Jump to content
Dogomania

Kenny

Members
  • Posts

    2940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kenny

  1. myślałam, że jak wrócę to Trinity już będzie w nowym domku a tu nic :shake: podnoszę dziewczynki obie...;)
  2. wspaniałe wieści czytam po powrocie :lol: :multi: bardzo się cieszę :loveu: a tak na marginesie : maciaszek - możesz do mnie dzwonić o każdej porze dnia i nocy ;) napewno się nie pogniewam, zwłaszcza że nie chodzę spać wcześniej niż o 24 :evil_lol:
  3. [quote name='malawaszka']Posłane - Trinity warta grzechu :loveu: jest taką ONką jak z filmu - piękna i mądra :loveu:[/quote] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  4. [quote name='malawaszka']Kenny SUPER!!!! masz nr konta missieek?[/quote] no właśnie nie mam...prześlijcie mi na PW, jutro wysyłam kaske ;) oj Trinity...:iloveyou: zakochałam się...:iloveyou: plakaciki już ma, jutro będą wisieć ;)
  5. [quote name='malawaszka']No niestety jedna sterylka suczki to 150 zł - "na kreskę" już missieek wysterylizowała w sobotę trzy suczki - Bellę i [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/dwie-male-lekko-kudlate-suczki-z-olkusza-prosza-o-wlasne-kanapy-ogloszenia-145959/#post12925627"]dwie małe[/URL], którym właśnie zakładam wątek - to jest już 450 zł do zapłacenia, tu czekają dwie czyli + 300 zł, jeszcze [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/slodka-wielka-sugar-z-olkusza-szuka-domu-145957/"]Sugar[/URL] też nowa czyli + 150 zł, [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1160/malutka-mamusia-dwie-kruszynki-jamniczkowata-trojka-szuka-domkow-142923/"]Fizia[/URL] + 150 zł, [URL="http://zwierzakidoadopcji.ekrakow.pl/?p=445"]Trudi[/URL] bez wątku + 150 zł, [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1166/strachliwa-sunia-z-olkusza-klara-szukamy-dt-ds-132591/"]Klara[/URL] + 150 zł, Paula + 150 zł - jeszcze nie wszystkie mają wątki :mdleje:[/quote] Chętnie opłacę sterylkę Trinity :p
  6. a ile sterylka wynosi w kosztach ? nie miały ich jeszcze z powodu braku funduszy ?
  7. jakie piękne !!!! :crazyeye: Trinity to już w ogóle cuuuudo :loveu: już zabieram się za ogłoszenia - te nieinternetowe ( może też coś dadzą )...jakby ktoś chciał gotowe do druku i rozwieszania to niech poda maila na priv to powysyłam. Piękne panie napewno znajdą szybko domki, byle by się żaden pseudohodowca nie zgłosił :mad:
  8. hehe, mogę te rzeczy przesłać tylko powiedzcie mi gdzie...;) a jak nie to zaczekają na Stupika, bo dla mojej suni i miska za mała i surolan niepotrzebny :eviltong: aha! i nawet malutka obroża została, bo później w szelkach chodził i w nich poszedł. Więc to też mogę przesłać.
  9. Surolan został u nas, bo tamta pani zapomniała zabrać ze sobą, a miskę zostawiła bo miała własne, zresztą za mała troszkę ta miseczka dla niego była.
  10. ta kobieta mieszka na kozłówku, ulicy Okólnej...ja popełniłam błąd oceniając ją pozytywnie. Ale tak strasznie zależało jej na tym psie, że udawała doskonale...mi również dzisiaj przez telefon powiedziała, że chciała psa który jej da radość a nie smutek :angryy: w końcu się wydało... Z tego co wiem ona chce następnego psa, więc dodanie jej na czarne kwiatki jest raczej wskazane :angryy: cieszę się, że Stupik jest już bezpieczny, można odetchnąć. P.S: Taks - on moją Tequilkę też tak podrywał, faktycznie świetnie to wygląda :loveu: ucałuj Go ode mnie i przeproś za zamiesznie...:oops:
  11. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f937/tymczasowy-dom-platny-129998/[/URL] znalazłam to jeszcze...
