Jump to content
Dogomania

Alekssandra

Members
  • Posts

    559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alekssandra

  1. Cudne te zgredki, jestem rozczulona ich widokiem, takie puchatki, kochane.
  2. Znajoma dalekich znajomych,a Swarzędz to już ona sama wymyślila.
  3. Tak były pytania. Dziękuję :)
  4. Temperatura na plusie, wystaw jedzonko, moze wróci, on w schronie bez szans, chyba że go jakieś dogo ciotki wyciągną. Wg mnie tylko jedzenie go przyciągnie i wszystko pomału.
  5. Oczywiscie nie obyło się bez przygód, jeden pies uciekł ( ten od cioci ) ale przyjechała Maja i dał sie złapać, jak sie przyzwyczai, to nie przewiduję wiecej tego typu trudnosci, 3 psy to jest super wynik i duża chęć pomocy Mai, która na checiach nie skonczyla. Dzięki Bogu są jeszcze tacy ludzie. Schr w Swarzędzu miało być likwidowane dlatego Maja wziela z tego akurat i aż 3 i chwala jej za to.
  6. Swarzędz pod Poznaniem. Nie ma tam wolonatriatu bo pracownicy twierdzą, że wolontariusz tylko im przeszkadzali i nic nie robili oprócz zdjęc, jak mi to Maja napisała to mi buty spadly, ze ktoś takie brednie opowiada odwiedzającym.
  7. Dziś przyjechały do schr dwa starsze psy, obydwa były odebrane przez właścicieli w ciągu godziny :bigcool::bigcool::bigcool:
  8. [quote name='jaanna019']morisowa znów ma zapchane to tu napiszę: Wczoraj na badaniach spędziłyśmy z Zołzą - Tolą ponad dwie godziny: zrobiłam USG wszystkiego co się dało, RTG, badanie moczu, wymaz z obu uszu, biopsję z cysty i ogóle oględziny. Tola ma kamień duży w pęcherzu ok. 1x1cm ale to nie jest najgorsze bo jest jeszcze w pęcherzu jakaś rozległa zmiana o charakterze rozrostowym (tkanka) no chyba, że to skrzep lub np. zrosty lub zbite jelita. Zmiana duża bo ok. 4-5cm. Za tydzień powtórzymy USG żeby sprawdzić czy się zmienia. Badania moczu wyszły dobre ale lekarz mówi, że trzeba też powtórzyć bo obecność kamienia jednoznacznie wskazuje że dobrze nie jest. Te cysty to zmiany śluzowate bez charakteru nowotworowego więc nie ma obaw. Uszy tylko brudne ale jedno jest zmienione po długotrwałym nieleczonym stanie zapalnym. Jest też coś w jelitach, coś co je przyblokowuje ale może to być zbita masa kałowa. Na razie Tola zachowuje się normalnie nic nie wskazuje na to żeby ją coś bolało, dlatego przez tydzień poczekamy. Za tydzień powtórka badań. Jeśli cokolwiek będzie wskazywało, że źle się czuje to natychmiast lecimy do lecznicy. Jest kochana i rozkoszna:oops:[/QUOTE] Dziękujemy za informacje i za dobrą opiekę i diagnozowanie suni, naprawdę jestem wzruszona bo nie każdy pies trafia tak dobrze. Dygresja nie na temat ale nasze trio adoptowało sunie on ze skrajnie zaniedbaną czyraczycą odbytu, nie byla w ogole leczona, wzięta ze schr jako szczeniak, oddana w koszmarnym stanie po 5 latach, sunia super ale niestety i takie adopcje sie zdarzają, wiec jak czytam jak ktoś tak dba i diagnozuje, to aż miło się robi na sercu.
  9. Może kawał steropianu rzuc pod balkon, nie namoknie a psina póki będzie tam koczować będzie zabezpieczona od odmrozenia łapek. Czy dajesz radę go dokarmic?
  10. Wszystko możliwe, moja też nie podchodzi do obcych ( wspomnienia z dwuletniej tułaczki za czasow jej bezdomnosci) gdyby mi zgineła to uciekałaby przed ludźmi w ataku paniki, mimo że ma chipa i adresatkę, tylko wykwalifikowany zespół fachowcow by ją złapał. A co do psiaka, to chyba trzeba robić to co można, ocieplić odrobinę, rzucic jedzenie, takie co nie zamarznie np słoninę pokrojoną w paski, suchą karmę, moze sie da przekonać ale raczej nieprędko z tego co czytam.
