Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Na jednym z moich wątków ktoś przekleił taką informację. Może komuś z Krakowa przydałby się jutro psi transport do Warszawy? Napisał brygida999 AHA! no i mogę zapewnić transport gdyby ktoś potrzebował dla siebie,czy psiaka- Kraków-Warszawa (czy coś na tej trasie) potem z Warszawy w kierunku okolic Kętrzyna mniej więcej.
  2. Jego Wysokość chciał ukraść sędzi ciasto ze stolika...
  3. [quote name='majuska']Gratulacje dla królewicza !!!! Szkoda, że te szczeniaczki to nie u Was sie urodzą:diabloti:[/QUOTE] Też żałuję. Moim życiowym celem jest posiadanie kilku tybetanów i stada psów do tego, ale póki co Adam jakoś nie wykazuje zrozumienia...pracuję nad nim.
  4. Parówy wróciły do domu wczoraj wieczorem. I Łucja natychmiast uciekła! Znalazła się pod cmentarzem, gdzie zaczajona w krzakach warczała na towarzystwo wychodzące z imprezy u sołtysa. A Gjalpo dziś się wystawiał w Nowym Targu - ocena doskonała, złoto, najlepszy pies i CWC. Moje słoneczko! To oznacza, że po załatwieniu formalności w związku kynologicznym możemy się zabierać za produkcję szczeniaczków. W listopadzie ma być "zjazd rodzinny" tybetanów - może wtedy znajdziemy jakąś godną sukę.
  5. lejek do sikania brzmi obrzydliwie, wobec czego powinien się cieszyć wzięciem.
  6. Jakie niedźwiedzie chodzą? Gdzie?
  7. Jak teraz nie jest dobrze, to za chwilę będzie, przecież nie może być tak , żeby wiecznie było źle...
  8. A bo tak się tu wszystkie rozgadały, że nie sposób znaleźć cokolwiek - postów przybywa lawinowo. Koncerty, korki, torby jakieś, wieś... baby się za plotkowanie wzięły - koniec, przepadło, śmietnik na wątku. Teraz to już Balbinka musi iść do domu, bo ten jej wątek to się nie nadaje do niczego.
  9. Ja też pierwszy raz widzę coś takiego. Ale mój kot nie biega, bo jest dostojny, więc nie mam szans się nauczyć. Swoją drogą - "po raz pierwszy wykonano gest myszą" - to brzmi zarazem dostojnie i głupkowato.
  10. gdzie to się domyślam - naprzeciwko byłego Geanta + - , widziałam jak ustawiali tam plastikowe kible, no i rzesze ochroniarzy tam koczują. A co to nie wiem - ja ze wsi.
  11. Jest jeden wielki korek, bo wszystko jest totalnie rozkopane. Wszystkie zasadnicze ulice w remoncie. Zależy gdzie ten koncert - sa miejsca, gdzie żywcem nie idzie dojechać i są znośniejsze. Edit: to powyżej t odpowiedź na pytanie Majuski, sprzed dyskusji o torbach i wieśniarach. Romka - o torbach możesz poczytać na wątku Matyldy, w moich wizjach wyjazdu na wakacje.
  12. Super, ale jej dobrze. A na ostatniej fotce w co taka wpatrzona?
  13. Siostra, kombinujesz jak koń pod górę...
  14. Ciesz się, że kuwety, a nie kuchenkę... A'propos forsowania kolejnych kotów w domu - przypomniała mi się historia mojej koleżanki. Było to w liceum - koleżanka bardzo chciała kotka, kicia kolegi właśnie miała młode - wszystko składało się doskonale, pozostawał tylko problem jak przekonać rodziców. Koleżanka wybrała metodę dramatyczną. Pobrawszy kotka przyniosła go do domu i opowiedziała straszną historię, jak to na jej oczach kocia matka niosąca maleństwo przez jezdnię zginęła pod kołami samochodu, pozostawiając na asfalcie tę oto kocią sierotkę. Cała rodzina wzruszyła się dogłębnie, zarówno historią jak i dobrym i czułym serduszkiem córki. Jakiś czas potem mama koleżanki poszła do szkoły na wywiadówkę. Tam została zaczepiona przez inną mamę, która podeszła do niej z pytaniem "jak się miewa ten nasz koteczek?" Tym oto sposobem dramatyczna historia runęła w gruzy a cała prawda wyszła na jaw. A kot już byl na dobre zadomowiony i nikomu nie przyszło do głowy go wyrzucać, tylko dlatego że okazał się nie być sierotą.
