Jump to content
Dogomania

Alekssandra

Members
  • Posts

    559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alekssandra

  1. Olo jest nadal przy kociarni? Czy geriatria?
  2. Bea jak możesz zmień tytuł, Lusia zadomowiła się w swoim domu, obszczekuje hałasy, broni swoich ludzi, jest dobrze. Cel osiągnięty, nie będzie dla Lusiaka zimy w schronisku, natomiast moja koleżanka, która zaadoptowała sunie w typie foksteriera chce ją oddać bo nie zgadza się z jej sunią i ostatnio się kolejny raz pogryzły..... oczywiście ja mam się tym zająć, innym znajomym oszczeniła się sunia wzięta ze schroniska, ja mam szukać domu dla małych, często ludzie dzwonią do mnie oddać mi swojego psa " w dobre ręce" ... dziś mam kryzys, im dłużej zajmuję się psami bezdomnymi tym więcej mam ich pod swoją opieką.
  3. Mike w schronisku, w tym tygodniu ma mieć kastrację, będzie promowany jako mix labradora, pokazujemy, zachwalamy.
  4. Sunia o której napisalam na tym wątku już adoptowana. Wzieła ja wspaniała rodzina z która mam kontakt i planuje odwiedziny :) Sunia miała szczęście, że przeżyła, teraz chodzi jak cień za swoimi ludźmi, piękne są takie chwile, niepotrzebnie się biedactwo tyle nacierpiało, teraz ma spokój, ogród, rodzinkę i dzieciaczki do kochania.
  5. Dziś sunia Mini pudelek miała wycinanie kołtunów i wyrwanie ostatnich dwóch zębów, była to koniecznosć ze wzg na bolesny ropień, takze zero zębów 1621/10
  6. Doczekała się :multi: Dziękuję pięknie za ogłoszenia :loveu::loveu::loveu:
  7. Wiem, który :) Maksiu duży brązowy. Wczoraj byłam na geriatrii, wyprowadziłam z M boks Romea, Julia nie zyje od wiosny, zmarła Bunia. Bardzo spodobał nam się Baltazarek, mix podchalana no i sunia Mini, serduszko, widziałam ją w dniu przyjęcia, straszny kontaktowiec. Zaglądamy do nich.
  8. Dziś sunia podawała mi łapkę przez szpitalną kratę, wygląda tak, że usiąść i płakać, jeszcze ze dwa tyg w szpitalu. Za duzo jest jak dla mnie zagryzień, pogryzień, odgryzionych ogonów i łap :shake:
  9. Też zrzucam to na stres. Państwo nie chcieli starszego pieska,ani psa leczonego lub do leczenia/diagnozowania z prostej przyczyny: finanse. Lusia i tak wg swojej karty ma 6 lat i taka sunię Państwo chcieli, nawet młodszą a że grzeczna jest jak anioł to pojechała do domu. Dobrym znakiem jest wyrobienie Lusi pierwszego dnia po adopcji adresatki. Trzymam kciuki, za mojego aniołka, nie chcę nigdy już w zyciu spotkać jej w schronisku.
  10. Dobry dom czeka, czekają dzieci a ona w szpitalnej klatce, moze byc niedotykalska na pewno wycofana po dlugim pobycie w szpitalu, rany nie goja sie najlepiej, sa bardzo powazne, przynajmniej jeszcze tydzien bez ludzi, serce boli.
  11. Staruszka ma 15 lat i jeden zab, moze bedziemy wyciagac ale na razie jest leczona.
  12. Nie wiem czemu :shake::angryy::-(:-(:-( Nawet nie chce tego opisywac, sunia jest koszmarnie pogryziona, oczywiscie nie poszla do adopcji
  13. Poniewaz ja jestem w delegacji, dzwonila do nowego domu Lusi moja kolezanka, ponoc bardzo dobrze. Dom skromny, ludzi starsi, pan o kulach, pani w lepszej kondycji ale syn pomaga i pracuje niedaleko. Syn przywiozl rodzicow do schr. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze i ludzie sprostaja, poprzedni ich pies pomimo wielu chorob zyl 13 lat. Nie moge powiedziec zeby to byl dom moich marzen dla niej, nie bedzie konsekwencji, przesylania filimkow, aktywnego spedzania czasu z psem ale majac do wyboru schroniskowa klatke czy skromnych, starszych ludzi, nie zastanawialam sie. Uznalam, ze Lusia skoro nie ciagnie smyczy i nie skacze, sprawdzi sie w domu z osoba chodzaca o kulach. Mam niestety swiadomosc, ze starsi ludzie troche inaczej podchodza do szkolenia psow, wielu rzeczy nie rozumieja, Lusia ktora jest psem bardzo czystym juz zrobila u nich kupe w domu, jak wroce bede tlumaczyc aby byli z nia jak najczesciej na dworzu, chwalili.
