dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
U nas pewnie też lipa z ofertami, ale jak odrzucisz to cię wyrejestrują. Boli mnie głowa, mam zapalenie zatok. Na razie zdycham i leczę się domowymi sposobami. Niedługo będę w lecznicy to popytam o tęczówki Merlina. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Siem pożalem Wczoraj zdychałam z gorączką, chciałam zrobić bazar i nie dałam rady. Dzisiaj jak się lepiej poczułam, miau nie działało. Zaczęło działać, ja z gorączką. Psi tymczas, lejek niepoprawny chodzi po domu na smyczy. Merlinowi muszę zbadać mocz. Na razie u mnie cieniutko. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Merlinowi zmienia się kolor tęczówek z zielonkawo-żółtego na żółty intensywny i odwrotnie. To nie jest normalne. A ja już 4 miesiące bez ubezpieczenia zdrowotnego. Chyba musiałabym być bezdomnym menelem, żeby mnie ubezpieczyli. Tak wynika z rozmowy z panią z MOPS-u. Bo jak zachoruję - to będę musiała zapłacić 100 %. Powinnam się zarejestrować w PUP. A jeśli odmówię przyjęcia oferty pracy wyrejestrują mnie na 3 miesiące bez ubezpieczenia. Nie zostawię autystyka bez opieki. Taki kraj. Znam alkoholików dostających z MOPS-u pomoc, więc podejrzewam, że mnie nic nie dadzą. -
Kary powinni dostać. Ja niestety też znam ludzi, którym psy "uciekły" i znalazły sie w schronie w Miedarach. Psy odebrali, chociaż do niektórych nie powinny trafić. Ja dopiszę, że przykład Ugera nauczył mnie, że w takich sytuacjach umowa adopcyjna nic nie znaczy. Ugera zaadoptowała pani X, zabrała od niej pani Y z książeczką i umową. Miała zmienić umowę na siebie, ale tego nie zrobiła. W świetle przepisów prawa właścicielem psa było schronisko, bo zostały złamane warunki umowy adopcyjnej. Czyli pies schroniskowy błąkał się 3 tygodnie, spał na dworze, był głodny i wyszło na to, że ja mam schizy, bo piesek ma się jak pączek w maśle.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Myślę, że jak Merlin mruży oko to próbuje wyostrzyć widzenie, plama może mieć jakiś wpływ. Na pewno obserwować co się będzie działo. Ważne, że go te oko nie boli. Chociaż ja widzę różnicę czasami w wielkości źrenicy, ale może tak mieć po stanie zapalnym. U mnie pewnie za dużo na głowie obniżyło odporność. I mnie wir trzyma ;) Jeszcze Młody ma skoki ciśnienia i skoki cukru od 40-120, plus masa innych rzeczy. -
[quote name='Mysia_'] wyciągnę Ci nawet kartotekę Ugera gdzie są wpisane szczepienia, które w książeczce, którą dostał ze schroniska miał na pewno, albo widziałaś inną książeczkę, albo coś ominęłaś. Na prawdę bardzo bym chciała, żebyś do nas przyjechała... Mam prawo mieć takie zdanie o Miedarach, ponieważ zbyt wiele wiem i zbyt wiele słyszałam - nie wierzę w to, że słowa tych wszystkich ludzi były wyssane z palca, bo niby po co? [/QUOTE] Droga Mysiu wzywając policję nie przypuszczałam nawet, że Uger jest od was, a książeczkę czytałam dokładnie, więc wiem co było " w środku". Zresztą dziewczyny z OTOZU chciały jechać na kontrolę. Kochana ja mam zwierzęta z obniżoną odpornością i staram się unikać skupisk zwierząt. TOZ kontroluje schronisko w Miedarach i jest zachwycony warunkami i twierdzi, że pieski są tam szczęśliwe. Ja też dużo o Miedarach słyszę, ostatnio jak wygląda pani Kufel -a opis wyglądu Czempik (wysoka, szczupła z kucykiem). Jeżeli wiem, że białe jest białe, to jest białe, a nie czarne. Tak samo uważam, że strona schroniska powinna być częściej aktualizowana, psy powinny mieć lepsze zdjęcia i przede wszystkim większe, bo ludzie w dużej mierze są wzrokowcami. Inną kwestią jest pisanie chaotycznych postów i na tym koniec.