Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. U mojego schorowanego kota, seniora HMB pomógł, na pewno poprawił masę mięśniowa, wpływa też na podwyższenie odporności. Dobrze, że obwód brzucha zmalał :) Super, ze psychicznie chłopak czuje się rewelacyjnie :)
  2. Ja chucham na zwierzaki, bo się napatrzyłam na śmierć zwierząt, często bezsensowną, niepotrzebną. Nie zawsze się uda, ale trzeba próbować. Merlin nawet jeśli będzie żył np. dwa lata, to będą aż dwa lata :) Na razie zobaczymy jak wyjdzie mocz i co powie dr Garncarz. Kabaja kochana jeszcze raz wielkie dzięki :loveu::loveu::loveu::loveu:
  3. Przy moich skokach ciśnienia od 70-160 niewiele mi potrzeba ;) Ja się przyznam, że jak przyniosłam Merlina podpadało mi, że się prawie nie rusza, dużo leży, dużo śpi. Lamki się świeciły w głowie. Ja go wzięłam z ulicy we wtorek, w piątek zadzwoniła do mnie kobieta, że go chce. IV piętro, bez zabezpieczeń, bo miała wiele kotów i nic się nie stało. Po usłyszeniu, że wizyty, umowa, nie była już taka chętna na obejrzenie kociaka. Nie żyłby, gdyby tam pojechał. Wydawać by się mogło, że jeżdżę czasem do lecznicy z pierdołami- jak drgawki (wynik skoku mocznika i powiększonej nerki), drgawkami (wysoka gorączka i zap. oskrzeli). Merlin nie jest "łatwym" kotem, wymaga chuchania. Bez chuchania dawno byłby za TM, nie raz, nie dwa, a co najmniej kilka. I wierzcie mi przeraza mnie jak niektórzy czekają, aż zwierzakowi coś minie samo, żeby zaoszczędzić. Dla niego byłby to wyrok śmierci. Na razie się nam udaje targowanie ze śmiercią.
  4. To super :) Gratisy są fajne i raz na jakiś czas nic się nie stanie. Wyje przed puszczeniem pawia :crazyeye: sygnał alarmowy :eviltong:
  5. Eeeee najpierw chciałam mieć wybór dania ;) osa czy mucha, był też przebłysk na trzmiela, miałam chrapkę na osę, ale osa zamieniła się w tłustą muchę. Merlin nie czuje się rewelacyjnie i taka osa mogłaby pokrzyżować mi plany. Chucham i dmucham na niego, jakby trzeba było to i resuscytację bym zrobiła usta-usta.
  6. Należy się chłopakowi za poniewierkę. Myślę, że do Świąt chłopaczek zgrubnie jeszcze bardziej :)
  7. Jestem za, niech sobie leży kaska. Mam nadzieję, ze mu brzusio się zmniejszy.
  8. Mój mózg "mówił" to czarne na pewno jest tłustą, grubą muchą. Emocje krzyczały wydrzyj mu to coś i sprawdź. Mina Merlina bezcenna. Na pewno myślał tak "Wariatka, potrząsa mną, wypuściłem zdobycz, maca mnie po buzi ( szukałam ewentualnych zgrubień po użądleniu) co 10 minut, paranoiczka :angryy: ". Ja bym mu ją z paszczęki wytargała ;) Nic się gówniarz nie nauczył :cool3: Z uczuleniem na jad os nie ma żartów :-( U mnie w rodzinie też było kilka przypadków, jeden o mało nie skończył się zgonem. Zresztą sama jechałam na rowerze prosić lekarza o wezwanie karetki.