  14. Ostatnio bylam bardzo zajeta, doszlo do wielkiej tragedii z udzialem naszej podopiecznej, w dniu umowionej adopcji, ktos wrzucil ja do klatki psa nietolerujacego innych zwierzat, znalazlam ja w ostatniej chwili. Poza tym pracuje, bardzo duzo i siedze do oporuw schronisku, nawet jak jestem chora, potem padam. Mike ma sie dobrze, pieknie sie prezentuje i na moj widok od razu robi siad, zeby pokazac, ze jest grzeczny i zasluzyl na spacer :-(
  15. Nie zapomnieli :) Lasuch jest tak dlugo w schronisku, nalezy do naszych ulubiencow, zawsze go pokazujemy ale na ogol wtedy temu komus wpada w oko, pies piekniejszy,mlodszy, bardziej w typie a Lasuch to starszy kundelek, sapiacy przy chodzeniu, najwieksza przylepa i duzo radosci ale do tej pory nie udalo nam sie go wyadoptowac, pomimo wielu staran i powiem wprost, namawiania do jego adopcji lub pokazywania go najpierw na dlugim spacerze, niestety :shake:
  16. Wczoraj dalam Lusie do adopcji :multi::multi::multi: chora pojechalam do schroniska i dopadl mnie deszcz, zeby wyciagnc Lusie i pokazac musialam wejsc w schronskowa "wode" Lusia byla przeszczesliwa i z duza ochota wsiadla do samochodu, jeszcze nie mam zadnego info, jak w domu. Pozdrawiam z daleka. Oczywiscie napisze co u Lusiaka. Dziekuje za wszystkie ogloszenia, w ostatnim czasie dzwonily 4 osoby ale zadna z nich nie zdecydowala sie na jej adopcje. Jedna pani myslala, ze Lusia to jamnik i pomimo, ze mowilam, ze to nie jamnik, byla bardzo zdziwiona, ze Lusia "taka duza":angryy: Dziekuje:laola: za ogloszenia, sprowadzily one sporo osob do schroniska.
  17. Łasucha pokazuję komu mogę ale na razie domu brak, pani się nie zdecydowała na razie na żadnego psa.
  18. Niestety nie mogę zabrać jej do domu, ona jest jeszcze w kwarantannie ale już kończy a ja myśle o tej pchełce i namawiam koleżankę :)
  19. Pani się nie odzywa, dzwoniłam już kilka razy, raczej się narzucam. "Zachorowałam" na jedna małą, malutką, starszą psinkę, niestety jest w geratrii, jutro wyciągnę maluszka, mala pchełka,ze śmiesznym noskiem w tym okropnym miejscu :(
  20. Niestety, Lusia cały czas w schronisku, może będzie promowana w gazecie stołecznej, wysłałam opis ze zdjęciem.
  21. Ten pan przyjechał poźno i sunia z ogłoszenia 10-12 letnia Sara owczarek, okazała się dla niego zbyt wiekowa, dostał młodziutką sunię spod schroniska a Sarę wczoraj wydałam do adopcji na ogłoszenie Wasyla, który poszedl do domu dwa dni wcześniej. Taki galimatias troszkę ale ważne psy maja domy i ludzie przyjechali do schroniska.
  22. Ktoś przywiązal ją pod schroniskiem bo schronisko wczesniej odmówiło przyjęcia suni, sunia znaleziona w Raszynie. Każdy kto chodzi do schroniska, wie że oddanie tam psa nawet znalezionego pod schroniskiem, jest straszne, więc wzieły ja do samochodu, jedna koleżanka została w schr, dziweczyny pojechały do domu, nie zdążyły dojechać a Ela już dzwoniła, żeby wracać bo ktoś chce taką właśnie sunię. Pan, który ją wział przyjechał na moje/nasze ogłoszenie.
  23. Wzięli trzęsącą się ze strachu sunię, podgryzaną przez psa. Sama prosiłam, zeby ją wzięli, Lusia wychodzi i nikt jej nie gryzie. Dziś moje koleżanki ze schr wzięły w tymczas sunię podrzuconą pod schronisko nie zdążyły dojechać do domu, znalazly jej dom :) Anioły moje :)
  24. Sama zadzwonilam do Pani, jej sunia ma 13 lat i zaczela chorowac wiec adopcja zeszla na dalszy plan, ja tej pani proponuje tylko lasuszka jako najlepsza opcja w tej sytuacji: spokojny, grzeczny, malo wymagajacy, lubiacy inne psy, mistrz w unikaniu konflikotow z psami, pies przebywajacy od szczeniecia w schronisku, musze go dac do domu, zasluguje na to. Gazetka nie ma malych ogloszen platnych, tylko reklamy na cala strone a to jest bardzo kosztowne. Jesli uda mi sie cos wynegocjowac dam znac.
×
×
  • Create New...