Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Sunia wysterylizowana, w typie sznaucera, jedno ucho stojące, krótki ogon [URL=http://wstaw.org/h/e0e9dfb6319/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/01/14/Zdj%C4%99cie0065_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/53a4ae9a7d7/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/01/14/Zdj%C4%99cie0064_jpg_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  2. Miał szczęście, a ja...to już kwestia interpretacji. Bazyl też miał szczęście i Casia i chłopaki. I inne stwory. Na szczęście Merlin nie jest odwodniony. Niejedna osoba już dawno wysłałaby je za TM, świadomie lub w wyniku zaniedbań. Ja się zastanawiam nad sensem, zapodział mi się. Może ten kolor moczu mi go wystraszył. Może za dużo się nawarstwiło spraw. Najgorzej zwątpić. 3 stycznia minęło 17 miesięcy jak Merlin u mnie jest. Zaczynam wątpić, że kiedykolwiek da się go podleczyć. Jeśli będzie cierpiał - eutanazja będzie jedynym wyjściem.
  3. Pies u mnie na DT miał dwa ataki, na razie nie dostanie tabletek. Dopóki się nie przekonam co się dzieje. Poczekam. Może skonsultuj z wetem odczekanie np. tygodnia czy dwóch i obserwacji. Ludzie "chodzą po ścianach" przy zębie pod ropą, może psy też.
  4. U mojego syna wychodzono od mniejszej dawki, która stopniowo została zwiększana i obserwowano efekty. Po tem dawka została "utrzymana". Niektóre osoby biorą np. dwa leki. Nie jest powiedziane, że np. Luminal zadziała na twoją sukę. Podawaj jej też osłonowo preparaty na wątrobę. Może zapytaj weta czy można wyjść od 50 mg x 2 i obserwować, jeśli napady ustąpią nie ma potrzeby zwiększania dawki. Jeśli nie zmniejszą intensywności można dawkę podwyższyć, aż do "ustawienia leków".
  5. Mocz złapany, ale po kolorze widać, ze rewelacji nie będzie :( Wyniki po południu. Nie ma rewelacji, ph 6,5 barwa brunatna, mętny. Zmniejszyły się leukocyty, ale nadl są 3plusy krwi moczu i erytrocyty w osadzie. Ph zeszło z 7 na 6.6, leukocyty z z 4-6 na 2-5, erytrocyty świeże 10-15 na -10, a wyługowane z 20-25 na gęsto zalegają pole widzenia. Nie ma trójfosforanów. Muszę pomyśleć o p;osiewie, ale najpierw połatać 260zł (za wizytę z listopada i 50 zl za szczepienie, mocz). To połowa mojego dochodu. Muszę mu zrobić posiew, USG i morfologię z biochemię.
  6. Zastanawiam się czy te serenady nie są związane np. z bólem. Dzisiaj ciężka noc przede mną, muszę złapać mu mocz. Wczoraj nie czuł się najlepiej, dzisiaj też.
  7. [quote name='bruno 1']tacy ludzie to nie ludzie po prostu nuz sie w kieszeni otwiera czytajac o takich zwyrodnialcach inaczej nie potrafie nazwac takich skoro nie lubi zwirzat to ludzi tym bardziej a zwlaszcza samego siebie ![/QUOTE] praktykujący katolicy siadający w kościele w pierwszych ławkach
  8. Pies znajomych podczas wylewu też wydawał się świadomy, to pojęcie względne. Petit mal i grand mal mają różne warianty. Powinnaś trochę poczytać i przekonasz się, że padaczka, która nie jest leczona - to groźny stan. U zwierząt też. [URL]http://zdrowiewkrakowie.pl/artykul/padaczka.choroba.spoleczna[/URL] "Gdy nie leczymy padaczki, z reguły częstotliwość napadów wzrasta. Zaburzają one funkcjonowanie, zagrażają urazami, pogarsza się sprawność intelektualna i pamięć. Najgorzej gdy wystąpi stan padaczkowy (napad przedłużający się powyżej 30 minut), gdyż bezpośrednio zagraża życiu pacjenta. Są takie przypadki padaczki ze zdiagnozowanym podłożem organicznym, które mają lekooporny charakter i wymagają leczenia operacyjnego." Moje dziecko ma autyzm, torbiel w głowie, która wpływa na napady. Nie chodzi do szkoły, uczy się w domu. Leki miał ustawiane indywidualnie, dawkę też. Dostawał karbamazepinę. Jakbyś poczytała o padaczkach wiedziałabyś, że gorsze skutki są jeśli się padaczki nie leczy. Są padaczki lekooporne. Poczytaj na necie, dokształć się. Tu masz o petit mal ze skurczami mięśni [URL]http://dziecko-info.rodzice.pl/showthread.php?t=169059[/URL] [url]http://pl.shvoong.com/medicine-and-health/neurology/387331-zmagania-padaczk%C4%85/[/url] Zgadzam się z KRYSKA_Z, że powinnaś posłuchać dr Wrzoska i zacząć stosować leki, jeśli nie chcesz, żeby za jakiś czas twoje zwierzę było otępione, miało problemy z pamięcią, albo kilkugodzinny napad.