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Byliśmy, z perypetiami. Udało mi się pożyczyć 200 zł, bo byśmy nie pojechali bez kasy. To 2/5 mojego obecnego dochodu. W tym miesiącu nie dostałam jeszcze rodzinnego, pewnie dostanę w grudniu. Dziecku już zapowiedziałam, że nie będzie świat i prezentów. Jestem jak Grinch :diabloti: Niestety kończy się Urinary i muszę kupić Mrlinowi HD. Czyli zebrać ze 400 zł na bazarach. Ponad 100 km w obie strony. Rano na ulicach szklanka, z 10 rozbitych samochodów, no miałyśmy farta, bo parę minut wcześniej i byśmy nie dojechały. Wyjechałyśmy o 8.30, trochę pobłądziłyśmy, ale udało się zdążyć na 10.30. Między 13 a 14 byłyśmy już w domu. Trzeba było jechać ostrożnie. Merlin bardzo grzeczny był u dr Garncarza, dał się bez problemu zbadać różnymi przyrządami, w gabinecie byliśmy z 10 minut. Doktor mówił, że ma dobre fluidy. Merlin nigdy tak daleko nie jechał. 150 zł zapłaciłam i 50 benzyna. Merlin miał stan zapalny oczu, możliwe, że nie tylko raz. Jak miał ciemnożółty kolor oczu, czasem wpadający w pomarańcz- to było zapalenie tęczówki. A kolor mu się zmieniał. Powody mogły być różne nerki, wątroba, inne. Plusem chyba jest, że dostawał w międzyczasie antybiotyki, bo gdzieś na necie czytałam, że kot po zapaleniu stracił wzrok w oku. Po stanie zapalnym na jednym oku Merlin ma rdzawą plamę, która np. może się powiększyć. Plamy mogą wystąpić, a nie muszą. Ciśnienie w obu oczach 16, a norma do 20. Na razie nic złego się nie dzieje. Nie wykluczone, że nie pojawi się stan zapalny znowu. Nie wiem mocznik, parametry wątrobowe i inne. Obserwować czy nie ma wycieków, mrużeń oczu, pocierania, zmian koloru tęczówki. Teraz ma kolor normalny. Doktor powiedział, że Merlin ma piękne oczy. Całość mnie wyszła 200 zł. Ja się kuruję, przeziębienie nie chce odpuścić. -
Mysiu to tak jak ja- kobiecie od Ugera, która rzekomo psa szukała w Cichym Kącie, potem, że zamierzała szukać, że ojciec niby był w szpitalu, ale z psem poszedł na piwo. A w ogóle to błąkał się kilka dni. Fakty są takie, że pies przez 3 tygodnie się błąkał po osiedlu, ale przecież pani zależało na psie. Pomijam, że w książeczce miał tylko wpis z wścieklizny. Gdybym nie zadzwoniła na policję, nawet byście nie wiedziały, że to błąka się pies z waszego schroniska. Komuś kto doprowadza do takiej sytuacji, że pies się błąka, nikt go nie szuka - nie dałabym zwierzęcia, a dane odebrałabym. Już nie wspominając, że ktoś kłamie (szukali, potem zamierzali dopiero szukać itd). Jeżeli dzięki mnie jakiś pies trafi do schroniska i cudem znajdzie się właściciel- to dlaczego moja obecność miałaby denerwować właścicieli schroniska.... prędzej cieszyłabym się, że pies ma farta i pojechałabym z owym człowiekiem.
