Jump to content
Dogomania

pa-ttti

Members
  • Posts

    2313
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by pa-ttti

  1. [quote name='Iza271089']Możliwe że się tak splątały po prostu ale kto wie.... A zobaczcie to: [url]http://allegro.pl/bernenski-pies-pasterski-dorosle-i1686348160.html[/url] masakra jakaś :angryy:[/QUOTE] inna suczka tego kogoś: [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/14041693_dorosla_suczka_b_angielskiego_1000zl.html[/url] co to za szczeniak yorka jest na jednym zdjęciu- jakaś mieszanka z jamnikiem chyba....ma przekrótkie łapki......york powinien mieć DŁUGIE łapy, być w kwadracie. a pseudo lansują "yoreczki na krótkich łapkach"...
  2. hehe:) papiloty to w sumie pewnie są niewygodne do spania, ale psiak się bardzo szybko przyzwyczaja. moje yorasy w papilotach normalnie biegały po ogrodzie, chodziły na spacery, jadły. nie byłam tak rygorystyczna jak niektórzy, nie kazałam im całymi dniami siedzieć w klatce i pić wodę z poidełka dla chomika żeby tylko się nie ubrudzić....pies to pies. wystawy już za nimi, nie chciałam ich dłużej męczyć ciągłym zmienianiem papilotów. w sumie york wygląda tak pięknie tylko na wystawie, pomiędzy wystawami jest ciągle w papilotach....więc je obcięłam:)
  3. Witamy! masz może galerię Dee? chętnie bym obejrzała:)
  4. a czemu ten czerwony szczeniaczek nie ma ogonka...?
  5. Piękne psy, zadbane, widać że kochane....szkoda żeby trafiły z takiego swojego "nieba" do schroniska.....Żal człowieka- dobre serce ma, a tak go los doświadcza.....Może by ktoś napisał do Uwagi? może jakąś zbiórkę kasy by zarządzić i to miesce mogłoby znów prosperować, dałoby rade jak myślicie? urzekł mnie bardzo ten "czerwony" maluch....mają pięknego ojca, Rafa:) widzę też sunię bardzo podobną do czechosłowackiego wilczaka, tylko uszka klapnięte. i ta labradorka-piękna! myślę że psiaki szybko nowe domy znajdą, wszystkie są urocze, łącznie ze staruszkiem!
  6. to u nas jakieś "dziwne" yorki muszą być:) nie mówię że apatyczne, bo potrafią np siedzieć cały dzień przy norze kreta i czekać aż się wychyli żeby go capnąć. polują też na myszy, żaby, jaszczurki. a chi wolą zapierdzielać w kółko po ogrodzie, często dostają takiej głupawki. Zuzi brzuch z dnia na dzień rośnie coraz większy, zauważyłam też że apetyt już jej wrócił, i trochę się zrobiła nieporadna, nie wskakuje już na łóżko np. aaaa no i jeszcze są inne różnice między yorkami i chi: chi szczekają wtedy kiedy jest taka potrzeba, a yorki szczekają zawsze....Masza potrafi stać godzinami pod furtką i szczekać sama nie wiem na co, taką ma rozrywkę chyba. poza tym jeszcze dosyć "subtelna" różnica- chi siusiają na dworzu, a york potrafi wrócić ze spaceru i nasikać centralnie na swoje posłanie (żeby chociaż na tą posadzkę nasikał, ale po co...)
