Jump to content
Dogomania

ewa36

Members
  • Posts

    5201
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ewa36

  1. To i dobrze :lol: ale spondyloza to zaraza co lubi postępować :shake: w/w witaminy to sprawdzony zestaw w takich razach. Usunąc się tego nie da, ale mozna spowolnić kolejne zmiany zwyrodnieniowe.
  2. Sunia jest kochana należy się jej dobry Człowiek :loveu:
  3. Nie ma za co Dorotko :lol: Sunka jest pod dobrą opieką a bedzie pod jeszcze lepszą :loveu:
  4. Beatko, nie jest gorzej, a kondyzyjnie jest nawet troszeczkę lepiej. Chodzi o to, ze artroza nie odpuszcza ani się nie zmniejsza zaraza, a Taniusia ma oprócz tego krzywicę przednich łap. Miała ją od początku, miała ją już u Marty bo w takim stanie została zabrana ze schronu i przywieziona. To widac na jej pierwszych zdjęciach, może nie zwróciłaś na to uwagi. Krzywicę psiak nabywa w młodości jeśli w okresie wzrostu ma znaczny niedobór pottrzebnych składników nimeralnych. Innymi słowy, jeśli jest marnie karmiony a tak na pewno było z Taniusią, bo ona jest po prostu mała jak na ONka i nie chodzi tu tylko o postschroniskową chudość, ale o wielkość kośćca. Taniusia trochę już przybrała apetyt bardzo jej służy i zaczyna już z wyglądu przypominać psa a nie deskę :loveu: Łapiny jednak są jakie są :shake:
  5. Neigh, święte słowa ! Stado bez psa to stado bez przewodnika :cool1: Takie stado daleko nie zajdzie :p Dlatego może już niedługo zawita u mnie następna czterpłapna lokatorka :cool3: Czuję, że już (coraz bardziej) jestem na to gotowa. Nie od dziś wiadomo, z jakiego powodu potrole policyjne chodzą z psem :diabloti: (bo pies szkolony i przez ulicę przechodzi prawidłowo). Któregoś dnia, już niedługo ból odejdzie a zostanie sama miłość. Ich wspomnienie będzie samym światłem. bo one są światłem. One nigdy z Raju nie wyszły.
  6. My się z bazarem nie rozpędzamy (jeszcze :p) my przytupujemy na rozgrzewkę :cool3: Za abiturienta trzymamy trzymamy :multi: no a ja pełna podziwu jestem bo po francusku to tylko napisy ma kremach czytam :diabloti:
  7. [quote name='ewa36']Dorotko, jak zabierzesz suczynkę to prześlij mi na pw konto do wplat :Rose: Będę wspierała Was finansowo i lekowo - mam dostęp (dużo taniej) do wielu leków, w tym homeopatycznych prosto z Niemiec z wytwórni Heel. Buziaki Ewa[/quote] Ja się tylko przypominam :cool1:
  8. Dokładnie tak, Gusiu :-( to tak, jak ja :-( ale trzeba to sobie powtarzać przynajmniej w chwilach największego bólu. Z czasem, krok po kroku, prawdy te dotrą rownież do serca, które rozumowi się nie kłania i podlega autonomicznym regułom :-( Tu napraede trzeba czasu i cierpliwego tłumaczenia samemu sobie a to jest najtrudniejsze ...... ale cóż, kropla drązy skałę ..... Któregoś dnia i dla nas zaświeci słoneczko a tęcza rozbłyśnie w naszych sercach ...... Wszystko ma swój poczatek i koniec i akurat odnośnie bólu to jest dobra wiadomość ....
  9. O niech to :shake: Ewusku trzeba jej podawać codziennie dużo antyoksydantów czyli witaminy A. C i E tak co najmniej po 300 j.m. każdej witaminy na dobę. W skrajnych wypadkach galopującej spondylozy i zwyrodnień kręgosłupa podaje się nawet 1200 jm w/w na dobę, bo tylko antyoksydanty są w stanie przerwać chemiczny łańcuch cytokin, ktore z kolei tworzą patologiczne białka (miopaty) powodujące powstawanie osteofitów na kręgosłupie i ogolnie zrosty. Bardzo dobra jest też terapia ultradźwiękami - natężeniu o nie więcej niż 0, 2 - 0, 3 W/cm2 przykręgowo (po obu stronach kręgosłupa). Ja to wszystko przerabiałam z Bonią :-( Ale wcale nie musi utracić sprawności. Super sprawą jest pływanie jeśli masz jakąś sadzawkę w pobliżu. Mam aparat do fizykoterapii, zakupiony dla Boni (full combi) - jest także UD. Z tym, że moja rodzinka również go użytkuje. No nic, znajdż to RTG i będziemy myśleć.
