Jump to content
Dogomania

pa-ttti

Members
  • Posts

    2313
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by pa-ttti

  1. pa-ttti

    Jerzy Olszewski

    [quote name='veronika7777']Czesto bylam w takiej sytuacji ,gdzie znajomi wystawiali psa ze mna w klasie i bardzo im zalezalo na wygranej /skonczenie ch itp./ i proszono mnie ,abym psa nie wystawila , a oni poprostu zwroca mi koszty dojazdu na wystawe i zgloszenia, wiec nie widze NAWET JAKBY TAKA SYTUACJA MIALA MIEJSCE nic dziwnego. [/QUOTE] handler nie widzi nic złgo w takie sytuacji....no super po prostu.....weź się zastanów. jakby mi ktokolwiek, znajomy czy nie, zaproponował zwrot kasy żeby tylko psa nie wystawiała, to bym go wyśmialam i skresliła z listy znajomych. to bardzo niesprawiedliwe i niesportowe zachowanie, łapówka po prostu. tym bardziej w "wykonaniu" jakże cenionego sędziego...
  2. kilkudniowe szczenięta lezące na betonie, pięknie...... takie zdjęcia jakie są w tym ogłoszeniu powinny służyć jako materiał dowodowy dla straży miejskiej, a nie jako materiał reklamowy.....ale znajdą się "miłośnicy" rasy którzy chętnie kupia psa z takiego miejsca, bo cena jest niska.
  3. dobra decyzja, chihuahua są specyficzną rasą, nie pożałujesz że go zostawiłaś:) z jednej strony to się chwali, że właścicielka zdecydowała się wykluczyć go z hodowli. część osób na jej miejscu kryła by tym psem tak czy inaczej... pies trafił do Ciebie a nie do schroniska, więc właścicielka zadbała chyba o to, żeby nie trafił byle gdzie. załóż małemu jakąś galerię, będziemy odwiedzać:)
  4. [quote name='monia3a']To jest tymczasowicz, chłopak. Waga 3,200 kg i chyba musi troszkę przytyć więc i dlatego został oddany bo za duży. Pies pochodzi z Czeskiej hodowli :) Za chwilę idziemy się kastrować ;)[/QUOTE] oddany bo za duży....super po prostu. a psiak ma rodowód? czeskie psy są raczej małe, przynajmniej te co widuję na wystawach:) umaszczenie takie jakby merle, bardzo fajny kudłacz:) BTW, skąd Ty wytrzasnęłaś takie cudo??
  5. pa-ttti

