-
Posts
2313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by pa-ttti
-
[url]http://allegro.pl/fundacja-bernardyn-zrebak-mial-byc-zjedzony-i1702420682.html[/url] pomóżcie konikowi...
-
Psy z Krzykosów za chwilę mogą stracić dom
pa-ttti replied to Justyna Klimek's topic in Już w nowym domu
[url]http://allegro.pl/fundacja-bernardyn-zrebak-mial-byc-zjedzony-i1702420682.html[/url] pomóżcie konikowi...- 1717 replies
-
- krzykosy
- piękne psy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
pa-ttti replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[url]http://allegro.pl/fundacja-bernardyn-zrebak-mial-byc-zjedzony-i1702420682.html[/url] pomóżcie konikowi... -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
pa-ttti replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='cienkun']Nigdy bym nie powiedział, że pies (czy jakieś inne zwierze) zdechł. Raczej że padł. Jest to chyba lepsze określenie. Ale jak ktos mnie się pyta co się stało z moim czworonożnym przyjacielem, to mówię że umarł, odszedł, dokonał żywota. Nie są to określenia nieprawidłowe, a są w porządku z moimi emocjami. [/QUOTE] ok, każdy ma prawo do własnego zdania. dla mnie w porządku z emocjami jest natomiast określenie "zdechł". Nie ma to dla mnie negatywnego wydźwięku, może ktoś tam używa tego jako obraźliwego określenia w stosunku do ludzi, ja nie, i też nie spotkałam się z tym. kochałam moja sunię, była dla mnie przyjaciółką, miałam wręcz żałobę po jej odejściu, ale jak ktoś pyta co się z nią stało, mówię że zdechła. [quote name='cienkun']A to niby dla czego??? Rozumiem że Ty jesteś ateistką, czy tam masz inne zdanie. W porządku. Ale inni mogą mieć inną wizję tego, co się dzieje po śmierci. [/QUOTE] ja jestem ateistka? tzn Twoim zdaniem ateiści nie wierzą w zwierzęce niebo, a ludzie wierzący uważają że psy idą do nieba? coś Ci się chyba pomyliło troszkę:) [quote name='cienkun']Arwilla, a co w tym złego? To jest dla osoby która zwierzaka kochała, by nieść pokrzepienie. Tak samo jak w przypadku ludzi. Moim zdaniem to jest dobre. Jeżeli uważasz to za głupie, to tak nie rób, ale nie wyśmiewaj...[/QUOTE] Ja ani nie wierzę w "tęczowy most" ani o nim nie mówię. jak mi sunia odeszła, to miałam swego rodzaju wewnętrzną żałobę, ale nie wyobrażałam sobie jak biega po zielonej łączce....bo nie biega, i tyle. Natomiast kamień jej postawiłam w miejscu pochówku, i kwiatka też czasem położę:) -
dołączam się do pytania o wiek. i do wypowiedzi Matrens- czy jesteś przygotowany finansowo na wydatki? czy masz odłożone pieniądze na samego psa? pamiętaj że jak rasowy to tylko z rodowodem, z hodowli która robi badania psom. inaczej, jeśli kupisz psa bez rodowodu, automatycznie ryzykujesz na przyszłość bardzo duże wydatki na weta.....które mogą wielokrotnie przewyższych wartość psa! Rasy nie znam, nie miałam, nie opiekowałam się. Mam doświadczenie z innymi rasami małymi:yorkami i chihuahua, ale jeśli nie lubisz spacerów to odradzam, te rasy uwielbiają i wymagają sporej dawki ruchu, codziennie! a rodzice- bywają różni. jak byłam mała to niektóre koleżanki nie mogły mieć żadnych zwierząt, co najwyżej rybkę, a bardzo marzyły o piesku np. Moim zdaniem kupienie "dziecku" pieska może nauczyć do odpowiedzialności. napisałam w cudzysłowie, bo rodzic tak naprawdę kupuje psa sobie, nie można powierzać dziecku takiej odpowiedzialności, ale napewno karmienie