  10. A ja jutro wyślę dla Tośki probacti :loveu: Na bazarro z kolei mam mniej ciuszków, ale za to duuuużo nowiutkich super książek :p To żebyśmy nie pogłupiały od tego lata :evil_lol: Zgadzam się z Ciocią Radunią, że występy Tośki należy nagrać :loveu:
  11. One tam są i czekają na nas. Jestem tego pewna. Moja Babcia wiele lat temu przeżyła śmierć kliniczną i potwierdziła, że druga strona istnieje. I że nie należy się jej bać.
  12. Czy wizyta u ortopedy doszła do skutku ? Coś więcej wiadomo o przyczynie skradania się Toli ? Buziaki dla Pańci i wszystkich dziewczyn :lol:
  13. Ja akurat cały czas odczuwam stwórcze i pomocne dzialanie Boga właśnie. Ilekroć przygarniałam stworzenie wymagające bardzo znacznych nakladów a nie miałam środków od poczatku - zlecenia sypały się jak z rękawa. W zawierzeniu mówiłam po prostu Panie Ty wiesz - Ty nie dajesz ginąć tym, którzy nie dają zginąć Twoim stworzeniom. Działało od razu, wiele już razy. Niech ktoś spróbuje to racjonalnie w inny sposób wytłumaczyć. Warto wierzyć, zwłaszcza w takich sytuacjach, bo jaka jest inna odpowiedź ?
  14. Ps bez urazy dziewczyny ale zostawcie Boga w spokoju.On nie ma z tym nic wspólnego. Dał nam wolną wolę, czynimy z niej zatem dowolny użytek a powiedziane zostało, że wszelkie stworzenie zasiedlające ziemię poddane będzie człowiekowi. Człowiek zaś ma być dobrym gospodarzem i zostanie z tego rozliczony. Nie do nas należy sąd tylko czynienie tego, co możliwe. Postawa "nie ma Boga" to bez urazy gównażeria, ktora niczego nie załatwia ani do niczego nie prowadzi. Ja jestem osobą wierzącą i nazkaz pomagania słabszym płynący z wiary traktuję bardzo poważnie, rzekłabym priorytetowo, i naprawdę przykro mi czytać tego rodzaju komentarze. Nie chcę robić nikomu wywydów ale trzeba umieć czasem spojrzeć szerzej. Te umęczone zwierzęta też mają do spełnienia swój cel. Same pisałyście, że nas jest więcej. I o to chodzi. Pozdrawiam wszystkich ciepło idźmy jednym frontem na pomoc suczynce.
  15. Dorotko, jak zabierzesz suczynkę to prześlij mi na pw konto do wplat :Rose: Będę wspierała Was finansowo i lekowo - mam dostęp (dużo taniej) do wielu leków, w tym homeopatycznych prosto z Niemiec z wytwórni Heel. Buziaki Ewa
  16. Tam gdzie są, dobrze im jest i są z nami pod inną postacią :-(
  17. Erazm, Cary był leczony i prowadzony przez jego obecną opiekunkę, Małgosię. Wcześniej był na jednej serii zabiegów u mnie w domu razem z Bonusią.
  18. Patrząc na nasze kundle muszę powiedzieć, że kojce wcale nie są złym rozwiązaniem. Jeśli są solidne, dające należytą ochronę, budy ocieplone i wyłozone słomą, jeśli teren jest suchy (wody opadowe nie zalegają i nie podtapiają gruntu) to ONki dobrze znosza takie warunki bytowe. Nawet bardzo dobrze. Moja Leda, od szczenia wychowana w domu i śpiąca za mną z łbem obok na poduszce nie chce wracać z Dębogóry do domu ! Jak wsadziłam ją do samochodu to mało szyby nie wybiła :diabloti: Tak chciała wracać do natury :cool1: ale u nas jest ogromny teren ze stawem i kundle to uwielbiają :cool3:
  19. Ten ból z czasem przygasa, ale serce zawsze już śpiewa kolędę dla Nieobecnych.
  20. Bardzo trzymam kciuki za suczynke i za Was. Upór we właściwym kierunku to podstawa. Boję się tylko, że ze względu na wiek suczynki może to być trudna sprawa :shake: Ale przyroda jest nieodgadniona i niejednokrotnie zaskakuje. Tego trzeba się trzymać.