  9. W padaczce występują dwa typy napadów duże -grand mal i małe - petit mal. Obydwa rodzaje napadów mogą występować po kilkanaście, kilkadziesiąt razy dziennie. Mały napad u dziecka może nawet nie zostać zauważony. Dziecko np. bawi się zabawkami, w pewnym momencie przestaje, na chwilę. Gdyby poruszać mu ręką przed twarzą nie zauważy. Petit mal występuje też u psów. Drgawki mój koci tymczas miał przy wysokim moczniku, napad podobny do napadu padaczkowego.
  10. [quote name='bruno 1']my uwazamy ze polska to KRAJ anty zwiezecy po prostu nie ma u nas kar zeby tych wiesniakow karac za to ze krzywdza naszych milusinskich[/QUOTE] Całkowicie popieram. Pies znajomych dostawał suchy chleb, bo oszczędzali.
  11. Merlin po Świętach zaczął miauczeć w nocy pod drzwiami, skakać na nie, drapać, jak mu się podobało. Najczęściej po 24 godzinie. Blade pierwszy atak miał przed Świętami, tzn. pierwszy- zauważony przeze mnie. Na początku myślałam, że jadł wcześniej kostkę (sprasowane skóry) i boli go ząb, dlatego tak go "wygięło" w lewo. Potem, że chyba boli go kręgosłup i ma jakiś skurcz. Wzięłam na ręce, całość trwała ok.5 minut. Wczoraj miał drugi. Bardziej podejrzewałabym, że objawy neurologiczne będzie miał Kenji, to pies z ADHD, który miał nie zarośnięte ciemiączko na pół głowy, większe od 5 zł. Szczeniaczki powinny dostawać jedzenie 5-6 razy dziennie, a one dostawały 2. Miały niedobory witaminowe, były chore. Blade ma w czasie ataku gorącą głowę, zastanawiam się czy to nie są mikrowylewy.
  12. Nie dostaje leków, bo to dopiero drugi atak. Nie wiem jaki jest sens podawania mu leków p/padaczkowych- jeśli to nie padaczka. Moje dziecko miało petit mal i grand mal,a lekarzom długo zajęło diagnozowanie, leków też nie dostał od razu. Jeśli to są mikro wylewy w mózgu, to na to nie ma lekarstwa. Pies okresowo dostaje dexafort i przyjmuje leki na podwyższenie odporności.
  13. Pies trafił do mnie jako 5 miesięczne szczenię. Tam podobno dostawał mało jeść, dwa razy dziennie. Niestety nie wiem co przechodził. Do mnie trafił już z ogromnymi węzłami chłonnymi, krew w kale (druciki w kale), biegunki, zarobaczenie (tasiemiec, glisty), nie miał szczepień. Był leczony antybiotykami, preparaty na podwyższenie odporności, po zastrzyku na odporność dostał odczynu wielkości jaja. Kilka miesięcy trwała walka z węzłami, było też podejrzenie chłoniaka. Nie można go było szczepić. Potem szczepienia jak u szczeniaczków i obserwacja. W międzyczasie alergie, rozdrapywał skórę. Było zapalenie dróg moczowych. Czasem po zjedzeniu niektórych pokarmów pies ma bardzo luźne stolce, pilnuję mu diety. Mogłam coś pominąć. Kolega był częstym gościem w lecznicy. Myślę, że jest przerażony tymi atakami, co widać po zachowaniu. Na razie ja zauważyłam dwa ataki. Za każdym razem skręca go lekko w lewą stronę i wyje z bólu. MR jest lepszy od TK, ale do Brna nie pojadę, do Warszawy też nie.
  14. Ładnie powiedziane "jeśli kogoś nie stać..." jest pojęciem względnym i powinno być to poddawane kontroli. Często np. dogomaniacy stają na rzęsach, żeby zebrać pieniądze na kastrację czy sterylizację, a dom nie poczuwa się do zwrotu- bo go nie stać. Pomiędzy nie stać mnie, a nie zamierzam zapłacić jest przepaść niezgłębiona.
  15. Pamiętam jak chyba na Animal Planet, w programie o lecznicach pokazano alaskana z nowotworem nosa. Właścicielka zafundowała mu chemię, po której pies cierpiał jeszcze bardziej, aż w końcu go uśpiono. Kobieta żałowała, że nie skróciła jego cierpienia wcześniej.