-
[quote name='kaja555'] to schronisko nie prowadzi ewidencji psów, to jak dojść do tego co się z nią stało :([/QUOTE] Nieprawda. Każdy pies ma kartę formatu A4 ze zdjęciem i numerem, gdzie wpisuje się min. leczenie, szczepienia, ewentualna eutanazję, adopcję. Każdy pies trafiający do Miedar przechodzi 14 dniową kwarantannę. Budynek kwarantanny jest oddalony od samego schroniska. Tak więc przez 14 dni suka powinna być na kwarantannie. Potem zostaje umieszczona w schroniskowym boksie. Chyba, że znajdzie się właściciel i psa odbierze. Taka adnotacja również zostaje umieszczona na karcie. Jeżeli znasz datę przyjęcia do schroniska, muszą ją mieć w kartotece. Żeby nie było, byłam, widziałam. Kwarantanne również oglądałam. Procedura przyjęcia psa do schroniska wygląda tak- zawiadamia się policję, straż pożarną, wydział reagowania kryzysowego, jest powiadamiany pracownik, który powiadamia firmę odławiającą psy. Wtedy schronisko otrzyma pieniądze za psa. Wszystko jest ewidencjonowane.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Też miałam super kota ;) Przeganiano go przed szkołą, dzieci go straszyły, a on szukał. Był czarny, miał ok.6-8 miesięcy. Było wtedy zimno. Kota ubierałyśmy w ubranka lalek i woziłyśmy w wózku. Lubił spać w wózku. Czekał na murku, aż wrócimy ze szkoły. Nigdy się nie pomylił, nawet jak nas wypuszczono wcześniej. Odprowadzał dziadka na autobus. Wszystko rozumiał :) Jak przeprowadziliśmy się do bloku, nie umiał się przyzwyczaić. Wychodziliśmy z nim na spacery. Raz uciekł. Ogłoszenia ktoś zrywał. Po dwóch latach kotu udało się uciec i nas odnaleźć. Zawieźliśmy go do babci. Był mądrym kotem. Bazyl też jest mądry, dawał się leczyć współpracował. Ma dużą wolę życia, widać, że ten kot chce żyć. Merlin jest inny, nie czuje potrzeby leczenia się. Trzeba z nim walczyć. To nie jest dobre. To jest męczące. Chucham i dmucham. Temu zastrzyk, temu tabletka, temu coś tam. Myślę, że łatwiej opiekować się zwierzakiem, który jest miły, niż takim z "charakterkiem". To jest wyzwanie ;) Basiu twoje zwierzaki miały i mają się u Ciebie dobrze. Człowiekowi zawsze się wydaje, że zrobił za mało, że mógł zrobić więcej. Walczyłam o sukę 2 miesiące. Potem żałowałam, że nie skróciłam jej cierpienia wcześniej. Gdybym to zrobiła- żałowałabym, że za mało rzeczy wypróbowałam. Dzisiaj usłyszałam, że koty bez oczu sobie świetnie radzą. Przecież muszę wiedzieć czy go te oko boli, czy wdrożyć leczenie, czy jeszcze coś innego :roll: Mam nadzieję, ze doktor będzie miał jakiś sprzęt specjalistyczny, a nie tylko lupę ;) -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Basiu dr Garncarz będzie na Śląsku i wtedy wizyta 150 i 50 paliwo do Tych, razem 200 zł. To około 1 godziny drogi, wg google maps ;) Paliwo do Warszawy 200 zł plus wizyta tam chyba 100 zł to razem 300 zł, ale... to jakieś 5 godzin w jedną stronę. Dla Merlina i tak to będzie stres, jeszcze nie jechał tak daleko. W poniedziałek spotkałam kobietę, która kupiła kotu karmę nerkową tydzień temu (nie wiedziała czy renal czy urinary), bo kot ma problemy z nerkami wg niej, ale ostatnie badania miał robione 4 lata temu ! Okazało się, że kot ma cukrzycę. Tak niektórzy leczą zwierzaki " na oko". Masakra. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Chyba w nocy wystawię bazar. Dzisiaj dostałam zawiadomienie, że jak nie ureguluję zaległości za mieszkanie to oddadzą sprawę do sądu. Część pożyczyłam. Jeszcze muszę pożyczyć na sobotę 200 zł. To się z bazarków jakoś uzupełni. -
Ale zapytać go możesz ;) Sok z aloesu podwyższa odporność. A kot dostaje probiotyki ?