  15. To proponuję zrobić Romce awanturę, bo namieszała ;)
  16. Z tą różnicą, że Romka koniecznie chciała oddawać za przesyłkę i w sumie przekazała do skarbonki Balbinki 25 zł. Ale poza tym chyba się zgadza.
  17. [quote name='Becia66']A morał bajki taki : [B]Nie szukaj gruszek na wierzbie jak możesz znależć na gruszy.[/B] [/QUOTE] Te z wierzby lepiej smakują, zdecydowanie.
  18. UMilki - a nie będzie Ci się ciężko rozstać z Balbinką?
  19. [quote name='Becia66']jak jej śrubę usuną - otworzyć balkon....:diabloti: Beciu!!! Majuska, otwórz ten balkon, a potem zadzwoń do Beci, jakoś tak koło 12 w nocy i poproś, żeby natychmiast przyszła pomóc szukać kotka! A pomysł z drugim kotem bardzo dobry jest. Jak weźmiesz drugiego kota, to się okaże, że Śruba go nie znosi serdecznie. Będziesz miała dwa koty uprawiające demolkę - pewnie będą to robić na zmianę, jeden się będzie wysypiał a drugi w tym czasie szkodniczył.
  20. A ja mam jeszcze jeden wariant: [I]Florentynka jedzie na wakacje – wariant 3[/I] [I]- kochanie, wiem, że nie przepadasz za Karolem, ale trudno mi powiedzieć Ani, że nie życzymy sobie towarzystwa jej męża, a do jednego samochodu się nie zmieścimy, więc musimy jechać z nimi i w ogóle to uważam, że to miło z ich strony, że się godzą wozić nasze psy.[/I] [I]- oczywiście, że miło z ich strony, bardzo jestem wdzięczny, przecież ja nic nie mówię, tylko po prostu stwierdzam fakt, Karol mi działa na nerwy, on ma jakieś kompleksy, nie wiem, co ta Ania w nim widzi, doprawdy, powinna go dawno kopnąć w…[/I] [I]- dobra, lepiej pomyśl jak to towarzystwo rozlokować. Gjalpa bym wsadziła do nich, będzie mu wygodniej w kombi niż u nas na tylnym siedzeniu. To wtedy Flo musi też jechać z nimi, bo ona z Gjalpem się będzie czuła bezpieczna. W takim razie do nas idą parówy i Kangur. To znaczy wiesz, może w takim razie, jak tylko trzy sztuki, to ty weźmiesz matkę, a ja pojadę z Anią i Karolem, żeby w razie czego spacyfikować Gjalpa, bo Ania sobie z nim średnio radzi, a Karol niech lepiej nie próbuje sobie z nim radzić bo jego metody wychowawcze wobec psów …[/I] [I]- przecież mówiłem, że to zwyrodnialec i ma kompleksy[/I] [I]- dobra, zostaw Karola w spokoju, przecież mówię, że ja pojadę z nimi, to nie będzie miał okazji próbować swoich metod wychowawczych na naszym psie. A ty sobie pojedziesz z matką, parówy są grzeczne po drodze, kangur wręcz idealny więc nie powinno być problemów i będzie wam wygodniej, bo one się zmieszczą z tyłu, ja się mogę gnieść z psami bez problemu. No to do nas trzy, do nich to znaczy do nas, znaczy do nich i do mnie cztery… Czekaj… dobrze liczę? My mamy cztery, oni dwa, to skąd jest nagle siedem? Ach, kangur, nie policzyłam kangura! Dobra, z kangurem się zgadza. Czyli tu kangur i parówy a tam Gjalpo i Florence i Zyzio z Gryzią. Super. Nie, czekaj! Przecież Gjalpo i Zyzio nie mogą jechać razem! Zapomniałam, że Zyzio dorósł i zrobił się agresywny w stosunku do psów. [/I] [I]- oczywiście, efekt metod wychowawczych Karola, jakbym miał takiego właściciela to też bym był agresywny…[/I] [I]- kochanie, pomóż mi lepiej pomyśleć jak to rozlokować. Może jakbyś ty zabrał Zyzia…[/I] [I]- nie ma mowy[/I] [I]- a Gryzię? Ona nie jest aż taka straszna…[/I] [I]- Gryzię ostatecznie mogę zabrać, ale ona nie pojedzie bez Ani[/I] [I]- to weź Anię z Gryzią, matkę, kangura i parówy, a ja pojadę z Karolem…nie czekaj czekaj – was jest za dużo, a problem oddzielenia Gjalpa od Zyzia nadal nie jest rozwiązany.