  16. Nie ma aury, atak pojawia się nagle, pies przestał żuć kość (za pierwszym razem nie jadł kości), sztywność karku i wycie- jakby go coś strasznie bolało. Temperatura głowy podwyższona znacznie. Pies miał ją bardzo ciepłą. Specjalnie porównywałam z innymi i po czasie. Wzięłam go na kocyk, na kolana i głaskałam po głowie. Potem położyłam na podłodze i zachowywał się normalnie, nie pił, nie jadł. Natomiast nie wskakiwał na łóżku, wkładałam go. Teraz wskakuje bez problemu. I trzyma się blisko mnie. Dostawał dexafort na świąd(możliwa alergia). Na pewno nie może jeść wszystkiego, bo albo się drapie, albo ma problemy z kałem. Jest po iluś infekcjach, ma problemy z odpornością. Pojawiają się brodawki na skórze. Zabieg kastracji zniósł bardzo dobrze, dostał połowę dawki narkozy. Na razie ja zaobserwowałam dwa takie epizody. Skupia wzrok na przedmiocie, nie ma niezborności, splątania. Odrobaczany regularnie, szczepiony. Poprzedni atak był przed Świętami. Pies nie spał po epizodach, nie miał drgawek i nie oddał moczu.
  17. Miałam bullterrierkę z metryką i ciągle chorowała- poddana eutanazji w wieku 5 lat. Mam papillona bez papierów i nie choruje tak jak bulinka. Chi z pseudo też tak nie chorują. Dopóki hodowcy zrzeszeni w organizacjach, które wydają rodowody nie zaczną eliminować z hodowli osobników, które się do hodowli nie nadają - nie będzie dobrze. W ZK też są pseudo. Ostatnio słyszałam, ze pani hodowała chihuahuy w kontenerkach, zgłoszono do ZK,oni często umywają ręce i koło się zamyka.
  18. Blade miał drugi atak, wygląda to jak mikro wylew, albo mały napad padaczkowy. Muszę go obserwować. Merlin się trochę pobawił, Bazyl śpi - czeka na tabletkę p/bólową.
  19. Tak, ale sama wiesz, że są tacy, którzy najlepiej, żeby za darmo leczyć im zwierzaki. Czasem słyszę, gdzie jest weterynarz za darmo. Weterynarze też pracują, płacą podatki i muszą z czegoś żyć. Ja musiałam zrobić zabiegi na cito. Z racji chorujących zwierzaków w lecznicy bywam często. Wzięłam kota do felinoterapii z DT, miał być zdrowy. Leczę go 3 lata. Kilka razy był blisko TM. Będzie miał 12 lat. Moje dziecko jest z nim bardzo związane. Psy w domu spełniają funkcję dogoterapeutów. A jak biorę do domu zwierzaka, to biorę odpowiedzialność za jego życie.
  20. To już kolejny atak, przebiegający podobnie do poprzedniego. W obu przypadkach pies leżał i żuł kość ze sprasowanej skóry. Potem jest jaby sztywność karku i pies wyje z bólu. Głowa jest gorąca,. Inne psy go po tej głowie liżą i są zaniepokojone. Pierwszy trwał dłużej, natomiast ten dzisiaj do 3 minut, pies leżał obok mnie i zaraz go uspakajałam, żeby zmniejszyć stres. Temperatura głowy zmniejszyła się po ok. 15 minutach. Dla mnie atak wyglądał jak mikrowylew lub petit mal. Spotkał się ktoś z czymś takim?
  21. Moje dziecko ma padaczkę i pierwsze słyszę, żeby wykluczały ją badania krwi. "Jeśli przeprowadzone badania i testy nie odbiegają od normy, a samopoczucie psa czy kota jest dobre i nie wystąpił kolejny atak, możemy podejrzewać, że zwierzę cierpi na padaczkę. Aby potwierdzić to rozpoznanie musimy, niestety, poczekać na kolejny napad - rozpoczęcie leczenia już po pierwszym ataku jest błędem, ponieważ u części zwierząt drugi napad nigdy się nie zdarzy. Obecnie nie ma niestety testu pozwalającego wykryć padaczkę - chorobę rozpoznaje się po wystąpieniu drugiego i kolejnych ataków, jeśli wykluczone zostały inne schorzenia, które mogą wywołać drgawki." [url]http://www.weterynarz-lancut.pl/page.php?page=kacik_porad_szczepienie_psow[/url]
  22. U nas w gminie nie ma odłowu kotów, bo gmina nie podpisała umowy. Społeczne schronisko odmawia, bo jest przepełnione. Anastazja&Aleksander napisałaś uczciwie, ze nie wykastrujesz na chwilę obecną z takich, a nie innych przyczyn. Nie owijasz w bawełnę, że wykastrowałabyś, ale nie stać cię teraz, bo np. wyremontowałaś np. kuchnię. Ludzie się burzą, że płacą składki na ubezpieczenie zdrowotne, a do lekarza muszą chodzić prywatnie, bo są odległe terminy. Ja niejednokrotnie słyszałam tekst u weta "Ile będzie kosztowało leczenie, a uśpienie?". Ja zminimalizowałam koszty przy kastracjach - dobrze wyposażona lecznica, która nie zdziera kasy. Zastrzyki robiłam w domu i odchodził koszt dojazdu do lecznicy i cena za zastrzyk; chociaż kastracja wnętra nie była łatwa, bo miał kilka cięć i odczyn zapalny na szwy. Nie miałąm kasy, prosiłam o zabieg z opóźnioną płatnością. Natomiast nie fair jest proszenie o jakieś rabaty czy zniżki- w sytuacji, gdy osoba w ten sposób chce przyoszczędzić np. na ciuchy. U mnie tak dziecko, jak i zwierzęta nie żyłyby dzisiaj, gdyby nie ja. Dziecko miało pecha i trafiało na konowałów, a zwierzaki, bez leczenia byłyby dawno za TM.
