dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
[quote name='NaamahsChild'][B]Serdecznie polecam: "Vetmedicor" ul. Sienkiewicza 36 Tarnowskie Góry[/B] [B]032 - 285 - 28 - 81 Pn-Pt: 8:00-18:00 Sb: 8:00-13:00 Nd i święta: 10:00 - 12:00[/B] Uzasadnienie? Jest ich kilka. Po pierwsze, primo, pracuję tam od 4 lat, najpierw jako wolontariuszka, potem jako praktykantka (studiuję weterynarię) - nabyłam bezcennego doświadczenia i wiedzy, której brakuje wielu moim rówieśnikom. W lecznicy pracuje 6 weterynarzy. [B]dr Janusz Kirsz[/B] (specjalista chorób psów i kotów) - szef lecznicy, świetny specjalista, doskonały w chirurgii twardej i miękkiej. Niezwykle inteligentny, z poczuciem humoru, a do tego wiedza z zakresu kynologii taka, że padam na kolana:crazyeye: [B]dr Andrzej Kirsz[/B] - zajmuje się przede wszystkim zwierzętami gospodarskimi (wyjazdy w teren), ale także ciągle jest na bieżąco w temacie małych zwierząt, wiedzę ma równie niesamowitą, jak jego ww brat. [B]dr Wiesław Topór[/B] - specjalizuje się głównie w koniach (należy do czołówki najlepszych w tej materii na Śląsku) i drobiu. [B]dr Bartłomiej Topór[/B] - syn ww dr Wiesława, powoli nabywa doświadczenia, polecam go szczególnie w sprawach gryzoni, fretek itp. [B]dr Barbara Gruca[/B] - specjalista chorób psów i kotów, prowadzi laboratorium diagnostyczne. Jeśli chodzi o koty - nie ma sobie równych! Rzadko kiedy spisuje mruczka na straty, walczy do samego końca. Bardzo delikatna i wrażliwa. [B]tech. wet. Damian Rożniewski[/B] - pomimo tego, że nie ukończył studiów wyższych (jako weterynarz, bo jest po fizjoterapii) - ma kapitalne doświadczenie i podejście. Zarówno do zwierząt jak i ludzi. Ja bez wahania powierzam mu swoje maluchy i wiem, że lepiej trafić nie mogły. Lecznica dysponuje swoim laboratorium diagnostycznym (wkrótce także będzie samo prowadziło badania krwi), RTG, USG, EKG i krioterapią. Ponadto, ci lekarze posiadają jedną, bardzo ważną cechę. Potrafią powiedzieć "nie wiem" i skierować was do konkretnych lekarzy, np. na wrocławskie kliniki. Polecam gorąco![/QUOTE] A ja mieszkam w Tarnowskich Górach, ale do lecznicy dojeżdżam do Zbrosławic. Rożniewski kłócił się ze mną, że suka nie ma powiększonej macicy, dopiero Kirsz po jej zbadaniu potwierdził, ze ma. Znajomej, która ma sukę jamnika z nawracającymi urojonymi ciążami nie próbował nawet przekonać do wysterylizowania. Lata temu jeden z wetów leczących psy źle ocenił sytuację, leczył jednego, bo drugi w jego ocenie był w dobrym stanie. Miały parwo. Leczony przeżył. Ten, którego zaczął leczyć za późno, nie miał szans.
-
U mnie szczeniaki gonią kociaka, czasem jak starszy kot ucieka na drapak, to jego również. Powiedzmy, ze na drapak zwykle nie wchodzą....zwykle, gdyż drapak ma schodki, żeby starszy kot mógł na niego wejść. Psa możecie przecież trzymać na smyczy przy kotach pod kontrolą, w pewnym momencie zorientują się, że pies jest na smyczy. I poważnie rozważyłabym coś na stres dla młodego kota.
-
Podobno kiedyś w weterynarii używany był płyn robiony "Niebieski cud", który podobno bardzo ładnie działa m.in. na gronkowce. Wiem, ze obecnie przezywa renesans i pewna wetka zamawiała go już gotowy w hurtowni. W razie czego służę na pw namiarem na lecznicę.
-
Mnie kiedyś próbowano wmówić, że psy z metryką są okazami zdrowia, bo rasowy=rodowodowy=zdrowy. Tak jak napisałaś są ludzie i "ludzie" hodujący psy. Ważne jest obalenie mitu, że rodowodowy pies musi być okazem zdrowia. Z tym różnie bywa. Najlepiej kupować psa ze sprawdzonej hodowli.
