też "pozycję" w stadzie. są odpowiednio zsocjalizowane. ale nie kochają mnie. zwierzęta nie potrafią kochać. i nie udowadniajcie mi swoich nierealnych racji. -
ja słyszałam o suce 11letniej, pokrytej warunkowo oczywiście, która w tym ostatnim miocie dała szczenięta wybitne jak nigdy. ile w tym prawdy, może wiedzieć tylko hodowca tej suczki. wyjątek potwierdza regułę. to co napisałam wynika z doświadczenia. może nie konkretnie mojego, bo ja swoją hodowlę mam od 2 lat więc trudno mówić o starszych sukach, ale na podstawie 15letniego doświadczenia mojej mamy, i ponad 20letniego doświadczenia 3 znajomych hodowców. opieram się również na opinii naszego weta-położnika, jednego z 2 najlepszych w warszawie profesorów zajmujących się położnictwem od 30lat.
-
Tecia, ja się zgadzam z tym co napisała Sylsiaczek. starsza suka gorzej znosi poród, rodzi najczęściej mniej szczeniąt, a szczenięta te mają większe prawdopodobieństwo chorób i niedorozwojów, a rośnie ono w miarę starzenia się suki. to teorie sprawdzone w praktyce, nie żadne bzdury.. u kobiet po pewnym roku życia też rośnie prawdopodobieństwo urodzenia chorego dziecka. nie wiesz o tym...?
-
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
ok, to dogadałyśmy się co do kociego kataru:) a teraz, wyjaśnij mi, o co Ci chodzi pisząc że koty nie zdychają. a co robią? i jaki błąd robię pisząc, że w hodowli psy zdychają? chodzi Ci o nazewnictwo, czy raczej jakiś głebszy problem? bo fakt, że zdychają, to chyba nic dziwnego? zdychają ze starości, zdychają po narodzinach z różnych powodów. w czym rzecz? no i jeszcze jedno poddaję wątpliwości: Twoje twierdzenie, jakoby kot był na poziomie 3 letniego dziecka....ehhhh....jakieś słabo rozwinięte psychicznie musiałoby być takie dziecko. bo zazwyczaj 3 letnie dziecko mówi, wyraża swoje potrzeby, potrafi najprostszą rzecz zaplanować, i przewidzieć skutki niektórych swoich zachowań. potrafi kochać, tęsknić, i wieeel innych zachowań wykazuje, których kot, niestety, nie. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
[quote name='Taya'][B]Pa-tti,[/B]to ja twierdzę,że kot jest na poziomie 3 latka,ze mną chciałas polemizować,więc tez ja się pytałam,jakie widziałas reklamy na ten temat. A koty nie zdychają. O swoich psach hodowlanych też tak mówisz?.. [/QUOTE] tak,też tak mówię. a jak mam mówić, że umierają? nie rozumiem w czym problem? na temat poziomu umysłowego psów nie widziałam reklam. być może Ty widziałas, a może jakieś ksiażki czytałaś na ten temat, może się tego dowiedziałaś od kogos...nie ważne skąd masz takie wiadomości, wązne czy są one słuszne...a ja się z tym absolutnie nie zgodzę. [quote name='Taya']A poza tym-"wyciągnięcie" kociaka z panleukopenii jest niesamowicie trudne. Stosuje się surowicę,interferon,leki przeciwwirusowe,transfuzję krwi... a i tak często sie nie udaje. Wiec jezeli twoje koty miały "coś" podobnego i przeżyły,to prawdopodobnie nie była to panleukopenia tylko inny,podobny,ale duzo mniej grozny wirus. [/QUOTE] nikt nie mówi że było łatwo. niektóre z kotów nie przeżyły, niektóre straciły obie gałki oczne, inne zostały z jedną. sporo tych piwnicznyck kotów było. wyleczonym znajdowałam nowe domy, a niektóre zostały ze mną. w naszych blokowych piwnicach, wśród bezdomnych osiedlowych kotów, panował ten wirus kociego tyfusa. leczenie naprawdę łatwe nie było. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
[quote name='Taya'][quote name='pa-ttti'] ...:crazyeye:... I co sie z nimi stało???????[/QUOTE] obecnie zdechły już ze starości, a jeden z nich jest z nami cały czas. w każdym razie zabraliśmy je ze sobą przeprowadzając się z miasta na wieś. [quote name='Taya']a co do domu pod lasem: fakt,bezpieczniej. ostatnio szukałam domu dla kota który w lesie wszedl w sidła,przedtem był taki koci idiota,który pozwolił do siebie strzelić "myśliwemu " i tylko mu prawie oderwało łapkę. Ale tak,tak,bezpieczniej jest niż na ulicy. Chyba zacznę swoje psy wypuszczac na cały dzień do lasu,niech maja coś z tego życia. Konie może też,w końcu koń powinien być wolny. Jak dzikie konie łażą po lesie,to moim też się chyba nic nie stanie?.. Ale będę wredna i perfidna: nie zacznę wypuszczac kotów :za dużo kosztowało mnie czasu,wysiłku,nerwów i pieniędzy wyprowadzenie ich z tych wszystkich "chorób cywilizacyjnych" oraz innych przypadłosci,żebym musiała znowu się o nie bać.[/QUOTE] Wiesz, jeśli w Twojej okolicy mieszkają tacy idioci, ja bym zwirząt "samopas" nie puszczała, jeszcze im się krzywda stanie. co innego jakbyś mieszkała w tak spokojnym miejscu jak ja. [quote name='Taya'] A jakie reklamy są na temat poziomu umysłowego kotow???[/QUOTE] a to już koleżanki spytaj. to ona twierdzi, że kot jest na poziomie 3letniego dziecka, nie ja... -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
