ewa36
Members-
Posts
5201 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ewa36
-
Iza - Uratowana przed głodową śmiercią - Za TM :(
ewa36 replied to Ewa OTOZ Animals's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Brązowa, dlaczego Iza nie nadaje się do mieszkania w domu ? Czy ona ma jakieś ograniczenia ruchowe (poza wyniszzceniem i zanikiem mięśni) czy też miałaś na uwadze inne kwestie ? A do czasu wyjazdu do domku rozumiem, że w szpitaliku jest ? W każdym razie domek Izy może liczyć na wsparcie :multi: Pamiętamy i czekamy na następny bazarek dla małej :p -
Ale za to tylne łapiny zaczynają się poprawiać mięśnie zaczęly się lekko rysować :loveu: Jednak ruch wcale nie musi być forsowny starczy że sobie drepta swoim tempem :loveu: Wszystkie zostały już wcześniej zaopatrzone w obroże przeciwkleczszowe a wczoraj jescze odbyło się czesanko i kropienie frontlainem :p
-
Wczoraj byłam u żółwika :multi::loveu::p Taniusia ma apetyt jak nie wiem co zjada największą michę suchego z ewszystkich kundli :crazyeye: A oprocz tego mięsko, ktore codziennie przynosi Tata Stasio a ja wczoraj przywiozłam rybki i serduszka drobiowe :lol: Wszystko zjedzone, nic dla myszek nie zostało :diabloti: Taniusia teraz dopiero zaczyna się poprawiać wagowo i trochę nabierać (uczciwie można to rzec obecnie) i siersciuch odrasta :p Po wybiegum jak i po płaskim terenie porusza się całkiem sprawnie choć ona szybko się męczy :shake: A może to nie zmęczenie tylko bolą ją łapiny arthrozę ma z daleka widoczną ....... Takich zwyrodnień nie widziałam jeszcze u żadnego chodzącego psa :shake: Stawy przednich łap opuchnięte i powykręcane :shake:
-
Wczoraj odwiedziłam maleńką w Dębogórze . Piękna trawa zaczyna porastać mogiłkę, Leducha biegła obok mnie, słońce pięknie świeciło, żurawie kluczyły nad doliną i kilka nawet wylądowało w pobliżu stawu. To mogłoby być dalekim odbiciem nieba. Wszystko było jak zawsze tylko tych kochanych łapinek i tych oczek już nie było. Odpoczywaj w pokoje maleńka idę do ciebie z każdym dniem jestem bliżej.
-
Oznaczała łączność z lepszym światem, więż z naszymi ukochanymi, którzy przeszli na drugą stronę tęczy. One są z nami cały czas, tylko pod inną postacią.
-
Chodziło mi o to, że leki chemiczne nie są obojętne i naprawdę na jedno pomagają a na drugie szkodzą. Natomiast homeopatia nie powoduje skutków ubocznych i działa wspierając naturalny rytm obronny organiznu, dlatego nie działa od razu jak np. steryd (ktory czasami jest też konieczny) i na efekty leczenia trzeba poczekać min. 2-3 miesiące. Jak tak dalej pójdzie to Tośkę naprawdę należałoby przestawić bo prędziej watroba wysiądzie nię bakterie po tych antybiotykach. Dla sceptyków dodam, że Notakehl jest w trakcie rejestracji jako "normalny" lek a jest to środek homeopatyczny. Ja i moja rodzina potwierdzamy skuteczność homeopatii to naprawde działa :loveu:
-