    Jerzy Olszewski

    [quote name='Antie'][FONT=Times New Roman]Ja radzę uważać na tego sędziego, bo niestety niektóre pieski muszą u niego wygrać niejako obligatoryjnie. Bardzo niekonsekwentny w ocenie. Sama kiedyś dostałam opis, w którym pies został ładnie opisany i ten opis zakończony zdaniem: 'brak klasycznego wyrazu rasy' - i to mi wystarczy. Dlatego też nie polecam, jeśli nie macie 'dobrego kontaktu' z tym sędzią. Wczoraj w Lesznie przeszedł sam siebie, bo przed sędziowaniem zaproponował mi gratyfikację pieniężną za to abym nie wystawiała swojej suczki, bo miała w tej stawce wygrać suczka jego znajomej (szłyśmy tylko dwie). Sam nie sędziował, ale po mojej odmowie w dość perfidny sposób sugerował zalety tej pierwszej w czasie oceny i opisu. Czy tak powinien zachowywać się sędzia? [/FONT][/QUOTE] odważna wypowiedź....jeśli prawdziwa, to ten sędzia (jakkolwiek już wcześniej przeze mnie raczej negatywnie odebrany) w tym momencie stracił już w mojej ocenie resztki przyzwoitości...
  6. liczny miot- łatwiejszy poród(przeważnie ale nie zawsze). ale też często szczenięta są chudsze, mniejsze, słabsze, niestety...chociaż nasza chi jak urodziła 8 szczeniąt, z czego 7 żywych, to były mega kluchy, i od razu wszystkie pchały się do cyca, jak stafiki:) nie wiem czy nie poleciłabym Ci badać progesteronu u Milki- ja u Lili będę przy nast miocie badać na pewno. może ten przedwczesny porod był tylko jednorazowy, a może taka przypadłość.....ale Kama(Amelka) np zawsze rodziła o czasie, więc może tylko Lilce się tak zdarzyło. arielka, w miocie Zuzi mam nadzieję chociażby na 100% długowłosych:)
  7. hehe ja też zaczynam, chociaż w tym "środowisku" jestem od wielu lat, dzięki mojej mamie:) Nie wiem czy to krycie Lilki będzie ostatnie, może po jakiś 3 latach zdecydowałabym się znów ją pokryć, ciężko mi teraz powiedzieć. Jej geny na pewno warte są powielenia:) ostatni jej miot był ciężki, była zmęczona, urodziła kilka dni za wcześnie, i potem nie chciała jeść co skutkowało minimalną ilością mleka. miałam przy niej naprawdę 2 intensywne miesiące pracy, na pełen etat. teraz na pewno będę jej sprawdzać progesteron jak będzie już w ciąży, więc mam nadzieję że będzie już ok, poza tym mam już sprawdzony pomysł na mojego niejadka. co do repa- chyba ten psiak z Krakowa, tak naprawdę to można wybrać super psa, a potem okaże się że się z suczkom "nie dobrali" i szczeniaki są takie sobie, a bywa i na odwrót. więc hodowca musi liczyć zawsze na szczęście....ciekawa jestem tym bardziej jakie będą dzieci po Zuzi i Buffalo:)
  8. Zuzia była kryta 13 i 15ty dzień, tak wyszło nam z badań progesteronu...my nie robimy progesteronu suczkom, ale w tym przypadku rozważałam krycie wyjazdowe więc musiałam robić. ale pewnie nawet bez tych badań pokryła bym ją mniej więcej w tych dniach, bo była dopiero wtedy że tak powiem gotowa i chętna:) czy u Milki za późno- czy ja wiem, suczki różnie mają te dni płodne. Lilce przy tej cieczce też będę robić progesteron, bo wydaje mi się że u niej te idealne dni też wyjdą później, poza tym u niej niestety nie mogę sprawdzać koloru krwi, bo ona w czasie cieczki po prostu krwi nie ma wcale...taki ewenement... a że ją będę kryła prawdopodobnie ostatni raz, to chcę mieć pewność. matkooo jak ja bym chciała żeby Lila zrobiła mi taki prezent i spłodziła pieska z taką samą urodą jak ona. może być jeden w miocie, nie ma róznicy, po prostu bardzo chciałabym hodować wlasnie taki typ chi jak Lila. piesek oczywiście zostałby u mnie:) to takie moje hodowlane marzenie:)