  23. [quote name='Anastazja&Aleksander']a co ja swych psów upilnować nie potrafię weź się ogarnij! wyżej napisałam ze moje nie chodzą samopas nie obawiam się ciąży, a ty dalej brniesz, a może chcesz wpaść sprawdzić warunki w jakim sa stanie co jedzą i stan ich książeczek. na bazarku kupuje daje przedmioty na sprzedaż, w szkole córki zaproponowałam pomoc dla psów i już partia pojechała, dla ludzi oddaje to co mi się produkuje. A zapomniałam o jednym jak już tez napisałam wcześniej czekam na dofinansowanie ze strony prezydenta miasta bo za coś place co roku a przywilejów nie mam żadnych.[/QUOTE] Anastazja&Aleksander czytaj uważnie. OlaLola napisała ogólnie i ja się też pod tym podpisuję. Znam dziewczynę, która kupiła sobie bluzę za 500 zł, ale szkoda jej kasy na kastrację suki, bo jej nie stać. Dzisiaj spotkałam faceta, który pracuje na dwóch etatach ma ok. 4 tys., ale do weta ze starym psem nie pójdzie, bo stary - może mu kupi w aptece krople do uszu. Pies ma zmienione małżowiny uszne przez krwiaki. Ja powinnam powiedzieć Merlinowi, ze ma pecha, bo jest bezdomnym kotem i patrzeć jak umiera- myśląc "Nie stać mnie na weterynarza". Dwóm wychowanym w klatkach chi powiedzieć, że mam w d..... jeśli ze strachu uciekną, bo to, że sikają pod siebie ze strachu było normą. I w d... mieć, że mogą mi na spacerze uciec i trafić znowu do jakiejś pseudo i będą reproduktorami. Albo zaszczepić kombajnem, nie szczepione wcześniej szczeniaki, z ogromnymi węzłami chłonnymi, chore i czekać, aż się wykończą. Ciesząc się, ze wydałam na szczepienie tyko 100 zł, a nie 300 zł. I nie jeździć z przewlekle chorym Merlinem na badania, bo to duży wydatek. A Bazyla, którego w fatalnym stanie dostałam z DT- mogłam zwrócić, że nie jest zdrowy jak miał być i nie leczyć. Ale to nic, bo kilka razy spotkałam się z teorią, że dogomania zawiezie, leczy psy w DS i daje im karmę. I nie raz osoby dzwoniące szukały potwierdzenia owej teorii "Wie pani, ale jak nie będę miała dacie zapas karmy, jak pies zachoruje to wyleczycie?". No właśnie takie "nie stać mnie" ma drugie dno. I najgłośniej krzyczą ci, którzy mają, ale wolą wydać na coś innego.
  24. Owszem, nie każdy wydaje 1000 zł na święta. Znam takich co na ciuchy miesięcznie wydają ok. 500 zł, albo 300-400 zł na papierosy. Ci twierdzą, że kastracja i sterylizacja to duże koszty i powinna być za darmo, albo przynajmniej tańsza. Zapomniałaś o dziecku niepełnosprawnym, które musi być leczone i poddawane terapii i dwóch przewlekle chorych kotach, które również są leczone. Ja sobie też tego nie potrafiłam wyobrazić. Moja wyobraźnia pewnych rzeczy nie ogarnia ;) np. tego jak pewna chętna na adopcję powiedziała, że nie zamierza zwracać ani grosza za kastrację. Na pytanie co zrobi jak pies zachoruje i leczenie z diagnostyką wyniosą w ciągu miesiąca np. 300 zł - powiedziała "To nie będę leczyć". Panią nie stać, bo auto i paliwo, OC,AC, dom, kosmetyki, ciuszki i nie na wszystko wystarcza.
×
×
  • Create New...