hehe to są narazie moje chęci. Tak jak mówię,wszystko zależy od adopcji Duszki - czy dojdzie do skutku. Ale nie zapowiada się, żeby miało być inaczej,bo dziś dzwoniła pani, która ma w sobotę wziąć Duszkę i mówiła że właśnie robi zakupy dla niej w sklepie zoologicznym, żeby jej niczego nie zabrakło :lol::lol::lol::cool2: także myślę, że wszystko będzie ok i od soboty będę mogła zająć się Finką.