  9. 40go dnia, może się pomyliłam:) w sumie czytałam gdzieś, że lekarz wet może "wymacać" szczeniaki około 21go dnia ciąży, bo są w takich "bańkach" nie wiem jak to napisać:) Może Tobie się udało:) jak coś tam czujesz, to pewnie Milka jest szczenna. robicie USG? przypomnij mi, którego dnia cieczki ona była kryta?
  10. jak ktoś kryje suczkę 'dla zdrowia" albo dlatego że "chce mieć po niej takie śliczne szczeniaczki", lub "suczka musi mieć raz dzieci", trudno tu mówić o "rozmnażaniu z rozmysłem".
  11. Orka chrumka tylko czasami, nie zauważyłam żeby jej się to zaostrzyło na "stare lata", może minimalnie... co do czerwonych stafików- Orka miała kilka takich szczeniąt, jak ojciec był czerwony albo miał ten kolor w genach. A białe...ciężko uzyskać, praktycznie nie widziałam chyba białego stafika...i mogą mieć problem z pigmentem. już wyczuwasz maluchy? a który to dzień? ja zauważyłam taką tendencję: jak sunia ma mieć mało liczny miot, to brzuch zaczyna być wyczuwalny około 4ogo dnia. ale mieliśmy 2 mioty bardzo liczne: u chi 8(!), u yorka 6, to były 2 najliczniejsze nasze mioty- i u tych suczek brzuch już około 32-33dnia był widoczny. ja u Zuzi jeszcze nic nie zauważam, ale tez nie chcąc zapeszać nie sprawdzam jej brzucha codziennie. czekam na ten 28dzień, żeby zrobić USG.
  12. omry, ale ja mówię na swoim przykładzie:) ja nie lubię i nie potrafię gotować, więc musiałabym mieć silną wolę żeby gotować sobie niezależnie od rodziny osobne posiłki. a tak- mam wszystko już przygotowane, zawsze ktoś cos ugotuje. ja umiem zrobić tylko placki ziemniaczane (bądź co bądź, wegetariańska potrawa!:D), więc łatwiej mi iść na mieście na chińskie czy na sushi, i mam z głowy. u mnie nawet jakieś zdrowe diety nie trzymają się w jadłospisie dłużej niż kilka dni. a jak na ironię, jestem technologiem żywienia:) jak to się mówi? szewc bez butów chodzi...
  13. Sabina, zapewne już masz dosyć jakichkolwiek komentarzy i wcale się nie dziwię. ale silnej woli to wymaga jednak...no i te komentarze ze strony ludzi też wymagają jakiejś silnej woli, żeby na nie odpowiadać, lub po prostu nie reagować...szczególnie dla osoby która nie lubi gotować;) dla Ciebie jest to normalne, i dla pojedyńczych osób może być, ale dla ogółu polskiego społeczeństwa normą jest jedzenie mięsa, chyba się zgodzisz? ja nie neguję wegetarianizmu, niech sobie każdy je co chce. mój kuzyn jest w pewnym sensie wegetarianinem, i zawsze na grilu rodzinnym musi zadowolić się papryczką, ziemniaczkiem, kabaczkiem itp. on je tylko dziczyznę, bo chodzi mu gł o warunki w jakich trzymane są zwierzęta rzeźne.
  14. a mi się wydaje, że silna wola przydaje się wegetarianom. ja np wegetarianką nie jestem, bo nie czuję takiej potrzeby, ale też wiem że łatwiej jest odżywiać się zdrowo osobom jedzącym mięso. ale jeśli ktoś czuje potrzebę nie jedzenia mięsa, i przejścia na wegetarianizm, to wydaje mi się że silna wola się przydaje. nie po to, żeby nie jeść zwierząt, ale po to, by jeść zdrowo-przyrządzać urozmaicone smaczne posiłki, wyszukiwać nowe produkty w sklepach itp. i do tego przydaje się silna wola:), nie do samego faktu nie zjadania mięsa zwierząt. a przykład psów i kotów, co najmniej nietrafiony....w Chinach mogłabyś go przytoczyć, ale w Polsce? w Polsce normalnością jest hodowanie świń i krów jako zwierząt rzeźnych, więc normalnością jest też jedzenie ich. Sabina, co do komentarza pani ze sklepu- ja bym go nie odebrała negatywnie, wydaje mi się że ona po prostu nie wyobraża sobie zrezygnowania z mięsa, i ciekawa była jak można z tym żyć, że tak powiem:)