-
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
dorobella replied to blacky.'s topic in TV & radio
[quote name='Mari']prokuratura to się nadaje. z góry zakładają, że pod nic tego nie podciągną. jeśli pod ustawę o ochronie zwierząt się nie da to niech walną sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym z kk. w końcu nagłe hamowanie, możliwość wykolejenia się pociągu, cokolwiek. dla chcącego nic trudnego, tyle, że im najwidoczniej się nie chce...[/QUOTE] Trzeba jeszcze się znać na przepisach, szukać ustaw, a po co jak łatwiej stwierdzić, że nie było problemu.... mniej papierków. [SIZE=1]To jak z interpretacją zdania z pewnego blogu "Hela i Mi, jako autystki z krwi i kości, a nie jakieś tanie podróby, pozwalały włączać na odtwarzaczu CD tylko i wyłącznie następujące płyty:" Dla mnie określenie jakieś tanie podróby dotyczy dzieci powiedzmy mniej autystycznych niż owe dziewczynki, inni stwierdzą, że to nadinterpretacja, pomimo iż samo określenie tanie podróby nie ma pozytywnego znaczenia. A najlepiej powiedzieć, że się nie pamięta. Szkoda, że za zabicie człowieka i niepamięć o tym fakcie nie wszystkich uniewinniają.[/SIZE] -
To już uogólnienie. Miałam rodowodowa sukę, którą po 5 latach leczenia musiałam poddać eutanazji. Nie jestem jedyna. Są hodowle i hodowle. W hodowli zarejestrowanej w ZK, PKPR czy gdzieś tam również można kupić psa, który będzie chorował. Nie wspominając o zatajaniu wad, bo bywa i tak.
-
A dostałaś umowę kupna-sprzedaży psa?
-
Napisz pismo do właściwego oddziału ZK, którego członkiem jest ta pani. Niestety niektórym hodowcom zdarza się "lewy" miot. Nie zgłaszają tego faktu w ZK, a szczeniaki sprzedają.
-
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
dorobella replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Wiecie, a ja się zastanawiam nad tym czy powinnyście oczekiwać od przyszłego DS chociaż częściowego zwrotu kosztów. [SIZE=1]Zbierałam pieniądze na kupno kociaka (najtaniej wyszedłby bez metryki) do felinoterapii dla mojego autystycznego dziecka, warunkiem był kolor- niebieski. Postanowiliśmy zrobić dobry uczynek i zaadoptować 8,5 letniego kota. Zwróciłam 350 zł kosztów leczenia (część kasy, którą uzbierałam), kot był szczepiony, odrobaczony, miał usunięty kamień z zębów i wykonaną morfologię z biochemią. Wg DT był zdrowy. Przyjechał z obustronnym stanem zapalnym uszu (zaraz leczenie i ponad 100), przewlekłym stanem zapalnym pęcherza moczowego, grzybicą, gronkowcem, struwitami. Nie wspomnę ile wydałam na wyciągnięcie go z tego stanu. Pomijam, że chorych zwierzaków nie powinno się szczepić. Kot będzie miał w czerwcu 11 lat. Udało się go uratować dużymi nakładami finansowymi. W umowie powinniście mieć zapis, że może wystąpić np. pogorszenie, a dom musi być naprawdę mądry.[/SIZE] -
Krople Bacha dla kotów, psów na forum miau dobieram (miesza odpowiednie) forumowa ryśka tutaj kontakt http://www.czarny-kot.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=70&Itemid=28
-
[FONT=Book Antiqua]Hanover nie mogę się z Tobą zgodzić. Stwierdzenie, że symbiozy nie ma - dookreśliłoby, że symbioza pomiędzy kotem a psem nie jest możliwa[/FONT]. Co oczywiście prawdą nie jest. Dla mnie stado zwierząt jest stadem, nie ważne czy to żółwie z kotami, czy świnki z psami, czy wymieszane. Z forum dogomania znam chociażby dorcię44, u której zwierzęta żyją w symbiozie. Chyba, że oczekujesz, że symbioza jest wtedy, gdy śpią ze sobą. Dla mnie ważne, że nie robią sobie krzywdy i są w stosunku do siebie w miarę miłe. Pies nie musi bawić się z kotem, żeby pić z nim z jednej miski. Kot w typie persa, który nie przepadał za towarzystwem innych zwierząt-leżał całą noc w odległości około 20 cm od mojego rezydenta i głośno mruczał. Mój rezydent był w takim stanie, że nie liczyłam, że da radę dotrzymać do rana, bo był taki słaby. Rano mój rezydent wstał "uzdrowiony". Śmieliśmy, że to koci Kaszpirowski. Nie każdy człowiek zdobyłby się na taki gest wobec kogoś, kogo nie lubi - bezinteresownie.