  9. Wyszłam z Merlinem (na antybiotyku) na balkon, super, słoneczko świeci i .... nagle Merlin łapie coś czarnego - owada. Ja łapię jego i potrząsam nim krzycząc puść to, Merlin otwiera pyszczek i wyfruwa z niego coś. Nie byłam pewna czy mucha, czy nie, skłaniając się ku pierwszej opcji. Profilaktycznie leki przygotowane, w myślach lista znajomych- kto może mnie podrzucić do lecznicy w razie czego. Na szczęście to była mucha. Wczoraj się zastanawiałam nad zdjęciem moskitier przed zima, ale jak zobaczyłam osę próbującą wejść do mieszkania- to poczekam. Na razie Bazyl i Casia (na antybiotyku) powinny mieć zabiegi związane z zębami. Jeden z psów na RC Obesity musi zrzucić ok. 1,5 kg przy wadze 5 kg. Muszę mu zmierzyć cukier, mam już glukometr, paski i baterię muszę kupić. I mocz zbadać. Merlin mocz po antybiotyku, jeśli się stan utrzyma posiew moczu. Moje dziecię skończyło antybiotyk i ma teraz zapalenie pęcherza, pozazdrościł Merlinowi.
  10. Dużo w niej zostało z dawnej Dagi?
  11. Mam sucz z odzysku papillona, pierwsze dni nie jadła, nie piła, trzęsła się i szczekała na wszystko, ze strachu sikała pod siebie, na smyczy szła na dwóch łapach. Masakra. Do tego się dusiła i wymiotowała po każdym posiłku. Mam dwa psiury nie nadające się do adopcji dla laika, przywierające do ziemi, sikające pod siebie, wychodzi mieszkanie w klatce i brak socjalizacji, do tego problemy zdrowotne. Trening, trening. Jest lepiej, ale normalnymi psami po takich traumach nie będą nigdy. Ważne, że robią postępy. Na pewno nie możesz się nad nim użalać i litować. Musisz być spokojna, pies wyczuwa nastawienie, emocje...zdenerwowanie, użalanie itp. Plus konsekwencja w wychowaniu. Smaczki, nauka przez zabawę. I czas. Nie poddawaj się.
  12. To są podobne dylematy moralne do tekstów jakie często słyszę "Uśpij starego, schorowanego kota i weź sobie młodego, zdrowego." , czy też "Uśpij młodego, chorego kota to cię taniej wyjdzie" albo kot w trakcie wstrząsu anafilaktycznego po użądleniu osy- puchnie, leki nie działają, bo organizm zapamiętał reakcję z poprzedniego razu... "Nie dawaj mu więcej, nie ratuj, bo znowu go użądli i będzie tak samo". I tekst zacytuję z jakieś strony internetowej, że miłośnicy ładują kasę w chore zwierzaki, które najczęściej nie przeżywają, zamiast uśpić takie zwierzę i za tą kasę pomóc kilku zdrowym.
  13. Bazyla karmię dając mu kawałek na język, jak opłatek i mówię "Za tatusia, za mamusię, za siostrę ...itp." Merlin czasem coś przekąsi, wczoraj zjadł prawie"tackę". Jutro kończy mi się bazar na miau, wystawię jeszcze i na dogo może też, bo wystarczy wrzucić potem skan rozliczenia wizyty czy karmy, leków. Na razie nie uzbieraliśmy na Garncarza, ale spokojnie uzbieramy.
  14. Lenko ja zaadoptowałam kota z DT, gdzie wg DT kot był zdrowy. Ja nie pracuję i sama wychowuję, młody wymaga stałej opieki. Zwróciłam część kosztów leczenia, niemałą (to co uciułałam na kociaka z pseudo do felinoterapii), pomimo że w dokumentacji medycznej nie wszystko było ujęte. Kot przyjechał z obustronnym stanem zapalnym uszu, zapaleniem pęcherza (przewlekłym), zapaleniem dziąseł i zapaleniem okolic pazurów (zanokcica, która mogła doprowadzić do zapalenia szpiku) . Grzybicą, gronkowcem. Obniżeniem odporności, kamicą. Jest leczony już 3 lata, jak los pozwoli dożyje 12 lat (w czerwcu 2012). Po 5 dniach u mnie ważył 5650 g, teraz waży ok. 7 kg. Karmię go ręcznie, ma problemy z jedzeniem. Zastanawiam się nad kolejnym zabiegiem. Żeby było ciekawiej w sierpniu 2010 zgarnęłam z ulicy kociaka, był bardzo słaby, bardzo chory. Wiele razy uratowany od śmierci, było bardzo źle, jak z Bazylem. Merlina mam na DT ponad rok i na razie nie zanosi się, żeby przewlekle chorego kota zaadoptował jakiś odpowiedzialny człowiek. Tym bardziej, że ma wstrząsy anafilaktyczne po każdym użądleniu osy i trzeba umiejętnie zwiększać dawki. Leczymy się. Mam jeszcze 3 psy z problemami, też leczone. Ja uważam, że bardzo dobrze, że otrzymasz pomoc. O wiele lepiej psu jest w domu, niż hotelu, pomijając aspekt finansowy. Jakby biedak miał wybór -wybrałby zdrowie. Ja oprócz chorego dziecka mam 5 delikwentów z problemami. Też czasem mam wrażenie, że porwałam się z motyką na słońce. Na szczęście ty masz tylko jednego zwierzaka z problemem Lenko i dasz radę. Będzie wsparcie z dogo, zobaczysz będzie dobrze. Nie ma się co dołować.
