Jump to content
Dogomania

ewa36

Members
  • Posts

    5201
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ewa36

  1. Nie ma dnia żebym nie myślała o mojej malutkiej :-( Pozornie niby wszystko jest jak ma być, chodze do pracy, zajmuję się Tanią, odwiedzam Dziadków, ale tak naprawdę nie pogodziłam się z odejściem Bonusi. Do dziś nie wiem, co mną kierowało przy tej decyzji, choć mając na uwadze względy medyczne była słuszna by nie rzec, jedyna :-( Trochę ich już na tamten świat odprowadziłam, zawsze ściska serce, ale po raz pierwszy dopadła mnie autentyczna rozpacz
  2. Zrob offika i wrzuć zdjątko Ewusek, będziemy montować kampanię reklamową :cool3: A u mnie jest dynastia wilczastych dziewczynek :loveu:
  3. Ale plan z zasiedzeniem Toli jest bardzo dobry :cool1:
  4. Ciocia Ewa musi w okularkach pisać to nie dysleksja tylko ślepota (kurza) :diabloti:
  5. Ciocia Mysza201, baaardzo, baaardzo dziękujemy ! :multi::calus::Rose: Madziu, zbierzemy :lol: Tasia, nie poddaaj się zarazie :mad:
  6. Ściskam Cię Magdusiu wracam po krótkiej przerwie do pracy żeby zarobić na te nasze szczęscia :cool3: W Święta niezależnie zrobię zbiórkę wsród Rodzinki - nie odmówią, wszyscy jesteśmy psiarzami :lol:
  7. Malutka moja :-(
  8. Coś Ty, nikt mu nie zakapuje :cool1: A w razie czego ja ją biorę :cool3: Jest super, taka podobna do Bonusi że aż mnie ściska :-(
  9. Dziewczyny, przepraszam, ale musze zostać w biurze i nie zdążę dziś do banku do 17.00. Jutro z samego rana zrobię dla Tosci przelew (koło domu pocztowy zł. 100, jak mówiłam- bo wyjeżdzam słozbowo do Świnoujscia z samego rana na cały dzień i znów nie zdążę), a po Świętach znowu coś dorzucę. Magda, Sursum Corda, Najwyższy nie daje zginąć tym, którzy nie dają ginąć Jego stworzeniom. Tosca, walcz piesku.
  10. Izadoro, dziękuję :-(
  11. Nie dziękuj bo odbierasz mi bilet do nieba :diabloti: , albowiem dawno temu powiedziano, że kto odebrał swoje zasługi na ziemi, nie otrzyma ich w Niebie :evil_lol: Żaba może na mnie liczyć :cool3:
  12. Izadoro, dziękuję :-( Jesteś zawsze tam, gdzie zachodzi potrzeba. Zapracowałaś już na niebo dla dwóch. I masz jakże ogromnie, ogromnie ludzkie oblicze. Nigdy nie widziałam, abyś komukolwiek robiła przytyki, ganiła. Jesteś zawsze pomocna, zawsze rozumiejąca :Rose: Mnie nie zawsze na to stać :oops:
  13. Trzymajcie się dziewczyny :cool3: W kupie nie tylko raźniej i cieplej, ale przede wszystkim kupy nikt nie ruszy (zwłaszcza długi za leczenie - cóż to jest :evil_lol:)
  14. Wstyd mi to mówić, ale prawie popłakałam się na wiadomość o tym, że Cary wstał i to bynajmniej nie ze szczęścia ... Pomyślałam czemu to nie moja malutka :-( Oto jakimi drogami potrafią chodzić myśli ... A przecież on też się nacierpiał i niczemu nie zawinił :oops:
  15. Erazm kochana , Bonia miała szczęscie zaznania wszystkich, ktorzy przejęli się jej losem i pomogli. A wielu ludzi zaangażowało się w pomoc dla niej, nie wyłączając Ciebie i naszych dwóch Dr, którzy całodobowo byli na każde wezwanie. Ja i tak miewam myśli, że mogłam z nią więcej ćwiczyc, więcej podnosić, zainstalować wyciąg w wannie do pływania :-( Nie moge opędzić się od myśli, że inne psiaki przecież jeżeli już nie wstają, to radzą sobie na wózku. Jejenie było dane najkochańszej, najcierpliwszej istotce :-(
  16. Jutro wychodzi 100,- dla Toski. Zobowiązałam się jeszcze wspierać ONkę Bidulkę ale podziergamy :cool3:
  17. Nie ma za co Irenko. Magdo, nie załamuj się kochana. Nie zostawimy suczynki bez pomocy. Dla Ciebie :Rose:
  18. Dziewczyny, podajcie dane do wpłat dla Toski na cito :-( Nie wiem, gdzie wpłacac.
  19. Erazm kochana dziękuję Ci za wszystko :Rose:
  20. Ps nie zaprzeczam, że po badaniu przeprowadzonym przez Dr Sternę (do dziś mam wypis) i wyrażaniu przez Niego jednoznacznej opinii przeciwko operacji, ja również zajęłam zdecydowane stanowisko w tej kwestii. Nie było to jednak sprawą ani mojego uporu, ani widzimisię.
  21. Dziękujemy Cioci Epe kochanej jak zwykle :loveu: Tania miewa się coraz lepiej chociaz poprawa następuje powoli, jako że wyniszczenie jej organizmu jest ogromne :shake: Ale ogólnie miewa się lepiej, w domu praktycznie mnie nie odstępuje, teraz leży koło mnie i puszcza okropne bąki :diabloti:
  22. Kobix, zapytałaś, dlaczego nie zgodziłam się n a operację Boni bo to jedyna mozliwość przywrócenia jej sprawności dodając zarazem, że to i tak już bez znaczenia. Dla mnie to jednoznaczne. Mam tego e-maila i nie wiem, czemu nie otrzymałaś odpowiedzi na pw. Wysłałqm ją niezwłocznie. Mogę tylko dodać, że za życia Boni i zwłaszcza teraz po jej odejsciu nie ma dnia, żebym o tym nie myślała. Na drugi raz pomyśl, co piszesz i do kogo. Sama napisałaś, że to odpowiedź niczego nie zmieni, a mnie zadało to ogromny ból. to jest jeszcze wszystko bardzo świeże.
×
×
  • Create New...