Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [quote name='ULKA12']JUż po wszystkim, Pucek wrócił cały ale niekompletny, znowu musi siedzieć w kołnierzu i teraz siedzi w swojej klateczce.[/QUOTE] Uff. A jak się czuje Pucek po zabiegu?
  2. Trzymamy kciuki.
  3. Nas ostatnio chwalono, za to że chudzielec.
  4. Kilkadziesiąt kilo psiego entuzjazmu - na pewno znajdzie się ktoś, komu właśnie tego trzeba!
  5. Ale staje na łapkach! I wygląda super! Dzielny Pucek!
  6. nie, Mati czuje się zupełnie dobrze. Po prostu zmieniła status społeczny i została damą.
  7. Cześć, Ciotki! W to słoneczne sobotnie popołudnie Łucja uśmiecha się dla Was [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4269/ucjaumiech.jpg[/IMG] a tu troszkę więcej fotek: [url]http://picasaweb.google.pl/karmatsetenlhamo/BOcko#[/url]
  8. Ale ja bym chciała, żeby było jasne - nie waż się dopłacać do drania! Naprawdę dość masz z nim kłopotów, a przecież on jest na płatnym tymczasie u Ciebie. Koszty leczenia i kastracji Pucka to mój problem i ewentualnie dobrych ludzi, którzy zechcą pomóc, ale stanowczo uważam, że to nie powinien być Twój problem w najmniejszym zakresie.
  9. Okej, to milczymy. Tylko pewnie coś Ci powinnam przelać, nie? Bo to co było na tamtą kastrację, to poszło w łapki...
  10. Śliczna Lena! Bielutkie cudo! Nie wierzę, że będzie długo czekała na dom!
  11. Eee,macie problemy! Wiecie, jak wygląda mój spacer? Spuszczony ze smyczy tybetan natychmiast chce sprawdzić którędy do Tybetu. Straszy spacerowiczów, rowerzystów i grzybiarzy - samo jego pojawienie się powoduje na ogół dziki wrzask. Rowerzystów nie lubi - gonić mu się nie chce, ale wyskakuje na nich z krzaków. Łucja na spacerach nie ucieka, ale robi przystanki na tarzanie i pożeranie świństw. Matylda idzie przyklejona do nogi - trzeba uważać żeby jej nie kopnąć w pysk, co okrutnie krępuje ruchy. Florence jest hiper posłuszna, dopóki nie uzna, że coś nam grozi. A grozi nam wszystko - więc wszyscy ludzie idący z przeciwka są gryzieni po łydkach, jeśli nie zdążymy z interwencją zawczasu. Jeśli zdążymy, Florence powstrzymana od gryzienia drze się wniebogłosy, na co pojawia się Gjalpo i zaczyna ujadać na ludzi, którzy w jego mniemaniu skrzywdzili Flo nie dając się pogryźć. Nie mogę go łapać, bo trzymam Flo, która wije się jak piskorz i Łucję, która działa w myśl zasady "całym sercem z moim stadem" więc też próbuje gryźć. Na szczęście Matyldy nie trzeba trzymać, wystarczy wrzasnąć jak skacze komuś do gardła ( ona się nie bawi w skubanie po łydkach, o nie!) i wtedy mój rozjuszony "gupi bulterier" grzecznie ląduje na ziemi. Nawet jeśli wrzeszczę pełnym głosem "spokojnie, one nic nie zrobią!!!" to jakoś nikt mi z reguły nie chce wierzyć.Skądinąd zapewne nie słyszy, bo oni się wszyscy drą...
  12. I czegóż nam więcej trzeba? Wszystko na tej fotce widać. Pies zadowolony i w dobrej komitywie z chłopcem.
  13. Zapytaj, zapytaj. Może faktycznie byłoby rozsądnie gadzinę wykastrować, póki i tak unieruchomiona.
  14. [quote name='majuska']Mądra bestia i tyle, zdrowiej nam chłopaku, bo się do ogłoszeń dla Ciebie rozgrzewam :)[/QUOTE] Oj, Majusko - miło mi to słyszeć. Jakiś nowy tekst do ogłoszeń popełnię wkrótce. Ulka - jak oceniasz sytuację? Kiedy można będzie startować z ogłaszaniem Pucka?