-
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
dorobella replied to blacky.'s topic in TV & radio
Jeszcze sąd powinien podzielić ten pogląd, bo jeśli nie - to społeczeństwo ma darmowy sposób eutanazji zwierząt. -
Hanover przyniosłam do domu kociaka ok. 3 miesięcznego, który był agresywny ze strachu w stosunku do psa i kota. Nie było wiadomo jaką miał przeszłość, dla niego nieznane było wrogiem. Po okresie kwarantanny, którą przemieszkał w łazience zaczął być oswajany z psem i kotem. Mój kocur nie pozwolił mu jeść ze swojej miski (zaliczył razy łapą), pies pilnował legowiska, zabawek i jedzenia. Skarcił kota warcząc, czy sztruchając pyskiem. Wszystko odbywało się pod kontrolą. Teraz jedzą z dwóch misek postawionych obok siebie, starszy kot młodszego karci, gdy mu podpadnie. Żyją w zgodzie. Szczeniaki nie zaczepiają starego kota, ale młodego tak. Bo młody chce się z nimi bawić. Mój kot, gdy go zaadoptowałam miał prawie 9 lat i miano jedynaka. U niego agresja w stosunku do kotów wynikała z faktu, że był chory. U mnie nie lecą futra, nie leje się krew. Od stycznia 2009 do teraz miałam oprócz swojego kota 7 kotów na tymczasie, plus psa na tymczasie i teraz szczeniaki. Musiały się nauczyć funkcjonować. Nauczyły. Ale na to jest potrzebny też czas. Miałam na DT kota w typie persa, który rzucał się na wszystko i wgryzał do kości. Mieszkał u mnie prawie 7 miesięcy. Około dwóch zajęło mi wyeliminowanie agresji. Wszystko się da, tylko trzeba chcieć.
-
Na moją sukę z pseudohodowli klatkowej zadziałał trening, pierwsze trzy dni piła z mojego palca, jadła karmiona na siłę, ze strachu sikała pod siebie, bała się wszystkiego. Kot miał chodzić po szafach, okazało się, że staruszek ma problemy ze wskoczeniem na krzesło, a mowa o parapecie, nie wspominając o szafie. Mam 6 kg kota, który nie ucieknie wyżej niż krzesło. Ewentualnie "po schodkach" na drapak, a potem na parapet (tylko na jeden może tak wejść). W pewnym momencie zrozumiał, że jest stałym elementem, a tymczasy się zmieniają. To jego karmiłam ręcznie ponad rok, bo nie jadł. Sierść gubił pozostawiając "perskie dywany" na dywanach - dostawał omega 3. Bardzo długo po każdym powrocie z lecznicy wychodził z transportera zdziwiony, że jest znowu w domu. Może uda wam się znaleźć złoty środek.
-
Taks nastawiałam się lajtowo, że na drugi dzień nie będzie śladu. Pozdejmował ubrania, kołnierze, nawet taki w kształcie koła ok. 80 cm. Taki osobnik mi się trafił niestety nie upilnowałam jeden szew rozlizał. Pilnowanie było męczące, ale pocieszałam się, że w końcu przestanie. Kastrowany kot (techniką bezszwową) na drugi dzień nie wykazywał żadnych objawów. Ja swoje emocje kontrolowałam, a mając wybór wyspać się, a pilnować psa.... wolę się wyspać.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Bo często struwity są na tle nerwowym, w wyniku stresu. Młody był częstym bywalcem w lecznicy, a niestety boi się, nieruchomieje. Był kłuty, itd. Leczony jakby nie było ponad 4 tygodnie, na zasadzie jak nie urok to sraczka. Struwity ma nadal, na razie wg zaleceń Mirki Urosept 2x dziennie plus RC Urinary. Cena RC calm (80 zł za 2 kg) mnie powaliła.Generalnie Merlin nawet po podaniu uspokajacza do pobrania krwi warczał i walczył. Jak był chory, chodzić nie mógł, a się bronił. Ile chcesz za stresnal ? -
Dziwi mnie, że po takiej reakcji lękowej nie zalecili wam od razu feliway do kontaktu, spray do pryskania miejsc, gdzie przebywają często koty (łóżko, drapak). Syrop np. stresnal, wspomagająco RC calm (efekt dopiero po ok. tygodniu jedzenia). Po tygodniu, dwóch przy braku spodziewanych efektów krople Bacha. Mam od stycznia 2009 roku kota 8,5 letniego, po przejściach. Po śmierci właściciela wyrzucono go do obory. W DT za szybko go szczepiono, poddano narkozie i chory trafił do mnie. Uciekał z balkonu przerażony, nie pokazywał się ludziom na oczy, uciekał z łóżka, kupa przerażonego kota. Plus cały czas leczony, leczenie z przerwami trwało ponad rok, bywają nawroty. Sylwester to była masakra, nosiliśmy go na rękach. Były kocie tymczasy i psie. Dał radę. Tymczas w domu jest dopóki, dopóty nie znajdzie odpowiedniego domu. Zrozumiał. Z kota atakującego koty, stał się kotem, którego 8 miesięczny tymczas atakuje w zabawie. Jeżeli chodzi o Feliwaya, bywają koty, na które on "nie działa". Tak jak, na niektóre nie działają krople Bacha. Proponuję zastosować terapię mieszaną. Mam papillona, chihuahy (z odzysku) i dwa koty (jeden DT). W międzyczasie 7 kotów na DT i pies na DT.