-
Białaczkowym kotom rewelacyjnie podnosi odporność sok z aloesu, na miau w tej sprawie możesz napisać do milenap. Moje nie mają białaczki, ale Bazylowi sok z aloesu bardzo pomógł.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Wkurzają mnie takie testy. Bo do cholery mogłam mu nie podać drugiego zastrzyku i patrzeć jak się dusi na mich oczach, czy patrzeć jak się dusi za pierwszym razem. Takich sytuacji było dużo. Po za tym to nie za ich pieniądze go leczę. A jeden z tekstów to mnie po prostu rozpie......czył. "To niech jego właściciel mu zapłaci za leczenie". Taa od razu. Będę szukać gnoja, który wyrzucił Merlina. Owszem nie stać mnie na jego leczenie, czyli powinnam go uśpić, bo taniej. Masakra. Ostatnio ponad 200 zł zapłaciłam za leki dziecka. Teraz 200 zł za okulistę i 160 zł karma plus mokre i inne suche. Pomijam, że Merlin wyżera Bazylowi karmę dla kociątek. Pożywienie Bazyla, które łyka i jako tako funkcjonuje. Powinnam go opierniczyć, zbić - bo niewdzięcznik. Bez sensu. Bazyl jest stary i wg niektórych dawno powinnam go uśpić, a nie ratować i wrzucać kasę w kota, który za niedługo umrze. I psy, najlepiej sprzedać. A w ogóle to fanaberie jechać z kotem i to dachowcem do okulisty ;) -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Dziś usłyszałam, że nie powinnam leczyć Merlina, że 200 zł plus 160 zł karma plus mocz 10 zł to już 370 zł, a gdzie mokre. A inne suche.Taniej uśpić. Może sie męczy. Albo czekać, może oślepnie. Z kotem do okulisty- pogięło cię dokumentnie. Jutro wystawię bazar, dalej się kuruję. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Mam problem z wizytą u Garncarza. Szukam transportu z Tarnowskich Gór do Tych. Jestem zapisana na 10.30. Nie wiem co mi się uda załatwić. Na razie zdycham, jestem przeziębione, leżę z gorączką. Do lekarza iść nie mogę (nie mam ubezpieczenia), chyba że prywatnie. Ewentualnie antybiotyk załatwię jakoś. Załatwiłam transport, koszt tylko za benzynę. To ok. 90 km w obie strony, czyli ok. 50 zł muszę zapłacić za transport plus 150 zł wizyta. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Dzisiaj będę dzwonić do lecznicy Garncarza, bo mieli dzwonić ok. tygodnia przed wizytą. Na stronie doczytałam, że 26.11 w Tychach, a 27.11 w Dąbrowie Górniczej. Jeszcze nie mam transportu. Chyba moja sucz wymiotuje, ale ją na "gorącym uczynku" złapałam tylko raz. Obserwuję. Merlin dużo śpi. -
[quote name='ania shirley']Kofeina, gdybyś nie dała rady załatwić transportu, gdyby Tato Ci nie pomógł chodziłabyś teraz w glorii i chwale. A tak jesteś winna ,że jesteś tylko człowiekiem ... Łatwo pisać na wątku co należało zrobić. Nikt z piszących raczej nie mieszkał z tak chorym psem pod jednym dachem. Zacytuję post Dorobelli z 31.08.2011 z tego wątku -"Osobiście znam dwa psy,które z różnych przyczyn nie kontrolowały swoich potrzeb fizjologicznych. W pierwszym przypadku pies po wylewie mieszkał w kuchni. Pierwsze co powalało -to był smród. Zamach moczu o kału, pomimo że pies po kazdym wypróżnieniu był myty, a pomieszczenie wietrzone. W drugim wypadku pies był po urazie mechanicznym,miał do dyspozycji pokój.W pokoju na podłodze materac, napiszę brzydko- zaszczany. Nawet folie,gumowe podkłady nie pomogły. Dla jednego psa mieli full różnych materacyków kocyków, pościeli. Pranie non stop. Doszło do tego, że musieli kupoć nową pralkę,bo stara zaczęła śmierdzieć moczem i innymi nieprzyjemnymi zapachami. Psa kąpały 3 osoby. Wystarczy jeden owczarek , żeby zasikać tapczany,wersalki,materace. To potem trzeba wyrzucać. Jeśli te psy mają żyć w godnych warunkach,to