  15. Jasne, a mielenie i siekanie to żadna robota....
  16. Ma swój rozum Pucek, skoro siedzi grzecznie na tyłku. A z tą suchą karmą to różnie bywa. Ja najpierw miałam psi zestaw ze starego suczyska średnich rozmiarów, niedużej Florence ze skłonnością do tycia i gigantycznego szczeniaka. Kupowałam trzy rodzaje suchej karmy, w związku z tym. Oczywiście nikt nie jadł swojej - szczenior pochłaniał karmę dla sterylizowanych suczek mini, seniorka obżerała się karmą dla rosnących molosów. Ręce mi opadły i spędziłam dużo czasu na poszukiwaniu uniwersalnej karmy, która byłaby optymalna dla wszystkich a przy tym dobrej jakości. Znalazłam kilka opcji. I co z tego, kiedy ciągle z tego czy innego powodu muszę dodawać do karmy jakieś specyfiki, wymagające rozmieszania w czymś mokrym? Efekt jest taki, że codziennie gotuję gar psiej zupy i zlewam tym chrupki. No chyba, że mi się strasznie nie chce gotować - wtedy dostają chrupki z jogurtem.
  17. Nie było mnie parę dni (służbowe miotanie się), wczoraj zajrzałam do Pucka, ale nawet nie miałam siły nic pisać. Ulka - jak Ci się udaje z unieruchamianiem Pucka? Leży biedak związany w kaftanie bezpieczeństwa?
  18. Matysia już znacznie lepsza. Skończyliśmy antybiotyk, teraz pewnie będziemy robić badania co dalej z tymi nerkami. Tylko niech ja troszkę dojdę do siebie, bo ostatnio wcale mnie nie ma w domu i jakoś nie ogarniam...
  19. [quote name='Romka']Dzwoniła pani,która chciałam zaadoptować Balbinkę,mąż znalazł małą suczkę w autobusie i pani zrezygnowała z adopcji Balbinki.[/QUOTE] Zdarza się i tak...Ale będzie dobrze, musi się w końcu znaleźć ten odpowiedni dom.
  20. No jestem, jestem. Mam słabość do dużych formatów, przecież.
  21. Ulka - napisali do mnie od dystrybutora Gelacanu, paczka wyjedzie jutro i powinna dojść we wtorek, podałam im oba Twoje telefony, kurier będzie Cię łapał telefonicznie. Ja mogę nie mieć dostępu do netu przez najbliższe trzy dni. Pewnie razem z Gelacanem dostaniesz komplet ulotek z informacją o dawkowaniu, ale na wszelki wypadek piszę - 1 miarka ( dołączona do preparatu, bywa utopiona w proszku czasem) na 10 kilo psa - domieszane do jedzonka.
  22. Jestem, na razie muszę lecieć, ale wieczorem będę myśleć. Wesprę finansowo sunię, oczywiście. Stałe deklaracje to nie dla mnie, ale mogę coś więcej rzucić jednorazowo.
  23. Nie chcę nawet wiedzieć...jakby się nie wybierał na wycieczki, to pewnie już by siedział w domu, a tak to nie ma sensu nawet go ogłaszać, póki się nie wygoi.
  24. Och, coś przegapiłam!:oops: Spóźnione, ale ze szczerego serca najserdeczniejsze życzenia składamy - ja i moje stadko.:new-bday:
  25. Właśnie za toto zapłaciłam - kosztuje 195 zł z przesyłką kurierską puszka 500 gr. Są też mniejsze, ale wychodzą drożej w sumie. Zbankrutuję przez tego gnojka... Ulka - wysłałam im maila z Twoim adresem, jutro jeszcze zadzwonię, żeby potwierdzić, że dotarło że to ma jechać do Ciebie a nie do mnie. Jak ich znam to powinno dojść we wtorek.
×
×
  • Create New...