  12. [quote name='maciaszek']A ten dt w Krakowie właśnie? Wet oglądał psa we wtorek, był zdrowy. Jestem przekonana na 99%, że to jego niejedzenie to kwestia stresu... Ale oczywiście dobrze byłoby sprawdzić. Tylko czy pani pójdzie z psem do weta? Ech..[/quote] dzwoniłam do weterynarza...nawet jak jest chory to możliwości zarażenia nie ma. ale według weta to też nie jest bebeszia, za mało objawów - samo niejedzenie jeszcze o tej chorobie nie świadczy, tak jak pisałam nie ma wymiotów ani biegunki...maciaszku ja uważam tak samo, że to kwestia stresu i w ogóle mu się nie dziwię, że tak reaguje...co chwilę zmienia lokum, jest przerażony...trzeba mu dt od jutra zdecydowanie, najlepiej na dłużej, żeby miał czas na aklimatyzację i znowu nie musiał sie przenosić...no ale jak sie nie da to wezmę kolegę do siebie po 17tym, tak jak pisałaś. Przecież DS to będzie kolejna zmiana, trochę ich dużo jak na jego psychikę.
  13. [quote name='malawaszka']no to gratulacje dla tej pani - kolejna zmiana miejsca na pewno mu pomoże dojść do siebie :-([/quote] no właśnie :placz: można by było ją namawiać żeby jeszcze dała mu czas na oswojenie się z sytuacją, ale czy chcemy żeby on tam został ?? no nie bardzo...więc zabierajmy go stamtąd...dziewczyny gdyby nie moja obecna sytuacja, której nie ogarniam to wsiadłabym w tramwaj i pojechała tam po niego...przepraszam że nie mogę teraz pomóc :-( źle mi z tym okropnie, ale nic nie zrobię...:-( nie przewidziałam takiej sytuacji. Liczyłam się z tym że ta próba może nie wypalić i pani może chcieć mi zwrócić Stupika. Powiedziałam jej że nie będzie wtedy problemu. I miałby tu mnie miejsce już dziś gdyby nie to co się u mnie stało...naprawdę nic innego nie powstrzymało by mnie dzisiaj przed odebraniem go, ale niestety nie przewidziałam śmierci mojego dziadka. przepraszam Was, jeśli to moja wina że teraz nie ma co z psiakiem zrobić...:-( ale wiecie przecież że ja bym go wzięła...zawsze...:-(
  14. rozmawiałam z tą panią przed chwilą. mamy czas do jutra wieczór...podobno jest lepiej, zjadł troszkę i lepiej się ma. według niej wet nie jest w tej chwili potrzebny, bo psiak poprostu tęskni, ma jakąś depresję. Do jutra wieczór będzie sie go starać jeszcze karmić i poić z ręki i obserwować. Jakby się coś pogarszało pojedzie z nim na pogotowie. skoro u mnie normalnie jadł i biegał to raczej nie jest chory. u mnie jest moja sunia, więc czuł się pewniej. on jest chyba poprostu przerażony nową sytuacją i ciągłym zmienianiem miejsca...poza tym ja z nim byłam u weterynarza, był dokładnie zbadany - i wet powiedział że pies jest zdrowy tylko strasznie psychicznie wykończony, przerażony...że trzeba mu czasu i spokoju...poza tym nie ma ani wymiotów, ani biegunki. Musimy znaleźć kogoś kto mógłby go jutro odebrać od niej z KRK, ona też może go gdzieś podrzucić wieczorem jeśli to będzie na terenie KRK.
  15. Ona chce tylko żebyśmy pomogły temu psu, bo sobie nie radzi... Już do niej dzwonię. Domek był sprawdzany bo miał tam iść Fester, ale ja nie robiłam wizyty, dlatego nie wiem jaki adres. Poza tym robiłam z nią wywiad, była u mnie w domu 2 razy i wszystko było ok :-( chciała psa bardzo. umowa miała być spisana, ale miał iść tam najpierw na próbę i próba nie wypaliła...