  11. Maja, która miała adoptować psa Pączka adoptowała już : 1 psa dla swojego taty, po przemyśleniu sytuacji i nieustającej wymianie maili, bierze drugiego z tej samej klatki, adoptowała tez małego psa dla cioci, od tygodnia mailujemy codziennie. W wyniku wzięcia pierwszego psa w schronisku, tata Mai, zasponsorował budy dla przytuliska niedaleko swojej pracy i obiecał dostawy karmy w miarę możliwości. Przykro mi, że z Pączkiem nie wyszło ale 2 psy już mają domy a 3 starszy dołączy jutro do swojego kumpla. Wiem, ze to są dobre wieści ale trochę nie na temat, polecała Mai tymiankowców ale wyszło jak wyszło i nie najgorzej raczej :) psy nie pochodzą z palucha a z mniej uczęszczanego schroniska bez wolontariatu.
  12. Super, dziękuję w imieniu Rozetki, w ten mróz na pewno wyczolgałaby się / przykuśtykała na zewnątrz. Jestem chora od świadomości, że tyle psów w schroniskach, u wieśniaków, bezdomnych MARZNIE i nie wytrzyma zimna, zaczyna się bardzo ciężki czas a Rozetka opuscila szczęśliwie schronisko, zanim nastąpiło załamanie pogody.
  13. [quote name='jaanna019']Ponieważ morisowa ma zapchaną skrzynkę to tu wkleję wieści od Toli - Zołzuni: Wczoraj dali jej wszyscy spokój oprócz mnie. Wydaje mi się, że przez podróż zdążyłyśmy się zaprzyjaźnić, bo w domu trzymała się cały czas mnie. Zdarzyło jej się załatwić w kuchni wczoraj i dziś ale to nic ona dopiero się uczy, pewnie biedaczka nie wie, że pójdzie na spacer. Dziś po południu już ładnie prosiła pod drzwiami czyli stała przy wyjściu i szczekała sobie ;-) tak samo domaga się michy - staje i szczeka. Wczoraj zasnęła na swoim posłaniu ale w nocy jak się przebudziłam to leżała na łóżku. Dziś zostawiłam ją w domu bo chodziłam do lekarza, jak wychodziłam to pchała się za mną ale kazałam zostać a jak wróciłam to mnie "opieprzyła" i jak mnie nie było to sama wlazła na kanapę. Już się cieszy na spacery i bryka przed wyjściem jak mój Tolek. Pozwoliła mi powycinać trochę kołtunów na brzuchu. Leżała sobie koło mnie jak wzięłam nożyczki i jej pokazałam to wywaliła mi cały brzuch. Już przychodzi żeby ją głaskać, podchodzi i trąca głową w nogę. Kota kocha, wylizuje. Do wszystkich spotykanych psów nastawiona pozytywnie. Dziś oblizała ryjek warczącej na nią suczce - taka kochana jest. Jest dobrze:lol:[/QUOTE] Wiedziałam, że dasz jej dobry dom :klacz::klacz::klacz:
  14. Powiedzialabym, ze wiele się działo. Raz już bylyśmy umówione na adopcję ale nikt nie przyjechal się z nami spotkać. Zadzwonil też jeden pan i narobił mojej koleżance nadziei, ze zabierze 2 psy z tej klatki, w tym Łasucha ale pan przyjeżdżał często a decyzja o adopcji się odwlekała a z każdym spotkaniem pan okazuje się coraz mniej odpowiedzialnym człowiekeim, wg mnie ma problemy z alkoholem, skrzętnie skrywane za chmurą perfum, dodatkowo z rycerskiego wrażliwca wyszedł straszny cham, widziałam go w kilku akcjach i woloałabym żeby nie adoptował żadnego psa bo teraz szantażem emocjonalnym wpływa na bardzo wrażliwą osobę. Na temat schroniska to można serial napisać. Bohater wątku nadal w schronisku.
  15. Bida niesamowita, bardzo się cieszę, że zazna teraz dobra i ciepła, bo na geriatrii to tylko było czekanie na śmierć. "Staruszki nie są adopcyjne więc nikt nie inwestował w jej badania".
