-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
[quote name='ULKA12']JUż po wszystkim, Pucek wrócił cały ale niekompletny, znowu musi siedzieć w kołnierzu i teraz siedzi w swojej klateczce.[/QUOTE] Uff. A jak się czuje Pucek po zabiegu?
-
Trzymamy kciuki.
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Nas ostatnio chwalono, za to że chudzielec. -
Kilkadziesiąt kilo psiego entuzjazmu - na pewno znajdzie się ktoś, komu właśnie tego trzeba!
-
Ale staje na łapkach! I wygląda super! Dzielny Pucek!
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
nie, Mati czuje się zupełnie dobrze. Po prostu zmieniła status społeczny i została damą. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Cześć, Ciotki! W to słoneczne sobotnie popołudnie Łucja uśmiecha się dla Was [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4269/ucjaumiech.jpg[/IMG] a tu troszkę więcej fotek: [url]http://picasaweb.google.pl/karmatsetenlhamo/BOcko#[/url] -
Ale ja bym chciała, żeby było jasne - nie waż się dopłacać do drania! Naprawdę dość masz z nim kłopotów, a przecież on jest na płatnym tymczasie u Ciebie. Koszty leczenia i kastracji Pucka to mój problem i ewentualnie dobrych ludzi, którzy zechcą pomóc, ale stanowczo uważam, że to nie powinien być Twój problem w najmniejszym zakresie.
-
Okej, to milczymy. Tylko pewnie coś Ci powinnam przelać, nie? Bo to co było na tamtą kastrację, to poszło w łapki...
-
Eee,macie problemy! Wiecie, jak wygląda mój spacer? Spuszczony ze smyczy tybetan natychmiast chce sprawdzić którędy do Tybetu. Straszy spacerowiczów, rowerzystów i grzybiarzy - samo jego pojawienie się powoduje na ogół dziki wrzask. Rowerzystów nie lubi - gonić mu się nie chce, ale wyskakuje na nich z krzaków. Łucja na spacerach nie ucieka, ale robi przystanki na tarzanie i pożeranie świństw. Matylda idzie przyklejona do nogi - trzeba uważać żeby jej nie kopnąć w pysk, co okrutnie krępuje ruchy. Florence jest hiper posłuszna, dopóki nie uzna, że coś nam grozi. A grozi nam wszystko - więc wszyscy ludzie idący z przeciwka są gryzieni po łydkach, jeśli nie zdążymy z interwencją zawczasu. Jeśli zdążymy, Florence powstrzymana od gryzienia drze się wniebogłosy, na co pojawia się Gjalpo i zaczyna ujadać na ludzi, którzy w jego mniemaniu skrzywdzili Flo nie dając się pogryźć. Nie mogę go łapać, bo trzymam Flo, która wije się jak piskorz i Łucję, która działa w myśl zasady "całym sercem z moim stadem" więc też próbuje gryźć. Na szczęście Matyldy nie trzeba trzymać, wystarczy wrzasnąć jak skacze komuś do gardła ( ona się nie bawi w skubanie po łydkach, o nie!) i wtedy mój rozjuszony "gupi bulterier" grzecznie ląduje na ziemi. Nawet jeśli wrzeszczę pełnym głosem "spokojnie, one nic nie zrobią!!!" to jakoś nikt mi z reguły nie chce wierzyć.Skądinąd zapewne nie słyszy, bo oni się wszyscy drą...
-
Marcel - hebanowy szczeniak mix cocer-spaniela. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
I czegóż nam więcej trzeba? Wszystko na tej fotce widać. Pies zadowolony i w dobrej komitywie z chłopcem. -
Zapytaj, zapytaj. Może faktycznie byłoby rozsądnie gadzinę wykastrować, póki i tak unieruchomiona.
-
[quote name='majuska']Mądra bestia i tyle, zdrowiej nam chłopaku, bo się do ogłoszeń dla Ciebie rozgrzewam :)[/QUOTE] Oj, Majusko - miło mi to słyszeć. Jakiś nowy tekst do ogłoszeń popełnię wkrótce. Ulka - jak oceniasz sytuację? Kiedy można będzie startować z ogłaszaniem Pucka?
