Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Niezależnie od Playdoga - uważam, że akcenty humorystyczne są na miejscu. Ludzie bombardowani tragediami, smutkami i dramatami mają przesyt i tracą wrażliwość na takie klimaty. Czasem lepiej może pokazać, że pies bywa śmieszny? To też cenna rzecz, nie?
  2. [quote name='figa33']parówki mają cudowne zdjęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu: Florentynka , zasyp mru zdjęciami parówek:cool3: a może skorzystać z PLAYDOGA?:diabloti: oj ale by się działo....:cool3::cool1::evil_lol:[/QUOTE] Zwłaszcza, że to edycja specjalna dla starszych psów była...
  3. Bo moje parówy-orzeszki chyba się nie łapią? Tak naprawdę nikt nie wie w jakim są wieku, ale coś koło 8 lat, no dojrzałe kobitki, niewątpliwie, ale obraziłyby się śmiertelnie, gdybym je nazwała staruszkami. A z drugiej strony to już ten wiek kiedy o adopcję trudniej. A z trzeciej strony są cudowne i bardzo fotogeniczne i mam około miliona ich zdjęć...
  4. Negri - dzięki! Oby się udało tym razem.
  5. Melduję się! I pędzę robić Kubusiowi sesję - nie mam porządnych zdjęć, bo mi się reszta stada pcha w kadr, zazdrosne bestie.
  6. Majusko, Beciu - dzięki, że zajrzałyście! Prawda, że to straszne? Kiedy pies odchodzi to jest straszne i smutne, ale mimo wszystko jakoś lepiej, jeśli to pies opuszcza człowieka, a nie człowiek psa. Parys całe życie kogoś kochał i co on biedny ma teraz ze sobą zrobić?
  7. No!!! Dobre wieści! W tej sytuacji należy się chyba zastanowić nad tą sterylką - dla dobra psicy. Sterylka, tymczas na tydzień a potem przeprowadzka to kupa stresujących sytuacji naraz. Może można suńce oszczędzić tych wrażeń, poczekać z tą sterylką aż się sucz zaaklimatyzuje w nowym domu, a pani zaproponować przynajmniej częściowe pokrycie kosztów sterylki - machnie się jakiś bazarek i będzie... A, btw mam prośbę - czy ktoś wprawny w ogloszeniach mógłby mi podrzucić listę stron, gdzie można psa ogłaszać? Ja cienka w te klocki, a Parys ( ten z mojego podpisu) potrzebuje wsparcia. No bo żebyście wlazły na jego wątek i podziałały to nawet nie śmiem prosić ([I]powiedziała kokieteryjnie acz nie do końca szczerze[/I])
  8. Cieszę się, że znalazłam ten wątek. Jakoś do tej pory mi umknęło, że jest na dogo dział poświęcony Allegro, a dziś cały dzień myślałam nad tym ile tam jest wystawianych psów z pseudohodowli i co można zrobić, żeby temu zapobiec. I tak: Świadomość w narodzie jest bliska zeru, niestety. Ale uważam, że zawsze można troszkę namieszać. Człowiek który chętnie da 300 zł za "rasowego bez rodowodu" mniej chętnie da te same 300 zł za kundla, nawet jeśli będzie to ten sam pies. Wystarczy powalczyć o jedną rzecz - jak pies nie jest rasowy, czyli nie ma papierów, powinien być wystawiany jako [U]pies w typie rasy[/U]. Wystawianie psa bez papierów jako psa rasowego, z nazwą konkretnej rasy jest oferowaniem podróby jako oryginału - [U]a to jest niezgodne z regulaminem allegro![/U] Opis towaru ma być dokładny - można więc: a) zaapelować do allegro o uniemożliwienie wystawienia aukcji "rasowy bez rodowodu" ( prosto - jak zaznaczasz, że jest rodowód to masz opcję "podaj rasę" jak zaznaczasz "bez rodowodu" automatycznie wyskakuje "w typie..." i tu można wpisać w jakim typie) - nikt tego oczywiście nie będzie w stanie sprawdzić, ale takie ustawienie sprawy otwiera różne możliwości. b) upierdliwie raportować aukcje sprzedające "rasowe bez rodowodu" - jako wystawianie przedmiotu niezgodnego z opisem. ad a) należy tu użyć rzeczowych argumentów - jeśli nie można sprzedać butów abibas jako oryginalnych adidasów to nie można również sprzedać psa w typie jako psa rasowego. co o tym myślicie? Bo ja mam ochotę powalczyć... Edit: wklejam fragment z regulaminu allegro [LIST] [*]opis nie może zawierać informacji nieprawdziwych, niesprawdzonych lub wprowadzających w błąd; [*]marka oraz inne informacje dotyczące pochodzenia towaru i jego producenta, które są umieszczane w opisie muszą być kompletne i dokładne; [/LIST] i wszystko jasne....