  15. Moja sucz nadal stan zapalny dziąseł, leczymy metronidazolem. Bazyl dostał od cioci wet jedzenie dla małych kociątek, coś jeść musi. Merlinowi dokupiłam antybiotyku, a potem badanie moczu. Tydzień przed wizyta mają do mnie dzwonić, gdzie i kiedy dokładnie będzie przyjmował dr Garncarz.
  16. Gdzieś jest sprawiedliwość i mam nadzieję, że twojego oprawcę dosięgnie.
  17. Może ktoś z Ostrowa Wielkopolskiego pomógłby tym psiakom [url]http://tablica.pl/oferta/oddam-tylko-w-dobre-rece-znalezione-w-lesie-szczenieta-IDkD9L.html[/url]
  18. Anetka pamiętasz młodego chłopaka pracującego na nocki, który chciał zaadoptować Aresa ? Mnie się nie podobało, że najpierw będzie w nocy w pracy, a potem będzie odsypiał i nie będzie miał czasu dla psa. Facet odpuścił. A Ares ma super dom, na który było warto czekać. Znajdzie dobry dom. [url]http://tablica.pl/oferta/-bialy-idealny-psiak-rodzinny-ID8krB.html[/url]
  19. Teraz doczytałam. To są jakby nie było dobre wieści. Uważam, że lepiej niż wszystko się klaruje za nim dochodzi do adopcji, niż miałyby pojawić się problemy później. Ja też nie oddałabym psa do takich warunków. Jakoś Biały bardziej do kanapy niż budy pasuje.
  20. Nie oddam go nikomu [URL="http://wstaw.org/h/aea7cdc260a/"][IMG]http://wstaw.org/m/2011/10/30/100_0081_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] A to lejek [URL="http://wstaw.org/h/886e6885019/"][IMG]http://wstaw.org/m/2011/10/30/100_0034_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Najpierw miał podejrzenie chłoniaka, powiększone wszystkie węzły, nie można było szczepić, dostawał leki na podwyższenie odporności, na zmniejszenie węzłów, antybiotyki, bo miał kilka infekcji, walczyliśmy z robalami. Jego brat też. Teraz ma brodawki na ciele, wyłysiał, sierść powoli odrasta. Czeka go badanie moczu z osadem i potem krew. Do tego ma przypadłość, bo znaczy i leje na pościel, na łóżka, jak spadnie ręcznik, bluza też zaznaczy. Najprawdopodobniej to on miał brunatny mocz więc kierunek nerki, wątroba. Kolejna schiza to strach przed ludźmi i ewentualna agresja. I biedak chodzi tylko ze mną na dwór, innych się boi przywiera do ziemi, trzęsie się, albo jak ktoś podejdzie chce ugryźć. Jest o wiele lepiej niż na początku. Nie sika ze strachu, nie trzęsie się tak, ale długa droga przed nim do względnej normalności. Dzieciństwo w klatce odbija się piętnem. Muszę jego problem rozwiązać, bo pralka której używam raz wiruje, a raz nie. Co jest uciążliwe przy ciągłym praniu, woda, środki czystości. Zastanawiam się nad pampersami. Nowy bazarek [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=135034&p=8139266#p8139266[/URL] Jeszcze wystawię z kosmetykami, ale może jutro.
×
×
  • Create New...