pieska, wychodzenie z nim na spacery, zabawy- to wszystko uczy dziecko odpowiedzialności i miłości do zwierząt. moi rodzice zaszczepili we mnie ogromną miłosc do zwierząt. zawsze mieliśmy psa w domu, poza tym zbierałam z piwnic koty chore, leczyliśmy je i znajdowaliśmy nowe domy. z tatą chodziliśmy po osiedlu po burzy i zbieraliśmy ptaszki które wypadły z gniazd, leczyliśmy gołębie ze złamanymi skrzydłami, kiedyś miałam młoda kawkę którą tez nauczyliśmy latac i oddaliśmy do schroniska...Dzięki temu kocham zwierzęta w stopniu trochę nienormalnym wręcz:)
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
pa-ttti replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
jak jakiś czas temu opisywałam na jednym z wątków dogomani historię mojej suni, która zdechła w męcxarniach i nic nie mogłam zrobić, jak klęczałam przy niej w lecznicy 2 doby i jak odbiło się to potem na moim zdrowiu, to ludzie stwierdzili że jestem bezduszna, że nie kocham zwierząt itp...Nie wiedziałam o co chodzi początkowo, a chodziło własnie o to , że napisałam "zdechła" a nie odeszła czy umarła......Podejście niektórych dogomaniaków jest naprawdę chore moim zdaniem. Pies zdycha, człowiek umiera, i tyle. Takie jest nazewnictwo, nie ja to wymyśliłam. I nie oznacza to, że pisząc że pies zdechł nie mamy do niego szacunku czy nie kochamy go, jest to po prostu określenie śmierci zwierzęcia. Nie uważam też żeby zwierzeta trafiały do nieba.....sorry ale to naprawdę jest niezdrowe podejście.... -
Omry, gratuluję cierpliwości, naprawdę......Ja bym nie wytrzymała nerwowo chyba. Z drugiej strony niektóre dzieciaki to tacy debile, że nie wiadomo czego się po nich spodziewać.....Zastraszanie jest karalne, nie myślałaś żeby zgłosić to na policję? trzeba działać w takich sytuacjach...
-
ostatnio Lilka rozśmieszyła mnie do łez:) niegdy nie umiała wskakiwać na kanapę, ale zawsze jak coś jem to prosi na tylnych łapkach żeby jej dać. i jak za długo nie dawałam, to się rozpędziła z końca pokoju, wskoczyła na kanapę, po czym stała taka zdziwiona że nie wiem:) nie wiedziała czy jej nie skarcę, ale jak zaczęłam się śmiać, ona dostała głupawki i zaczęła robić kółka wokół pokoju:) szkoda że tego nie widzieliście, była prześmieszna! od dziś Lilka będzie miała w pokoju towarzystwo Zuzi, wnoszę jej posłanko i będzie w spokoju szykować się do porodu. brzuch stanąl już w miejscu, niewiele rośnie, spodziewam się jakiś 3 szczeniąt, zobaczymy. Już nie mogę się doczekać:)
-
jaki ona ma uśmiech fajny:) dobrze że się nią zajęli, a nie mieli gdzieś pozwalając żeby sunia zginęła gdzieś pod kołami samochodu
-
no, taka miłość do szczeniąt, chyba jakaś choroba psychiczna...oba nie kocha psa, tylko jego wygląd kiedy jest mały.... karenina, masz po części rację- po części, moim zdaniem. nie będę się powtarzać, swoje zdanie już wyraziłam. a powodów "zwrotów" szczeniąt jest mnóstwo- u nas zdarzyło się że zwracali bo pies zrobił kupę na dywan....albo zwracają bo pies ma złamaną nóżkę!!! (podkreślam iż złamaną już u właściciela!!!), albo babka raz chciała zwrócić yorczkę bo mała w wieku pól roku była po prostu za mała, i atakowały ją jej koty...Jak ją kupowała sunia miała 10tygodni i ważyła 450gram, więc babka wiedziała że będzie maleńka. W tym jednak przypadku do zwrotu nie doszło, babka naprawdę kochała sunię, chciała dla niej jak najlepiej po prostu. Po pewnym czasie sprawa się sama rozwiązała.