-
Miałam na tymczasie psa po przejściach, możliwe, ze został skopany i wyrzucony z samochodu, dość długo odczuwał ból w okolicy żeber. Miał niski próg bólu. Nie spałam trzy noce, w dzień też nie. Pilnowaliśmy 24 godziny na dobę, żeby nie porozrywał szwów. Bardziej na tle psychologicznym, bo leki p/bólowe dostawał. później żałowałam, że nie wzięłam czegoś na uspokojenie. Przed zabiegiem miał zrobione badanie moczu z osadem oraz morfologię z biochemią (większość profili). Na 5 dzień było już okay. Natomiast szwy miał zdjęte później (tak zdecydował wet), zdejmowałam mu pojedynczo co kilka dni, żeby na wszelki wypadek nie rozeszła się rana.
-
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
dorobella replied to blacky.'s topic in TV & radio
post 1142 [URL]http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?p=24430469[/URL] opisują go jako Maciej C., bądź Maciej Ch. [url]http://www.mmwroclaw.pl/12764/2011/1/13/zostawil-psa-na-torach-wideo?category=spozaMiasta[/url] -
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
dorobella replied to blacky.'s topic in TV & radio
Z wypowiedzi prokuratora wynika, że gdy spuszczę psa ze smyczy i wydam mu komendę siad, zostań na środku drogi, po czym rozjedzie go samochód - będzie to wypadek, bo pies mógł uciec. Cóż za logika..... -
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
dorobella replied to blacky.'s topic in TV & radio
Znajomy miał świetnie wyszkolone dwa psy, wszyscy mu zazdrościli. Kiedyś zobaczyłam jak sukcesywnie "szkoli" swoje psy..... kopiąc i waląc pięściami wymuszał posłuszeństwo. Przyszło mi do głowy, że swoją rodzinę też będzie tak ustawiał. Petycje może przyniosłyby spodziewany efekt i dostałby chociaż zawiasy. -
Szczeniory dostawały betaglukan, omega3 i obecnie Immodulen w iniekcji. Mają powiększone węzły i nie można ich szczepić. Ma ktoś doświadczenie, co można jeszcze podać ?
-
Parwowiroza - błagam pomóżcie!! Suczka umiera!
dorobella replied to Buster's topic in Choroby zakaźne
[quote name='boksereczkaa']Właśnie wróciłyśmy z kolejnej wizyty u weta. Stan suni bardzo się poprawił, ma kilkakrotnie większe szanse na przeżycie niż miała wczoraj. Wieczorem kolejna wizyta. Wet nadal mówi, że ciężko jest rokować. Podobno zdarza się tak, że wydaje się, że jest dobrze i nagle choroba atakuje ze wzmożoną siłą. [/QUOTE] Ma rację miałam dwa szczeniaki dobermana, trudno powiedzieć czy były zarażone i czeska szczepionka nie zadziałała, czy też zaraziły się po. Suka, która była w bardzo ciężkim stanie przeżyła, ale pies nie. Wet za wcześnie stwierdził, że jest okay, bo niby było..... i nie leczył go jak powinien. Poszło szybko, nawet masaż serca nie był w stanie go przywrócić do życia. Trzymam kciuki. -
8miesięczny york - diagnoza: ZWO! Już w najlepszym domku!
dorobella replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Ja karmiłam gerberkami moją sukę, jak była szczeniakiem i kociaka. Jeżeli podaje się strzykawką, to niestety papkę trzeba przetrzeć przez gazę. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Wyniki niestety nie są dobre, kot ma nadal struwity dalej RC Urinary, będzie leczenie i muszę pomyśleć nad czymś co go wyciszy, bo ma je na tle stresowym. Niestety jego dług za leczenie i karmę i inne nie zminimalizował się tylko wciąż rośnie.... Feliway to koszt co najmniej 70 zł, RC Urinary to koszt kolejny, RC calm jest droga :(