powinny żyć we własnym smrodzie." Wydaje mi się ,ze jest on wyjety z kontekstu rozmowy , bo wątek w tym okresie jest mocno okrojony(tzn. zmoderowany) , ale chyba musiała sie do czegoś odnieść. Kofeina, zrobiłaś dla Retra dużo. Bardzo dużo... Dalej uważam ,że nie powinien był trafić do domowego DT Ja też tak uważam. Obydwu psów dawno nie ma, jeszcze jakiś czas po ich przejściu za TM czuć było smród. W moim cytacie jest parę literówek, bo dopiero niedawno zmieniłam rozpadającą się klawiaturę. Psy nie powinny żyć we własnym smrodzie, bo uważam, że doskonale sobie zdają z tego sprawę. Jeden z wymienionych psów, po wylewie miał niedowład tylnych łap, nie kontrolował potrzeb, nie chodzi - pełzał. Zastane stawy, weterynarz powiedział po badaniu, ze pies cierpi, odczuwa ból. To nie ma znaczenia, że nie wyje z bólu. Poddano go eutanazji, przy której zresztą byłam. Drugiemu też skrócono cierpienie (doszła niewydolność nerek). Myślę, że starsze zwierzaki nie lubią zmian. Retro u Czarodziejki poczuł się bezpiecznie, wietrzył się i nie śmierdział tak. Częste zmiany na pewno miały wpływ na jego stan zdrowia. Czas pokazał, że Retro w stanie w jakim był - nie powinien był trafić do domowego DT. Teraz Retro biega szczęśliwy po zielonych pastwiskach.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
W przyszłym miesiącu muszę kupić w lecznicy za 160 zł Urinary 6 kg, najbardziej się opłaca. Zostało ok. kg. Bazyla umówić na zabieg. Moja sucz na betamoxie, dodatkowo opróżnione zatoki. Merlin śpi, ewentualnie ogląda ptaszki. Widać, że biedak zmęczony. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Czasem myślę, ze Góra ma bałagan, albo..... albo wie co robi. Bazyl, gdyby trafił do innego domu już by nie żył, psiaki też, Merlin również. Moje dziecko też już dawno nie żyłoby, nie miałoby oka - błędy lekarskie. Chucham i dmucham, żyją. Pomimo, że często robię im "krzywdę" leki na siłę, zastrzyki, kroplówki, inne cuda - wiedzą, że to dla ich dobra. To nie ich wina, że chorują czy psychicznie są w fatalnym stanie. Jak z sikorkami ;) znam ludzi, którzy może by zawiesili coś sikorkom, ale one im nabrudzą i będzie trzeba posprzątać. Każda wymówka jest dobra. Biedne są te footra, których nie leczą, bo po co, bo może samo przejdzie. Merlinuś ma dość antybiotyku. Zobaczymy. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Młody na lekach, bo ma zapalenie dróg moczowych (pewnie po antybiotyku). Bazyla standardowo karmię dalej, będzie musiał mieć wyrwane 3 zęby, albo czeka go śmierć głodowa i zakażenie. Casia na antybiotyku, bedzie musiała mieć usunięty kamień w trybie pilnym, bo to są już ponad 3 miesiące leczenia stanu zapalnego i nie ma euforii. Blade na lekach. Merlin dalej na antybiotyku i standardowo problem z podaniem tabletek. To kot, który nie ma ochoty współpracować przy leczeniu. Czasem myślę, że ktoś mógłby mieć dość i poddać się z podawaniem mu leków, na zasadzie- nie, to nie. Finansowo bez zmian, poza tym, że zadłużenie wzrasta. Eh życie. Ja się w czwartek wystraszyłam, bo koleżanka mnie prosiła o zamówienie jej garnków (koszt garnków większy niż mój dochód). Warunek reklamacji otwarcie paczki przy kurierze i spisanie protokołu szkody. Kurier paczkę zostawił u moich sąsiadów. Na szczęście sąsiadów mam normalnych. No i kręgosłup daje mi w d...., trzy dni pod rząd nie czułam rano rąk, potem drętwienie, mrowienie i powrót czucia. I Zapomniałam napisać jaką radość ma Merlin z ptaszków na balkonie, a jest w czym wybierać ;) Modraszki, bogatki, sierpówki, zdarzy się wróbelek. A Merlin miauczy, kląska, prawie śpiewa.