-
nie mam tego programu...nie wiesz czy gdzieś w necie to będzie udostępnione? Armia Drakona, hodowcy też są różni. Jedni podpisują proste umowy, inni bardziej szczegółowe, inni wcale. Zaznaczenie w umowie że szczenię jeśli nie uzyska uprawnień nie może być rozmnażane też nie zawsze jest respektowane. Jesli hodowca sprzeda suczkę, i w umowie to zastrzeże, a właściciel mimo to ją rozmnoży, to kto i jak się o tym dowie, czy mu to udowodni? szczenięta będą bez papierów, a więc miot nieudokumentowany. więc jak? najlepszym chyba sposobem jest wymóg odbycia 3 wystaw co najmniej jeśli nowy właściciel nie zgadza się na punkt w umowie mówiący o sterylizacji w danym określonym terminie. jak czasem słucham jacy to hodowcy są źli.....że męczy się psy tymi wystawami, że wszystko jest dla kasy. hodowca sprzedaje psa za kilka tysięcy, a "prywatna osoba" za kilka stów, więc oczywiste jest dla prostego człowieka że to hodowca robi to dla kasy.....a gdzie wydatki? skoro hodowca z tych pieniędzxy ledwo pokrywa wydatki na psy, a ta "prywatna osoba" z kasy za miot nie tylko pokryje marne wydatki ale też sobie dobrze zarobi, to czy wniosek nie nasuwa się sam? ludzie myślą bardzo płytko...i to nieważne czy są wykształceni czy nie.....Wśród moich znajomych większość myśli że hodowla to czysty zysk i dobry interes, podczas gdy jak na razie jestem na minusie. Tylko jedna dziewczyna moja znajoma spytała, czy mi się zwracają wydatki, a nie jaki mam zysk:) Zaskoczyła mnie tym bardzo pozytywnie i ma u mnie dużego plusa za to:)
-
ehhh....naprawdę szczęśliwy psiak przeżywa męczarnię na tym "cienkim sznurku".....nie wiem czy ten mądry pan wie, że ten cienki sznurek ma zgrubienie na szyi psa..... pewnie dla niego już samo zapinanie psa na smyczy jest dla niego męczarnią, najlepiej żeby pies w ogóle na smyczy nie chodził. po co też męczyć go spacerami i nauką załatwiania się na dworze. można psa wsadzić do klatki i sprzątnąc mu raz dziennie. ani właściciel, ani pies się nie wymęczy- że też ja wcześniej na to nie wpadłam!
-
[quote name='AngelsDream']Obawiam się, że piszemy o rzeczywistości... Kolejna sprawa, że wielu hodowców najpierw robi miot, a potem myśli o domach i chętnych. :angryy:[/QUOTE] czasem ciężko znaleźć domy dla nienarodzonych jeszcze szczeniąt....nie uważasz? tym bardziej jak ktoś chce wystawowego, konkretnego psa, spełniającego wzorzec i o konkretnym charakterze- jak ma zadatkować takiego psa jeśli on jeszcze nie istnieje??? to o czym tu piszecie- obowiązek hodowcy aby przyjął psa w razie czego pod swój dach spowrotem-jak najbardziej się zgadzam. ale jak piszą niektórzy-zdarzają się sytuacje gdy hodowca jako człowiek z przyczyn mu niezależnych po prostu nie może tego zrobić. albo jest to hodowca który ma szczenięta sporadycznie- bo np pracuje, więc planuje sobie miot na czas urlopu, raz na dłuższy czas. czy on musi rzucać wszystko żeby zająć się psem którym ktoś nie może się już zając? z dniem zakupu psa człowiek staje się za niego odpowiedzialny. hodowca jest odpowiedzialny za psy które dzięki niemu przyszły na świat, ale główna odpowiedzialność powinna spoczywać na właścicielu, nie sądzicie? decyzja o zakupie psa powinna być dokładnie przemyślana, nie można kupić psa i za jakiś czas po prostu go oddać. jeśli hodowca sprzedał psa takiej osobie, to znaczy że nie sprawdził jej dokładnie i sprzedał psa w nieodpowiedzialne ręce. za to może się czuć winny. ale nie ma wpływu na różne wypadki czy sytuacje kryzysowe u nowego właściciela. jestem natomiast za tym, żeby hodowca brał spowrotem takiego psa zawsze wtedy, kiedy pozwalają mu na to warunki i sytuacja osobista.
-
dobre porównanie do prawa jazdy.:) ja się z artykułem NIE zgadzam, jestem jak najbardziej przeciwna pseudo. Nie będę tłumaczyć tego podejścia do sprawy, to oczywiste dla osób normalnie myślących...
-
Kolejny dowód na to, aby pseudohodowcom mówić NIE!
pa-ttti replied to Daria_13's topic in Pseudohodowle
szczeniak z parwo a babka wypiera się że to nie jej wina? śmieszne.... -
są chętni którzy kupią szczenięta albo podrośnięte, "wyszkolone" psy tych ras, i to za większe pieniądze niż yorka czy labka....A po co- chyba nie trzeba tłumaczyć... yorki: "niekoniecznie czystej rasy"...."ewentualnie KOŃCÓWKI MIOTÓW"......ja bym mu tą końcówkę wybiła z głowy, krew mnie zalewa jak to czytam....