  9. Uff, Parys ogłoszony na cafeAnimal - też mój pierwszy raz jeśli chodzi o ogłoszenia i dobrze, przy okazji się uczę i na przyszłość będzie ze mnie więcej pożytku, mam nadzieję. [url=http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Parys,3805]Parys (3805) - psy - oddam zwierzaka do adopcji - Ogłoszenia - Zwierzaki na CafeAnimal.pl[/url]
  10. [quote name='sabina***']Boże, takie maleństwo:-( Będę ogłaszać wśród znajomych..... a gdzie jest sunieczka? Taka podobna do mojej Sabci.....:-( Po prostu ręce opadają.....[/QUOTE] Psinka jest w Boguchwale, koło Rzeszowa.
  11. [B]Vitka[/B] wysyłaj wszystkie, Negri wybierze.
  12. Z ilością wyświetleń na allegro tez jakoś cienko :shake: Podświetlone, pogrubione i doopa. Zmieniłam tytuł aukcji na "psinka - dziewczynka" - może będzie bardziej chwytliwie.
  13. Banerki dla Parysa (mój debiut w sprawie banerków): [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1155/kowaty-parys-pies-do-uspienia-148996/"][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/3223/parysbanerek.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1155/kowaty-parys-pies-do-uspienia-148996/"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/971/parysbanerek2.jpg[/IMG][/URL]
  14. Koss - wzywałaś, więc jestem. Nie wiem, co mogę zrobić, strasznie smutna historia. "Umrzeć - tego się nie robi kotu...":-( Jeśli ktoś ma jakąś koncepcję jak mnie w tej sprawie wykorzystać, to mówcie.
  15. Siosssstro, proponuję przenieść rodzinne pranie brudów na Skype. Serdeczności dla męża.
  16. [quote name='Dzika_Figa']Nie, ja jestem zupełnie inna, wiesz, wersja druga, poprawiona, jak mawiała czasem sama Florentynka. :p[/QUOTE] Miałam na myśli zwiększony współczynnik żmijowatości...
  17. [quote name='rita60']Cos cichutko u Ciasteczka:roll:[/QUOTE] Cichutko to w tym wypadku nie znaczy że źle. Stan się utrwalił, tymczas przysycha sobie cichcem.:razz:
  18. Negri - poszedł przelew na 82,50 - tekstu powinno być 11 linijek, bo wierszyk ma 10 + w ostatniej telefon musi być. Mam nadzieję, że dobrze to policzyłam.
  19. 50% rabatu dotyczy całości , czy tekstu? Znaczy czy mam przelać 55 zł (zdjęcie) + 50% ze 110 zł ( za 11 linijek tekstu), czyli 110 zł w sumie, czy też 55+110 czyli 165 x 50% czyli 82,50?
  20. Wstaję rano, wypuszczam pieski na siusiu i wpadam na idiotyczny pomysł, że powieszę pranie. Zaczynam wieszać, słyszę podejrzany odgłos - podzwanianie łańcucha, które towarzyszy przeciskaniu się Burbona przez pręty bramy ( nie, Burbon nie wlecze za sobą łańcucha, łańcuch wisi na naszej bramie...czemu on tam właściwie wisi?) Mokre pranie ląduje na podłodze, a ja pędzę, ale jest już za późno - Łucja wyszła z Burbonem na przechadzkę. Z mokrym łbem i w rozsznurowanych butach wyruszam na poszukiwania. No, nie tak od razu - najpierw muszę zamknąć w domu wrzeszczące opętańczo Flo i Mati i Jego Wysokość, który właśnie ten moment wybiera na zabawę w berka. W końcu wypadam na ulicę i staję na rozstajach, zastanawiając się gdzie najpierw lecieć. A wokół ludzi tłum - odświętnych, zbrojnych w znicze, namaszczonych i poważnych i wszyscy idą na cmentarz, a ja z tym łbem mokrym, przydeptując sobie sznurówki gnam w przeciwną stronę, gwizdżąc i nawołując parówę. Jakoś tak po trzecim okrążeniu wsi spotykam w okolicach placu zabaw Burbona - nie bacząc na obecność nieletnich prowadzonych przez księdza na cmentarz zwartą kolumną ryczę do niego "gdzie jest Łucja, sukinsynu?" Burbon patrzy na mnie jak na szkodliwą kretynkę, ksiądz jak na istotę z piekła rodem, dzieci się cieszą. Gnam dalej - w stronę z której nadciągnął Burbon- i spotykam Łucję pod kościołem. Na ulicy dalej się kłębi ksiądz z dziećmi i skąś się pojawiają dwie ciężarówki, które kurtuazyjnie usiłują się wzajemnie przepuścić