[/I] [I]- no to niech Gjalpo jedzie z nami[/I] [I]- no może rzeczywiście. To ty bierzesz Gjalpa, parówy, kangura i matkę… trochę wam będzie ciasno.[/I] [I]A Flo? Co z biedną Flo?[/I] [I]- a ona nie może jechać z nimi?[/I] [I]- gdyby Gjalpo jechał z nimi to by mogła, ale sama nie może. W dodatku Gryzia jej nie lubi[/I] [I]- myślałem, że Gryzia ma jechać ze mną[/I] [I]- Gryzia nie może jechać z tobą, bo się nie zmieści. Musisz zabrać Gjalpa Flo, parówy i kangura.[/I] [I]- mhm. A Karol kogo zabiera? Ty jedziesz z Karolem?[/I] [I]- nie, no w tej sytuacji nie ma sensu, żebym ja jechała z Karolem, skoro Gjalpo jedzie z tobą. Karol sobie weźmie Zyzia z Gryzią, to my będziemy mieli tylko nasze psy w samochodzie, to będzie spokój, bo one przecież wszystkie grzeczne…[/I] [I]- czyli mam zabrać ciebie i matkę,obie parówy, kangura, Gjalpa i Florence, zgadza się?[/I] [I]- tak, tak, zgadza się, tak będzie najlepiej[/I] [I]- niewątpliwie najlepiej, tylko mam jedno pytanie[/I] [I]- tak, kochanie?[/I] [I]- to na jaką cholerę nam ten Karol?[/I]
  21. Zainspirowane dyskusją u Misi wyobrażenie na temat tego co by było, gdybym chciała pojechać na wakacje: [I]Florentynka jedzie na wakacje – wariant 2[/I] [I]- kropelki, gdzie są kropelki Matyldy? Kochanie, widziałeś kropelki Matyldy?[/I] [I]- nie widziałem, ale mówiłaś, że wsadzasz je do niebieskiej torby.[/I] [I]- gdzie jest niebieska torba? Muszę jej zakropić oko.[/I] [I]- torbie?[/I] [I]- nie, Matyldzie, gdzie jest ta torba?[/I] [I]- która torba? Niebieska?[/I] [I]- nie, ta szara, znaczy się Łucja, czy ona znów uciekła? Poczekaj, pójdę ją znaleźć i udusić a ty zlokalizuj tą torbę[/I] [I]- którą torbę?[/I] [I]- tą niebieską[/I] [I]- ja nie muszę jej lokalizować, ona jest w bagażniku, pod skrzynką z psimi zabawkami, legowiskiem i workami z karmą[/I] [I]- to ją wyciągnij, a ja pójdę się rozejrzeć za tą torbą. Łucja, Łucja, cholero jedna, gdzie jesteś? O, jest w samochodzie, torba![/I] [I]- przecież mówiłem, że jest w samochodzie![/I] [I]- jak to mówiłeś, nic nie mówiłeś, przecież ja się zastanawiałam gdzie ona uciekła, a ty mi nawet nie pomogłeś szukać, tylko mi zawracałeś głowę niebieską torbą![/I] [I]- przecież pytałaś o niebieską torbę[/I] [I]- przedtem, a potem szukałam Łucji. Już znalazłam jedno i drugie i sobie poradzę. Wyłaź stąd, cholero jedna, ale już. Kochanie, możesz mi pomóc? Ona się dobrała do tej torby![/I] [I]- do tej niebieskiej?[/I] [I]- nie, do tej z chrupkami. Wyłaź! No chodź tu i zrób coś! Nie ty – ty się stąd wynoś, no już, zabieraj ten ryj! No przecież mówię chodź tu i pomóż mi, bo ona siedzi w tych chrupkach i je! Czekaj, nie otwieraj tych drzwi, bo tu się Gjalpo pcha, Florence – won mi stąd, Mati – zamknij się na moment, własnych myśli nie słychać, spróbuj przez bagażnik, tamtędy tylko Gjalpo będzie przeszkadzał, bo one nie sięgną.[/I] [I]- ja ją wytrzepię, a ty spróbuj ją złapać z tamtej strony[/I] [I]- nie wytrzepuj bo ona przegryz…ŁAAAA!!! Mówiłam, że przegryzła, mamy teraz 15 kilo chrupek i 4 psy na tylnym siedzeniu, łap ją szybko, ona jest taka obła, no mówiłam, żebyś nie otwierał tych drzwi, cały podjazd w chrupkach, no gdzie ty idziesz, pomóż mi to zbierać zanim ona to zje[/I] [I]- łopatę przyniosę[/I] [I]- Łucja, zostaw, Gjalpo, zostaw, Matylda, zostaw, Florence – zostaw! [/I] [I]- zamknij ich w domu, a ja to pozbieram[/I] [I]- dobrze i znajdź mi te kropelki…[/I]