-
Jasne, a mielenie i siekanie to żadna robota....
-
Ma swój rozum Pucek, skoro siedzi grzecznie na tyłku. A z tą suchą karmą to różnie bywa. Ja najpierw miałam psi zestaw ze starego suczyska średnich rozmiarów, niedużej Florence ze skłonnością do tycia i gigantycznego szczeniaka. Kupowałam trzy rodzaje suchej karmy, w związku z tym. Oczywiście nikt nie jadł swojej - szczenior pochłaniał karmę dla sterylizowanych suczek mini, seniorka obżerała się karmą dla rosnących molosów. Ręce mi opadły i spędziłam dużo czasu na poszukiwaniu uniwersalnej karmy, która byłaby optymalna dla wszystkich a przy tym dobrej jakości. Znalazłam kilka opcji. I co z tego, kiedy ciągle z tego czy innego powodu muszę dodawać do karmy jakieś specyfiki, wymagające rozmieszania w czymś mokrym? Efekt jest taki, że codziennie gotuję gar psiej zupy i zlewam tym chrupki. No chyba, że mi się strasznie nie chce gotować - wtedy dostają chrupki z jogurtem.
-
Nie było mnie parę dni (służbowe miotanie się), wczoraj zajrzałam do Pucka, ale nawet nie miałam siły nic pisać. Ulka - jak Ci się udaje z unieruchamianiem Pucka? Leży biedak związany w kaftanie bezpieczeństwa?
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Matysia już znacznie lepsza. Skończyliśmy antybiotyk, teraz pewnie będziemy robić badania co dalej z tymi nerkami. Tylko niech ja troszkę dojdę do siebie, bo ostatnio wcale mnie nie ma w domu i jakoś nie ogarniam... -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='Romka']Dzwoniła pani,która chciałam zaadoptować Balbinkę,mąż znalazł małą suczkę w autobusie i pani zrezygnowała z adopcji Balbinki.[/QUOTE] Zdarza się i tak...Ale będzie dobrze, musi się w końcu znaleźć ten odpowiedni dom. -
No jestem, jestem. Mam słabość do dużych formatów, przecież.
-
Ulka - napisali do mnie od dystrybutora Gelacanu, paczka wyjedzie jutro i powinna dojść we wtorek, podałam im oba Twoje telefony, kurier będzie Cię łapał telefonicznie. Ja mogę nie mieć dostępu do netu przez najbliższe trzy dni. Pewnie razem z Gelacanem dostaniesz komplet ulotek z informacją o dawkowaniu, ale na wszelki wypadek piszę - 1 miarka ( dołączona do preparatu, bywa utopiona w proszku czasem) na 10 kilo psa - domieszane do jedzonka.
-
Muszka ze stodoły już śpi na kanapie- Ma super domek!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Jestem, na razie muszę lecieć, ale wieczorem będę myśleć. Wesprę finansowo sunię, oczywiście. Stałe deklaracje to nie dla mnie, ale mogę coś więcej rzucić jednorazowo. -
Nie chcę nawet wiedzieć...jakby się nie wybierał na wycieczki, to pewnie już by siedział w domu, a tak to nie ma sensu nawet go ogłaszać, póki się nie wygoi.
-
Miśka - słodka, kudłata suczka MA SUPER DOM
Florentynka replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Och, coś przegapiłam!:oops: Spóźnione, ale ze szczerego serca najserdeczniejsze życzenia składamy - ja i moje stadko.:new-bday: -
Właśnie za toto zapłaciłam - kosztuje 195 zł z przesyłką kurierską puszka 500 gr. Są też mniejsze, ale wychodzą drożej w sumie. Zbankrutuję przez tego gnojka... Ulka - wysłałam im maila z Twoim adresem, jutro jeszcze zadzwonię, żeby potwierdzić, że dotarło że to ma jechać do Ciebie a nie do mnie. Jak ich znam to powinno dojść we wtorek.