[quote name='Greven'] Chodzi Ci o panleukopenię?[/QUOTE] być może, wetem nie jestem. mój wet zwał tą chorobę potocznie tyfusem. ale zabłysnęłaś, naprawdę,super że potrafisz napisać tak skomplikowane nazwy:) co by to nie było, wyleczyłam moje koty z tego. tzn nie moje, ale przygarnięte z blokowej piwnicy. za własne pieniądze oczywiście. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
[quote name='Taya']Pa-tti ,a może ten kociak co w piwnicy umierał na tyfus/panleukopenię ,może to była jego decyzja? I moze niepotrzebnie go z tamtad wyciągałaś,skoro byc może tak zadecydował...? [/QUOTE] być może, nie myślałam nad tym,ale wy wiecie lepiej. w każdym razie, bez zastanowienia uratowałam mu życie. podła jestem. [quote name='Taya']A czy swoim psom tez pozwalasz biegac swobodnie po jezdni? [/QUOTE] "jezdnia" to jest u mnie w bardzo dalekiej odległości. mieszkam pod lasem. [quote name='Taya']Bo dorosły kot jest na poziomie umyslowym mniej więcej 3 letniego dziecka......[/QUOTE] polemizowałabym, za dużo reklam się chyba naoglądałaś. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
ehhh...jaka ze mnie podła, okrutna osoba, bo "zbieram" biedne koty z okolicy, karmię je i otaczam opieką... Powiedziałaś, że nie wyobrażasz sobie kondycji psychicznej psa, jeśli nie przebiegnie 20k. A ja nie wyobrażam sobie kondycji na wpół dzikiego kota, jeśli nie spędzi kilku godzin dziennie na dworzu, biegając za myszami, ptakami, czy czym tam jeszcze. I dla Twojej wiadomości: w okolicy mojego domu jest tylko polna droga, a ruchliwa droga jest daleko. Mieszkam bezpośrednio pod lasem, nie w mieście. Ale miszkając w mieście, i to dużym i "ruchliwy" bo Warszawie, jako dziecko też zbierałam chore na tyfusa koty, które potem miały zrobioną drabinkę do okna i też całymi dniami biegały sobie po dworzu, do domu przychodziły kiedy chciały. Kilka okrążeń wokół ogrodu, który liczy sobie 2000mkw. to spory wysiłek dla yorka, ale oczywiście możesz się ze mną nie zgodzić. Moje psy mają sporo ruchu zapewnione, uwierz mi, w domu 300mkw i na takim ogrodzie, na którym, jeśli pogoda pozwala, spędzają po kilka godzin dziennie. -
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
pa-ttti replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
[quote name='behemotka'] Cóż, trudno mi się do tego odnieść. Wypuszczanie zwierzaka (zwłaszcza kota, bo psa po [U]skutecznym[/U] przeszkoleniu w zakresie unikania zwierząt, samochodów etc. jeszcze bym łatwiej strawiła), by sobie biegał po okolicy bez żadnej kontroli, bez choćby podstawowej ochrony przed licznymi niebezpieczeństwami, nie mieści mi się w głowie :roll: Twoje koty mogą zginąć każdego dnia, śmiercią tragiczną i bolesną. Z jakiegoś powodu podejmujesz w ich imieniu - i ich kosztem - tę grę w rosyjską ruletkę. Być może dlatego tak łatwo oceniasz, że jakieś inne zwierzęta również lepiej byłoby pozbawić życia. [/QUOTE] nie przesadzasz troszkę? nie podejmuję za moje koty żadnej decyzji, one same chcą wychodzić na dwód, a wręcz nie ma ich w domu całymi dniami, przychodzą na noc spać i najeść się. są to koty które uratowałam od śmierci być może, a na pewno zapewniłam im lepsze życie niż mogły mieć, a Ty zarzucasz mi że "podejmuję ich kosztem grę w rosyjską ruletkę"...jednego z nich wyciągnęłam z piwnicy w bloku, chorego na tyfusa, i wyleczyłam. inny przybłąkał się do nas w zimę, a trzeciego zabraliśmy dzieciakom na wsi które rzucały nim sobie jak piłką. Być może uważasz mnie za okrutną osobę, masz prawo do takiego zdania. ja uważam że dużo robię dla nich dużo. mając hodowlę psów potrafię jeszcze znależć serce dla bezdomnych, wiejskich kotów, i otoczyć je opieką. a psiak który charczał, była to suczka która spokojnie biegała, a charczenie pojawiało się jak już pisałam, po dużym wysiłku. być może twój pies jest w stanie przebiec 20-30km, ale ona była yorkiem i raczej wystarczało jej kilka okrążeń ogrodu.