Drożdże tez sa ok to tak samo naturalne żródło witamin :loveu: No nic niech śpiewa dziewczyna jak się nie będzie poprawiać to trzeba bedzie pomyśleć nad przestawieniem wajhy na homeopatię. Myślę tu o homeopatycznej penicylinie o nazwie Notakehl i Quentakehl firmy Sanum + Ecchinacea compositum firmy Heel - to ostatnie to znakomity środek przeciwzapalny i podnoszący odporność, dobry zarówno na gronkowca itp, jak i na zapalenie pęcherza i zatok. Tylko że u nas leki te są b. drogie i nadto sprzedawane w malutkiech ampulkach - 2ml. A u Gebelsów pudło leku 50 ampułek 5 ml każda amp. kosztuje ok. 120-130 EUR. Bez porównania taniej. Ecchinaceę już zamówiłam, jak dostanę to też Wam podeślę. To na pewno nie zaszkodzi. Wolno lek ten łączyć z antybiotykiem nie wolno jedynie ze sterydami, bo sterydy znoszą działanie homeopatii. Mam tu na miejscu swój układ totaż Toska też się załapie na leki - biorę to na siebie. Ecchinaceę comp. wystarczy podać 2x w tygodniu z tym, że są to iniekcje. O tym leku i jego skuteczności dobre zdanie mają także lekarze "klasyczni" lub jak ja to nazywam "chemiczni" bo to jest naprawdę super lek. Trzeba próbowac to trwa juz za długo i ja najbardziej obawiam się wyjałowienia organiznu przez dłgotrwałe podawanie leków chemicznych o osilnym działaniu. Wbrew pozorom na takie leki organizm też musi mieć siły. Tośka wyraźnie nie ma odporności a nic nie dzieje się bez przyczyny. Buziaki dziewczyny :cool3: nie damy się zarazie :p
-
One są po drugiej stronie tęczy ...... Są z nami cały czas ale pod inną postacią ...... Są wiatrem wśród traw, są deszczem wśród młodych liści, są pierwszym promieniem słonecznym o świtaniu....... Są dobrą myślą, dobrym snem ....... Miłośc nie ginie .......
-
To prawda. Wspólnota ludzi nie tylko podobnie myślących ale i autentycznie współodczuwających jest najlepszą rzeczą, jaka może nastąpić po utracie przyjaciela. kogoś, kogo się kochało. Życie toczy się dalej to banalne a zarazem terapeutyczne bp to samo życie, ktore nas nie oszczędza, z drugiej strony wymusza ażeby się podnieść i iśc dalej z jego nurtem ...... A my jesteśmy dla siebie nawzajem najlepszym pocieszeniem, dzięki ktoremu można z powrotem trafić w nurt tego życia ..... Ja wiem jak to boli, jak to pęta, jak zajmuje każdą myśl, jak odbiera chęć do życia i wolę działania .... Ja wiem ..... Dlatego chcę z cała mocą powiedzieć, że i ten ból jest pożyteczny i ma swoją rolę do spełnienia ...... Trzeba pozwolić mu wybrzmieć ........ Trzeba sobie na to pozwolić bo kto hartuje serce przed bolem ten zamyka się na milość ...... A kto nie potrafi kochać ten nie zyje naprawde .... Wszystko ma swoją cenę ...... Ból jest ceną prawdziwego życia ..... Stal hartuje się w ogniu a człowiek w bólu ...... nie wolno zamykac serca !
-
Nie będę już ściagać cię z powrotem swoim bólem swoją niezgodą na twoje odejscie moje piesiątko teraz dopiero naprawdę będę mogła zwrócić ci wolność ...... Zasługujesz na nią moja mała Boża iskierko ...... Wciąz pali się przy mnie twoje światło i wreszcie stałam się zdolna aby je dojrzeć ...... Kochałam cię jak dziecko, zajmowałam się tobą jak dzieckiem i opłakałam cię jak moje dziecko. Jakże współczuję teraz ludzkim matkom, które pochylając się nad swoimi kalekimi dziećmi zadają sobie pytanie co stanie się z ich dzieckiem, kiedy ich zabraknie ...... Bo taki jest naturalny porządek wśród ludzi ...... Ja i Bonia miałyśmy więcej szczęscia ........ Maleńka nie bedzie poniewierana po moim odejsciu a ja nie muszę więcej być o nią niespokojna ..... Pewnie nieraz jeszcze powróci ból ale niechże wreszcie przestanie być codziennością ......