  16. dobry pomysł z wetem ale i tak trzeba znaleźć lokum...może też spróbujmy być bardziej wyrozumiali dla tej kobiety. Ja wiem, że tak się nie robi i żadna z nas by tak nie zrobiła na jej miejscu jak ona. Ale może trzeba spojrzeć na fakt że niedawno zmarł tej pani mąż, zaraz później jej suczka...została całkiem sama - może nie chce patrzeć jak ten psiak umiera na jej oczach tylko chce żebyśmy go szybko zabrały i ratowały, boi się że sobie nie poradzi. Ja jej nie tłumaczę, bo mam takie samo zdanie jak Wy, ale staram się zrozumieć...lepiej myślmy co robić...
  17. Niestety bardzo złe wieści...:-( dzwoniła pani, że piesio usycha, odkąd go wzięła nic nie zjadł, nic nie wypił, nie sika, ani nie kupka...pani się stara gotuje mu różne przysmaki a on nic...:placz: podobno leży i ciężko oddycha. Pani się boi że zaraz zdechnie, chce mi go dzisiaj odwieźć. Wzięłabym go z powrotem gdyby nie fakt, że dziś w nocy zmarł mój dziadziu i muszę jechać do domu, pomóc mamie z pogrzebem i tym wszystkim, jest to wyjątkowa sytuacja, której się nie spodziewałam :-( Pierwszy raz nie wiem w ogóle co robić :placz: załamałam się :placz: proszę pomóżcie coś wymyślić, bo nie można go tak zostawić...dzwoniłam do Maciaszka, ma wieczorem zadzwonić do pani, spróbować pogadać. Być może to bebeszia...:placz:dlatego nie chce jeść ani pić...ale u mnie nie zauważyłam tych objawów bo był zbyt krótko. Poza tym obiadek zjadł, wodę pił...Już zupełnie nie wiem co robić :placz: cioteczki pomocy !
  18. [quote name='maciaszek']Kenny, jak myślisz, będzie jakaś szansa na fotki od pani?[/quote] postaram się o to ;)
  19. Ja też się strasznie cieszę :lol: narazie pani nie dzwoni więc pewnie sobie radzą :lol: super, że się tak ładnie wszystko potoczyło...teraz tylko czekam na wieści od pani, mam nadzieję że dobre :lol: Podziękowania należą się Tobie Maciaszku :Rose: razem z rodzicami uratowałaś tego bidaka :calus:
  20. Maluch już pojechał! Przypadli sobie do gustu zdecydowanie :cool3: Pani go wygłaskała za wszystkie czasy a on ją lizał po rękach i wystawiał brzuchol do głaskania jakby w ogóle się nie bał :loveu: spodobał się pani bardzo! Ona jemu też zresztą! :lol: A pani powiedziała, że nie chciałaby go już oddawać, bo by jej serce pękło, ale w razie czego jest ze mną w stałym kontakcie. W razie gdyby mały się nie zaklimatyzował to powiedziałam, że zawsze może tu do nas wrócić lub znajdziemy nowe lokum, ale narazie o tym nie myślmy.Dajmy mu czas na przyzwyczajenie się do sytuacji. Pani to rozumie i będzie się starać, żeby się jak najszybciej oswoił. Stupik ładnie szedł na smyczce przy swojej nowej pani do autka, a później zasiadł na honorowym miejscu z przodu i widać było, że jest zadowolony ;) no i pojechali...:p
  21. Z uszkami ok wszystko, rozerwanie jest zagojone i już nie trzeba go leczyć...jedyne zastrzeżenia do ząbków, bo troszkę kamienia jest i do sierści, ale na to witaminki już kupiłam. A pije pije :lol: wszystko już w porządku ;) pani dzwoniła, że już jest w drodze do nas, więc czekamy. 3majcie kciuki;)
  22. Nie Maciaszku, mówiłam, że nic nie trzeba ;) do transportu się nie dołączyłam to chociaż za weta mogę. Pani jeszcze nie ma, czekamy....;) A przed chwilą na spacerku mały biegał ze mną jak wariat :loveu: tak się rozkręcił...a pieszczoch jest taki że hoho :loveu:
×
×
  • Create New...