Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Lepiej, żeby nie chorowały, bo to i koszt dodatkowy, czasem różne badania za nim znajdzie się przyczynę... czasem odejście za TM. Plus jest taki, że na razie Fioletka daje radę, zrobiła kotom Elisa, zaszczepiła na białaczkę, sprawdza nowe koty, żeby uchronić stado. Jednym słowem stara się i oceniając fakty, nie można tego pominąć. Umawia się na wizyty poadopcyjne, pokazuje zwierzaki, nie utrudnia. Stara się. Z kocim stadem czasem są problemy innego rodzaju np. kot kota nie zaakceptuje i nawet feliway nie pomoże,wtedy trzeba szukać nowego domu. Albo wykastrowany kot, czy wysterylizowana kotka znaczy teren, taki sposób odreagowania większej liczby kotów. Czasem nie da się zauważyć , przy dużej liczbie kotów, że nie oddaje moczu... inna kwestia... to ogarnięcie ferajny... Fioletce się udaje. Czasem ludzie chcą dobrze, ale przerasta ich sytuacja, zboczą z drogi, ale ją odnajdą.... Koty Fioletki jak zauważyła Gameta i potwierdziła Fioletka były wychudzone, ale w wyniku choroby,pasożytów... niestety dwa umarły na białaczkę. Reszta zaszczepiona i odrobaczona doszła do siebie. Na obecnym etapie można stwierdzić, że Daszka jest zadowolona z życia, szkoda, że chora :( Ale może będzie lepiej.
  2. Nieprzespane noce dają mi w kość.... byłam z Rexem u weta i z moim dzieckiem u chirurga. U weta 25 zł, dostał zastrzyki, antybiotyk ma jeszcze do jutra. Teraz kastracja i zęby... jeszcze nie wiem kiedy, ale pewnie koniec tygodnia. zależy od transportu. Rozliczenie wpiszę jutro, tzn, przed południem. Nie chcę się pomylić.
  3. Mam nadzieję, że zdarzy się jakiś cud i z Daszą/Lilką będzie okay....ło matko jaka talia.... ten drugi piesek ładniutki, ale mało go widać i nie da się podziwiać, z pychola yorkowy :loveu: wiem, że w typie shih tzu, ale... włoski ma takie miękkie na fotce.... Ja też mam nadzieję, ze wet wie co robi :roll: mam nadzieję, że robił Daszce USG . Na dugim zdjęciu i na trzecim w kolejnym poście... jaki uśmiech Daszki :loveu: Jak się chwalić to na całego...ja bym też ptaszki chciała zobaczyć, pewnie dlatego, że już żadnych piór mieć nie mogę :shake: Może by tak ktoś Fioletkę nauczył wstawiania zdjęć :roll: Koss ja ciebie też serdecznie pozdrawiam :loveu:
  4. koss zastanawiałam się nad twoim węzłem gordyjskim i wiesz... ja wiem dlaczego tak jest..... Z punktu widzenia analizy tekstu pod kątem literaturoznawstwa, oceniając suche fakty.... sprawa wyglądała tak. Fioletka zerwała kontakt z Tweety, serwując wcześniej informację,że z kotem nie jest dobrze (patrz strony 86,91). Nie zaprzeczyła, że zwięrzeta są chude, nawet napisała to w jednym z postów. Powiedziała dziewczynom, że wizyty poadopcyjne się odbyły, a także, że nikt wizyt poadopcyjnych jej nie proponował. Ponieważ weryfikacja jej wypowiedzi wyszła na niekorzyść, powiedzmy , że dla dobra ogółu zastosuję złagodzenie formy. Pominę kwestię chorego stada i próby wprowadzenia proteusa, który mógł skutecznie zmniejszyć pogłowie zwierzat Fioletki. Czyli innymi słowy rzecz ujmując zaszkodziła sobie sama, bo przestaa być wiarygodna, zawiodła zaufanie i minie dużo czasu za nim się je odbuduje. Mamy też pozytywne aspekty sytuacji.... Fioletka ponownie nawiązała kontakt z Tweety, robi footerkom test Elisa . Fioletka robi postępy. Tego typu analizy literaturoznawcze powinny być obiektywne. Wiesz koss jestem pewna, że gdyby Fioletka oddała do nieudanej adopcji jakieś footerko ...umiała by postawić się w sytuacji.... Podamprzykłąd Bożeny Wahl, którą najzwyczajniej w świecie przerosła sytuacja... chciała dobrze, ale cenę płaciły zwierzątka. Fioletce współczuje, pewnie sama byłabym zdenerwowana obserwacją czy nie tworzą się mięsaki poszczepienne :shake: mam nadzieję, że nie. Koci katar i małe kotki... tyle tych chorób, i koci AIDS (FIV).... :shake: i SUK...:shake: I chora Dasza...:shake: Fioletko czy wet zastanawiał się nad chorobami z dziedziny autoagresji ?