  21. Gusiu, ja też w dalszym ciągu nie mogę tak całkiem pogodzić się z odejściem Bonusi i nie pozwalam jej odejść. Ale chciałabym zobaczyć takiego, kto autentycznie kochal i tak od razu pogodził się z odejściem ukochanego stworzenia. Podjęłam decyzje widząc jej cierpienie dosłownie w jakimś amoku, kiedy wiedziałam, że musze to zrobić wypiłam sama butelkę tokaja i nie upiłam się ani odrobinę ! Mało jest doznań równie paskudnych, pić na umór i nie móc się upić. Piłam tak cała noc aż do rana. A do dziś od dnia jej śmierci nie ma dnia, abym nie myślała, że może jeszcze należało podjąć walkę, może czegoś jeszcze spróbować. Czasami odnosze wrazenie że jestem bliska zwariowaniu. Każdy roszi się sam, umiera sam a dopóki żyje, musi sam zmierzyć się z nieuchronnym faktem przemijania. Jesteśmy tu razem, wspieramy się , dodajemy sobie otuchy i to jest bardzo dobre, ale nikt nie wejdzie drugiemu do głowy aby w niej poukładać. Ja sama rozsadkowo zgadzam się z kwestiami, podnoszomymi przez innych, że trzeba kochać mądrze i myśleć o cierpiącym stworzeniu a nie o sobie a i tak wraca to co wraca. Niemniej to, że jesteśmy tu razem przynosi krótkotrwała ulgę. Z czasem ulga ta będzie coraz dłuższa, coraz mocniejsza. Musi minąc tyle czasu ile trzeba. Na to nie ma rady.
  22. Moje kochane, tak zawsze było, tak będzie i tak być powinno. Nasi najdroższi opiekują się nami po tej stronie i po tamtej tak samo, jak my opiekujemy się nimi. Z tym się rodzimy jak z kolorem oczu. Trzeba im i nam po prostu na to pozwolić. Taki jest ten świat i prawdopodobnie tamten. Tak być powinno. Przede wszystkim trzeba sobie samemu i naszym ukochanym zmarłym pozwolić na czas przejściowy, którym jest okres załoby - proces tyleż bardzo potrzebny, co najzupełnoej naturalny. I oni i my mamy ten czas po to, aby przyzwyczaić się do innej formy bytu naszych ukochanych, innego sposobu działania przez nich i przez nas i innej formy wsparcia. Dla obu stron jest to nowy stan. Obie strony muszą do tego stanu rzeczy po prostu przywyknąć. Dlatego jest też naturalne, że nasi najukochańsi na poczatku są blizej z nami i pocieszają nas w żałobie - bo im jest już dobrze bezwzględnie a płakać należy nad tymi, co tu jeszcze pozostali. Prawdy o nas samych się nie zmieniają, zmieniają się tylko okoliczności. Dajmy sobie i im prawo do żałoby jako coś naturalnego i potrzebnego. Załoba jest słowem tabu dziś, w dobie wyścigu szczurów, ale nie uciekniemy od samych siebie.
  23. Chciałam tylko nieudolnie powoiedzieć, że idealne założenia to wzór, do ktorego wszyscy dążymy, ale realia życiowe to niekiedy całkiem co innego. Trzymam kciuki za malutką i za dobry domek dla niej jak najbliżej Ciebie :loveu: Obie na to zasługujecie.
  24. Karusiu, Boże uchowaj nie wysuwam żadnych uwag czy tym bardziej zastrzeżeń, ale .... Rzeczywiście o dobry dom dla kaleczki jest trudno. Ja sama dobrze wiem, ile kosztuje to pracy, dyscypliny, czasu i konsekwencji, o środkach nie mówiąc. Zabrałam Bonusię niejako z marszu, przedtem byłam u niej tylko raz w czasie konsultacji u Dr Sterny. Maleńka też była z początku spłoszona i niepewna ale to b. szybko minęło. Zwierzęta są mądrzejsze niż myślimy i wiedzą o nas więcej, niż niekiedy my sami.
  25. Bidulinko biegnij po domek :multi: Dobrze że tak szybko suczykna zaczęła wracać do zdrowia :loveu:
×
×
  • Create New...