  7. hehe:) i co jej powiedziałaś? [IMG]http://i53.tinypic.com/b84f4m.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2a8jmnr.jpg[/IMG] tu widać już brzuszek, zdjęcia robione wczoraj, jakiś 42gi dzień ciąży Zuzi: [IMG]http://i51.tinypic.com/2ytxw0j.jpg[/IMG] a tu "ognista Lili" :) [IMG]http://i52.tinypic.com/34pl5bo.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/o9r6za.jpg[/IMG] zobaczmy jak smakuje noga Zuzi... [IMG]http://i56.tinypic.com/23k6xs4.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/343gp6w.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/10h3saw.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2cdhle9.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/oqh8qx.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/f4gutv.jpg[/IMG] trzeba się najeść po zabawie: [IMG]http://i52.tinypic.com/9k4as2.jpg[/IMG] a potem wrócić na swoje posłanie: [IMG]http://i56.tinypic.com/153wh1k.jpg[/IMG] tu same yoreczki: [IMG]http://i55.tinypic.com/359hieu.jpg[/IMG] wstawione przez tiny pick, dzięki za radę arielka:) aaa i nie pytajcie czemu tylko chi się bawią na zdjęciach a yorki nie....Yorki mają inny charakter- one sobie lubią pochodzić, poleżeć, baaardzo rzadko łapią "głupawkę", w zasadzie Maszy się to rzadko zdarza a Pepsi nigdy. i chociaż Zuzia śpi z nimi, a Lila u mnie w pokoju, to i tak są to najlepsze koleżanki, Zuzia się z yorkami nie bawi, a jak widzi Lili to jest przeszczęśliwa:)
  8. Pani Iwona jest wspaniałym doradcą w sprawach hodowli, naprawdę. jak mam jakiś problem z którym sobie nie radzę, zaraz jest do niej telefon:) później spróbuję przez tinypick, zawsze wstawiałam przez fotoo.pl albo imageshack, a teraz nie działa...
  9. [U][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/687/p1090746a.jpg/"][IMG]http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href=http://fotoo.pl/%20target=_blank%3E[IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2011-07/3cb725a9.jpg[/IMG][/URL] [/U]kurcze chciałam wstawić kilka zdjęć ale jakieś małe mi wychodzą... [URL="http://fotoo.pl/"][IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2011-07/3cb725a9.jpg[/IMG][/URL]
  10. zamiast pieska suczka........................................ wiecie co, mnie bardziej wkur**ia w takich przypadkach kupujący, a nie ten pseudohodowca. Nie wiem czemu, ale tak już mam. Nie szkoda mi tych ludzi co zostali "oszukani", bo trzeba być totalnie głupim i nieodpowiedzialnym żeby dać się tak oszukać, jak można kupić psa i nie sprawdzić nawet jakiej jest płci? już nie mówiąc o tym, że psa się z takich miejsc nie kupuje....ale o tym już było wiele razy. kiedyś czytałam że ktoś został oszukany, bo kupił yorka i po rozwinięciu go z koca w domu okazało się że to pies a nie suczka, i że ma problemy z łapka i kuleje. Czy li kupili psa zawiniętego w kocyk gdzieś na giełdzie, i nawet nie zadali sobie trudu żeby go odwinąć i obejrzeć w jakim jest stanie. Nie żal mi takich ludzi. Żal mi psa który trafił w ich ręce, czyli jak z deszczu pod rynnę...
  11. Arielka, będzie dobrze, jak nie teraz to następnym razem:) Mi też na początku było pod górkę w hodowli, szczęście mi nie sprzyjało....A teraz (tfu tfu) wszystko ok. Musisz przeczekać ten okres i się nie przejmować. Nie będę chwalić dnia... tak jak piszesz, wszystko może się zdarzyć. Jak się urodzą zdrowe maluszki, będę szczęśliwa. Zaproszę Cię w odwiedziny i sobie porozmawiamy:) westie, Milka i Chicca nie są siostrami, to suczki po innych rodzicach, z innych hodowli. Milka jest siostrą mojej Lili, są one z hodowli mojej mamy. A chicca to inna bajka:)
  12. ale jest różnica między kundelkami po rodzicach mocno w typie labradora, a po rodzicach matka labrador i ojciec mieszanka wszystkich ras..... chociaz pewnie przeciętny kupiec na giełdzie nie rozpozna jednego i drugiego, kupi sobie "labka" za 200zł i będzie zadowolony.