  5. [quote name='lemonka'] MAIN COON-NEMEZIS UMARŁ NA BIAŁACZKĘ-NA KTÓRĄ NIE MA LEKARSTWA. FIOLETKA[/quote] Fioletko zwątpiłam..... najpierw 11 maja Tosia, a teraz Nemezis.... i to na białaczkę :crazyeye: Białaczka kocia jest szeroko rozpowszechnioną i straszliwą chorobą zakaźną kotów, wywoływaną przez wirusa białaczki kociej (z ang. FeLV= Feline Leukemia Virus). Wirus białaczki kociej może spowodować takie choroby, jak immunosupresja (silne osłabienie odporności), anemia, zapalenie stawów i nerek, choroby układu rozrodczego i nerwowego oraz choroby nowotworowe.Zakażenie wirusem FeLV może doprowadzić do trwałego lub przejściowego zakażenia. Trwale zainfekowane koty umierają w większości wypadków w ciągu 4 miesięcy od zakażenia. Wirus FeLV rozprzestrzenia się poziomo oraz pionowo poprzez ślinę, krew, łzy, mleko samic, a także inne płyny fizjologiczne, ażeby doszło do zakażenia potrzebny jest ścisły kontakt między zwierzętami. Do zakażenia wirusem dochodzi najczęściej poprzez ślinę – podczas wspólnej pielęgnacji, lizania się, czyszczenia – dlatego jest on nazywany „wirusem miłości”. Zarażony kot wydala wirusa także z kałem, moczem, mlekiem czy łzami. W takim wypadku wspólna miska, kuweta czy nawet klatka transportowa mogą również spowodować zakażenie. Najbardziej podatne na zakażenie są koty młode. Do ich infekcji od matki dochodzi najczęściej przez macicę lub z mlekiem matki. Starsze koty mogą zarazić się, gdy żyją w większej grupie, w małym pomieszczeniu lub kiedy dojdzie między nimi do pogryzień. Istnieją również doniesienia na temat przenoszenia się wirusa poprzez łożysko . Alternatywną drogą zakażenia stanowić mogą owady ssące, odżywiające się krwią, które mogą przenosić wirusa białaczki pomiędzy kotami, bez potrzeby bezpośredniego kontaktu między nimi. Żeby sprawdzić czy zwierzę ma FeLV wykonuje się test ELISA, który w przypadku pozytywnego wyniku musi być powtórzony.... A ty masz tyle kotków....
  6. Rex lepiej, ale nie chce mu się po schodach wchodzić :shake: jutro zajmę się wyczesywaniem mu sierści... grzebieniem na...gnidy i inne... mnie o łupież chodzi.
  7. koss wszyscy chcieli wiedzieć jak się czuje Dasza, jak wyszły badania, jaka jest diagnoza i jakie są rokowania. Po najgorszych podejrzeniach typu rak i inne....ja z owego raportu nie wiem jak się czuje Dasza i co jej w końcu dolega. Mój pies na dzień przed eutanazją - bo miał już przerzuty - też wyglądał okay. I patrząc na jego lśniącą sierść nie widać było wewnętrznych przerzutów.... Sama napisałaś, że u twojego Antka rak okazał się zapaleniem listwy.... a czym okazał się u Daszy..... Adhuc sub iudice lis est...
  8. Jeden wet :crazyeye: czyli ten, któremu Fioletka/Lemonka lub Nemezis i Tosia (nick z miau) nie ufała..... padły stwierdzenia, że Daszka jest chora może nawet rak....z fotek kociaki wykupione ostatnio przez Fioletkę nie są chore, nie mają bielm na oku czy innych defektów...kocie biedy....może tra kotka cornish rex.... Fioletka vel Nemezis i Tosia oferuje transport i stosuje sprawdzoną taktykę nie odbiera telefonu, nie odpowiada na e-maile i w d.... ma psa, który przez nią zostaje w schronie. Czyli co.... białaczka, trzustka, śledziona... książeczka u weta z wklejonymi badaniami.... podejrzenie raka. Na jakiejś podstawie...wet tak sądził...czyli była robiona morfologia z biochemią i powtórka.... ??????????????? Dla mnie ten "raport" nie jest konkretny....a już stwierdzenie, że malutki syjamek i persik,cornish rex mają defekty....i są kocimi bidami to kpina i brak wiarygodności. Persa Fioletki można było uratować, gdyby posłuchała i zrobiła mu podstawowe badania.... nie będę komentować dobierania do zarażonego stada zwierząt...kolejnych...
  9. Drzemnęliśmy się z Rexiem półtorej godzinki, pójdziemy znowu na dwórek... mała gadzina ;) znowu będzie chciała na rączki.... żeby znieść pieska, a potem żeby go wnieść...a ponieważ uważa mnie za nie kumatą....:cool3: będzie siadał na stopniach i patrzył czy go wniosę :evil_lol: a ja tfffarda jestem i nie będę... 9 klilo nosić (tylko czasmi wymięknę ;) ).