  16. Dam znać jeśli dowiem się, że Maja adoptowala psa, wszelkie informacje i kontakty zostały przekazane, obiecalam też pomoc po adopcji, jeśli tylko byłaby taka potrzeba, z mojej str to wszystko co mogę zrobić.
  17. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/poslowie-wycofuja-sie-z-projektu-noweli-ustawy-o-o,1,3796428,wiadomosc.html
  18. dla mnie tez, trochę. pies pojechał do hotelu, Maja wplaciła na ten cel pieniądze. Nie podlega dyskusji koniecznosć przeprowadzenia zabiegu u psa ale jak Maja była chętna bo moze zamist do hotelu trzeba było ustalic transport do domu. Dlatego nie lubię być pośrednikiem. Teraz nie wiem czy i kiedy Pączek zostanie adoptowany. Dam znać jak się coś dowiem. Maja na pewno chce psa i na pewno weźmie psa potrzebującego.
  19. "Dlugo by wyjasniac... Paczek musial jechac do hoteliku poniewaz pani Agnieszka, ktora zajmuje sie fundacja dla rotweillerow nakrzyczala na mnie, ze nie zamierza miec kolejnej rozplodowni... ze najpierw musi zostac wykastrowany. Poniewaz problem przetransportowania go z Warszawy do Poznania jest powazny to trzeba by to bylo zrobic tylko za posrednictwem tej pani. Takze niestety pies musi poczekac. Jednak mowiac szczerze... jezeli ktos robi z nas ostatnich oszustow, a ja tylko chcialam pomoc, to wole wziac psa spod Poznanskiego Swarzedza - schronisko na dniach ma zostac zamkniete jezeli nie pozbeda sie sporej ilosci psow. Powiem szczerze... wole wziac psa stamtad w ten weekend niz jeszcze raz zostac upokarzana przez Pania Agnieszke, czekac pare tygodni na kastracje, no i pozostaje transport do Poznania... Bardzo mi zal Paczka. Wplacilam juz na niego pieniadze za miesiac mieszkania w hoteliku. Poczekam jak potoczy sie akcja.. P.S. Nic nie wiem zeby hotelik byl w Poznaniu. Caly czas kombinujemy z Pania Renata jak go przewieyc przez te 300 km. ." Mail wyjaśniający sytuację Pączka. Każdy ma swoje racje, podziękuję Mai za wplacenie sporej sumy na utrzymanie Pączka, jesli chce psa od razu, nie będę doradzała jej czekania.
  20. Tak się cieszyłam, ze za wcześnie objawilam swoją radość. Dziś napisalam do Mai, czy adoptowała Pączka bo jakoś nie widzę tego faktu a ona się mnie pyta przez maila "Czy mogę jej zaręczyć, że rotweilery to takie same psy jak inne" Napisalam, ze nie można zareczyć, że jakikolwiek pies jest taki sam jak inne psy, ze moze stróżować ale niestety nie wiem, psiak jest zmieszany a ja przecież się nim nie zajmowałam, o czym Maja wiedziała doskonale. Także nie wiem, w najgorszym przypadku dam jej psa z Palucha z rozpoznanym charakterem.
  21. Polecilam wszystkim znajomym i poprosiłam o rozpowszechnianie blogu tymiankowców, jedna z moich znajomych, znajomych która odwiedzala mnie w schronisku, napisała, że bardzo chce Pączka i żeby ja zarekomendować jako odpowiedzialną osobę, kochającą psy, oczywiście dostała rekomendacje, napisalam maila do Renaty. Dowiedziałam sie, że już rozmawiały i dogadują szczegóły.
  22. Właśnie skontaktowałam osobę chętną z Renatą z blogu tymiankowców, wybor padl na Pączka, roteilerowatego z łańcucha, poprosilam o wiecej zdjeć Teddiego i wysylam dziś paczkę tymiankowcom z witaminami i czyms tam jeszcze. Wszystkich pozdrawiam :)
  23. To ja napiszę jeszcze lepszą, chyba wypromowałam Pączka :) ogłaszanego na tymiankowym blogu. Potwierdzę jak się stanie ale wszystko jest na dobrej drodze.
  24. Byłam wczoraj, nakarmiłam ją, wątek zapisuję.
×
×
  • Create New...