  13. [quote name='Fafenkufen']Tyle, że nie jest napisane jakim psem pokryta i nie wiadomo jakie mieszanki sięurodzą. Bo np. na fotkach to są szczenięta z poprzedniego miotu... Może się "puściła" i dlatego należy hodowlę zlikwidować :roll: szkoda gadać....[/QUOTE] a no racja, nie pomyślałam. ogłoszenie jest być może specjalnie tak "skonstruowane". pokazane krycie, napisali że suka w ciąży....ale nie napisali czy to to krycie ostatnie, czy jakieś wcześniejsze......a suka może być teraz i kundelkiem przypadkowym pokryta.....
  14. no co Ty.....ale mi przykro, miałam nadzieję że "nasze" dzieciaki będą się mogły razem bawić... ale jak to możliwe? przecież pisałaś że tyje, że czuć płody...Wiesz co ja nie wiem jak to jest z resorpcją płodów, ale to co piszesz jest całkiem możliwe- mogła ona nastąpić na skutek stresu. Kurczę naprawdę szkoda. Masz pod górkę, ale na pewno los się w końcu uśmiechnie i doczekasz się pięknych zdrowych maluszków.
  15. brak słów....co to za zdjęcia.....i co w ogóle za debil za przeproszeniem nie potrafi pomyśleć miesiąc z wyprzedzeniem, że będzie likwidował "hodowlę", więc nie należałoby kryć suki......Ale być może zrobił to specjalnie, może suka szczenna kosztuje więcej niż "normalna"....
  16. oczywiście że źródło bakterii. i dodatkowo źródło zapalenia dziąseł bardzo bolesnego dla psa. usuńcie popsute zęby, u innego weta najlepiej...lepiej żeby psiak nie miał zębów i musiał jeść papkę, niż żeby miał popsute zęby i zapalenie dziąseł, wtedy też nie może gryźć bo go boli.
  17. ja dziś zamówię startera Royala i jak przyjdzie, zacznę Zuzi go dawać. teraz dostaje 2 razy dziennie: rano moczony Junior (bo wybredna się zrobiła)...., po południu adulta z odrobiną puszki Animonda (jest w niej dużo białka) Jak przyjdzie Royal starter to będziemy dawać rano i wieczorem startera, a w ciągu dnia troszkę Animondy.
  18. wiesz, USG nigdy nie zaszkodzi. lekarz powie ile jest szczeniąt (mniej więcej chociaż) i czy są malutkie, czy może jest np jedno duże. lepiej wiedzieć na co się przygotować:) ja już widzę po mojej Zuzi że brzuch rośnie, będę wstawiać jej zdjęcia niedługo do mojej galerii. daj koniecznie znać jak tam USG poszło! :) pępowiny podobno dobrze jest wiązać, ale ja nigdy nie wiązałam, moja mama też nie, położnik który nam odbiera szczenięta przy ciężkich porodach też nie wiąze, tylko wręcz urywa pępowiny po kilku minutach. a jest to jeden z 2 najlepszych położników psich w warszawie:)
  19. transporterek jak najbardziej będzie ok-ważne żeby mama dobrze się czuła:) Jak ją wsadzisz gdzieś na siłę to może wynosić szczeniaki z posłania i przenosić tam gdzie jej się spodoba:) nożyczki do pępowin im bardziej tępe tym lepiej. błonkę rozrywa się rękami, a pępowinę po kilku minutach dopiero jak już krew przestaje płynąć, i zostaw tak ze 2 cm żeby nie ciąć przy samym brzuszku. jak będą jakieś pytania, to pytaj śmiało:) ja zawsze jak mam problem, dzwonię do Pani Iwony, ona jest moją wyrocznią, w końcu hodowca z prawie 30letnim doświadczeniem to duuuuża pomoc:)
