Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [quote name='majuska'] AAA... pan Lucjan z Przemyśla zabrał wczoraj już do siebie Margolcię, ma za parę dni zadzwonić i poopowiadac jak sobie radzą;)[/QUOTE] Cieszę się, że Margolcia trafiła do domu. A biorąc pod uwagę jej spojrzenie, życzę panu Lucjanowi wielkich pokładów anielskiej cierpliwości. A za Myszkę nieustająco trzymam kciuki.
  2. Proszę, wersja z domem: [FONT=&quot][URL="http://www.dogomania.pl/threads/177478-Buba-duma-mieleckiego-schroniska-wesoA-a-staruszka-szuka-domu"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/5714/bubabanerek2.jpg[/IMG][/URL][/FONT]
  3. no dobra...co prawda to wymaga ponownego linkowania, ale niech Ci będzie...
  4. My też będziemy jutro trzymać kciuki, całym stadem.
  5. Zdjęcie w budzie mnie zainspirowało: [FONT=&quot][URL="http://www.dogomania.pl/threads/177478-Buba-duma-mieleckiego-schroniska-wesoA-a-staruszka-szuka-domu"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/2088/bubabanerek1.jpg[/IMG][/URL][/FONT]
  6. Jaja stłukli i wylizali, a potem mogłam sobie pozbierać skorupy.
  7. Prawdę mówiąc nie mam pojęcia, co mogła zjeść. Staram się im uniemożliwić dostęp do rzeczy, których jeść nie powinny. Rzygała trawą - mogła więc coś wyryć spod śniegu - też nie mam pomysłu co. Udaremnianie dostępu nie zawsze mi wychodzi, niestety - dziś rano w trakcie śniadania wyszliśmy z kuchni na chwilę - Gjalpo z Łucją dokonali zamachu na jaja - zjedli 7, na surowo, a Gjalpo poprawił jeszcze ściągniętym ze stołu kawałkiem mojego ulubionego pecorino z pieprzem - ale to są bądź co bądź rzeczy jadalne i nietoksyczne. Mati mogła coś sobie znaleźć na kompoście - warzywa w psiej zupie są ble, ale zgniłe obierki wyrzucone na kompost to coś zupełnie innego. A poza tym zawsze jak kot odwiedzi kuwetę, to ścigamy się z psami kto pierwszy zdobędzie kupę... Tak czy inaczej Matylda wyraźnie lepsza już - może to ją nauczy nie jeść paskudztw.
  8. Kubuś bardzo biedny. Nie może już w ogóle ustać na tylnych łapkach, wczoraj był tak słaby, że trzeba go było przytrzymywać żeby zjadł, bo nawet na leżąco przewracał się na bok. Dziś trochę silniejszy - zjadł o własnych siłach. Dajemy mu Rimadryl, żeby go stawy nie bolały. Jest spokojny, ale bardzo słabiutki i biedny.
  9. Mati, biedactwo, chora. Zaczęło się w czwartek - od biegunki, w piątek rzygała jak fontanna. Struło się czymś zwierzątko. Dostało wczoraj zastrzyk, dziś też i jutro ma dostać. Już jest lepsza - dziś normalnie biega i szczeka, wczoraj była milcząca, blada i tylko spała. Apetytu nie ma - wczoraj nic, dziś tylko liznęła troszkę zupy. Najbardziej spektakularny wczorajszy paw: jakiś ruch za bramą, więc wszystkie psy pędzą do bocznych (szklanych) drzwi, zobaczyć kto przyjechał - Adam wysiada z samochodu, Mati puszcza gigantycznego pawia na drzwi...dokuczałam potem Adamowi, że suka rzyga na jego widok. A tak na marginesie - Matylda waży 14,3 kg - myślę, że to dla niej jest właściwa waga.
  10. A ja mam tylko mały dywanik w łazience, no już nie mam, bo mi kot zabrał - przenosi go sobie po całej łazience, układa tam, gdzie podłogówka najmocniej daje i śpi na nim. A ja się ślizgam wychodząc z wanny...
  11. hihi, Goniu - to jest przód Gjalpa! Uszko widać i grzywę - fakt, że on teraz na zimę tak porośnięty, że trudno czasem odróżnić gdzie co ma.
  12. A nam ostatnio z Dorotą wyszła spontaniczna litania: - albo masz psy albo masz czysto -albo masz psy, albo masz cicho -albo masz psy, albo masz ciasto* (* psy Doroty ukradły blachę świeżo upieczonego ciasta) - albo masz psy albo masz normalnie - albo masz psy, albo masz odkurzacz i tak można w nieskończoność...
  13. Fajna Margolcia! I na każdym zdjęciu widać te...no, te w oczach...
  14. Oczywiście, że Cię kocham, przecież muszę. To rodzinny obowiązek.
  15. Margolcia ma w oczach to co słynna posłanka Beger... widać, że nie da sobie w kasze dmuchać.
  16. A tu trochę fotek: przy kolacji: i jak zwykle w zestawie z Gjalpem:
  17. Właściwie, patrząc na Kubusia trudno powiedzieć, czy on się u nas dobrze czuje. Kubuś jest...jakby to powiedzieć - introwertycznym cholerykiem - nie objawia emocji poza złością, właściwie. A jednak - przed chwilą wróciliśmy od weterynarza - całą drogę w samochodzie Kubuś wył jak potępieniec, uspokoił się w domu natychmiast. To chyba mimo wszystko świadczy o tym, że tu się czuje bezpiecznie. Weterynarz stwierdził, że serce i płuca w porządku,a ogólnie to po prostu starość, niestety. I pogłębiające się problemy neurologiczne. Dostał witaminę B i środki przeciwzapalne/przeciwbólowe. Kolację zjadł z apetytem.
  18. Halciu, na pewno Buźka jest Ci za to wdzięczna bardzo!
  19. Aj, melduję, że przez banerek się nie da wejść na wątek - mówi, że błąd!
  20. No to produkujemy materiał do drugiej edycji...
  21. Moja siostra robi psom z parówiego wątku takie portfolia - postanowiłam i ja sprobować: [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/1473/bubaportfolio.jpg[/IMG]
  22. Ech, uparta baba! A teraz sobie przypomniałam, że ja moją Łucję kilka razy namierzyłam na allegro, zanim ją sobie na dogo znalazłam. Musiała mi jakoś przez te allegra zapaść w podświadomość. Może takie odświeżanie ma swój sens... Trzymam kciuki, żeby tym razem Fartowi dopisało szczęście.
×
×
  • Create New...