  15. ale mi wczoraj Orka numer wykręciła... szukam jej wszędzie, bo chciałam jej dać jeść, a jej nigdzie nie ma- w domu, na ogrodzie-pusto....sprawdziłam już nawet oczko woden z tych nerwów, bo ona z niego czasem wodę podpija... przepadła. a mamy garaż w remoncie, i nie ma tam teraz drzwi, cos mnie więc tknęło żeby sprawdzić w piwnicy. wchodzę i słyszę chrumkanie- Orka siedziała w tym kojcu co Ci arialka zdjęcie jego robiłam ostatnio:) tylko jej głowa wystawała:) to sobie Orka miejscówkę znalazła:) w piwnicy mamy super chłodno, dużo lepiej niż w domu, i psy w taką pogodę zauważyłam leżą sobie w garażu...
  16. jak jest z odrobaczanie mto nie wiem....ja odrobaczam zawsze jakiś 1-2 miesiące przed spodziewaną cieczką, i tak też odrobaczałam Zuzię. napewno się nie szczepi- ostatnio szczepiłam całe stadko, poza Zuzią która już miała ruję. także pogadaj z weterynarzem, wydaje mi się że to nie jest dobry pomysł ale mogę się mylić... trzymam kciuki za udane USG, fajnie jakby obie nasze suczki miały mniej więcej w tym samym wieku maluszki:)
  17. tylko pamiętaj- albo ze schroniska, albo z hodowli tylko i wyłącznie z rodowodem! nie wspieramy pseudo:)
  18. u nas jeszcze wszystko "po staremu", kojce były gotowe już z 2 lata temu hehe:) teraz tylko czekają w piwnicy, aż je wyciągnę na poród:)
  19. doświadczenia nie mam, ale myślę że w opisie aukcji warto byłoby podac opis psa, leczenia, przebieg choroby, i zdjęcia nie tylko psa ale i rachunków z lecznicy. i zrób taką aukcję cegiełkową, za 3 czy 5zł na przykład. widziałam juz kilka takich, ludzie pomagali.
  20. u nas jedna suczka była wysterylizowana w wieku 8lat, teraz ma prawie 10 i jest zdrowa, poza tym że bardzo przytyła po sterylizacji. druga sunia 12letnia nie była sterylizowana, po prostu jej pilnujemy. odchowała kilka miotów, teraz jest zdrowa, ropomacicza nigdy nie miała i nie ma. i 3 nasza staruszka-niestety juz jej z nami nie ma, odeszła w zeszłe lato. miała 17lat, nie była sterylizowana, nie miała tez nigdy szczeniąt-była to sunia wielorasowa:)
  21. Aguja, podobnie jak to bywa wśród ludzi, tak i u psów- jedne są bardziej podatne na szkolenie, inne mniej, a jeszcze inne-prawie wcale....Ale to widać po psiaku, nawet już u szczeniaka. szati83, jeśli wybierzesz dobrego hodowcę, on napewno pomoże Ci w doborze szczenięcia z miotu pod względem charakteru, chociaż wychować to już go będziesz musiał sam:) a psiaka z DT będziesz miał już dorosłego,wychowanego:)
  22. powiem szczerze że nie miałam jakiś nadziei na przyszłosć dla tej "agresywnej" suni, ale okazuje się że one poza ścianami kojca w schronisku jest zupełnie innym psem! czekam z niecierpliwością na zdjęcia, i bardzo się cieszę z jej szansy na nowe życie:)
  23. przekonywać mnie nie musisz, że psy nie lubią kąpania (chociaż nie wszystkie..), ani czesania, ani papilotowania, ani innych tego typu zabiegów. ale temat dotyczy farbowania, i mi się to nie podoba, tyle:)
  24. dagaa111. nie piszę o farbowaniu ludzi, tylko psów, bo tego dotyczy temat. człowiek niech się przebiera, farbuje, robi ze swoim ciałem co chce. ale psa niech w to nie miesza, bo żaden pies frajdy z tego miał nie będzie. takie moje zdanie i tyle.
  25. tzn ten brak szacunku może i po części objawia się i w farbowaniu psów, ale chodziło mi raczej o jakieś bardziej "drastyczne" zachowania, jak np jedzenie psiny. słyszeliście tą pogłoskę że jakiś Chińczyk chciał bar z psiną otworzyć w warszawie? to jest jak najbardziej brak szacunku do kultury która panuje w naszym kraju. Ale to jest szerszy temat... wracając do farbowania: ja jestem jak najbardziej przeciwna. po prostu mi się to nie podoba, i tyle. i za osobą która by szła ulicą z pofarbowanym na zielono psem, na pewno obejrzałabym się jak za kimś "mniej normalnym". dla psa pewnie nie robi różnicy, czy go farbują, czy np przygotowują do wystawy....Ale milszy oku jest widok psa o naturalnym kolorze:)
×
×
  • Create New...