  20. mam nadzieję że za bardzo Cię nie nastraszyłam, takie suczki "bez objawów" zdarzają się rzadko, jedną z nich jest mama naszych maleństw. Ta bańka to czop o którym mówił Ci lekarz. Jak będziesz przy suni kiedy zacznie kopać w posłanie, potem za kilka minut-godzin (w zależności od suczki), zacznie przeć. Po kilku-kilkunastu minutach parcia powinnna pojawić się taka właśnie bańka. Suczka przeważnie przegryza ją-to są po prostu wody płodowe. Potem znów prze, i znów po kilku do kilkunastu minut powinien pojawić się szczeniak. Jak już wystaje na tyle żeby go delikatnie złapać, możesz pomóc suczce delikatnie go wyciągając. Jak czekam max pół godziny. Jak po tym czasie nie rodzi się szczenię od momentu parcia po pojawieniu się bańki, jadę do weta. Ale żadko się to zdarza, najczęściej radzimy sobie sami. Pamiętaj żeby wcześniej przygotować sobie wszystko (papier, wysterylizowane nożyczki, jakieś torebeczki na łożyska, pieluszki tetrowe albo jakieś ręczniczki żeby wycierać i "rozcierać) szczenięta jeśli będą "niemrawe".) Najlepiej jak poród przebiega w spokojnej atmosferze- nie biegaj, nie panikuj, po prostu siedź przy suni i spokojnie jej pomagaj:)
  21. arielka, muszę Cię zmartwić....u jednych suczek rozpoczynający się poród jest bardzo widoczny- nie chcą jeść już na dzień przed, a na kilka godzin przed porodem jest kopanie w posłaniu, szukanie sobie miejsca, popiskiwanie. Ale są i suczki-jak np mama naszych chi :) które ni stąd ni zowąd zaczynają się szczenić. Kama np. zjada śniadanie, i chodząc sobie po kuchni nagle zaczyna przeć, i za chwilę widać już jak ja to mówię "bańkę"....Kiedyś mierzyłam temperaturę u 2 suczek na jakieś 10dni przed spodziewanym porodem, to podobno dobry sposób. Podobno, bo u nich w ogóle się nie sprawdził..Dlatego tak ważne jest żeby być przy suni. Trzymam kciuki, i nie mogę się doczekać jak wstawisz nam tu zdjęcia maluchów:)
  22. wiesz co jutro poszukam zdjęć moich maluchów, i wpiszę tu wagi urodzeniowe- zawsze zapisuję, i na pewno mam gdzieś w notesach. będziesz mogła zobaczyć jak taki maluch wygląda wielkościowo:)
  23. Arielka, troszkę za mało te 40gram:) Nie wiem czy odchowałabyś takiego maluszka....U nas najmniejsze ważyły około 50-60gram. Ale najlepiej jest jak maluch waży tak 80gram moim zdaniem. Bywają i większe, 120gram, a największy szczeniak jaki się u nas urodził to był york, sunia miała wtedy 2 szczenięta w miocie, i ważyły 170gram i 220gram....Suczka ledwo je urodziła, z pomocą lekarza oczywiście, który zrobil wszystko żeby uniknąć cesarki, i udało się.
  24. mi się Lila w 57mym szczeniła....ja zawsze od jakiegoś 55go dnia już jestem w domu, a jak nie mogę być to mama jest, w każdym razie suczka już sama nie siedzi. Ja wiem że to wcześnie, ale wiesz, lepiej być przezornym w takich sytuacjach.
  25. on jest naprawdę piękny:) Natalia, nie obraź się ale na ostatnim zdjęciu wydaje mi się że jest za chudy.....Chyba że zdjęcie tak zrobione. Musi mieć z czego budować masę mięśniową:) Nasza Orka jak była w tym intensywnym okresie dojrzewania, dostawała poza karmą jeszcze codziennie dużą porcję surowego mięsa, jadła też ser biały. Codziennie miała kilka godzin intensywnego ruchu- i to takiego naprawdę intensywnego- mieliśmy niedaleko domu takie górki, i tam chodziła na spacery. Miała kupioną największą i najcięższa gumową kość jaką udało się znaleźć w sklepie, i mój tata wchodził z nią na górkę, i tak godzinę rzucał tą kość na dół, Orka zbiegała po nią a potem przynosiła na górę. Poza tym były ćwiczenia które ona uwielbiała- łapała zębami za kija i tak na nim wisiała.... Ćwiczenia poskutkowały i miała piękną mocną budowę, mocniejszą od niejednego psa na wystawie...Teraz chociaż ma 12lat, tez wygląda całkiem całkiem:)
×
×
  • Create New...