  22. Zainspirowała mnie dyskusja na temat wyjazdów na wakacje na wątku Misi, Spróbowałam sobie to wyobrazić: [I]Florentynka jedzie na wakacje – wariant 1[/I] [I]Wiesz, kochanie – powiedziała Florentynka rozmarzonym tonem – pojechałabym gdzieś na wakacje…[/I] [I]- Hmm – powiedział Adam. – Na przykład gdzie?[/I] [I]- Nad morze, tak dawno nie byłam nad morzem.[/I] [I]- A ja tak dawno nie byłem w górach, chętnie pojechałbym w góry.[/I] [I]- w takim razie pojedziemy do lasu – powiedziała Florentynka, która jest mistrzynią kompromisów.[/I] [I]Następnie usiadła przy komputerze i zaczęła szukać fajnego miejsca w lesie, do którego można by pojechać. Znalazła takich miejsc około 125 000. Po wykreśleniu wszystkich, które oferowały jako główną atrakcję bliskość dyskoteki, centrum handlowego i placu zabaw zostało jej 8 potencjalnie fajnych miejsc w lesie do których można pojechać na wakacje.[/I] [I]- to ja zadzwonię i zapytam co i jak – powiedziała Florentynka[/I] [I]- Mhmm – powiedział Adam[/I] [I]Florentynka zadzwoniła w pierwsze miejsce w lesie i zadała pierwsze, najważniejsze pytanie:[/I] [I]- a można z psami przyjechać?[/I] [I]Cóż, nie tu, to tam, pomyślała Florentynka i wybrała kolejny numer. Zadała znów to samo pytanie, a kiedy usłyszała – a z jakimi psami? w jej serce wstąpiła nadzieja. Z entuzjazmem zaczęła opisywać wszystkie swoje psy i właśnie opowiadała o tym, że są zupełnie niekłopotliwe i kochane kiedy dotarło do niej, że osoba na drugim końcu linii po raz dziewiąty krzyczy:[/I] [I]- cztery? Nie nie! Z jednym to ewentualnie, ale cztery?[/I] [I]Florentynka odbyła jeszcze kilka podobnych rozmów, ale ponieważ natura obdarzyła ją ponurą determinacją, nie zraziła się tak od razu i dzwoniła dalej. W końcu dodzwoniła się do pani, która powiedziała, że bez problemu można przywieźć 4 psy, jeśli się za nie odpowiednio dopłaci. Florentynka była skłonna dopłacić. Tylko potem okazało się, że nie ma tam łazienki, a za toaletę robi wygódka w krzakach…[/I] [I]- Ech – powiedziała Florentynka – chyba nikt nie chce naszych pieseczków… - Ale poczekaj, przecież możemy pojechać do Basi i Piotra, tyle razy nas zapraszali, lubią nasze psy… Wiesz, to jest wymarzone miejsce na wakacje z psami ! Dom z ogrodem, sielska wiocha, lasy dookoła, a w sumie do miasta też niedaleko.[/I] [I]- Hmmm. To tak jak u nas – powiedział Adam[/I] [I]- Masz rację. W takim razie nie ma sensu tam jechać, skoro tu jest to samo. Zostajemy.[/I] [I]I zostali.[/I] kolejny wariant - na wątku Matyldy.
  23. Zaglądam do Florci. Jak wygląda jej aktualna sytuacja? Gdzie jest? W lecznicy? Szukamy DT? Co jest potrzebne na teraz a co docelowo ( że dom to wiadomo, oczywiście)?
  24. Co my na to? Trzymamy kciuki z całej siły!!! Balbinie się należy dom własny i kochający! Balbinko - kochasz koty, prawda? Tylko jedno - ja stanowczo żądam, żeby w umowie adopcyjnej był paragraf, że nowy dom Balbiny zaloguje się na dogo i będzie pisać długo i wyczerpująco co u Balbiny słychać i wklejać mnóstwo zdjęć!
×
×
  • Create New...