ewa36
Members-
Posts
5201 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ewa36
-
Nie ma dnia żebym nie myślała o mojej malutkiej :-( Pozornie niby wszystko jest jak ma być, chodze do pracy, zajmuję się Tanią, odwiedzam Dziadków, ale tak naprawdę nie pogodziłam się z odejściem Bonusi. Do dziś nie wiem, co mną kierowało przy tej decyzji, choć mając na uwadze względy medyczne była słuszna by nie rzec, jedyna :-( Trochę ich już na tamten świat odprowadziłam, zawsze ściska serce, ale po raz pierwszy dopadła mnie autentyczna rozpacz
-
Malutka moja :-(
-
Dziewczyny, przepraszam, ale musze zostać w biurze i nie zdążę dziś do banku do 17.00. Jutro z samego rana zrobię dla Tosci przelew (koło domu pocztowy zł. 100, jak mówiłam- bo wyjeżdzam słozbowo do Świnoujscia z samego rana na cały dzień i znów nie zdążę), a po Świętach znowu coś dorzucę. Magda, Sursum Corda, Najwyższy nie daje zginąć tym, którzy nie dają ginąć Jego stworzeniom. Tosca, walcz piesku.
-
ŻABCIA 15 letni Owczarek długowłosy..ZA TM [*] [*]...:(
ewa36 replied to Natussiaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żaba załatwiona ;) -
Izadoro, dziękuję :-(
-
ŻABCIA 15 letni Owczarek długowłosy..ZA TM [*] [*]...:(
ewa36 replied to Natussiaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie dziękuj bo odbierasz mi bilet do nieba :diabloti: , albowiem dawno temu powiedziano, że kto odebrał swoje zasługi na ziemi, nie otrzyma ich w Niebie :evil_lol: Żaba może na mnie liczyć :cool3: -
Izadoro, dziękuję :-( Jesteś zawsze tam, gdzie zachodzi potrzeba. Zapracowałaś już na niebo dla dwóch. I masz jakże ogromnie, ogromnie ludzkie oblicze. Nigdy nie widziałam, abyś komukolwiek robiła przytyki, ganiła. Jesteś zawsze pomocna, zawsze rozumiejąca :Rose: Mnie nie zawsze na to stać :oops:
-
Wstyd mi to mówić, ale prawie popłakałam się na wiadomość o tym, że Cary wstał i to bynajmniej nie ze szczęścia ... Pomyślałam czemu to nie moja malutka :-( Oto jakimi drogami potrafią chodzić myśli ... A przecież on też się nacierpiał i niczemu nie zawinił :oops:
-
Erazm kochana , Bonia miała szczęscie zaznania wszystkich, ktorzy przejęli się jej losem i pomogli. A wielu ludzi zaangażowało się w pomoc dla niej, nie wyłączając Ciebie i naszych dwóch Dr, którzy całodobowo byli na każde wezwanie. Ja i tak miewam myśli, że mogłam z nią więcej ćwiczyc, więcej podnosić, zainstalować wyciąg w wannie do pływania :-( Nie moge opędzić się od myśli, że inne psiaki przecież jeżeli już nie wstają, to radzą sobie na wózku. Jejenie było dane najkochańszej, najcierpliwszej istotce :-(
-
Erazm kochana dziękuję Ci za wszystko :Rose:
-
Ps nie zaprzeczam, że po badaniu przeprowadzonym przez Dr Sternę (do dziś mam wypis) i wyrażaniu przez Niego jednoznacznej opinii przeciwko operacji, ja również zajęłam zdecydowane stanowisko w tej kwestii. Nie było to jednak sprawą ani mojego uporu, ani widzimisię.
-
Dziękujemy Cioci Epe kochanej jak zwykle :loveu: Tania miewa się coraz lepiej chociaz poprawa następuje powoli, jako że wyniszczenie jej organizmu jest ogromne :shake: Ale ogólnie miewa się lepiej, w domu praktycznie mnie nie odstępuje, teraz leży koło mnie i puszcza okropne bąki :diabloti:
-
Kobix, zapytałaś, dlaczego nie zgodziłam się n a operację Boni bo to jedyna mozliwość przywrócenia jej sprawności dodając zarazem, że to i tak już bez znaczenia. Dla mnie to jednoznaczne. Mam tego e-maila i nie wiem, czemu nie otrzymałaś odpowiedzi na pw. Wysłałqm ją niezwłocznie. Mogę tylko dodać, że za życia Boni i zwłaszcza teraz po jej odejsciu nie ma dnia, żebym o tym nie myślała. Na drugi raz pomyśl, co piszesz i do kogo. Sama napisałaś, że to odpowiedź niczego nie zmieni, a mnie zadało to ogromny ból. to jest jeszcze wszystko bardzo świeże.