  10. [quote name='zuzlikowa']No,to nie zabieraj sie za nic poważnego! Trzymaj się!:loveu:[/quote] Wychodzisz z założenia "[B][I]Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz gdzie jest jego mózg.[/I][/B] " P.Weasley Ja posprzątam i znajdę mój rozumek, podejrzewam, że on śpi. Gameciu :loveu: myślę ciepło i trzymam kciuki.
  11. Oczy mnie trochę szczypią, ale spać mi się nawet nie chce... Dam radę...nie mam wyjścia :evil_lol: Parę kaw postawi mnie na nogi.
  12. Zuzliczku :loveu: jak w piosence ;) dwie godziny (pół) snu nie wystarczą byś był zdrów ...czuję się jak zombie... :puppydog::scared:0X:tard::flaming::eek2::candle::saeek:
  13. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: a przede mną kolejna noc........ trzymam kciuki :)
  14. A ja mam dobrą wiadomość tylko coś po tych kawach rozumek mi się zgubił :roll: ale poszukam przy okazji, widocznie nie jest aż tak potrzebny.... a ja byłam na magnesach, nic nie zrozumiałam.... taki szał :evil_lol: Wet jak mu dawał zastrzyk..to Rex tylko zawarczał, już nie wył czyli.... prawie go klatka piersiowa nie boli. I zrobimy "bez jaj" Rexa, a co tam... łupież nie chce się dać pomalować...a tak chciałam go na bazar wystawić :eviltong:
  15. Ja po nieprzespanej nocy i 10 kawach. Byłam u weta, kupiłam pyralginę na gorączkę, rozliczyłam. Rex dostał zastrzyki i antybiotyk. Apetyt mu dopisuje, ale częściej trzeba z nim wychodzić...podaje mu te omega, ale wet mówił, że to różnie... że zależy od kondycji, w końcu skóra dojdzie do normy. Jak wszystko będzie dobrze to zrobimy zęby.
  16. Chłopakowi wyczesałam znowu reklamówkę sierści....z łupieżem :angryy: on chyba fabrykę założy wrrrrrr sierść jest wszędzie.... nie wiem gdzie włożyłam taki grzebień do wyczesywania gnid...chciałabym choć część łupieżu mu wyczesać.... Mieliśmy burzę z piorunkami :diabloti:
  17. Ja i pewnie nie tylko ja mam wrażenie, że schron olał Daszkę, pozbył się problemu.... bo gdyby umowa była na Ciebie...a nie na schron Daszka była by bezpieczna..... Uściski, mam nadzieję, ze jutrzejsza noc będzie lepsza.... Buziaki :loveu:
  18. Gametko, a na miau w wątku transportowym dziewczyna się dziwi, że niejaka Nemezis i Tosia ją wyrolowała i nie ma z nią kontaktu :mad:a pies przez nią w schronie siedzi...mnie to nie dziwi...Ciebie pewnie też. Niektóre footerka mają...... prze..... Miłych snów tym co nie śpią :eviltong: i tym co śpią :)
  19. Ja też życzę wszystkim spokojnej nocy :loveu: Ja mam kolejną nieprzespaną.... kiedyś się wyśpię :roll: tylko nie wiadomo kiedy :diabloti:
  20. Dzięki za życzenie powodzenia :loveu: dzisiaj mi to bardzo potrzebne ...
  21. Zestawienie zmieniłam, jutro postaram się wystawić bazarek. Mam nadzieję, że po zdjęciu kamienia i kastracji Rex znajdzie dom, taki fajny, dobry, do końca dni.
  22. bela51 wpłaciła 10 zł, jeszcze nie zmieniłam...w tym lub przyszłym tygodniu załatwię mu z zębami, negocjuję auto.
  23. Ja też szukam jakichś rzeczy na bazarek jeszcze. Gameciu :loveu: przecież trzeba się dzielić :lol: W tym tygodniu, jak załatwię auto zabieg pod narkozą...ząbki, około 60 zł ....chyba nie będzie miał sanacji :roll: Maszaberla,kasa wpływała...ale najpierw wet i żarło, ma jeszcze wpłynąć kasa za bazarki, to nie będzie tak tragicznie i myślę o kastracji :roll:
  24. Uroseptu mam 8 tabletek, muszę dokupić. Omega 3 jeszcze 7 kapsułek...pomyślę co taniej.... Chciałam go jutro zawieźć na usunięcie kamienia...ale teraz myślę, że może lepiej za jednym zamachem i kastracja i kamień :roll: jedna narkoza a nie dwie....
  25. Ja napisałam do tej od 4 kociąt, bo ta od nega się wycofała. Jeszcze napisze do Jany. Wprowadziłam zmiany rozliczeniowe.
×
×
  • Create New...