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
pa-ttti replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
ostatnie zdjęcie Dee debeściarkskie:) co Chiquita ma z języczkiem?? -
oj, nie powiedziałabym:) kupi i głupi, i niegłupi z pozoru.... znam przypadki kupowania 4tygodniowych szczeniąt.....co się ludzie w domu dziwili że szczenię nie chce jeśc, szli do weta a ten mówił że szczenię jeszcze nie umie jeść, że ząbki dopiero się zaczynają pojawiać.... a te przypadki jak ludzie opisują że zostali oszukani (chyba przez własną głupotę!), bo kupili suczkę a w domu po odwinięciu z kocyka okazywało się że to piesek! no niemożliwe!
-
mi się podoba, jestem hodowcą i dzięki tej opcji mam teraz 100% pewności że nikt nie kliknie kup teraz. a co do pseudo- powiedz mi czy allegro kiedyś zrobiło coś jak zgłosiłaś im jakąś ogłaszaną pseudohodowlę?
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
pa-ttti replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
nareszcie galeria, fajnie:) wszystkie psiaki prześliczne, Dee numer jeden oczywiście:) Nie wiem jak można doprowadzić takiego pieska do stanu o jakim piszesz....i...łańcuch? dla psa który waży niecały 1kg? to nienormalne...Dobrze że ma teraz kochających właścicieli:) -
Allegro jakiś czas temu wprowadziło fajna opcję dodawania ogłoszeń, przez serwis tablica.pl Dzięki temu widoczne jest ogłoszenie na allegro, z podaną ceną, opisem, zdjęciami, tyle że jest to forma tylko ogłoszenia i nie ma możliwości kliknięcia "kup teraz". Bardzo fajne dla hodowców którzy chcą mieć bezwzględną możliwość wyboru przyszłego właściciela dla psa:)
-
teriery widać bywają wredne...;) Milka to tak jak i Lila, ona też nie umie siusiać na podkład. Wytrzymuje bardzo długo, nawet od 8mej do 18tej potrafi wytrzymać, jak jej się coś chce to się kręci, zieje, drapie w drzwi, biega do mnie i do drzwi z powrotem, jest bardzo czysta- dlatego ma przywilej mieszkania u mnie w pokoju:) Natomiast jak była mała to nie była uczona załatwiania się na podkład. Ja od jakiegoś czasu jak mam szczenięta to uczę je siusiania na podkład- 3/4 maluchów co mądrzejszych w dniu wydania do nowego domu już potrafi się na podkład załatwiać co bardzo ułatwia życie przyszłym właścicielom:) W przypadku licznego miotu jest ciężko, ale ja staram się kryć suczki tak, żeby poród był w terminie kiedy mam mnóstwo czasu żeby siedzieć z maluchami i ich wszystkiego pomału uczyć. Naprawdę umiejętność załatwiania się na podkład jest baaardzo przydatna, bo tak jak piszesz mały piesek=mały pęcherz=częste spacery:)
-
eee tam, chiquita, wszystkie psiaki są u nas w galerii mile widziane, a chi w szczególności:) Dee jest taka malutka...jak dorosły pies może ważyć 0,7kg? tyle ważą 8tygodniowe szczenięta!! matko....skąd ją wzięłaś? mam nadzieję że nie z jakiejś pseudo która miała w planach rozmnażanie takiego maleństwa... zachęcam do założenia galerii!
-
Chiquita, Dee jest przeurocza:) załóż jej koniecznie galerię, reszta psiaków też fajniutka, ale Dee najpiękniejsza hehe:) z jakiej jest hodowli? chyba malutka jest co? co do Zuzi, jak ją kupiłam miała 8tyg i ważyła 650gram:) a teraz, grubasek waży 2,6kg (przed ciążą;)) Wystawy już Zuzia ma za soba, Lilka co prawda też ale kto wie, może z nią jeszcze pojeżdżę dla rozrywki:)
-
zgłoś to Natalia, nie ma co zostawiać faceta bezkarnie. Będzie miał nauczkę i psów następnym razem nie puści luzem. Rozumiem Twoje nerwy....Adi niestety może mieć uraz, tak jak napisała arielka. Szczególnie właśnie do owczarków. to takie jakby "piętno rodzinne". Orkę, babcię Twojego Adiego, też jak miała około roku zaatakował owczarek niemiecki na osiedlu. Tyle że ona się broniła, nie trzeba ich było długo rozdzielać bo owczarek szybko uciekł. Od tamtej pory Orka nienawidzi owczarków. Często mam opieką rózne psy, wszystkie akceptuje- małe i duże, psy i suki, a z owczarką się nie lubiła.
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)