-
Bądź szczęsliwa mój skarbeczku jesteś już wolna ......
-
Bonia odeszła cieleśnie ale zapaliła i pozostawiła światło, którego nic nie zagasi ....... Teraz będzie mnie prowadzić moja iskierka moja latarnia mój promyczek :bluepaw: Adoptując ją nawet nie przeczuwałam, jaką wprowadzi trwała zmianę. Liczyłam się tylko z koniecznością wytrwałej, ciężkiej pracy nad nią, z obowiązkiem, ale to tak naprawdę nie było najistotniejsze. Bonia odeszła tylko cieleśnie ...... To, co najważniejsze, zostało tutaj, wraz z nami ..... Choć tak naprawdę było zawsze, tylko niedostrzegane. To Bonia sprawiła, że to światło stało się widoczne. Cóż, ziarno wydaje plon, gdy do ziemi powraca ....... A ona była samym światłem moja ukochana kaleczka. ale i kaleczką była tylko dla nas, tylko tutaj. To było potrzebne, aby mogło zapalić się światło ..... Dopiero teraz to zrozumiałam ........ Dopiero teraz będę mogła naprawde pozwolić jej odejść i zaczekać na mnie zgodnie z odwiecznym porzadkiem tam, gdzie wszyscy zmierzamy ........
-
Tak, bardzo hojnie mnie obdarowała ...... Ona była Bożą iskierką w moim życiu ...... i azeby uczcić to piękne życie, ktore miałam szczęście spotkać na swojej drodze, zawsze już będę starała się być w miarę swoich możliwości kazdemu pomocna i życzliwa. Nie jest to wbrew pozorom takie proste jak mogłoby się wydawać ...... Bonusia nauczyła mnie, że warto i należy kochać ludzi ...... Bo przecież bez ludzi nie sposób pomóc stworzeniom ..... Ilu wspaniałych ludzi napotkałam na swojej drodze dzięki niej :bluepaw: To zostawiony prze nią trwały ślad nie do przecenienia .....
-
Dzięki Bonusi jestem też lepszym prawnikiem. Nie rzucam się ludziom do gardła ale wygrywam z klasą i uśmiechem, stosując minimum słów. Bonia nauczyła mnie delikatności ......
-
A teraz, kiedy odeszły i kiedy tak trudno to przyjść do wiadomości, mamy ku pokrzepieniu wspólnotę myśli i wspólnotę serc ...... Miłośc nie ginie .......
-
Jasny gwint więcej nie będę mędrolować bo fakt faktem to co dotknęło tą psine to bez antybiotyku ani rusz ......:crazyeye: No ale moze za niedługo uda się tylko miejscowo skórkę smarować antybiotykiem :shake: Tosia dziewczynko co ty wyrabiasz psinko :cool1: Probacti Wam koniecznie zorganizuję bo to bardzo wskazane po antybiotykach 80% odporności pochodzi właśnie z jelit zatem trzeba je po trzebieniu farmakologicznym zasiedlić odpowiednio :cool3:
-
Naprawdę nic, nic mnie tak w życiu nie cieszyło jak możliwośc obcowwania z tym stworzonkiem ..... Ani ukończenie prestiżowych studiów, ani ukończenie aplikacji, ani otworzenie własnej kancelarii ....... To tylko namiastki, zaledwie przerywniki ...... Ale to, co dane mi było przeżyć z tym stworzeniem jest wartością nieprzemijającą. I chyba ona dała mi więcej, na pewno więcej niż ja jej ....... To dlatego tak za nią płaczę ..... To Bonia sprawiła, że stałam się w pełni człowiekiem ...... a wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele mi do tego miana brakuje .......
-
Dwa dni temu rozmawiałam z Dziadkiem o Bonusi i On powiedział mi : dziecko drogie, przecież ona miała u ciebie przedsionek nieba ........ Chciałabym, aby tak było ........