w miejscu, gdzie i tak żadna się nie ma szans zmieścić. Więc biorę parówę na ręce i niosę i z każdym krokiem nie znoszę jej coraz bardziej. W końcu dotaszczam ją do domu - parówa zasiada na kanapie z miną urażonej niewinności. Zamykam dom, Gjalpo zostaje w ogrodzie, Kubuś też, suki są wewnątrz. Sprawdzam co na dogo, próbuję zrobić allegro Fibi, co pięć minut biegam wyglądać przez okno, żeby sprawdzić czy Gjalpo nie pruje ogrodzenia. Matylda leży na kanapie za moimi plecami i nagle puszcza pawia na tą kanapę. Sprzątam pawia. Wyglądam przez okno - nie widzę Gjalpa - schodzę na dół, sprawdzić gdzie jest - otwieram drzwi - za drzwiami Kubuś, który wchodzi do domu i natychmiast wysikuje ogromną kałużę na środku podłogi. Za Kubusiem stoi Gjalpo, ale wejść do domu nie chce. Więc zamykam drzwi, ścieram kałużę, wyrzucam z łazienki Łucję, która skrada się do kociej kuwety po kupę, sprzątam kuwetę, Gjalpo namyślił się i wali pięścią w drzwi. Wpuszczam Gjalpa, który idzie na górę i puszcza pawia na kanapę. Sprzątam pawia, schodzę na dół, bo trzeba Mati zakropić oczka - Mati ucieka na kanapę, ale udaje nam się zapodać wszystkie kropelki, tylko że Mati puszcza pawia na kanapę. Sprzątam pawia, wypuszczam Gjalpa, który chce wyjść, Kubuś też wychodzi i Matylda też, ale zaraz wraca. Łucja pozostaje ostentacyjnie udomowiona na kanapie. Biorę się do roboty - ale z dolnych okien nie widać czy Gjalpo pruje siatkę, bo jakiś idiota zaprojektował słup przed oknem, więc teraz co pięć minut latam do drzwi, sprawdzić czy Gjalpo nie pruje siatki...Jak wyglądam przez drzwi to Matylda wychodzi, a Flo biegnie do bocznych drzwi, żeby ją tamtędy wypuścić, bo ona tak woli, więc ją wypuszczam, a potem wracam do frontowych, wpuścić Matyldę, która wchodzi tylko po to, żeby wyjść bocznymi drzwiami, a następnie wykonac w tył zwrot i razem z Flo pukać w szybę. Powinnam się zająć obiadem (dobrze przynajmniej, ze mam resztki z wczoraj do odgrzania) - stawiam garnek na kuchence i orientuję się, że Kubuś się wyprawił na koniec ogrodu. Idę po Kubusia - Flo , Łucka i Mati biegną ze mną, wszystkie trzy drą mordę i szczypią mnie w łydki. Gjalpo też idzie, więc przynajmniej mam go na oku, ale za to gryzie mnie w tyłek i uważa, że to strasznie zabawne. Znajduję Kubusia na samym końcu ogrodu - usiłuję go skłonić, żeby poszedł za nami do domu, ale idzie kawałek a potem powoli po łuku znosi go znów przeciwnym kierunku. Biorę Kubusia na ręce i niosę, usiłujac uniknąć fizycznego kontaktu z resztą stada, która się ślicznie bawi na trawniku w psie gonitwy i turlanie i raz po raz próbuje mi podciąć nogi, a suki dodatkowo podbiegają, żeby mnie entuzjastycznie uszczypnąć. Przynoszę Kubusia i stawiam na podłodze, pędzę do kuchni, ścieram zupę (która zdążyła wykipieć) z kuchenki i podłogi, słyszę głośne RYMS! i znajduję Kubusia, który najpierw się wysikał na podłogę, a potem w to upadł. Wycieram podłogę, wycieram Kubusia, lecę otworzyć drzwi, bo Gjalpo chce wyjść... Czasem mam ich wszystkich dość!
  21. Będę sobie musiała tego "Ducha" obejrzeć, bo już nie pamiętam. Jak do tej pory z aktorek to imputowano mi podobieństwo do dziewczęcia które grało Pippi Langstrumpf ( był taki serial, emitowany przez TVP jakieś sto lat temu), oraz do narzeczonej Myszki Miki...Znaczy chyba się rozwijam :eviltong:. Marzyłam swego czasu o podobieństwie do Mortycji Adams, ale jakoś nic z tego nie wyszło.
  22. Masz rację, Beciu. Podmienię. Albo dodam.
  23. Allegro maleńkiej: [url=http://www.allegro.pl/item804048354_filigranowa_fibi_psia_dziewczynka.html]Filigranowa Fibi - psia dziewczynka (804048354) - Aukcje internetowe Allegro[/url] powinno być wyróżnione na wszystkie sposoby i mam nadzieję, że przyniesie jej szczęście. FIBI GO HOME!
×
×
  • Create New...